Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 907
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Tatuaże zawsze coś mówią o wytatuowanym. Te na szyi też. Więc moim zdaniem jeśli tatuaż jest zgodny z charakterem, jeśli ktoś ma taką potrzebę, to niech robi – oznaczy się w ten sposób i każdy będzie wiedział, z kim ma do czynienia. Osoby zgodne charakterem to przyciągnie i będzie dla nich fajne, osoby niezgodne będą wiedziały, żeby unikać, a przecież o to w życiu chodzi, żeby przyciągać osoby, które są z nami zgodne.
  2. W sensie że on miał takie darkwebowe fetysze czy ty? Ja to zrozumiałem tak, że miała faceta, który robił coś ze swoją siostrą, i ten facet w pewnym momencie stwierdził, że on to się jednak identyfikuje jako kobieta. Może to dziwnie zabrzmi, ale nie miałbym problemu, gdyby ktoś robił coś ze swoim bratem albo siostrą. Może dlatego że nie mam rodzeństwa (tzn. mam, ale to są dla mnie obcy ludzie). Zresztą jedna moja ex sypiała kiedyś z bratem, przyjąłem to… normalnie no, co za różnica. Nie jest to dla mnie szokujące, może jedynie odrobinę ciekawe, co tam się w tej dynamice rodzinnej zadziało. Grunt że nie sypiała będąc ze mną. A brata też poznałem, sympatyczny chłopak.
  3. Całe szczęście. Wszystko, co ma swój początek, ma też swój koniec. Jak partnera miałoby coś we mnie zaszokować albo odrzucić to nie chciałbym mieć kogoś takiego za partnera (partnerkę). Partnerka to jest ta jedna osoba, która ma mnie znać i akceptować w całości. Jak nie akceptuje to znaczy, że nie jest to ta właściwa osoba. A jak nie kręci… No nie musi kręcić, wtedy mamy kilka opcji – albo ja z tego rezygnuję, albo ona się powiedzmy zmusza (bo np. nie kręci jej to, ale chce to zrobić dla mnie, bo chce mi sprawić przyjemność), albo trzeba się zastanowić, czy to jest właściwa osoba – zależnie od tego co to byłby za fetysz i jak istotny. Bez sfery łóżkowej też da się być w związku, BTW. Nie każdy chce, ale jeśli ktoś potrafi rozdzielić miłość od seksu i dostawać zaspokojenie seksualne gdzie indziej (i niekoniecznie z inną osobą), to tak. Tzn. „niekoniecznie z inną osobą” nie mam na myśli że z psem czy z trupem, tylko nazwijmy to „załatwiać sprawy na własną rękę”.
  4. Kogoś czy coś? Same. Ale spoko, robota zrobiona, widzę że mnie w międzyczasie jeszcze bardziej zawalili taskami, ale dziś już mi się nie chce. Przerzucam się zaraz z projektu do pracy na projekt prywatny / hobbystyczny, bo mam kilka rozgrzebanych.
  5. Tylko błagam, jak odpowie to nie cytuj bo nie każdy chce to wiedzieć Jeśli chodzi o mnie, to bywało różnie – zależnie od relacji. Ale najczęściej nie ukrywałem. Jak ukrywasz, to nie dajesz szansy partnerowi na pokazanie, że może jego też to kręci – albo na spełnienie twoich fantazji. Budujesz mur tam, gdzie mur powinien być zburzony.
  6. Koty mam. I o ile każdego kocham i każdym się opiekuję tak samo, to jeden miewa zachowania, które mnie denerwują, a inny jest moim absolutnym ulubieńcem. Z jednym mam większą więź, z innym mniejszą. Żadnego bym nie skrzywdził i żadnego bym nie oddał, no ale jedne mają charaktery bardziej zgodne z moimi, inne nie, i to jest normalne. Ciekawe czy rodzice mają z dziećmi tak samo.
  7. A no to zmienia postać rzeczy. No widzisz – śliczna wnusia. Teraz też są. Ogromna większość z nas, niezależnie z jakiej rodziny pochodzi w tych ostatnich 2-3 pokoleniach, jest potomstwem chłopstwa pańszczyźnianego, wliczając w to osoby o szlacheckich nazwiskach (podobno jak się ta niewola kończyła to dawali chłopom nazwiska szlachciców, u których ci służyli).
  8. No i tu się chyba płcie różnią, bo jakby osoba, która mnie pociąga, zaczęła się masturbować ze mną na środku jeziora, to bynajmniej bym nie zwymiotował, tylko bym pomógł chętnie. Chyba że ta osoba cię jednak nie pociągała. Ja wyglądam młodo? Dziadzio z wnusią.
  9. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Nie mówiłem że bez burgera
  10. Ja bym wsiadał i dał się policzyć, i niech potem szuka którego brakuje Ostatnio kupowaliśmy z dziewczyną ryby w sklepie, i pani do niej jak do nastolatki, na ty, „no która rybka ci się podoba?”. To mówię żartem „patrz jak młodo wyglądasz”. Jak się biedna pani speszyła… Ja bym się na twoim miejscu chyba zaczął po prostu śmiać z komizmu sytuacji
  11. Ja bym jednak zadzwonił do tego rzecznika finansowego – to nic nie kosztuje, a może podpowiedzą chociażby jak napisać reklamację do ubezpieczyciela.
  12. Doktor Indor

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Sałatkę. I nic więcej. A, kawę jeszcze wypiłem.
  13. No to składaj Opisz w niej dokładnie, dlaczego nie zgadzasz się z ich oceną. Choć, tak jak mówię, jeśli szkoda jest tego warta (czyli nie jest to 20-letni samochód który przed stłuczką był wart tysiaka), to poszedłbym do prawnika i wydał na to kasę – biorąc pod uwagę, że te pieniądze się zwrócą, jak ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie.
  14. Ubezpieczyciel to zawsze coś zrobi żeby się wykpić od wypłaty. Od decyzji można się odwołać, ale na takim etapie to już bym adwokata brał. Tu masz np. jakiś artykuł (nie czytałem, przejrzałem tylko): https://www.adwokat-szymczyk.pl/do_Odszkodwan/Co-zrobic-jesli-ubezpieczyciel-zanizyl-odszkodowanie.html Jest jeszcze coś takiego jak rzecznik finansowy, zadzwoń tam w piątek i opowiedz sytuację – może pomogą nawet przez telefon (oni pomagają bezpłatnie). https://rf.gov.pl/ „Porady telefoniczne udzielane są w ramach dyżurów. 22 333 73 28 w godzinach 10:00-14:00 (poniedziałek, środa, piątek) – porady telefoniczne prawników udzielających porad z zakresu problemów klientów rynku ubezpieczeniowo – emerytalnego”
  15. To tak nie działa Matko bosko ty i zakonnica. Ty byś szatana na pokuszenie wodziła
  16. A co się w ogóle stało? Ktoś ci skasował samochód, wiesz kto, spisaliście oświadczenie, a potem osoba się wycofała i twierdzi, że tego nie zrobiła? Kiedy to się stało (w sensie nie minął rok)? Jak nie minął rok to składaj zawiadomienie na policji, oni powinni ogarnąć monitoring i jeśli uznają, że jest to jego wina, to skierują sprawę do sądu. Mają na to rok od zdarzenia. Sąd przyklepie albo i nie, chwilę to potrwa (zależnie od ruchów obwinionego – najpierw pewnie będzie wyrok nakazowy, potem może być odwołanie od niego, zwykłe postępowanie, apelacja, może w międzyczasie biegły, jak się gość uprze), ale potem mając wyrok zwracasz się do ubezpieczyciela. Był u ciebie rzeczoznawca ocenić szkody?
  17. Ale ty nie chcesz mi się przecież podobać A to nie Gypsy Crusader jest cyganem chyba. Mył się czasem?
  18. Nie wiem – obserwuję, znajduję korelacje, wyciągam wnioski A że korelacja nie musi oznaczać przyczynowości…
  19. A czy ja mówię, że mój typ jest oryginalny? To też racja. Ale jednak z doświadczenia jest coś innego z cerą i doznaniami cielesnymi (mówię o samym dotyku skóry) zależnie od koloru włosów. To niech kafeterianie zachcą możliwości wyłączenia tego paskudnego edytora na rzecz bbcode lub innego kodu O ile w invision się da. Bo gruby?
  20. No generalnie tak. Wszystko zaczyna się i kończy na dupie Tylko nadal będzie stary Zaznaczam fragment i klikam cytowanie, czasem się pojawia po zaznaczeniu A jak się nie pojawia, to zaznaczam znowu. Uważam że ten wizualny edytor to jest wyjątkowo dramatyczne gówno, a brak BBcode jest zbrodnią popełnioną na użytkownikach. Czy admini mnie słyszą? No i ogranicza W sensie no, lubię młode i szczupłe / chude (czyli ani stare, ani grube), czy to jest bardzo ścisły typ? Weź, u nas gust muzyczny jest tak dramatycznie różny, że do samochodu mamy specjalną playlistę, a oprócz tego muzyki słuchamy na słuchawkach. Ja nie zdzierżę tego jej rapu a ona moich pięknie śpiewających pań (vel „ścisz tę wyjącą kurwę!”). A jeśli chodzi o łóżko to ja nie poszedłbym do łóżka z laską, o której nie miałbym przekonania graniczącego z pewnością, że w razie czego usunie. Chyba że chodziłoby o aktywności niepenetracyjne. Kolor da się oszukać, cery nie. Blondynki mają inną cerę, inne ciało, rude też, niż brunetki. Ty widziałeś moją brodę, nie? Tam jest więcej niż jeden siwy włos… Z drugiej strony ja nie zwróciłem uwagi na twój siwy wąs, to może ty na moją siwą brodę też nie
  21. Jak ktoś lubi tylko brunetki to blondynka będzie dla niego zupełnie nieatrakcyjna Co innego jak preferuje brunetki ale blondynki też są w sumie spoko. A to to tak. Gorzej jeśli są to problemy w związku. Choć ja mam zasadę, że rzeczy ze związku nie wywlekam poza związek, tylko załatwiam w związku. No bo co, nagadam coś kumplowi na dziewczynę, potem się spotkamy, on wie, ona nie wie, że on wie, on udaje, że nie wie, i będzie głupio (mi też, bo będę wiedział, że taka jest sytuacja). A to się akurat nie da IMO Do związku to jedno, ale pytanie czy rozważał do puknięcia. Pij więcej, będzie chudszy FWB to akurat ma dosyć klarowne zasady i granice, a „popieprzone uj wie co” niekoniecznie. Tylko ja haha (20 lat temu i 20 kg temu, ale zawsze)
×