-
Postów
1 103 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Mówisz i masz -
PVPS: https://en.wikipedia.org/wiki/Post-vasectomy_pain_syndrome To było wieki temu, wtedy moje podejście nie było jeszcze aż tak radykalne. Tzn. nie chciałem mieć dzieci, ale w ogóle nie dopuszczałem do siebie myśli, że mógłbym je mieć, więc nie myślałem o sondowaniu w ten sposób partnerek. W chomąto Nie…
-
To samo mu powtarzam
-
Zaraz się zwlokę z wyra w którym zaległem celem odpoczynku chwilowego i film będę nagrywał, choć tak średnio mi się chce.
-
„Dzień dobry, kot będzie do odbioru po zabiegu za 40 minut, tak, wszystko poszło dobrze.”
-
No bo to są tylko indyki z małymi móżdżkami, gdzie im do ciebie :c Weź, 5h dziś koczowałem w samochodzie pod kliniką, bo kot miał zabieg. Zdążyłem znieść jajo i to jajo już zdążyło się wykluć, i też znieść swoje jajo.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Aww Zacytuję dawnego użytkownika tego forum: „to baby są, to ma kilka dodanych genów o których nie mamy pojęcia”. 17:29:46 <@Indycz> ona ma na mnie focha od wczoraj 17:29:53 <@R> o? 17:30:06 <@Indycz> panie, daj mi sile 17:30:10 <@R> :) 17:30:14 <@Indycz> o to ze powiedzialem ze dziecka miec nie chce 17:30:25 <@R> hehe 17:30:30 <@Indycz> litosci, kurwa. 17:30:47 <@R> przyzwyczajaj sie 17:30:51 <@Indycz> sily nie mam 17:31:47 <@Indycz> i mam alergie na jeczenie z jej strony 17:31:53 <@Indycz> i na te kurwa fochy o chuj wie co 17:32:09 <@Indycz> mialem do niej przyjechac w srode bo chate wolna ma 17:32:14 <@Indycz> jak sie do tego czasu nie odezwie to pierdole 17:32:28 <@R> Indyk ale to baby sa 17:32:47 <@R> to ma kilka dodanych genow o ktorych nie mamy pojecia 17:34:06 <@Indycz> "ostatnia rzecz - jezeli kiedykolwiek spowodujesz u siebie bezplodnosc, to nigdy ci tego nie wybacze. to tak samo gdybym ja umyslnie spowodowala ciaze." 17:34:13 <@Indycz> bo powiedzialem ze sie podwiaze i bedzie spokoj 17:34:17 <@Indycz> takiego smsa mi wczoraj napisala 17:34:36 <@Indycz> ja jebie 17:34:51 <@R> fakt ja jebie 17:35:34 <@Indycz> jak jej pierwszy raz powiedzialem ze nie chce dzieci to powiedziala ze "jak nie z toba to z kim innym" 17:35:36 <@Indycz> wrylo mnie 17:35:38 <@Indycz> ide jesc. To jest ta z którą miałem się hajtnąć, ta… -
Pokolenie tinderówek. Nie miałem, bo nie otaczam się dziećmi. Nie interesuje mnie ich towarzystwo i zawracanie głowy. Najlepiej pomoże jak sobie pójdzie do rodziców i nie wróci. Nie mieści ci się w głowie, że ktoś może zwyczajnie nie lubić dzieci? To na pewno nie. Mnie się nie dotyka. Ale tu nie chodzi o jego życie, bo jego życie mało mnie obchodzi, tylko o moje życie jako ojca. Po co mam sobie psuć życie? No to nie usuwaj Ja nie miałbym takich rozterek i zadaję się z dziewczynami które też ich nie zdradzają. Czy „jedna kobieta, jedna dziura, jeden raz” jest wystarczającym tipem? No i dlatego się nie zastanawiam, ale awaryjnie dopuszczam możliwość. Pamiętam. Baba w aptece nie chciała mi sprzedać, bo nie jestem kobietą. Oj była awantura. Jak lizanie cukierka przez papierek. Patrz że ja już nic nie muszę gulgać bo wszystko zostało wygulgane Też. Ale nie wyzwala we mnie takiej agresji jak płacz dziecka. Zwyczajnie patrzę jak na wariata. Zawsze odkąd nie jestem dzieckiem. W wieku 5 lat nie myślałem o takich rzeczach w takich kategoriach. Ale po co? Co miałoby mi to dać. Ja mam jednak ciekawsze pomysły na spędzanie swojego wolnego czasu. Ale mi do tego nie jest potrzebny 5-latek, który by tylko przeszkadzał. Wolę zajmować się swoim hobby jak mi nikt nie przeszkadza. A ogólnie to albo za rzadko tu bywam albo wy za szybko piszecie XDD
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No nie, moje serduszko złamane zostało. -
Z innego wątku: Weź rozwiń Co dokładnie jest dla nich red flagiem? Takie osoby zwykle same są chodzącymi red flagami
-
No kiedyś następuje ten moment, gdy dziecko staje się nastolatkiem, a nastolatek dorosłym, i ten moment jest rozłożony w czasie. Nastolatków nie lubię, ale nie brzydzą mnie (chyba że robią coś obrzydliwego). Generalnie jak dziecko nie wali pod siebie i nie ryczy co chwilę, to zniosę, ale nie jest to moje ulubione towarzystwo. Bo co z takim robić? Ale czemu miałyby coś ze mną porobić i czemu ja miałbym chcieć z nimi coś porobić? Wolę porobić coś z kimś z kim faktycznie będę mógł to porobić. Co my mamy robić, bajki oglądać? To pierwsze wynika z tego drugiego. No w sytuacjach, w których wystarczy, to oczywiście wystarczy, bo jest mniej inwazyjna. Chociaż aborcja farmakologiczna też nie jest podobno specjalnie inwazyjna. Dla mnie jest odwrotnie. Świadomy wybór nie jest dziecinny. Jest świadomy. Uwierz mi, że żadnemu dziecku nie życzyłbym takiego ojca, jakim ja bym był. Ale jakiej odpowiedzialności? To posiadanie dziecka ma być karą za nie wiem, nieostrożność, wypadek, bycie oszukanym przez partnerkę? Nie ma takiej potrzeby. Nie widzę ani jednego powodu, dla którego miałbym siebie karać. Tzn. tobie nikt nie każe się skrobać, dopóki nie poszliśmy do łóżka to nie ma to znaczenia A ja wybieram kobiety, które jednak w razie czego podejdą do tego tak jak ja. Przy relacjach opartych na seksie to nie ma znaczenia. Ale mało która relacja jest w stu procentach, z obu stron, oparta jedynie na seksie. Wystarczy być obiektem czyjejś fascynacji i wycofać się zanim ta fascynacja minie. Dziękuję Ja nie jestem entuzjastą aborcji. Mając wybór: ciąża i konieczność aborcji, lub brak ciąży, wiadomo że wybiorę to drugie. Po prostu to jeden z mechanizmów zapobiegania powstaniu życia, które nie powinno powstać. Szklanka wody (zamiast seksu) jest pierwszym, antykoncepcja jest drugim, antykoncepcja „po” jest trzecim.
-
Nie wiem. Ale tak jest. Może z ogólnej niechęci do ludzi. Może z nieumiejętności przyjmowania silnych emocji (a taki drący japę gówniak to same emocje, i to bynajmniej nie pozytywne). Poza tym dzieci zwyczajnie mnie brzydzą i zawsze tak było. Ewolucyjnie pewnie ma znaczenie. U mnie nie miało, bo się zabezpieczam na tyle, żeby zredukować to ryzyko do zera. Zresztą z kobietami, które nie są tak niechętne pomysłowi posiadania dziecka jak ja i nie deklarują w razie czego aborcji, nie chodzę do łóżka (a i tak zawsze mam schizę, że w razie czego hormony zaleją jej mózg i magicznie zmieni zdanie, a ja przecież nie będę miał nic do gadania, bo tak działa ten kraj). Z mojego doświadczenia: nie. To zawsze w nas jest. Nie ma tego ryzyka gdy jesteś najlepszą z dostępnych opcji I ryzyko też maleje gdy jednak oprócz prymitywnego podejścia, jak w sklepie, „ten lepszy, ten gorszy, o ten fajny, a ten nie” masz do czynienia z kimś bardziej skomplikowanym, kto potrafi stworzyć jakąś realną więź. Nie umiałbym tak. Wolałbym zerwać kontakt z rodziną (i tak zerwałem).
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Dlatego ja nie odnawiam. Koniec to koniec. Nie chcę sobie tego robić. -
Nie zasnąłem, wykorzystałem noc na to, żeby w końcu w spokoju popracować. I zrobiłem to co miałem zrobić, więc jest dobrze. Pośpię w dzień.
-
A uj wie. Wyparłem. Wyłaziło w innych obszarach życia ale nie w tym.
-
Ja jestem solidarny z tymi którzy są w porządku i nie zawsze są to faceci. Nigdy nie poznałem ojca na tyle, żeby móc to stwierdzić. Narcyz i alkoholik, nie żyje już. Więc z mamą. Co nie znaczy, że dogadujemy się dobrze. Mur był i pewnie zawsze już pozostanie.
-
Jest dokładnie jak mówisz. Ta „solidarność jajników” zawsze mnie śmieszyła, tak samo jak męska solidarność przez samo to, że ktoś inny jest facetem.
-
Nie lubię tłumów W moim przypadku to kobiety zrozumiały mnie lepiej, choć teoretycznie to faceci powinni. Więc nie ma reguły.
-
Ja bym na pewno nie zaakceptował innego faceta. Wtedy to już won. Ale laska… a niech sobie będzie, i niech się spotykają, nie zmydli się przecież. Tego się boję (i na to liczę) Czy ja wiem… zależy od kobiety, chyba.
-
No i właśnie o to chodzi że nie mogę się porównywać z kimś, kto jest ode mnie całkowicie różny, ma inną energię i spełnia inne potrzeby. No bo w jakich kategoriach mam się porównywać? Które z nas jest bardziej męskie? No to wiadomo że ja. A które z nas jest bardziej kobiece? No to też wiadomo że ona, i ja nie mam z tym problemu, bo nie mam ambicji być kobiecy (nawet jak zakładam różową koszulę). Ja jestem niewinny jak nieosrana łączka Ale spotykanie się z osobami zaburzonymi samo z siebie wiąże się z doświadczaniem całej palety barw
-
No właśnie nie czułem bo to jest coś zupełnie innego, i dla niej to też było coś zupełnie innego. Inna energia. Kobieta nie da tej męskiej energii i nie oczekuje się tego od niej, i odwrotnie.
-
U mnie to samo z siebie wyszło. Ale miała jakąś taką swoją „szczególną przyjaciółkę”, z którą się bzykała. Inna sprawa, że ja już wtedy wiedziałem, że ten związek ma swój termin ważności i prędzej czy później się skończy.
-
Może w sumie lepiej akurat tego wątku nie ciągnąć dalej na forum
-
Cho z offtopem do indycznika zanim pogonią
-
Wątek na offtopy powstające w innych wątkach. Dlatego ja w takiej sytuacji nie rywalizowałem i nie uważałem ich za konkurencję. Konkurencją byli inni faceci, a laska z laską to coś innego, one miały jakieś swoje dziwne potrzeby, które nie kolidowały z moimi potrzebami wobec niej. Ty się na mnie uwzięłaś