Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ewelka021288

POMOCY jak mam pomóc narzeczonemu

Rekomendowane odpowiedzi

Mój narzeczony brał narkotyki dość długo trafił przez nie do Rybnika do szpitala i zaczoł się le4czyć wszystko jest dobrze i do tej pory doskonale dawał sobie z tym rade ale ostatnio rozmawiał ze mną że czasami nachodzą go myśli o narkotykach a dokładnie o marichuanie sam nawet powiedział mi że musi iść o tym porozmawiać z lekarzem ale termin ma za dwa tygodnie a ja nie wiem jak mu mogę teraz pomóć jak mu wytłumaczyć żę marichuana jest równie szkodliwa jak pozostałe narkotyki??

Prosze o pomoc bo bardzo go kocham i martwie się o niego a widze że teraz troszke się zagubił

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zaproponuj mu terapie

wiem jak to jest bo jestem w takij samej sytuacji jak Twuj narzeczony ja chodze na terapie i pomaga mi to

same mysli to jeszcze nie koniec swiata

rozmawiaj z nim duzo o tym przede wszystkim musi wiedziec czemu mysli o nakotykach

co sie dzieje ze mu ich brakuje

z jakigo maiasta jestescie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z jaworzna

bardzo się o niego martwie i nie wiem jak z nim rozmawiać rzeby go przypadkiem nie urazić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zapytaj delikatnie czemu tak jest ze mysli o nich za czym tak teskni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On po prostu czasami mówi mi np że wszystkie narkotyki są złe ale że marichuana nie jest zła

i że byłby za jej zalegalizowaniem

 

[Dodane po edycji:]

 

Mówi mi że dręczą go koszmary nocne w których bierze narkotyki ;(

nie wiem jak mu moge pomóc, myśle że chyba dobrze że sam się do tego przyznaje i że chce iść z tym do lekarza i mówił mi że chce o tym wszystkim zapomnieć i nie myśleć.

Ja myśle |e to może wspomnienia te przykre go męczą i to z tego powodu.

Mówi mi że jak jest ze mną to wogule o tym nie myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najlepiej byłoby gdyby poszedł na terapie ja chodze pomaga mi to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje klaudunia za porady postaram się być z nim rozmawiać i zaproponować mu terapie sam nawet o niej wspominal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny problem, jak założycielka tego tematu. Moj chlopak przez kilka lat bral narkotyki. W koncu postanowil sie leczyc. Spedzil w osrodku dla uzaleznionych ponad rok. Pozniej byl jeszcze czysty przez jakis czas, ale zaczal niestety palic trawe. Na poczatku to byly pojedyncze, bardzo rzadkie przypadki, ale z czasem zaczal wpadac w ciagi. On doskonale rozumie, ze nie powinien tego robic, ze to zle, ze moze wiele przez to stracic, ale mimo to czasami ma problem, zeby przestac palic. Wtedy nie wiem jak z nim postepowac, bo ja nigdy nie bylam od niczego uzalezniona. Studiuje psychologie, ale to niewiele pomoze raczej. Z jednej strony wiem, ze on potrzebuje wsparcia i nie moze byc sam. Gdybym zaczela go straszyc, ze go zostawie albo sie obrazala, to mysle, ze to mogloby co najwyzej pogorszyc sytuacje, bo by sie zalamal. Ale z drugiej strony poblazanie mu i "glaskanie po glowie" bez wzgledu na to co robi, tez nie jest dobre, bo bedzie mial poczucie, ze zawsze bedzie dobrze, ze i tak z nim bede. W takiej sytuacji nie mam pojecia co robic... Prosze o pomoc. Zwlaszcza osoby uzaleznione, poniewaz uwazam, ze Wy wiecie najlepiej co robic, zebyscie przestali brac. Bede bardzo wdzieczna za wszelkie rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale sobie typów wybieracie!! przecież zanim człowiek się zaręczy to chyba widzi z kim się wiąże. jak to sie mówi: Widziały gały co brały Co mama nie uczyła że narkotyki niszczą człowieka. Rozumiem że uzależniony cierpi ale rzadko się zdarza żeby uzaleniony widział, że osoba która się o niego troszczy też cierpi czasami nawet bardziej...........

Takimi osobami powinny się zajmować specjaliści, bo samemu można się tylko wypalić emocjonalnie i załamania dostać....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale sobie typów wybieracie!! przecież zanim człowiek się zaręczy to chyba widzi z kim się wiąże. jak to sie mówi: Widziały gały co brały

luciana, jak człowiek zakochany, to czasem pewnych rzeczy nie widzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×