Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 103
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Zawsze tak mam, gdy zaczyna być zbyt dobrze. Zawsze się zastanawiam, kiedy i z której strony zło πerdolnie znienacka.
  2. Ja nie wiem: 1. Co to był za lekarz 2. Co dokładnie powiedział 3. W jakim to było kontekście Mogę najwyżej wiedzieć, co zrozumiał i napisał brum.brum, ale tego też nie wiem, bo nie widziałem posta, w którym pisałby, że lekarz mu powiedział, że SSRI uzależniają (nie czytam całego forum, post nie rzucił mi się w oczy).
  3. Zależy od wielu rzeczy. Ale jeśli nic się nie zmieniło w sytuacji, która wyzwala objawy, to nie ma powodu, żeby te objawy nie wróciły, gdy lek, który maskuje te objawy, przestanie działać. Jeśli się zmieniło to oczywiście może nie wrócić, np. niektórzy biorą takie leki tylko przez jakiś czas, żeby przetrwać jakiś trudny okres w życiu. Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg. Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty. Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy. Tak, dlatego nawet mi się tego komentować nie chce. Wyleczyłem się już z prób udowadniania innym, że się mylą, mylą pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Nie mój problem. To jak rozmowa z audiofilem. On wierzy w swoje i koniec. Mówisz mu, że jak skopiujesz plik, jeden do jednego, to nie słychać różnicy. „A ja słyszę”. I taka to jest gra jak z gołębiem w szachy.
  4. No odstawianie wenli to akurat potrafi mocno przeorać. Te leki nie mają wyleczyć. Jak bierzesz to działają, i jeśli dobrze na ciebie działają to jest łatwiej żyć, ale jak odstawisz to wiadomo, że wszystko wróci.
  5. I nadal nie jest to uzależnienie. Od bardzo wielu lat (na pewno przynajmniej 10, choć bliżej 15) biorę tę samą dawkę, a leki tego typu i w różnych dawkach biorę od 22 lat, i nic mi nie rośnie.
  6. Nie „z tych” bo nie rozmawiamy o opiniach tylko o faktach, a fakty są jednoznaczne - SSRI nie uzależniają. Dają efekty uboczne przy odstawieniu, przez co trudno jest je odstawić (czasem bardzo trudno o czym wiem z własnego doświadczenia), a jak ktoś je bierze na jakieś zaburzenia to po ich odstawieniu objawy zaburzeń ma gorsze, ale to nie jest to samo co uzależnienie. Mnie nie ciągnie do leku. Nie czuję potrzeby wzięcia takiej jak uzależniony sięgnięcia po substancję, która mu „pomaga”, np. gdy ma ciężką sytuację (jeden sięga po alkohol, inny idzie pograć na automatach, inny obżera się słodyczami, bo go do tego ciągnie, jeszcze inny czuje że musi wziąć xanax, ale czy jest ktoś, kogo w ten sam sposób ciągnie do SSRI?). Po prostu jak nie wezmę parę dni to czuję się jak gówno i mam objawy odstawienia. Czy jestem zależny od leku? Tak – jestem zależny, bo potrzebuję go, żeby jakoś funkcjonować. Ale nie jestem od niego uzależniony.
  7. Doktor Indor

    Nasze sny

    Jak tak sobie was czytam to wydaje mi się że chloroform jednak jest prostszy, tańszy i skuteczniejszy.
  8. Niech nie piszą żadnego odwołania, bo tylko podadzą tym bydlakom swoje dane.
  9. On nie jest aż tak okazały, on się nie ciora dopóki nie klękam…
  10. Patrząc wstecz to chyba było gorzej niż mi się wtedy wydawało. Oceny mnie nigdy nie obchodziły bo nad ocenami miałem kontrolę. Nie uczyłem się to miałem pały, uczyłem się to nie miałem, wiedziałem że mam na to wpływ. Ideał to by był jakby cofnąć moje życie tak mniej więcej do etapu prenatalnego i wtedy zacząć naprawiać (lub nie psuć)… Tak, to akurat rozwiązało bardzo wiele moich problemów. Problem polega na tym, że moja obecna sytuacja jest bardzo dynamiczna. Co chwila wydarzają się rzeczy, na które muszę reagować, a gdzieś w tle są chujstwa, które dopiero mnie wydrenują, jeśli się wydarzą (a dwóch z nich mogę nie udźwignąć). Nie o wszystkim mówię, ale nie, to nie jest moment, żeby eksperymentować. Jeszcze długo nie będzie. Przypomniało mi się jak odstawiałem leki i na playliście włączyła się piosenka. Taka piękna mi się wtedy wydawała, pełna emocji, barw… bo wszystko wcześniej było po prostu szare… i też popłynęły mi łzy. Tak po prostu, na parkingu w samochodzie, nic wielkiego – pozwoliłem sobie na chwilę wzruszenia po raz pierwszy od lat. Tu nie chodziło o to co mi zrobiono. To nie tak. Nie każda substancja uzależnia. Mi pozwala żyć. Wiele rzeczy złożyło się na wyciszenie problemów, całkowitego nie będzie nigdy, ale jest tak, że da się żyć. Wenla odgrywa tu ogromną rolę.
  11. No niektórzy tak mówią pół polisz pół inglisz.
  12. Czyli „tej tej tej?” oznacza pytanie „czy ty chcesz bawarki”?
  13. Tej, ale to wielojęzykowe słowo jest. Po dolnołużycku znaczy herbatę, w języku kakczikel znaczy jeść, po kaszubsku znaczy wtedy, w klingońskim to uczony lub naukowiec, a po węgiersku mleko. To herbata z mlekiem po dolnołużycku z elementami węgierskiego będzie „tej tej”… Ona tak jak ja, nie chce w ogóle. Nie widzi potrzeby. Jedyna potrzeba to ta praktyczna, z powodów jak wyżej. I też nie chce żadnych świadków, rodziny, wielkiego wydarzenia, itd.
  14. Doktor Indor

    Nasze sny

    Biedne kury Dobrze że nie do indyków…
  15. Lepiej „ty” niż „tej!”. W naszym przypadku ślub byłby (i być może będzie) tylko po to żeby dziewczyna nie musiała płacić podatku od spadku, jak zawinę się z tego świata przed nią, bo w testamencie wszystko już dawno mam na nią zapisane. Oczywiście kameralny, w USC, tylko my.
  16. Ja już sobie wyobraziłem swoje oświadczyny. „Ty, hajtniemy się?”.
  17. Przypomniało mi się jak jechałem rowerem po 4 dniach bez wenli i centralnie zderzyłem się z innym rowerzystą -.- koordynacja mocno oberwała, tzn. takie ogólne rozchwianie układu nerwowego, nie umiem tego chyba inaczej określić. Dobrze że samochodem wtedy nie jechałem. Ale nie wsiadłbym w takim stanie, wiedziałem jak się czuje. Po prostu myślałem że rowerem jednak da radę… Ogólnie nigdy więcej takich eksperymentów. Cii. Za zgodą i w bezpieczny sposób. U mnie był powód… zaczęły wracać rzeczy, które normalnie udaje mi się wypierać. Na zasadzie (to słowa mojej byłej terapeutki), że stoi wielki słoń w środku głowy, ale mózg mówi: tu nic nie ma, tu rośnie rzeżucha. No i wtedy jednak wyłonił się słoń. Tam jest sporo traum w tym indyczym łbie.
  18. Doktor Indor

    Nasze sny

    Boże Dalila ty znowu mi się śniłaś, tym razem trzymałem cię w akwarium (były dwa akwaria, w jednym trzymałem kota, w drugim ciebie), i twoje wspomnienia były trzymane w pudełku z pokarmem dla ryb, takim wielokomorowym, z różnymi smakami, i to pudełko się wysypało, i zacząłem je zbierać, i nie mogłem ich poukładać, bo nie wiedziałem które wspomnienia już przeżyłaś a których nie.
  19. Ty byś się śmiała, wiem
  20. Raczej chciałem powiedzieć, że stosowałem na innych, ale może lepiej pewne rzeczy przemilczeć Nie mam pojęcia, bo nie próbowałem wszystkich leków. Z tych, które próbowałem, jest najlepszym. Tak to zapamiętałeś? W sumie to tak, tak było. Koszmar a nie życie. Czemu tak myślisz? W sensie ja nie wiem jak by było bez wenli, ale teraz jest po prostu dobrze. Jest stabilnie, a to jest najważniejsze. Jakbym odstawił to wszystkie zakopane w psychice trupy zaczęłyby wyłazić, a ja wcale nie mam ani siły, ani ochoty, ani przestrzeni na to, żeby się z nimi mierzyć. Mam swoje zobowiązania, swoje życie, które muszę jakoś ciągnąć. No jak schodzisz z wenli nagle to tak, są straszne uboki. Ale moje ostatnie schodzenie trwało rok. To bym musiał z życia zrezygnować żeby eksperymentować. A ani nie chcę, ani nie mogę sobie na to pozwolić. Tam w tym indyczym łbie jest takie szambo zakopane, że lepiej go nie ruszać. Nie wiem co by się stało, jakbym się do niego dokopał. Wiem, że mógłbym sobie z tym nie poradzić. Dlatego nie ruszam. Jak się ostatnim razem przebiło (wiele lat temu, chyba też wtedy byłem na mniejszej dawce) to tydzień ryczałem dzień w dzień zanim udało mi się zdusić. Nie chcę tego przechodzić drugi raz.
  21. No widzisz, oświadczasz się, ona już podekscytowana, otwierasz to pudełeczko, a tu… „a jajco dostaniesz a nie pierścionek, nie zasłużyłaś”… No i po to właśnie jest to jajko.
  22. Stosowałem, nie pomogło… Wenlę bierzesz? To nie bierz 4-5 dni i zoba… albo nie, bo nie wezmę za to odpowiedzialności. W każdym razie jak ja nie biorę 4-5 dni to się zaczyna jazda bez trzymanki i to tak fest.
  23. Napisałbym, że „wszystkie jajka chcę”, ale to by źle zabrzmiało.
×