Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Oczywiście że wyczuje, i jest szansa że będziesz czuł / czuła do niego (lub niej) potężny pociąg. Wielokrotnie udowodnione.
  2. Koło do taczki sobie kupiłem, bo mi w starym powietrze schodzi. Może się też przyda do czegoś innego, zgodnie z zasadą „weź koło i walnij się w czoło”. Oprócz tego dwie żaby, które rechoczą, gdy się koło nich przechodzi. Będzie na działkę, przy furtce, zamiast klasycznych lwów. Ta działka i tak jest już najpiękniejsza w okolicy, to teraz dodatkowo będzie wszystkich wkurwiać rechotaniem żab. I sowę kupiłem, która rusza i mruga oczami. I tableta, takiego małego, 9 cali, do calli będzie, bo mam za dużego i jest nieporęczny, a tego za dużego oddam kotu do filmów z ptakami i rybkami, bo lubi oglądać. I koszulę nową. I to chyba tyle.
  3. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Dlatego najlepiej samemu być gospodarzem Wg mnie zależy od tego, czy gość jest chciany i lubiany
  4. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Strach u ciebie coś pić Ja tylko widziałem shake'a proteinowego dla gości. Cztery zdjęcia, na jednym było mleko i wielki pająk w blenderze, na ostatnim pyszny shake
  5. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Ja jem wiele różnych rzeczy ale tylko dlatego, że wypieram, gdzie one wcześniej były
  6. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Ale że coś, co już raz przeszło przez układ trawienny? Obawiam się, że może być trochę nieświeże.
  7. Ja wolę bardziej trafne: „co nas nie zabije, to nas straumatyzuje”.
  8. Zawsze można udusić w nocy poduszką. Za Polskę.
  9. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Kubek rosołu w ciągu dnia, jakoś o 13-tej. Po 22 zorientowałem się, że chyba nie jadłem nic więcej, więc wypadałoby coś zjeść. Głodny nie byłem.
  10. Jaki to jest ten efekt dopaminowy, w sensie co się wtedy czuje, co się zmienia? Ja najwięcej brałem 150.
  11. Hmm, czyli nadal jest to nieustabilizowane – organizm przeżył szok i musi się unormować, to się różne rzeczy mogą dziać. Jak ja odstawiałem bardzo powoli, albo wchodziłem na lek bardzo powoli, to stan psychiczny był skorelowany z dawką. Większa dawka = większy próg paniki (czyli mniejsza szansa na atak). Teraz jestem na 75, bo to jest dla mnie takie optimum. Większe dawki zabierały mi więcej emocji (i zostawała tylko złość, tylko to się zawsze przebijało), mniejsze dawki uniemożliwiały mi funkcjonowanie przez napady lęku. A na 75 jest to jakoś wypośrodkowane.
  12. Ale czekaj, bo mi nadal umyka. Twój stan się poprawił. Co zmieniłeś w farmakoterapii? Inna dawka wenli? Większa, mniejsza?
  13. Gdy wpatrujesz się w otchłań historii i dostrzegasz jej arbitralność, ta arbitralność wraca i odnosi się do ciebie. Mi się ten cytat bardziej podoba, gdy zamienię „otchłań” na „szambo”, gdzie szambo również można rozumieć wieloznacznie.
  14. Ale on z tego co pisze nie ma myśli z motywem pedofilskim, czy to z powodu natręctw czy preferencji. On został o pedofilię oskarżony, gdy był po prostu dzieckiem, które eksperymentowało z innym dzieckiem, i łatka została. Moim zdaniem to jest jedno z największych kurestw, jakie można komuś zrobić.
  15. Jeszcze w sensie wenla + dulo, czy jeszcze w sensie jeszcze nie zmieniłeś leków tylko np. zwiększyłeś wenlę? To się tak da? O.o
  16. Ej no, to jest super wiadomość. I udało ci się tych ludzi zostawić całkowicie w przeszłości?
  17. O, to mega jest. I to wenla czy zmieniłeś, bo nie pamiętam a coś chyba pisałeś, że zmieniłeś na dulo (?) A w temacie „dzisiaj czuję się” – jak gówno, bo mnie z ketozy wywaliło. Za dużo słodzików do kawy (bez cukru, ale widać za dużo sukralozy). W sensie 6 czy 7 kaw dzisiaj i do każdej z 5-6 kropel słodzika, i się nazbierało. Jak to trzeba uważać. Mam taką mgłe mózgową jakiej nie miałem od miesiąca, odkąd jestem na keto. Robię coś i zapominam co robiłem. A już tak dobrze było. No cóż, minie.
  18. Doktor Indor

    Pocałunki

    Nie jest. Pocałunek to tylko pocałunek. Coś przyjemnego i tyle. Gdy relacja jest niepewna to nie, nigdy. Nie wiem czemu miałbym żałować. Jeśli czegoś miałbym żałować, to najwyżej różnych nazwijmy to „innych gestów” podejmowanych w stanie nie do końca trzeźwym (choć może nazywajmy to po imieniu: solidnie nabzdryngolonym), ale to nie przez relację tylko przez mój odbiór atrakcyjności danej osoby następnego poranka. Ale to w czasach, gdy ten alkohol lał się u mnie litrami, czyli jak byłem jeszcze piękny, młody i studiujący. Dwie z takich sytuacji miały miejsce na zlotach tego forum… Oj, wariaci plus wódka to niebezpieczne połączenie. A w sumie przypomniała mi się taka dziewczyna stąd, siedzieliśmy u mnie na klatce w nocy i piliśmy wódkę, mówiła że była parę miesięcy bezdomna, jak uciekła z domu. Pamiętam tylko, że miała krótkie włosy i że sporo pisaliśmy albo na forum albo na GG. Za cholerę nie pamiętam, kto to był, ale jak to jakimś cudem czytasz, to się odezwij.
×