-
Postów
1 103 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 43
-
W sumie jeśli patrzeć na to w sposób „tu i teraz to jedyne co mamy”, to w zasadzie nic nie warto. Wszystko, co robimy, kiedyś przeminie, więc w zasadzie pozostaje już położyć się do trumny, tylko poduszkę sobie wygodną wybrać. To jak z jedzeniem. Po co jeść, skoro i tak prędzej czy później wyląduje w kiblu? To już lepiej od razu do kibla wyrzucić. Bo próbujesz przykładać rozum do wiary. Wiara sama z siebie jest zaprzeczeniem rozumu. Trzeba odrzucić zmysły, żeby uwierzyć. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Na soborach. Choć kawa nie wyklucza herbaty, jak mawiają bariści… A weź, czasem mam wrażenie że ja się w te koty wpier…liłem. Tylko że ja nie potrafię inaczej. Nie zostawię. Jakoś inni mogą, umieją. Ja nie umiem. I to jest moje przekleństwo. Shad hedonista. Hedoshad.
-
Imię płeć wiek wzrost waga wykształcenie zawód
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Jak wypuścisz faceta z domu z pełnym brzuszkiem to na pewno nie zje na mieście A ja nie, bo jest masa dziewczyn, które są zupełnie nie w moim typie, i choćby skały srały, nie urodzi się z tego nic. Bo i po co kreować możliwości… On nie w jej typie, ale przede wszystkim ona nie w jego typie, bo nie ma penisa. Tzn. ona nie ma, on chyba ma. -
Człowiek też nie. Czas zawsze jest surrealistyczny. Czy jeśli czas się zatrzymał, bo ktoś przestał istnieć, to można powiedzieć, że trafił do wieczności? Być może. Pytanie do filozofów, niech oni się nad tym zastanawiają. Jeśli chodzi o zwierzęta to warto zauważyć, że różnica między człowiekiem a innymi zwierzętami (człowiek też jest zwierzęciem) jest tylko ilościowa, a nie jakościowa. Mięso to samo, organy te same, białka te same, mózg ten sam, tylko jest go więcej – więcej neuronów, więcej połączeń. Ilość, a nie jakaś magiczna jakość. Jasne, my mamy bardzo rozwiniętą korę nową – tylko co z tego? Czy to obecność rozwiniętej kory nowej miałaby sprawiać, że my mamy duszę, a zwierzęta nie? Reszta obszarów mózgu, mózg gadzi, układ limbiczny, są bardzo podobne do innych ssaków. To że my mamy jakąś samoświadomość (jeśli w ogóle uznać, że ją mamy, bo na to też są różne poglądy) nic nie zmienia ani nie czyni nas wyjątkowymi. Więc albo uznajemy, że wszyscy mamy duszę (a jeśli wszyscy, to gdzie leży granica? Organizmy jednokomórkowe mają duszę? A może wszystko, każdy przedmiot nieożywiony, ma swoją duszę?), albo nikt. Ja o duszy nie chcę się wypowiadać, bo to jest pojęcie zbyt abstrakcyjne. Niech ktoś, kto pyta o duszę, zdefiniuje najpierw, o co właściwie pyta, to będzie można próbować o tym rozmawiać. A jeśli chodzi o barierę śmierci, no to sorry… można wierzyć, w co się chce, jeśli ktoś tak się czuje lepiej, ale jeśli wierzyć nauce, to prawda jest brutalna. Kaput i bajo. Tu i teraz to jedyne, co mamy. Tak uważam.
-
Nie wiem, nie bywam. To zupełnie nie jest miejsce dla mnie. Dalilko moja słodka, wyobraź sobie dwa scenariusze. 1. Lubisz mnie, ale tak naprawdę tylko jakiś obraz mnie, który masz w głowie, bo rzeczywistość jest inna – taka, której byś nie polubiła. Ja się powstrzymuję przed byciem sobą po to, żebyś ten obraz lubiła. 2. Znasz prawdziwego mnie, nie lubisz go, nie akceptujesz – ale to jest prawdziwe, a nie oparte na iluzji. Którą opcję ty byś wybrała? To rysunek chociaż, albo metryczkę
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Ja nie pozwalam. Telefonu też swojego mieć nie może, ani konta w banku. Po domu może się oczywiście poruszać, jak łańcuch z kuchni starczy, a w związku jest zmanipulowana i uzależniona ode mnie do granic. No bo jak inaczej? Zdradzi mnie jeszcze. W zasadzie to jesteśmy już umówieni na zabieg lobotomii, wtedy będzie w stu procentach moja. A na serio – w ogóle sobie nie wyobrażam zabraniania czegokolwiek w związku. Oczywiście że ma jakichś swoich kolegów, tak jak ja mam swoje koleżanki. Nie wiem o czym z nimi rozmawia i mnie to nie interesuje, bo jej ufam. Może gadają o mnie – i niech gadają, dobrze żeby miała się komu wygadać. Jakby wierność miała zależeć od tego, że mocno trzymam partnerkę za ryj, bo inaczej się puści, to po co mi taki związek? To iluzja a nie związek. A ja właśnie w tej relacji chcę odpocząć od walki, manipulacji, zastanawiania się, kto kogo zrobi w indycze jajo bardziej i szybciej. Z drugiej strony, jakby miała jakiegoś kumpla, o którym wiedziałbym, że jest w jej typie (a mało kto jest, tak jak mało kto jest w moim typie), albo np. przespałaby się z nim zanim była ze mną, albo byłby jej byłym i przyjaźniliby się blisko, dzwonili do siebie ciągle… No miałbym z tym problem. Zastanawiałbym się, czy to aby na pewno tylko kumpel. Może tylko, a może jakaś iskierka tam jednak jest. Ciężki temat. Inna sprawa, że ja nie jestem z tych, którzy czegokolwiek zabraniają. Chyba honor by mi nie pozwolił. Nie mam prawa nikomu niczego zabraniać, ale mam prawo do wycofania się z relacji – najpierw emocjonalnie, potem fizycznie, i gdybym widział, że coś jest nie halo, to pewnie najpierw próbowałbym to wyjaśnić i rozwiać, a jakbym dalej nie czuł się pewnie, to pewnie bym z tego prawa skorzystał. Inna sprawa, że moja ex przyjaźniła się z byłym i nie miałem z tym problemu. Ale raz, że to jego zdradziła ze mną jak się tylko spotkaliśmy i szybko go dla mnie zostawiła, dwa że to był taki pardon my french pizduś, trzy że był kompletnie nie w jej typie (jej pierwszy związek, nigdy wcześniej nie była zakochana, dopiero we mnie pierwszy raz, co mile łechtało mi ego, więc to takie tam chodzenie oparte na kumpelstwie było a nie związek). Nie był żadnym zagrożeniem, był po prostu jej wykastrowanym kumplem. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Jak zaraportujesz To brum.brum a nie brum. Chyba -
No właśnie ja średnio, ale są o czasach, które trochę pamiętam, to sobie przypominam. Tzn. nie pamiętam w którym roku dzieje się akcja, ale wiele rzeczy, które tam robią, kojarzę z eutan… epilep… z autopsji chciałem powiedzieć.
-
Farfeluna zapisana, lepsze nawet niż kokosia. Ktoś tam w ogóle czyta maile? Jak ja się tu rejestrowałem (nie na kafe) to wysłałem dwa maile i oba pozostały bez odzewu. No w zasadzie tak, reguła wzajemności to coś innego.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Ja bym mu privy kazał ze dwa zacytować, w sensie z kim pisał i co pisał. I niech ten ktoś zaraportuje do ciebie priva. Nie zadziała jeśli to jest akurat ta osoba, z którą pisał, a nie on -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Czy ja wiem… nie wiem czy jesteś tępa technicznie. Ogólnie to nie jesteś. Mam na działce, ale nie aż tyle, żeby mi się jakoś realnie przydawał. Koła akurat przykręcam wkrętarką, a dokręcam kluczem dynamometrycznym. A odkręcam… mam taki fajny, jebitny klucz do kół, wożę zawsze w samochodzie – i koło odkręci, i w sytuacji konfliktowej może być solidnym argumentem… No tak, ja mam pełno Obi, Castoram, Leroyów. Ale Mrówki nie mam. Samopoziomującą zrobi. A jak pęknie to przyjedzie, skuje i zrobi znowu. Beton. Tzn. pianka poliuretanowa chciałem powiedzieć. Czy tam inna wełna mineralna, czy tam styropian, tudzież słoma. No ale co na to tata? On nie robi? Zdrowie nie pozwala? Wiek? Ma dwie lewe ręce? Nie chce mu się już? -
Wiele już nie zaszkodzi Choć shad pisał że wyglądałem ostatnio ślicznie (aww!), więc może jednak zaszkodzi… W palarni… papierosy… fuuuuuj. Wiem, mówiłaś mi to nie raz
-
No pewnie właśnie to – chcieliby dostać cycki lub wadżidżi, to wysyłają, no, indora. Ale nie wiem, ja nigdy nie wysyłam, bo wyślę i ktoś nie odeśle i już nie będę miał.
-
O właśnie, a ja nie lubię hałasu. Do tego ciemno jest. Książkę ciężko czytać.
-
…ale nie dokończyłem! W końcu dokończę
-
Tu raczej działa reguła wzajemności. Naga kobieta, o ile jest piękna i młoda, jest obrazem miłym dla oka niezależnie od tego, czy jest obca, czy nie, więc zapewne mężczyzna zakłada, że równie miłym dla oka kobiety jest jego organ rekreacyjny.
-
Raczej ja, bo oglądałem
-
Ale czy ja chcę grzebać jak kura w glebie albo luj… przepraszam, osoba w kryzysie bezdomności w śmietniku?
-
Myślę że osoby, które chciałbym poznać, najszybciej poznałbym w klubie, ale księgarza. Doktor Nauk na przykład, czy pan Jan Rodzeń. Wielkie postacie.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Dalilę do całusa chyba Albo do szewskiej pasji. Masę (nie betonową) mam ciekawych książek, które zacząłem ale nie skończyłem -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Zwykle jest ok. –35°C. No dla mnie zamarznięcie to zamarznięcie, zmiana stanu skupienia, a nie że jest gęściej Autyzm to akurat na plus jeśli chodzi o takie techniczne rzeczy. No ale różni są ludzie. A to tak Miałem, rozleciał się, miałem kupić drugi, ale jakoś szkoda mi kasy na porządny (a jak kupię badziew to znowu się rozleci). Mam teraz jedną rzecz do odkręcenia udarowym (noże w kosiarce, żeby je porządnie naostrzyć – na kosiarce nie naostrzę ich pod takim kątem jak bym chciał) i zastanawiam się czy kombinować samemu czy po prostu załadować kosiarkę na busa i podjechać do jakiegoś warsztatu niedaleko żeby mi to odkręcili. Ale to i tak na wiosnę. Zimą jedynie staram się przetrwać. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Jeszcze się skończy tak że pojedziemy do Dalili i jej to ogarniemy za całusa albo dwa -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Płyny nie powinny pozamarzać. No może płyn do spryskiwaczy jak był letni Ropę mam w kanistrach od lata (przygotowany na różne scenariusze) i nie zamarzła. Elektrolit w akumulatorze teoretycznie może zamarznąć jak akumulator nie jest naładowany, ale jak jest rozładowany do takiego poziomu to i tak nic z niego nie będzie. W naładowanym nie zamarznie tak łatwo. Co dalej… olej nie zamarznie, płyn wspomagania nie zamarznie… płyn chłodniczy też nie zamarznie o ile ktoś nie uzupełnił ubytków wodą (co też się zdarza i latem jeszcze jakoś działa, a zimą jak rozsadzi to jest pozamiatane). No ale zanim wywalisz to można załatać żeby kury nie uciekały, a latem ogarnąć porządniej. Młot udarowy albo młotowiertarka. Jak ja chciałem coś skuć (dziewczyna sobie warzywnik wymyśliła tam gdzie była betonowa wylewka) to kupiłem jakiś rozklekotany młot na Allegro za stówę czy 150 zł (nie pamiętam ale nie więcej), trochę go ogarnąłem, nasmarowałem cylinder i mechanizmy i skułem to co chciałem. Druga opcja to wypożyczalnie narzędzi, płacisz np. 100 zł na dzień i masz fajny młot w dobrym stanie, i robisz co masz do zrobienia (i się takim młotem pewnie w dzień wyrobisz, ja się moim narobiłem trochę więcej bo się bez obciążenia blokuje i traci udar, trzeba go wtedy na chwilę wyłączyć – dopóki jest obciążony to działa OK). Pożyczyłbym ci ale pewnie wysyłka wyjdzie tyle ile pół młota, to nie ma sensu… -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Serio. Ale nie moje, tylko tego, który zaoferował mi taką zniżkę zamiast bez zająknięcia zwrócić pieniądze. Wierzę… A ja jestem taką pijawką, kupuję tam gdzie taniej. To prezent był, ja bym nawet setki nie ułożył bez frustracji. Jestem pod tym względem wyjątkowo upośledzony. No jest im trudniej. Akumulatorowi jest trudniej (bo temperatura spowalnia reakcje w akumulatorze – pamiętaj że prąd płynie bo płyty reagują z elektrolitem), silnikowi jest trudniej (bo olej jest gęstszy, bo paliwo trudniej odparowuje), jeśli to dieselek to dodatkowo masz świece żarowe, które swoje żrą (a czasem są niesprawne i nikt z tym nic nie robi, bo latem działa, a zimą… no cóż, zimą jest niespodzianka). No to może być trudniej. Często jest tak, że jak akumulator jest już mocno zużyty, zasiarczony (bardzo nie lubię tego słowa, bo poprawnie powinno się mówić zasiarczaniony – to jest siarczan ołowiu a nie siarka… ale każdy mówi zasiarczony), ma mocno zwiększoną rezystancję wewnętrzną, to latem jeszcze daje radę, a zima jest już dla niego za trudna. Mój dieselek mnie akurat tej zimy bardzo pozytywnie zaskoczył – spodziewałem się że przy -15°C już będzie miał problemy, tym bardziej że ze świecami żarowymi mam sytuację jak opisałem wyżej XDD Ale odpala bez zająknięcia. Ale to się chyba da zrobić? Poczekaj do wiosny, shad jest specem od betonu, to przyjedzie i zrobi. Tylko go odpowiednio zmotywuj (na facetów dobrze działa np. „nie dasz rady” – JA NIE DAM?! BETONUJEMY K…!). A siatkę (jeśli to siatka) można przecież pozalepiać, są np. w Obi takie siatki ogrodnicze, przyczepiasz do istniejącego ogrodzenia na drut wiązałkowy w paru miejscach i się ładnie trzyma. -
Kiedyś była taka usługa jak „finger” i mogłeś, w zasadzie, zrobić komuś palcówkę („finger him”)… https://pl.wikipedia.org/wiki/Finger_(protokół)
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 43