Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lajla

Boję się iść na terapie grupową. Co robić?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Mam za niedługo iść na terapie grupową, ale potwornie się boję:(. Chodzę na terapie indywidualną od roku, moja terapeutka dobrze mnie zna. I w tym cały problem, przeraża mnie myśl, że ona tam będzie. Jestem osobą, która ciągle udaje silną i oziębłą, oczywiście nie robię tego specjalnie, ale podświadomie. Poza tym, nie jestem taka grzeczna jak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Jest we mnie dużo złości i agresji, której nie potrafię z siebie wyrzucić. Wbiłam sobie do głowy też to, że oni nie mogą zobaczyć jak bardzo się ich boję, na samą myśl, że miałabym się "zdemaskować", ogarnia mnie potworny niepokój. Jestem pewna, że moja terapeutka, będzie chciała wykorzystać okazję i mnie sprowokuje . Wiem, że było by to dla mnie traumatyczne przeżycie.

 

Co mam zrobić, by w końcu się przełamać i pójść na grupę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pytanie jest takie czy Ty chcesz się właśnie teraz przełamać i iść na taką terapie. Do wszelkich działań leczniczych trzeba być choć minimalnie przekonanym, bo w sumie terapia nie ma sensu jeśli człowiek całą swoją energię kieruje na to żeby się maskować i powstrzymywać. Pogadaj z terapeutką o swoich obawach, być może wspólnie dojdziecie do wniosku, że warto jeszcze chwile poczekać i podleczyć się w bepieczniejszych warunkach jakimi są spotkania indywidualne. A jeśli psycholog będzie jednak sugerował grupową to wtedy się trzeba zastanowić czy czasem nie zaryzykować, ale nigdy nic na siłę. Ogólnie Ci powiem, z własnego doświadczenia, że terapia grupowa, jest fajnym przeżyciem i możesz dzięki niemu wiele zyskać. Wiele lęków można skonfrontować, także jak najbardziej polecam, ale to do Ciebie nalezy decyzja:):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

celineczka3, ja jestem pewna, że terapia grupowa mi może pomóc. Nie o to chodzi, że ja w nią wątpię, tylko o to, że się bardzo jej boję. A maskowanie się, to moje podświadome działanie, a nie zamierzony zabieg. Ja to robię po mimo, że nie chcę. Próbuje się tego oduczyć, ale to nie jest takie łatwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No to w takim razie nie ma innej rady jak po prostu zaryzykować. Wiem co czujesz bo ja też jak szłam na terapie grupową to też to bardzo przeżywałam, ale zignorowałam lęk i czekałam co będzie dalej i okazało się, że nie jest tak strasznie. Większość ludzi ma podobne odczucia, także warto mieć świadomość, że ten strach po prostu z czasem mija:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wsparcie. Ja cały czas próbuje sobie wbić do głowy, że ci ludzie mają takie same albo podobne problemy do moich, ale jest ciężko. Lęk ma przewagę, niestety;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lajla, nigdy nie jest łatwo, mi (chodzącej na indywidualną) zawsze się wydawało, że na grupowej jest łatwiej, bo uwaga terapeuty nie skupia się tylko na mnie....ale tak jak piszesz, tam trzeba się obnażyć przed kilkoma osobami...a to już nie takie łatwe.

Zapewniam cię, ze 99% ludzi ma takie fazy przed terapią a psycholodzy dobrze o tym wiedzą i mają swoje "sztuczki" żeby na początku oswoić towarzystwo tak, zeby wyznania na forum grupy były naturalne a nie wymuszane i okraszone napadem lękowym :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lejla, ale ten lęk raczej jest normalny. I w sumie to nie ma sensu z nim walczyć zbyt intensywnie. Każdy wrażliwy człowiek czuje strach kiedy ma zacząć mówić z obcymi ludźmi o bardzo osobistych sprawach. Proces przełamywania się do tego, troche trwa, dlatego porządna terapia grupowa nie trwa miesiąc czy dwa:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie idź. Zadzwoń tylko na oddział i uprzedź, że rezygnujesz - wówczas skorzysta ktoś inny, skoro ty nie chcesz się leczyć.

 

Może trochę za ostro napisałem... Ale wydaje mi się, że do leczenia trzeba być przekonanym, a nie zajmować miejsce innym nie wiedząc co się chce a czego nie.

Byłem niedawno w pewnym takim miejscu... Trafiła tam pewna osoba, na kilka miesiecy, która po 1.5 tygodniu stwierdziła, że ma coś innego i lepszego i rezygnuje. Były przypadki rezygnowania po kilku dniach... Bo okazywało się, że ludzie mieli inne, "ważniejsze" sprawy na głowie... A reszta... traciła czas przez takie osoby. Więc... Albo się coś chce - albo nie.

Pomijam fakt, że nie sprecyzowałaś czego się boisz. Grupy? Innych ludzi w niej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

thbthb, tak w ogóle to nie marnuje nikomu czasu, nie zajmuję miejsca itp., o których pisałeś, bo ja chodzę na terapię prywatnie, za którą płacę. Mogę przyjść bądź nie. To ode mnie zależy co zrobię. Mylisz się, pisząc, że nie chcę się leczyć. Chcę. Ale jest mi ciężko, bo mój lęk jest skrajnie silny.

 

Właściwie to nie wiem czego się boję, może tego że zwymiotuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja czasami tak mam, że jak ide na uczelnie to mam wrażenie, że za chwile zwymiotuje z nerwów. Ale pociesze Cie Lajla, że nigdy mi sie to nie zdarzyło:)Strach ma wiele oczy, po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nigdy nie zwymiotowałam z nerwów, ale moje odczucia są tak sugestywne, że kiedy mam atak to zawsze jestem pewna, że to się stanie, chociaż nigdy się nie stało :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lajla, może byc tak,że jeszce nie jestes gotowa-np ja dopoki nie podleczylam się lękami nie bylam w stanie ruszyc się na żadną terapię.Ale potem nadszedl taki moment,że bylam bardzo zdeterminowana żeby zrobic wszystko by tylko z tego wyjsc.Niestety żadnej terapii nie ukonczylam,czego żałuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No może... Teraz zaczęłam brać nowe leki, przez rok zażywałam asertin, ale mi nie pomógł. Tylko problem w tym, że ja mam coraz mniej czasu, muszę iść na studia w tym roku, a coś mi się wydaje, że jak nie pójdę na grupę, to będzie ciężko ze studiami :( Moja terapeutka teraz jest na urlopie i już mnie korci, żeby do niej już nie wracać :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lajla, czemu MUSISZ iść na studia?

Obawiam się, ze jeśłi nie podleczysz choroby to może być ciężko..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lajla, mam identycznie.też muszę zacząc studia w tym roku ;) notabene już ktorys raz z kolei to będzie-a niestety boję się ludzi,tlumów itd.nie wiem co to będzie.moja terapeutka wrocila już z urlopu,ale ja nie wrocilam na terapię.nie moglam.coś pękło-znowu..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[/b],Shadowmere, idź na terapie, bo to chyba jedyne dobre wyjście z tej sytuacji, wiem, że to głupio brzmi mając na uwadze to co przed chwilą pisałam. Ja też się panicznie boję tłumów, zwłaszcza nie lubię jak jest tłoczno, mam wrażenie jak bym znajdowała się w pułapce :(

 

linka, teoretycznie nie muszę iść na studia, moi rodzice mnie do tego nie zmuszą, ani nie wyrzucą z domu. Ale ja po prostu chcę zacząć normalnie funkcjonować, nie bać takich absurdalnych rzeczy, jak wymiotowanie itp. Mam tego dosyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×