-
Postów
1 844 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Uzależnienie od masturbacji i pornografii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Retr0Style temat w Uzależnienia
Są pewne tematy, z którymi trzeba się po prostu dobrać, i podejście do pornografii (u partnera, nie u siebie) jest jednym z nich. Jak ktoś jest na tyle zakompleksiony, że przeszkadza mu oglądanie pornografii przez partnera lub partnerkę, to niech szuka takiej samej osoby. Nadużywanie pornografii to zupełnie inna kwestia, bo to wpływa na bardzo wiele sfer życia niezwiązanych z seksualnością – jak wszystko inne, co rozregulowuje układ dopaminergiczny. -
Ja uważam odwrotnie. Jeśli ktoś sam ma swoje problemy, a drugi zaburzony go zrozumie i będzie dla niego takim wsparciem, jakim żaden zdrowy nie byłby w stanie być, to super. Gorzej jak będzie go jeszcze bardziej triggerował, ciągnął w dół i zabraknie tej zdrowej stabilności choćby z jednej ze stron. Z drugiej strony ludzie nazwijmy to zdrowi mają swoje zdrowe granice i na pewne zachowania sobie po prostu nie pozwolą – i wtedy to ta zaburzona osoba, z emocjami na wierzchu, będzie cierpiała. Uważam że jeśli mówimy o dorosłych ludziach, to zaburzony ma mniejszą szansę na zrobienie krzywdy osobie zdrowej, niż osoba zdrowa zaburzonej, bo osoba zdrowa po prostu do tego nie dopuści i wcześniej odejdzie.
-
Kto ci powyrywał włosy?
-
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Doktor Indor odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak, miałem na myśli „specjalne zainteresowania”. Osoby na spektrum autyzmu często mają właśnie takie nietypowe, specjalne zainteresowanie.- 90 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Żeby nie powielać nieprawdy.
-
Z brzydkimi jest ten problem, że są zwykle dodatkowo zakompleksione. Z brzydką można być, bo uroda to rzecz gustu, ale zakompleksiona zmieni życie w koszmar.
-
No to nie masz jak dyskutować.
-
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Doktor Indor odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pasuje mi do aspergera i tyle. Ludzie, którzy starają się zdobyć maksimum wiedzy na tematy, na które mają hyperfocus. Jeden wyrecytuje ci na pamięć rozkład pociągów w Przeddupiu Górnym, drugi znaki drogowe wraz z ich kodami a trzeci kody chorób w poszczególnych wersjach klasyfikacji DSM. W Internecie staram się stosować zasadę ograniczonego zaufania (z naciskiem na zaufanie, a nie na ograniczenie), czyli jeśli nie mam ewidentnych powodów, żeby twierdzić, że ktoś kłamie, to zakładam, że mówi prawdę. Inaczej pisanie tutaj nie miałoby sensu, bo równie dobrze można byłoby założyć, że wszyscy możecie świetnie się bawić, udając chorych.- 90 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No to właściciel musi zmienić hobby (jeśli ma kota od 10 lat), albo dorosnąć (jeśli sam ma 10 lat), bo oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Kot nie ma takiego aparatu poznawczego, żeby był w stanie robić na złość. To, że człowiek błędnie interpretuje zachowania kota, bo nie zna się na behawiorze kotów, to jest problem człowieka, a nie kota. Oczywiście, też mam czasem wrażenie, że moje koty, a szczególnie jeden, robią mi na złość. Ale wiem, że nie robią, bo zwyczajnie nie potrafią. To problem z moim ego, a nie z kotem. A jeśli chodzi o przywiązanie, to wystarczyłoby żebyś zobaczyła jednego z moich kotów, jak on reaguje, jak mnie nie ma w domu, jak się snuje, jak nie może sobie znaleźć miejsca, i jak się cieszy, jak w końcu przyjdę. Jak przychodzi nie dlatego, że coś chce (żreć), tylko po prostu się przytulić i ze mną pobyć. U kota zresztą też występuje lęk separacyjny (który jest skutkiem przywiązania, bez przywiązania taki lęk nie wystąpi), tylko objawia się inaczej niż u psów, stąd łatwo nie powiązać np. załatwiania się poza kuwetą, czy drapania mebli, z lękiem separacyjnym.
-
Dwa szkodliwe mity w kilkunastu słowach. Gratuluję.
-
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Doktor Indor odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak, choć nie mam żadnego z tych zaburzeń. Wystarczy przeczytać sobie listę zaburzeń osobowości i być na tyle inteligentnym (IQ gdzieś między ziemniakiem a mikrofalówką wystarczy), żeby zobaczyć, że słowa z przedrostkiem schizo- są napisane dwa razy i że są to dwa różne słowa.- 90 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zawsze mnie zastanawiało, co to znaczy. To jesteś mężczyzną, czy się identyfikujesz?
-
Uzależnienie od masturbacji i pornografii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Retr0Style temat w Uzależnienia
Ale kogo? Kobietę, która nie toleruje pornografii, do oglądania pornografii? Wątpię, żeby ktoś tak robił a jeśli robi, to jest to przestępstwo. -
Nie da.
-
Uzależnienie od masturbacji i pornografii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Retr0Style temat w Uzależnienia
To niech jej nie oglądają. -
Napięcie mięśni w nerwicy, macie jakieś sposoby?
Doktor Indor odpowiedział(a) na isavxs temat w Nerwica lękowa
Body scan. -
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Doktor Indor odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A gdybyś założył, że się nie da? Że albo ona, albo ty? To co byś wybrał? Inteligencja nie ma nic do tego. Jak jesteś zdrowa psychicznie to i do najpodlejszej roboty fizycznej pójdziesz, jak masz braki w intelekcie. A jak jesteś inteligentna, ale z emocjami jest syf, to nie da rady. Nie podoba mi się żartowanie z tego (bardzo poważnego i smutnego tak naprawdę) zaburzenia.- 90 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja nawet moim kotom nie ufam w 100%, bo zawsze może coś odbić, coś zaboleć, coś się zadziać, i zaatakuje. Tylko że kot nie zrobi krzywdy, o ile nie dopuści się go w okolice oczu.
-
Brr. Koty super, ale psów nie lubię i się ich boję.
-
To prawda. Byle ostrożnie i powoli bo nigdy nie wiesz, co komu odbije. Stary jestem, a i tak uczę się tego każdego dnia. Powtórzę jeszcze to, co kiedyś pisałem, nie w kontekście tego forum tylko ogólnie – nigdy nie spotkałem w internecie bardziej okrutnych ludzi, niż ci zaburzeni. Choć to akurat pisałem w kontekście trochę poważniejszych zaburzeń niż nerwicowe (czyli psychozy, schizofrenia, nawet leczona i w remisji). Nie wiem od czego to zależy (może to ze mną jest coś nie tak – i jest na pewno, inaczej by mnie tu nie było), ale sprawdzało mi się wielokrotnie. Co oczywiście nie stanowi reguły. Po prostu trzeba uważać z zaufaniem. A już zupełnie inna sprawa to to, że jeśli ktoś traktuje swoją chorobę jak coś przejściowego, coś, z czego chce wyjść a nie coś, co jest częścią jego / jej tożsamości, to wydaje mi się, że tym bardziej powinien szukać znajomych wśród zdrowych ludzi. A przynajmniej tej zdrowszej części tego forum
-
Moim zdaniem forum pełne osób w różnym stopniu zaburzonych to nie jest, w ogólności, najlepsze miejsce do szukania znajomych – choć oczywiście różne są zaburzenia i kogoś kompatybilnego też można znaleźć.
-
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kroki do wolności
Ta, miałem tak parę dni temu. Paczka wydana do doręczenia, nagle mail: doręczono. A paczki nie ma, pod drzwiami też nie ma. Dzwonię do skurwiera – nie odbiera, bo po co. Dobijam się, w końcu odebrał. „No przecież doręczyłem”. Gdzie pan doręczył. „No tu i tu”. Dobra, wchodzi pan na piętro, po której stronie są drzwi? „No po tej”. No to pan do sąsiada doręczył a nie do mnie. Akurat tam zawsze jakieś patusiarskie złodziejskie zwierzęta mieszkały, ale dobra, idę, w międzyczasie zobaczyłem karteczkę na drzwiach, że moja paczka jest u nich. Okazało się że patusy już nie mieszkają, melina wyremontowana na normalne mieszkanie, otworzyła normalna, młoda, sympatyczna laska (musiała się niedawno wprowadzić bo jej nigdy nie widziałem) – pewnie odebrała bo myślała że któryś z domowników zamówił. Odebrałem, podziękowałem, przeprosiłem za kłopot. Tylko co by było jakby dalej mieszkali tam podludzie i byłoby powiedziane w wulgarnych słowach, że „nie mamy pańskiej paczki i bardzo proszę się oddalić”? Znów miałbym się boksować z koniem o coś, co w ogóle nie powinno być moim problemem? Pan kurier, którego przerasta przeczytanie adresu, miałby z własnej kasy oddawać? Nie wiem w sumie co się robi w takich przypadkach. -
Kilkuletnie dręczenie przez dorosłą siostrę
Doktor Indor odpowiedział(a) na take temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ustalmy jedno – ty chcesz pomóc siostrze (kosztem siebie), czy sobie (i wtedy nie powinieneś przejmować się siostrą – to nie jest twój problem, ona ma rodziców)?- 90 odpowiedzi
-
- rodzeństwo
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kiedyś myślałem, że nie da się mnie lubić, gdy czegoś komuś nie daję, więc poświęcałem się dla ludzi, żeby mnie lubili. Bo chciałem mieć znajomych a nie wierzyłem, że można mnie lubić ot tak po prostu za to, jaki jestem. Więc zawsze starałem się komuś coś dać. Prowadziło to też do zadawania się z osobami, które były dla mnie toksyczne i z którymi nie powinienem był się w ogóle zadawać. Najdłuższa taka znajomość trwała ok. 20 lat – tyle potrzebowałem, żeby zorientować się, że kolega, z którym trzymałem się odkąd miałem 16 lat, jest tak naprawdę narcystyczną kupą gówna. Chyba po prostu nikt wcześniej nie nauczył mnie, że można traktować ludzi inaczej. Ogólnie to przeszło raczej samo. Teraz nie mam potrzeby być lubianym przez wszystkich za wszelką cenę, ani posiadać znajomych na siłę. Stawiam granice toksycznym zachowaniom, brakowi szacunku i odcinam się od takich osób, a przede wszystkim jestem sobą niezależnie od tego, czy się to komuś będzie podobało i czy mnie polubi. Czy można nazwać to kompleksem – raczej tak, choć nie dotyczy wyglądu, a charakteru – poczucia bycia nie dość dobrym, poczucia, że „gdyby tylko znali prawdziwego mnie, nigdy by mnie nie zaakceptowali”. Inna sprawa, że nadal uważam, że gdyby ludzie znali prawdziwego mnie, to spora część z nich by mnie nie zaakceptowała. Tylko że teraz mi na tym nie zależy – ich strata i bardziej zastanawiam się nad tym, kogo ja zaakceptuję a nie nad tym, kto zaakceptuje mnie. A co do wyglądu, to zawsze był to miśkowaty wygląd, trochę za dużo kg, ale przekonałem się, że tak jak faceci lubią bardzo różny typ kobiet, tak są kobiety, które lubią chudzielców i takie, które lubią, jak faceta jest więcej – może czują się wtedy bezpieczniej, nie wiem. Ale już nie mam na tym punkcie kompleksu, choć dbam o siebie dla zdrowia – mogę być miśkiem, ale nie chcę być ulaną świnią, choć przy tym, w jaki sposób odkłada mi się tkanka tłuszczowa, musiałbym się naprawdę zapuścić, żeby być ulańcem.
-
Wiesz co, moim zdaniem jeśli dorosły człowiek chce sobie coś uzmysłowić, to sobie to uzmysłowi. Do zastanowienia się nad sobą powinno wystarczyć, że żona mówi, że źle się z tym czuje. Więc wątpię, żeby to była tylko kwestia otoczenia. To siedzi przede wszystkim w nim – jest mu dobrze tak, jak jest, a nie przyzna się do uzależnienia, bo tak jest mu łatwiej samemu przed sobą. Ja miałem ojca alkoholika, moja dziewczyna ma rodzinę właśnie taką jak opisujesz – ludzie w porządku, ojca ma moim zdaniem super (przynajmniej ja mam z nim super kontakt, pewnie z powodu podobnych zainteresowań), ale alkohol jest na spotkaniach rodzinnych zawsze, taka tradycja i tak po prostu jest. Ale jakoś oboje potrafimy mieć do alkoholu zdrowe podejście, a na spotkaniach po prostu nie pijemy, bo nie chcemy. Więc to nie jest tylko kwestia rodziny. Odejść jest oczywiście najłatwiej, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. Tylko pytanie, jak ty to dalej widzisz. Idealnie byłoby, gdyby się zmienił, przestał pić, zrozumiał, co robi. Ale co jeśli nie zrozumie? Jak to widzisz np. za 5 lat? Dalej widzisz siebie w tym związku – nieszczęśliwą, sfrustrowaną, już zupełnie bez bliskości z nim? Nawet optymistycznie zakładając, że choroba (bo tak należy to nazwać) nie będzie postępowała i dalej będzie pił tak, jak pije teraz, i nie zacznie się staczać.