Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 846
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Doktor Indor

    Samotność

    Niektóre tak, niektóre nie. Tak samo jak faceci – jeden szuka partnerki, drugi lalki do bzykania, którą sobie kupi. W niektórych kręgach. Ja bym się z takimi kobietami nie chciał zadawać – i nie zadaję. Wiele niestety tak. Ale to jest tylko mały wycinek całości. Zależy gdzie patrzysz, gdzie szukasz i gdzie stykasz się z kobietami. Jeśli jesteś w miejscach, które przyciągają takie jednostki, no to nie dziwne, że takie jednostki tam będą. Zwyczajnie wygłaszasz opinię na temat ogółu kobiet na podstawie jakiegoś małego fragmentu, który rzucił ci się w oczy. To krzywdzące dla tych normalnych kobiet – i być może też dla ciebie, bo może nawet nie dasz szansy tej normalnej, zakładając że jest taka jak ten mały wycinek?
  2. Ty, on ma taką szczotę do kurzu na łbie jak ja, zgapił ode mnie.
  3. Tak, źle się wyraziłem. „Znam tę historię” chciałem powiedzieć.
  4. W ciemności to połowa przyjemności jak mój szef mawiał
  5. Nie, ja jestem śmiertelnie poważny.
  6. Przeznaczenie ich ku sobie pchnęło…
  7. Ja jestem śmiertelnie poważny.
  8. No muszę przyznać, że ma szerszy woreczek, niż ja. Ja mam w woreczku dużo kategorii, ale nie każda z nich jest podpisana „patologia”. Większość ma podpis „ludzie, z którymi nie chcę mieć nic do czynienia”, ale niekoniecznie są patologią. Choć ja akurat szurów nie wrzucam do tego worka, za to osoby, które zamykają ludziom usta nazywając ich szurami (tudzież innymi epitetami, jak „rasista” czy „islamofob”) zdecydowanie tak. Prawda obroni się sama, nie trzeba stosować tak tanich manipulacji. A co do Smoleńska, to nie jest dla mnie kwestia wiary, ale nie wykluczam niczego. Może tak, może nie. Nie mam wiedzy, więc nie spekuluję. Może się kiedyś dowiemy, a może nie.
  9. Nie znam akurat kropelki rosy, a jeśli znam to nie pod tym nickiem. Ale ogólnie nikt wart poznania. Raczej osoby, od których należy trzymać się jak najdalej.
  10. No i widzisz, już znalazłeś kobietę życia Znam ten mit i nawet trochę pasuje, ale to byś swojego pana i władcę zdradzić musiała, a nie nędznego indyka z podrzędnego indycznika. Poza tym Brutus to dobre imię dla psa.
  11. O nie, evot, słyszałem dużo złego o tym forum (i poznałem kiedyś wyjątkowo okropnych ludzi którzy się z niego wywodzili).
  12. Czy ja wiem? Ja ją ciągle wkurwiam na przykład. Nigdzie nie mówiłem nic o przekuwaniu na realne zyski finansowe. Historia, kultura antyku, nauka łaciny – poznawanie tego sprawia ci przyjemność? To już jest jakiś początek i jakaś motywacja. Wiesz ile dziewczyn interesuje się kulturą antyku i chętnie by o tym porozmawiały?
  13. Normalnie, tylko się z niczym nie wyrabiam.
  14. Nikt by nie chciał. Ale masz dwie opcje – albo skorzystać z tego życia, które masz, najlepiej jak to jest możliwe, albo się położyć i wtedy faktycznie tylko czekać na śmierć. Moim zdaniem warto jednak zawalczyć. Przyjdzie kiedyś moment, gdy będziesz już stary, spojrzysz na swoje życie z perspektywy i przyjdzie chwila refleksji – czy dobrze wykorzystałem ten czas? Czy cały czas goniłem coś, czego nie mam, i przez to nie dostrzegałem tego, co miałem? Poza tym brak partnerki to nie tylko przyczyna problemów, ale też ich skutek. Każdy z nas ma w sobie jakąś energię, która przyciąga (lub nie) określony typ ludzi, w tym kobiet. Jeśli chcesz przyciągnąć dany typ człowieka, to sam musisz stać się osobą atrakcyjną dla danego typu człowieka. A czy ja bym chciał – pamiętaj że piszesz na forum dla osób chorych i zaburzonych, tu chyba wszyscy mamy swoje ograniczenia i wiele osób musiało się pogodzić z tym, że pewnych rzeczy nigdy nie będziemy mieli. No i co mam zrobić – muszę żyć dalej i chcę żyć dalej, tak szczęśliwie jak tylko mogę w mojej sytuacji. Jeśli chodzi o penisa – nigdy nie pokazywałem nikomu penisa przed poznaniem tej osoby, więc penis nie ma tu nic do rzeczy. Równie dobrze mógłbym go nie mieć wcale i nie zmieniłoby to nic w moich relacjach z kobietami, dopóki nie doszłoby do sytuacji łóżkowej. Więc nie masz żadnej wady jeśli chodzi o to pierwsze poznawanie się. A jak już kogoś poznasz, to wtedy się okaże. Moim zdaniem demonizujesz, a penis w relacji zdecydowanie nie jest najważniejszy (o ile nie spotykasz się z jakimś pustym tępakiem).
  15. Bywa, że ktoś jest w takiej dupie, że już nie widzi innego rozwiązania. Czy to choroba, czy po prostu podejście, zmiażdżona psychika? Ciężko ocenić. To jest pewnie na spektrum. Nie wiem gdzie kończy się charakter, czy mentalność, a zaczyna choroba. Ale ja doceniam przyrodę i nie chcę się odwalić A to że czasem czuję się gorzej, czy że mam generalnie pesymistyczne podejście do relacji z ludźmi, to inna sprawa. Nie mam myśli samobójczych.
  16. Pytanie czy tu naprawdę psychika jest chora (i na to żadne porady internetowe nie pomogą), czy po prostu chłopak nie umie zobaczyć piękna, które go otacza, bo za bardzo skupia się na negatywach, poczuciu niższości. Prawdziwa, zdrowa samoocena, która wypływa ze środka, nie zależy od kobiet (ani mężczyzn), a idąc tym tropem nie ma takiej ilości (lub jakości) kobiet (lub mężczyzn), która zbuduje komuś tę zdrową samoocenę.
  17. Kwestia podejścia do życia tylko i wyłącznie. Poza tym po 40-ce tak naprawdę nic się nie zmienia, to nie jest żadna magiczna granica. Zawsze myślałem że te progi wiekowe będą coś zmieniały, najpierw 18, potem 30, 40. Nie zmienia się nic. Zmiany są bardzo powolne i niezauważalne. Fajnie byłoby jakbyś miał jakieś zainteresowania, których nie musisz realizować z partnerką. Życie jest zbyt piękne, żeby nie brać go garściami, niezależnie od tego, czy kogoś masz, czy nie. Oczy masz, nos masz, słuch masz, sprawny pewnie też jesteś – doceń to. Idź na łąkę, do parku, ptaki pooglądaj, naturę, kwiaty wąchaj, kota bezdomnego nakarm. Zobacz, jak piękna jest przyroda dookoła. Jak umrzesz, to nigdy już tego nie doświadczysz. A kiedyś umrzesz i tak. Warto sobie zabierać ten czas?
  18. No to ci się źle wydaje, bo nigdy nie nazwałem cię patologią. Byłoby to bez sensu, bo mimo wszystkich twoich wad akurat za patologię cię nie uważam. Może za dużo privów masz i mylisz mnie z Sensysem. Ale po co miałbym jechać na imprezę, na której wiem, że nie czułbym się dobrze? Pomijając towarzystwo, które być może jest spoko (nie mogę ocenić bo nie znam), to po prostu nie lubię tłumów i hałasu, a muzyki wolę słuchać na słuchawkach. Generalnie staram się nie bywać w miejscach, w których są ćpuny. Przyjaźni czy nie.
  19. Oj tam, można po prostu traktować ją jak przedmiot.
  20. Doktor Indor

    Samotność

    Są. Tylko trzeba zadać sobie pytanie, jakich facetów szukają.
  21. Pojęciem wystarczająco jasnym żebym nie musiał go rozwijać. Czy ja tak kiedykolwiek powiedziałem? Ale tak serio – powiedziałem? To jak powiedzieć że dzik w lesie defekuje… No to się cieszę i niech będą – ale czy to znaczy że trzeba ich poznawać w okolicznościach, które nie są dla mnie? No to jaka patologia? Ćpuny?
  22. Nie wszyscy nas zawodzą. Tylko ci, którym zaufamy.
  23. No i właśnie, z tym też mam problem. W moim otoczeniu staram się patologię eliminować.
×