Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
unavailable

Nie daję już rady . Kompletnie .!!

Rekomendowane odpowiedzi

Hej . Nie wiem już co ze sobą zrobić.

Nie rozmawiałam o tym z nikim... bo przez całe swoje życie spotykałam ludzi przez których nauczyłam się że nie można ufać nikomu ...

jednak z drugiej strony czuję że muszę o tym komuś powiedzieć a tutaj jestem anonimowa więc może nikt nie będzie mnie oceniał.?

Nie potrafię ułożyć własnego życia, nie potrafię przestać jeść kiedy czuję tą ohydną bezsilność, a później nie mogę przestać wymiotować.

Na przemian robię głodówki, obżeram się i wymiotuję.

Miałam rzucić palenie, i nigdy więcej już nie pić . to też nie wychodzi.

Nie chcę palić i pić, ale kiedy patrzę na to co się dzieję w domu ogarnia mnie rozpacz i nie mogę nie wyjść na fajkę .

Nie mogę też wręcz patrzeć na ludzi ... kiedy jestem wśród nich czuje się obco, nie umiem się odnaleźć... czuję do nich wstręt .

Chyba przez to że kiedyś tak bardzo potrzebowałam ich pomocy i nikt nie pomógł . no i przez to jak byłam traktowana.

Niestety ten wstręt przeszedł nawet na obcych ludzi .

Najbardziej na mężczyzn . wzbudzają we mnie jakąś odrazę. do tego stopnia że chyba wolę dziewczyny...

Chciałabym tyle zmienić a boję się zrobić cokolwiek. gdy myślę o przeszłości ogarnia mnie wielki lęk o przyszłość...

Zawaliłam szkołę bo dyrektorka i wychowawca wciąż mi powtarzali jaka jestem okropna i nieodpowiedzialna .

Uświadomili mi że to ja jestem powodem wszystkich swoich problemów .

Teraz już wiem że mieli rację bo mimo złych warunków mogłam się przecież uczyć .

Czasem tylko zastanawiam się czy oni by wytrzymali gdyby nie mieli w domu światła, gazu, ciepłej wody i całymi dniami chodzili głodni??

Dodam jeszcze że mam 15 lat. nie pamiętam kiedy ostatnio się śmiałam . ciągle płaczę, im bardziej chce przestać tym bardziej płaczę.

Przepraszam że się tak rozpisałam, ale musiałam bo coś chyba się we mnie przelało ... bo pierwszy raz na poważnie myślałam o śmierci.

Pierwszy raz nie mam siły nawet się umyć. i przez dwa dni potrafię leżeć w łóżku .

Tak bardzo chcę wszystko poukładać . ale wiem że jeśli nikt nam nie pomoże to problemy będą się ciągnąć... więc trudno .

Pozdr. :(:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej. Zawsze podkreślam, że bez opieki specjalisty, my laicy możemy narobić szkód, więc proszę poszukaj takiego. Nawet z NZF. Założę się, że pomimo wszystko jesteś piękną dziewczyną, wewnętrznie. Kto tak wierzy w człowieka jak nie Bóg. Kto przeciw nam jeśli On z nami. Jesteśmy tu dla siebie. Ja też nie bez powodu. Nie uwolniłam się od rodziców choć mieszkam sama od ponad 4 lat, a i w partnerze nie mam dostatecznego oparcia. To iluzja, że ktoś nam może dać szczęście. My sami musimy o nie zabiegać. Też narobiłam głupot, ale ostatecznie skończyłam szkoły, bo możliwości jest wiele. A ukończyłam ją z dobrym wynikiem - i wtedy kiedy byłam gotowa. Nikt do holery nie jest kimkolwiek, aby mógł nas oceniać. Jeśli sobie wybaczysz, zaakceptujesz i znajdziesz w sobie cechy, które lubisz, nabierzesz dystansu do piźniętego świata. Będziesz dumna, twarda i poradzisz sobie z problemem. Postaw teraz na siebie. Nie na związki, czy to z facetami, czy to kobietami. Mężczyzna i tak pomimo tego, że będziesz przepiękna, zgrabna itp. nie doceni twojego pięknego wnętrza. Zawsze wymcknie mu się coś co cię zaboli. Ale nie zamykaj się. Daj sobie czas. Sama w czterech ścianach, to myślę nie jest rozwiązanie ani dla ciebie ani dla mnie. Poza tym dbanie o byt w pojedynkę jest trudne i upokarzające. Ściskam ciepło. Powolutku do celu, poczytaj też fachową literaturę, lub pisz o tym, może to sprawi ci ulgę.

 

[Dodane po edycji:]

 

Hej. Zawsze podkreślam, że bez opieki specjalisty, my laicy możemy narobić szkód, więc proszę poszukaj takiego. Nawet z NZF. Założę się, że pomimo wszystko jesteś piękną dziewczyną, wewnętrznie. Kto tak wierzy w człowieka jak nie Bóg. Kto przeciw nam jeśli On z nami. Jesteśmy tu dla siebie. Ja też nie bez powodu. Nie uwolniłam się od rodziców choć mieszkam sama od ponad 4 lat, a i w partnerze nie mam dostatecznego oparcia. To iluzja, że ktoś nam może dać szczęście. My sami musimy o nie zabiegać. Też narobiłam głupot, ale ostatecznie skończyłam szkoły, bo możliwości jest wiele. A ukończyłam ją z dobrym wynikiem - i wtedy kiedy byłam gotowa. Nikt do holery nie jest kimkolwiek, aby mógł nas oceniać. Jeśli sobie wybaczysz, zaakceptujesz i znajdziesz w sobie cechy, które lubisz, nabierzesz dystansu do piźniętego świata. Będziesz dumna, twarda i poradzisz sobie z problemem. Postaw teraz na siebie. Nie na związki, czy to z facetami, czy to kobietami. Mężczyzna i tak pomimo tego, że będziesz przepiękna, zgrabna itp. nie doceni twojego pięknego wnętrza. Zawsze wymcknie mu się coś co cię zaboli. Ale nie zamykaj się. Daj sobie czas. Sama w czterech ścianach, to myślę nie jest rozwiązanie ani dla ciebie ani dla mnie. Poza tym dbanie o byt w pojedynkę jest trudne i upokarzające. Ściskam ciepło. Powolutku do celu, poczytaj też fachową literaturę, lub pisz o tym, może to sprawi ci ulgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×