Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Czasem. A czasem w drugą stronę – dużo i aktywnie słucha, zadaje pytania, itd. Ty czujesz się szczęśliwa, że kogoś w końcu zaczęłaś obchodzić, a on po prostu buduje sobie w głowie obraz ciebie i twoich potrzeb, żeby lepiej móc do nich dopasować swoją elastyczną tożsamość.
  2. Przede wszystkim włochate były jakby ktoś niedźwiedzia z lasu wypuścił (i tak, wiem, zaraz zlecą się feministki od „TO PRZECIEŻ NATURALNE”).
  3. Tak, to właśnie to było. Pamiętam że kupowaliśmy w kiosku („dla wujka”) albo wynosiliśmy ze sklepu włożone w jakieś komiksy. Kolega, gdy obaj mieliśmy po 10 lat, stwierdził, że jak dorośnie, to będzie „lodziarzem” (czyli tym, na którym dokonywany jest zabieg zwany fellatio). Myślę że pytanie o sukcesy na wymarzonej od dzieciństwa ścieżce kariery byłoby pierwszym, jakie bym mu zadał, gdybyśmy kiedyś odnowili kontakt (ale nie odnowimy, bo to kawał ch…ja i gnidy był już wtedy). Natury nie oszukasz Dlatego my jeździliśmy zawsze gdzieś dalej, do kiosku w którym nikt nas nie znał (i naszych rodziców). My udawaliśmy, że kupujemy dla wujka a pani kioskarka udawała, że nam wierzy. Z TV to pamiętam tylko różową latrynkę, tzn. landrynkę, wieczorem / w nocy na jakimś kanale (teraz widzę w Google, że Polsat), ale nie kojarzę, żeby było to specjalnie interesujące, bardziej chodziło o tabu i coś zakazanego. I nawet źle się nie zestarzała.
  4. Narcyzm na przykład. Jak ktoś już zna temat, to pewnie wyłapie jakieś czerwone flagi, bo nie da się ukryć wszystkiego. Jak nie zna, to jest duża szansa, że nie wyłapie dopóki się nie zaangażuje.
  5. To jeszcze nic, kolega dał mi kiedyś jakąś płytę z zachodu (to były już czasy, kiedy były płyty CD, chyba początki lat 2000) z niemieckim porno. Jezus maria. Mam to do dziś gdzieś w szufladzie. Trauma. Ale moją nastoletnią wyobraźnię zajmowała Kasia z 13 posterunku a nie te cudaki.
  6. Doktor Indor

    Alkohol w domu

    Zdecydowanie ma.
  7. Doktor Indor

    Alkohol w domu

    Przede wszystkim jeśli ktoś świadomie musi ograniczać ilość i częstotliwość picia, albo pamięta, kiedy ostatnio pił, i odlicza dni, to wg mnie już ma problem.
  8. Teraz to jeszcze spoko, wszystko jest ładne, wymuskane, zadbane, ale jak ja miałem 10 lat, to te baby w pornografii, którą byłem w stanie zdobyć (pisemka z kiosku) były okropne A przynajmniej tak to zapamiętałem.
  9. Doktor Indor

    Czy masz?

    Cztery w domu, ze 20 wolnożyjących pod opieką. Masz psa?
  10. Wg mnie zależy o jakich zaburzeniach mówimy. Weźmy np. ataki paniki. Są dwie osoby w domu, ma przyjść kurier. To triggeruje jedną, ale drugiej nie – no to druga ogarnia kuriera, i tyle. Podobnie z dzwonieniem gdzieś – jedna osoba ma z tym straszny problem, druga nie, więc to ta druga dzwoni. Nie jest to zwalaniem problemu na drugą osobę, bo ta druga osoba nie ma z tym problemu, to jest dla niej normalna czynność, o której wiele nie myśli. A jak obie panikują to jest problem – to, że się rozumieją i wspierają, to jest super, ale co z tego, skoro obie przez to cierpią. Ale może ją zostawić, gdy jej granice zostaną przekroczone. Od jednej ex, borderki, usłyszałem zarzut: „mojego byłego traktowałam dużo gorzej niż ciebie, a wytrzymał ze mną dłużej niż ty”. A ja i tak na wiele jej pozwalałem, np. w szale tłukła mnie z całej siły, ale przy naszej różnicy wagi i postury (jej czubek głowy sięgał mi mniej więcej do klaty, a ważyła ponad dwa razy mniej niż ja) krzywdy mi to nie robiło, a przynajmniej ona się wyładowała. Ale są inne granice, które w końcu były przekroczone, i byłem już po prostu zmęczony tym emocjonalnym rollercoasterem. Przyciągnął mnie do niej jej intelekt, bo to była piekielnie inteligentna dziewczyna. Imponowała mi jej wiedza i to, że studiowała jednocześnie dwa trudne kierunki. Ale odrzuciła mnie jej emocjonalność, która była zupełnie poza jakąkolwiek kontrolą, również jej samej. W tej relacji żadne z nas nie było zdrowe, ale ja byłem tą mimo wszystko zdrowszą i stabilniejszą stroną. Związki tworzone przez zdrowe osoby raczej dojrzewają wolniej niż przez zaburzone, które od razu kogoś do siebie przyłączają, i to daje czas na wycofanie się z relacji, jeśli widzimy sygnały ostrzegawcze. Co innego, jeśli ktoś się dobrze maskuje i kamufluje, bo takie zaburzenia też są. Ale takiego np. bordera to wyczujesz od razu i wtedy wiesz, czy chcesz w to dalej wchodzić, czy nie.
  11. Nie tam. Nic nie rozumie. Dla mnie właściwsze słowo to „współodczuwa”. I prostu jest, a to jest czasem najważniejsze.
  12. Są pewne tematy, z którymi trzeba się po prostu dobrać, i podejście do pornografii (u partnera, nie u siebie) jest jednym z nich. Jak ktoś jest na tyle zakompleksiony, że przeszkadza mu oglądanie pornografii przez partnera lub partnerkę, to niech szuka takiej samej osoby. Nadużywanie pornografii to zupełnie inna kwestia, bo to wpływa na bardzo wiele sfer życia niezwiązanych z seksualnością – jak wszystko inne, co rozregulowuje układ dopaminergiczny.
  13. Ja uważam odwrotnie. Jeśli ktoś sam ma swoje problemy, a drugi zaburzony go zrozumie i będzie dla niego takim wsparciem, jakim żaden zdrowy nie byłby w stanie być, to super. Gorzej jak będzie go jeszcze bardziej triggerował, ciągnął w dół i zabraknie tej zdrowej stabilności choćby z jednej ze stron. Z drugiej strony ludzie nazwijmy to zdrowi mają swoje zdrowe granice i na pewne zachowania sobie po prostu nie pozwolą – i wtedy to ta zaburzona osoba, z emocjami na wierzchu, będzie cierpiała. Uważam że jeśli mówimy o dorosłych ludziach, to zaburzony ma mniejszą szansę na zrobienie krzywdy osobie zdrowej, niż osoba zdrowa zaburzonej, bo osoba zdrowa po prostu do tego nie dopuści i wcześniej odejdzie.
  14. Tak, miałem na myśli „specjalne zainteresowania”. Osoby na spektrum autyzmu często mają właśnie takie nietypowe, specjalne zainteresowanie.
  15. Doktor Indor

    Samotność

    Z brzydkimi jest ten problem, że są zwykle dodatkowo zakompleksione. Z brzydką można być, bo uroda to rzecz gustu, ale zakompleksiona zmieni życie w koszmar.
  16. Pasuje mi do aspergera i tyle. Ludzie, którzy starają się zdobyć maksimum wiedzy na tematy, na które mają hyperfocus. Jeden wyrecytuje ci na pamięć rozkład pociągów w Przeddupiu Górnym, drugi znaki drogowe wraz z ich kodami a trzeci kody chorób w poszczególnych wersjach klasyfikacji DSM. W Internecie staram się stosować zasadę ograniczonego zaufania (z naciskiem na zaufanie, a nie na ograniczenie), czyli jeśli nie mam ewidentnych powodów, żeby twierdzić, że ktoś kłamie, to zakładam, że mówi prawdę. Inaczej pisanie tutaj nie miałoby sensu, bo równie dobrze można byłoby założyć, że wszyscy możecie świetnie się bawić, udając chorych.
  17. No to właściciel musi zmienić hobby (jeśli ma kota od 10 lat), albo dorosnąć (jeśli sam ma 10 lat), bo oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Kot nie ma takiego aparatu poznawczego, żeby był w stanie robić na złość. To, że człowiek błędnie interpretuje zachowania kota, bo nie zna się na behawiorze kotów, to jest problem człowieka, a nie kota. Oczywiście, też mam czasem wrażenie, że moje koty, a szczególnie jeden, robią mi na złość. Ale wiem, że nie robią, bo zwyczajnie nie potrafią. To problem z moim ego, a nie z kotem. A jeśli chodzi o przywiązanie, to wystarczyłoby żebyś zobaczyła jednego z moich kotów, jak on reaguje, jak mnie nie ma w domu, jak się snuje, jak nie może sobie znaleźć miejsca, i jak się cieszy, jak w końcu przyjdę. Jak przychodzi nie dlatego, że coś chce (żreć), tylko po prostu się przytulić i ze mną pobyć. U kota zresztą też występuje lęk separacyjny (który jest skutkiem przywiązania, bez przywiązania taki lęk nie wystąpi), tylko objawia się inaczej niż u psów, stąd łatwo nie powiązać np. załatwiania się poza kuwetą, czy drapania mebli, z lękiem separacyjnym.
  18. Dwa szkodliwe mity w kilkunastu słowach. Gratuluję.
  19. Tak, choć nie mam żadnego z tych zaburzeń. Wystarczy przeczytać sobie listę zaburzeń osobowości i być na tyle inteligentnym (IQ gdzieś między ziemniakiem a mikrofalówką wystarczy), żeby zobaczyć, że słowa z przedrostkiem schizo- są napisane dwa razy i że są to dwa różne słowa.
  20. Doktor Indor

    Samotność

    Zawsze mnie zastanawiało, co to znaczy. To jesteś mężczyzną, czy się identyfikujesz?
  21. Ale kogo? Kobietę, która nie toleruje pornografii, do oglądania pornografii? Wątpię, żeby ktoś tak robił a jeśli robi, to jest to przestępstwo.
×