Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 103
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. W indyka się bawisz… tylko mi się nie udało uratować sytuacji Tzn. nie połamałem się, tylko sobie indyczy kuper obiłem, to chyba w tym wieku jest jakiś sukces.
  2. Zobacz czy to spełni twoje oczekiwania: https://www.nerwica.com/discover/363/
  3. Łeb na pniak, ubić i na zupę, nie ma innego wyjścia. https://centrumrespo.pl/przepisy/lekka-zupa-gulaszowa-z-indyka/ Będę tego bardziej pilnował (przenoszenia dyskusji do indycznika, nie zupy). Tylko już na mnie dziś nie krzyczcie
  4. Doktor Indor

    Siwe włosy

    No to jest racja. Tylko że gdyby to był jedyny problem, to byłby załatwiony w jeden dzień przez pójście do sklepu przez rodzicielkę po farbę (albo do fryzjera, jak woli), zafarbowanie włosów, i zapomnienie o sprawie. No nie do końca zapomnienie, bo chodzeniu na farbowanie odrostów, ale generalnie ten temat nie zaprzątałby jej już głowy. To nie siwe włosy są tu problemem. Można je pofarbować (i nawet należy, jeśli ona czuje się z nimi źle), ale to jedynie zapudruje ten prawdziwy, głębszy problem. To mi chyba umknęło. Czemu nie może? Chodzi o to że są teraz święta i nowy rok? To tylko parę dni, a ten problem ciągnie się od lat. Może to depresja, a może po prostu nieporadność życiowa. Ciężko ocenić nie znając człowieka. Tak, to też mnie ciekawi. Bo mając 45-letnią matkę może mieć od kilkunastu do 30 (mniej więcej). Natomiast jeśli dziewczyna naciska na wyprowadzkę to zakładam, że ma raczej więcej niż mniej. Tak czy inaczej ta dynamika jest mocno niezdrowa, przede wszystkim dla autora, który będąc w tym wieku, w którym jest (zakładam że jednak jest dorosły, czyli te 20 kilka lat ma), powinien skupić się na swoim życiu, budowaniu związku z dziewczyną, eksploracji świata, mając w tym wszystkim wsparcie w rodzicach (lub rodzicu), a nie na niańczeniu rodzica, który sam nie potrafi o siebie zadbać. Gdy rodzice umierają, to jest to olbrzymia tragedia, ale wydaje mi się, że łatwiej jest przez nią przejść, gdy ma się już własną rodzinę, mieszka się poza domem, ma się partnerkę, która nas wspiera, może nawet własne dzieci (?), jeśli ktoś chce, a nie gdy do końca życia mieszkało się z matką, życie przeleciało przed oczami, i zostają tylko puste, głuche ściany. Po prostu takie posty, jakie on pisze, powinna pisać jego matka, ewentualnie jej przyjaciółka lub partner. Ale nie syn.
  5. Doktor Indor

    Siwe włosy

    Przepraszam, że będzie brutalnie, bo ja wiem, że to jest trudna sytuacja, ale inaczej chyba się nie da. Pozwalając na taką parentyfikację (bo tak się to fachowo nazywa) doprowadzisz do sytuacji, w której matka umrze (bo każdy kiedyś umrze), a ty zostaniesz zupełnie sam, z tęsknotą za zmarnowanymi szansami i życiem, które mogłeś mieć, ale które poświęciłeś na niańczenie i wspieranie osoby, która to ciebie powinna wspierać, a do tego z rozpaczą, bo zawali się cały twój świat, a innego miał nie będziesz. Dziewczyna też wiecznie czekać nie będzie. Twoja matka jawi mi się jako osoba nieporadna, która ucieka od problemów w alkohol, i opiera się na swoim dziecku (niszcząc mu w ten sposób życie), bo inaczej nie potrafi. Zrobisz jak uważasz, ale matki i tak nie uratujesz. Nie da się uratować kogoś, kto nie chce dać sobie pomóc (chodzenie do sklepu, kupowanie farb, umawianie fryzjera, to nie jest pomoc tylko współzależność). I nie, nie mówię, że to jest proste, bo zdecydowanie nie jest. Wiem, że ją kochasz i chcesz dla niej jak najlepiej. Ale mam wrażenie, że zatraciłeś w tym niańczeniu jej siebie. Miłość bez postawienia granic to nie jest miłość tylko autodestrukcja. 45 lat to jest ten wiek, gdy nie jest się już młodym, ale nie jest się jeszcze starym. Natomiast każdy starzeje się inaczej, jedni szybciej, inni później, ale nie ucieknie się od tego, trzeba to zaakceptować. Takie życie, wszystkich nas to czeka.
  6. No ale coś muszę jeść, to jest chyba lepiej tak, niż tak jak żarłem… Ja chcę dietą poprawić wszystko – waga spadnie, samopoczucie się poprawi, pamiętam jak było za pierwszym razem.
  7. Że Trump? To poczytaj, co odkrył Litwinienko, że go Putin ukatrupił. Prosz: https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/zginal-bo-oskarzyl-putina-o-pedofilie/twm3l0n
  8. A ktoś tu wstawił czy mówisz tak ogólnie bo np. gdzieś indziej widziałaś? Tak, ja to wszystko wiem. M.in. przez to zszedłem z keto na lowcarb jak pierwszy raz byłem na keto. Tylko raczej nie mam już wyboru. Tam jest ugrzeczniona wersja. U ciebie na privie też, tylko może odrobinę mniej.
  9. Nie wyjdzie dopóki ktoś będzie mu odpisywał. Ja go ignoruję. Niech pisze sam do siebie.
  10. Nudne jak flaki z olejem. Najesz się flaczków, popijesz olejem, to się niedobrze zrobi… Tak, to jest chyba mój problem, jak widzę, że ktoś jest ciekawy i słucha. Słusznie W sensie fota z tej masakry w filmie tam w tym trollwątku? Czy chodzi o faktyczną rzeźnię, ze zwierzętami?
  11. To jej sobie nie rób. Taka niespodzianka – nie musisz sobie robić aborcji, jeśli jej nie chcesz. Na razie zaistniała ciąża i płód. Czy z ciąży i płodu będzie dziecko to zależy od wielu rzeczy… Wiem, że to brzmi jak czepianie się, ale wg mnie to jest ważne rozróżnienie.
  12. No fakt stwierdzam, co ci poradzę Choć ja się zatrzymałem na samcach alfa i beta. Sigmy to wynalazek tego młodszego pokolenia. Bezgraniczny szacunek, wiem
  13. Wiem, ale też wiem, że przy takiej diecie i trybie życia, jakie miałem, trudno oczekiwać żeby wszystko było dobrze. Jest źle, a na ile jest źle, to nie wiem, ale też myślę, że nie muszę wiedzieć, żeby wprowadzić jakieś zmiany.
  14. Życie nie było, nie jest ani nie będzie sprawiedliwe.
  15. Wiem, ale to nie to samo co czytanie twoich historii na ogólnym Lubiłem je czytać. Ale rozumiem. Wiem że powinienem… i wiem że przy tej krzywej, którą sensor pokazywał, mam insulinooporność. Pamiętaj: faceci starzeją się jak wino. Nie mam. Wiem… Stąd decyzja o keto. Jeszcze nie jest za późno żeby to odwrócić, ale za parę lat już by mogło być. Kredyt udzielony mi przez ciało ze względu na młody wiek właśnie zaczyna się kończyć.
×