Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 907
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. W słowniku ludzi kulturalnych nie istnieją słowa, którymi mógłbym ci na to odpisać, a nie chcę, żeby moderacja znów „obniżyła próg, za co indor dostanie ostrzeżenie, nawet jeśli nie złamie regulaminu”, więc „zawrę dziób”, jak to Mic kiedyś zasugerował.
  2. Ja też nie Dzięki Kupiliśmy te figurki na Vinted. Choinka też była specyficzna, bo w same zwierzątka zamiast bombek
  3. Gorzej, że ja też nie wiem. To znaczy, że pora na drzewo i spać.
  4. Weź, ja już nie wiem czy mi jest ciepło czy zimno. Zakładam kurtkę to się gotuję, zdejmuję to zamarzam. Niech się ta pogoda ogarnie wreszcie.
  5. Wiem, widziałem już kiedyś że o tym pisałaś Ja w wiadomym miejscu mam tylko piórka.
  6. Ja jestem za tym, żeby dawało. Ale własne. Kaczyński z Tuskiem z własnej kieszeni niech mi dadzą. A jak dają moje, które najpierw mi zabierają, to wtedy nie. To, co mnie przeraża to to, że część szanownych beneficjentów naprawdę sądzi, że to chyba Kaczyński czy tam inny Tusk z własnej kieszeni mu dają, a inflacja to jakieś dziwne słowo, które kojarzy się z Balcerowiczem. Przeraża mnie również to, że ci ludzie mają prawa wyborcze. A 800+ bym brał, bo tylko głupi by nie brał. Państwo zabiera mi na te świadczenia więcej, więc mógłbym choć część odzyskać. No ale ja nie jestem w gronie uprawnionych, ja mam tylko harować.
  7. Moich nie profanują, a to moja szopka. Weź sięgnij tam z tyłu, zobacz dobrze, powinien taki kij tam gdzieś lekko wystawać. Trzeba pociągnąć i tak ciągnąć, aż wyjdzie cały. Potem wyrzucić. Cenzopapa to akurat bezbek w większości przypadków, to inna sprawa. A potem indyka oskubią i do wolnowara na trzy zdrowaśki… A przepraszam, uczucia religijne. No to na trzy piosenki.
  8. Normalnie ideał Dziewczyna to wymyśliła, ale robiliśmy razem. Tak, puzzle to akurat jej wielka pasja, w przedpokoju wiszą różne niemożliwe puzzle, które ułożyła, np. te (zdjęcia z netu) Ja nie wiem jak ona to robi, nasze mózgi działają zupełnie inaczej (mój widzi znaczenie w liczbach, ale jest ślepy na to, co mnie otacza, jej jest ślepy na liczby, ale widzi i od razu dostrzega wszystko). Mam wrażenie, że ona patrzy na scenę i widzi od razu wszystko, a ja muszę przerzucać uwagę z obiektu na obiekt (szybko, ale jednak po kolei) i w ten sposób buduję sobie obraz sceny w głowie.
  9. Dyplomy to z zawodów, nie ma czym się chwalić bo to bardzo niszowy sport, który większości nie zainteresuje. Podziękowania są od pewnego klubu (MC) za pewną przysługę. A obrazy, szczególnie ta kocia czaszka, są piękne, ale nie wiem czy szanowna pani malarka wyraziłaby zgodę na publikację, a kontaktu już z nią nie mam i wyjątkowo nie chcę mieć – niby rozeszliśmy się w pokojowej atmosferze, ale oboje mamy do siebie bardzo dużo żalu i tak już zostanie.
  10. Do samego bezmyślnego klikania nie, i jej to akurat wychodzi świetnie – widzi, czuje scenę, to się nie zastanawia, tylko bierze aparat w trybie auto i strzela fotkę. Ja zawsze staram się robić zdjęcia bardziej świadomie, a do tego jednak jakieś przygotowanie teoretyczne jest potrzebne – parametry ekspozycji, który co oznacza i co zmienia (co się stanie jak bardziej przymkniesz przysłonę, czy zmienisz czas naświetlania), jak zachowują się poszczególne obiektywy (bo wtedy możesz uzyskać taką perspektywę, jaką chcesz a nie taką, jaka ci wyjdzie), czy zasady kompozycji. Na święta kupiłem jej m.in. nowy aparat i parę obiektywów, to latem pewnie będzie powoli ogarniać i się go uczyć. Problem polega na tym, że ja, odkąd biorę leki, mogę podchodzić do fotografii już tylko technicznie, bo jej nie czuję (tak jak nic innego już nie czuję), a ona podchodzi artystycznie, nie zawracając sobie głowy techniką – i jej zdjęcia są po prostu lepsze, o wiele lepsze, niż moje.
  11. O właśnie Nie żebym ja miał specjalny talent. Leki bardzo mi upośledziły wszelkie talenty artystyczne. Fotki to może jeszcze, ale muzyki już zupełnie nie umiem komponować. A umiałem, jak nie brałem leków. Ale ty wtedy nie żartowałaś Dalilko. U mnie w ogóle zawsze jest klimatycznie. Staram się o to dbać. Tak wyglądały ostatnie święta.
  12. Wiszą trzy dyplomy, jedno podziękowanie, obrazy malowane przez moje ex (zawsze kurna musiały mi się trafić artystki) i jeden namalowany przez moją obecną dziewczynę (choć ona akurat woli robić zdjęcia i wychodzą jej miliardy razy lepiej niż mi, choć nie ma i nie chce mieć żadnego przygotowania teoretycznego). Ten centralnie nad łóżkiem to moje dwa koty, ex namalowała. Zostawiłem bo bardzo ładny. Obok jest czaszka kota, też spod jej pędzla.
  13. Tak, szczególnie jak jem, obserwuję sobie akwarium, a akurat ryba pozbywa się pokarmu drugą stroną, i tak się za nią ciągnie taki sznureczek… Ale tak, staram się, żeby było u mnie klimatycznie. Jak kiedyś przyjdę do ciebie na obiad to powiem: „Świetny obiad! Na pewno masz dobre garnki” Nie wszystko ma wartość w gospodarce.
  14. Nad łóżkiem wisi obraz i dyplomy
  15. No to zmienia postać rzeczy. Jakbyś miał 30 lat to jednak można byłoby wymagać jakiejś dojrzałości. Jesteś teraz w wieku, który ja wspominam jako najtrudniejszy okres w życiu pod względem burzy, która działa się u mnie z emocjami, i z którą nie potrafiłem sobie poradzić (i dlatego często reagowałem agresją). Za parę lat psychika się ustabilizuje. Tak to działa.
  16. Mrau mrau Im bardziej się przyglądam, tym mniej w moim typie są
  17. A jest różnica między tym, że mężczyzna uzna cię za inteligentnego a tym, że uzna cię za takiego kobieta? To przecież nie zależy od płci. Co innego, jakbyś wstawił zdjęcie (podobno wstawiłeś, ale nie szukałem) a ja napisałbym, że jesteś ładny – takim komplementem faktycznie mógłbyś się nie przejąć (podobnie, gdyby facet napisał ci, że jesteś brzydki). Zastanawiałeś się nad tym, dlaczego tak było? To było coś, co ty napisałeś czy coś, co ktoś źle odebrał lub się z tym nie zgodził i w ten sposób zareagował? Ale to jest rzeczywistość większości nawet nie facetów, a ludzi. Jak wychodzę z domu do sklepu, np. na zakupy, to moje interakcje z ludźmi są neutralne. Nikt nie prawi mi komplementów na ulicy. Jestem ludziom obojętny tak samo jak oni mnie i wg mnie nie ma w tym nic złego, a już na pewno nie jest to nic personalnego, nic, co świadczyłoby o jakiejś mojej ułomności. Czy na pewno jak każdy człowiek? Masz jakąś cechę, na której punkcie nie masz kompleksu? Np. intelekt? Albo coś, w czym jesteś dobry? Są rzeczy, w których ja jestem dobry, jestem pewny swoich kompetencji i nie potrzebuję komplementów, bo moja samoocena wynika z wewnątrz – nie jest uwarunkowana tym, co ktoś myśli o tym, co robię, czy o moich kompetencjach. Wystarczy mi, że ja je znam. Nie masz żadnego takiego obszaru? Byle nie były fałszywe, bo często i to się zdarza. Jeśli widzisz ładną dziewczynę, mówisz jej, że jest piękna, to myślisz, że jest jej miło? Może jest. Ale ona wie, że jest ładna. Może wolałaby usłyszeć, że jest mądra – a jeśli jest choć trochę mądra, to doskonale będzie sobie zdawała sprawę z tego, że ten komplement może być kłamstwem wypowiedzianym po to, żeby ją zmanipulować i finalnie zaciągnąć do łóżka. Chciałbyś dostawać fałszywe komplementy po to, żeby zostać wykorzystanym? Załóżmy, że masz coś, czego ktoś może chcieć – funkcję, możliwości, pieniądze. Ktoś cię komplementuje, ale ty nigdy nie masz pewności, czy on lubi cię za to, jaki jesteś, czy się podlizuje, żeby cię wykorzystać. To jest, moim zdaniem, rzeczywistość ładnych kobiet. Ja cały czas mam wrażenie, że bardzo mocno filtrujesz rzeczywistość przez pryzmat swoich doświadczeń. Boli cię to, co potwierdza twoje przekonania na swój temat, ale nie dostrzegasz tego, co im zaprzecza. No właśnie zastanowiłbym się, czy aby na pewno wszyscy. Bo np. tu, na forum, tego nie widzę. Nawet jeśli, to czy ty chciałbyś być z kimś, kto jest z tobą tylko z powodu swojego fetyszu? Schudniesz, to osoba odejdzie, bo nie jesteś osobą, a fetyszem. Może z facetami nie jest wcale dużo inaczej? Ale wszystkich nas to czeka. Urodzić się pięknym i się zestarzeć to jak urodzić się bogatym i z czasem zbiednieć. O widzisz – to chyba jednak pod tym względem lepiej jest być facetem, niż kobietą? Powiedz to nastolatkom, których całe życie społeczne kręci się wokół internetu. Wszyscy w klasie i w szkole są na insta czy tam snapie. Trochę jednak zadziała, jeśli słyszysz ten przekaz w mediach społecznościowych. I kolejny wykorzysta, pobawi się, porzuci i zabierze ze sobą kawałek serca. No bo tak działa biologia. Tylko czy seks jest najważniejszy? Ktoś ją przeleci i co dalej? Seksem nie da się rekompensować wszystkiego. Ja traktuję to miejsce jak odskocznię do wyładowywania się na nich Przez to wszystko dostałem bordo, a na czarnej liście jestem chyba u… a w sumie mam statystykę za 2025. Ja wszystko, co się da, kupuję internetowo, więc te też kupiłem na Allegro – więc tu raczej nie pomogę. Tak, że nasze osiągnięcia cywilizacyjne nie zmienią naszej biologii. Ewolucja potrzebuje czasu.
  18. One są w kuchni razem z kotem (bo kot jest niestety chory, więc jest oddzielony od innych), choć w zasadzie kuchnia została już przerobiona na koci pokój (wywaliłem półki, zamiast nich są drapaki i kocie zabawki). Spędzam tam dużo czasu w dzień (żeby kot nie siedział sam), jak pracuję to też biorę lapka i siedzę z nim, ale śpię jednak poza nią. Tak, żaby są w akwarium – są trzy akwaria, w dwóch są bojowniki (po jednym na akwarium plus po trzy ślimaki) a w dużym wszystko pozostałe.
  19. Tam jest pełno kamieni a to to chyba kokos Na tym ma jak ja, jak czytam czasem forum
  20. Jedna jest szara, druga to albinos, ale nie mam ładnego zdjęcia albinosa (trudno się robi zdjęcia w takich warunkach) więc wrzucam jedyne, które do czegokolwiek się nadaje. W sumie większość zdjęć, jakie mam, to koty. To wdzięczniejsze modele, chociaż czarnym zwykle robię HDRy, bo inaczej to nie wygląda (albo kot niedoświetlony, albo tło prześwietlone). Żaba ma za małą głębię ostrości (prawa tylna noga jest poza płaszczyzną ostrości), ale w tych warunkach (oświetlenia i ruchu) to max, ile mogłem zrobić bez pogorszenia jakości (bo musiałbym albo mocno podbić czułość i mieć ziarno, albo zwiększyć czas i mieć rozmycie ruchu). Tylko przed dużymi, małych dalej się bała.
  21. A to nie wiem, znam się tylko na kotach Ale zwierzęta nie znają antykoncepcji, więc muszą się liczyć z ciążą tak czy inaczej. No i to nie jest tak, że zwierzę chce dziecko. Zwierzę działa instynktownie. Najgorzej że nic, co w tym momencie ciśnie mi się na klawiaturę, nie zabrzmiałoby w tym kontekście dobrze
  22. No to jest kwestia biologicznego kosztu posiadania dziecka. Jak samiec zapłodni samicę, to może sobie iść dalej i zapładniać kolejne. Jak samica da się zapłodnić, to obciąża jej to organizm, musi urodzić, odchować młode. Dlatego generalnie to samica wybiera samca, który ją wybierze. A że wszystko, co nazywamy człowieczeństwem, cała nasza kultura, jest nadbudówką nad naszą biologią, to działa to tak, jak działa.
  23. Oczywiście, że nie bierze się znikąd. Bierze się stąd, że kochana bordereczka wzięła do siebie coś, co być może wcale jej nie dotyczyło. Jak jechałem zawieźć samochód do koleżanki, która go ode mnie kupowała, to bordereczka życzyła jej śmierci, bo pojechałem z samochodem do niej zamiast spędzić czas z bordereczką. No ale z czego wzięła się jej ochota poderżnięcia mi gardła to już nie pamiętam. Ja nie wiem czy to jest kwestia bycia mężczyzną. A jak ja ci napisałem wyżej że uważam cię za inteligentną osobę – to nie był komplement? Może ich po prostu nie zauważasz. No i dlatego pytam, czy tutaj też cię to spotkało. Mówisz, że ze strony Acherontii – pojedynczej osoby. I nawet jeśli tak było (ja nie pamiętam tych postów), to nadal jest to pojedyncza osoba – czyli cała reszta tak cię nie traktowała. Ja myślę, że od nieprawienia komuś komplementów do życzenia mu samobójczej śmierci jest jednak bardzo daleka droga. Ja myślę, że ludzie, niezależnie od płci, powinni pamiętać, że zdrowa samoocena nie zależy od innych ludzi. Trudno mi się do tego odnieść, bo staram się patrzeć na ludzi jak na jednostki, a nie jak na grupę. Równie dobrze można powiedzieć, że kobiety są traktowane jak słodkie idiotki, które potrzebują wszędzie ulgowego traktowania. I jedno i drugie jest krzywdzące. Ja myślę, że doświadczenie kobiet w relacjach z obcymi mężczyznami jest zupełnie inne, niż doświadczenie mężczyzn w tych relacjach. Ten strach nie bierze się znikąd. Zapytaj tych brzydkich i grubych. One są niewidzialne. Albo tych starych. Świat jest brutalny dla obu płci. Jako chłopiec też tak myślałem. Widziałem, jak dziewczynki w szkole miały swoje przyjaźnie. Chłopcy jednak nie trzymali się razem tak bardzo jak one, a ja byłem na uboczu jeszcze bardziej. Ale potem zobaczyłem, jak fałszywe te przyjaźnie były. Teraz, gdy już przeżyłem trochę życia wiem, że nie chciałbym być kobietą. Ja mogę sobie iść ciemną ulicą po zmroku i ryzyko, że ktoś mi zrobi krzywdę, jest mniejsze niż to, że zrobiłby mi krzywdę, jakbym był kobietą. Mogę mieć nadwagę i nie stanę się automatycznie niewidzialny. Jasne, bycie facetem ma swoje wady, ale moim zdaniem bycie kobietą również je ma. Zobacz, ile dziewczyn jest niepewnych swojej wartości, swojej atrakcyjności, porównuje się z jakimiś celebryckimi pustakami z instagrama, a ten przekaz jest tak silny, że dochodzi do zaburzeń odżywiania, czy wręcz tożsamości płciowej. Wyobrażasz sobie, żeby była na tobie taka presja, że masz być chudy, że rozwinęłyby ci się zaburzenia odżywiania? Seks to może jeszcze, o ile nie byłbyś brzydką i grubą laską. Ale z tym związkiem to bym się nie rozpędzał. Dziewczynie trudno jest znaleźć faceta, który faktycznie by ją szanował, no i zawsze masz tę niepewność – a może on chce tylko seksu i mnie zostawi? Może on nie jest szczery, tylko udaje sympatię, przyjaźń, zainteresowanie mną jako osobą, bo po prostu chce mojego ciała? Wejdź na wykop, zobacz komentarze, jak zaginął chłopak i te, gdy zaginęła dziewczyna. On – biedny, pewnie się powiesił. Ona – wyskacze się jak wróci, smakowała jak kurczak. To jest ta empatia. I jasne, to specyficzne miejsce. Po prostu świat nie jest czarno-biały. To nie zmienia faktu, że jest w jej emocjonalności dziura, której ten ojciec nie wypełnił. To, że go odrzuci, bo tak jest jej łatwiej poradzić sobie z odrzuceniem przez niego, nie naprawi jej. To tylko strategia przetrwania. Są, są. A co jeśli kobieta jednak nie chciała iść z nim do łóżka, ale poszła z jego kolegą? A to puszczalska ściera, nie? No o tym cały czas mówię – uczą się, jak działa ich wycinek rzeczywistości, i zgodnie z tymi obserwacjami działają. Dlatego niektóre kobiety wybierają alkoholików. „To jest znane, nie zabiło mnie, więc wystarczy.” Ja mam jedno i drugie, Peltory 3M są dosyć tanie, słuchawki mam z ANC – też bardzo przydatna rzecz, odcinająca od otoczenia. Nie wyobrażam już sobie nie mieć. No ale ja często w ramach hobby robię różne dziwne rzeczy, które robią dużo hałasu – wiercę, szlifuję – więc ochrona słuchu jest potrzebna, bo po prostu dbam o zdrowie. Założyła. Widać miała powód, żeby pożegnać tamtą tożsamość. To konto też jest moim trzecim tutaj. Myślę, że nie. Są takie, które nienawidzą mężczyzn przez jakieś swoje negatywne doświadczenia, ale to samo można powiedzieć o mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Zdrowa, stabilna emocjonalnie kobieta nie ma powodu, żeby nienawidzić wszystkich mężczyzn. Może najwyżej nienawidzić konkretnych osób z przeszłości, jeśli te zrobiły jej krzywdę. Ja, na przykład, cię nie nienawidzę – bo czemu miałbym?
  24. No widzisz – pojechałem po ryby, wróciłem z żabą, a potem z drugą żabą. W sensie z zoologicznego, nie złapałem jej sam. Ja nie ogarniam jak taki mózg działa. Coś ty. Znaczy nie wiem, jakieś tam leki brała. Tam ogólnie pod kopułką nie było dobrze. No vibe podobny ale jesteście różne.
×