-
Postów
1 844 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Nad łóżkiem wisi obraz i dyplomy
-
Bo „betta” źle brzmi.
-
Uzależnienie od wulgaryzmów i wielka nerwowość
Doktor Indor odpowiedział(a) na vdes__ temat w Uzależnienia
No to zmienia postać rzeczy. Jakbyś miał 30 lat to jednak można byłoby wymagać jakiejś dojrzałości. Jesteś teraz w wieku, który ja wspominam jako najtrudniejszy okres w życiu pod względem burzy, która działa się u mnie z emocjami, i z którą nie potrafiłem sobie poradzić (i dlatego często reagowałem agresją). Za parę lat psychika się ustabilizuje. Tak to działa.- 13 odpowiedzi
-
- uzależnienia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mrau mrau Im bardziej się przyglądam, tym mniej w moim typie są
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na MiśMały temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A jest różnica między tym, że mężczyzna uzna cię za inteligentnego a tym, że uzna cię za takiego kobieta? To przecież nie zależy od płci. Co innego, jakbyś wstawił zdjęcie (podobno wstawiłeś, ale nie szukałem) a ja napisałbym, że jesteś ładny – takim komplementem faktycznie mógłbyś się nie przejąć (podobnie, gdyby facet napisał ci, że jesteś brzydki). Zastanawiałeś się nad tym, dlaczego tak było? To było coś, co ty napisałeś czy coś, co ktoś źle odebrał lub się z tym nie zgodził i w ten sposób zareagował? Ale to jest rzeczywistość większości nawet nie facetów, a ludzi. Jak wychodzę z domu do sklepu, np. na zakupy, to moje interakcje z ludźmi są neutralne. Nikt nie prawi mi komplementów na ulicy. Jestem ludziom obojętny tak samo jak oni mnie i wg mnie nie ma w tym nic złego, a już na pewno nie jest to nic personalnego, nic, co świadczyłoby o jakiejś mojej ułomności. Czy na pewno jak każdy człowiek? Masz jakąś cechę, na której punkcie nie masz kompleksu? Np. intelekt? Albo coś, w czym jesteś dobry? Są rzeczy, w których ja jestem dobry, jestem pewny swoich kompetencji i nie potrzebuję komplementów, bo moja samoocena wynika z wewnątrz – nie jest uwarunkowana tym, co ktoś myśli o tym, co robię, czy o moich kompetencjach. Wystarczy mi, że ja je znam. Nie masz żadnego takiego obszaru? Byle nie były fałszywe, bo często i to się zdarza. Jeśli widzisz ładną dziewczynę, mówisz jej, że jest piękna, to myślisz, że jest jej miło? Może jest. Ale ona wie, że jest ładna. Może wolałaby usłyszeć, że jest mądra – a jeśli jest choć trochę mądra, to doskonale będzie sobie zdawała sprawę z tego, że ten komplement może być kłamstwem wypowiedzianym po to, żeby ją zmanipulować i finalnie zaciągnąć do łóżka. Chciałbyś dostawać fałszywe komplementy po to, żeby zostać wykorzystanym? Załóżmy, że masz coś, czego ktoś może chcieć – funkcję, możliwości, pieniądze. Ktoś cię komplementuje, ale ty nigdy nie masz pewności, czy on lubi cię za to, jaki jesteś, czy się podlizuje, żeby cię wykorzystać. To jest, moim zdaniem, rzeczywistość ładnych kobiet. Ja cały czas mam wrażenie, że bardzo mocno filtrujesz rzeczywistość przez pryzmat swoich doświadczeń. Boli cię to, co potwierdza twoje przekonania na swój temat, ale nie dostrzegasz tego, co im zaprzecza. No właśnie zastanowiłbym się, czy aby na pewno wszyscy. Bo np. tu, na forum, tego nie widzę. Nawet jeśli, to czy ty chciałbyś być z kimś, kto jest z tobą tylko z powodu swojego fetyszu? Schudniesz, to osoba odejdzie, bo nie jesteś osobą, a fetyszem. Może z facetami nie jest wcale dużo inaczej? Ale wszystkich nas to czeka. Urodzić się pięknym i się zestarzeć to jak urodzić się bogatym i z czasem zbiednieć. O widzisz – to chyba jednak pod tym względem lepiej jest być facetem, niż kobietą? Powiedz to nastolatkom, których całe życie społeczne kręci się wokół internetu. Wszyscy w klasie i w szkole są na insta czy tam snapie. Trochę jednak zadziała, jeśli słyszysz ten przekaz w mediach społecznościowych. I kolejny wykorzysta, pobawi się, porzuci i zabierze ze sobą kawałek serca. No bo tak działa biologia. Tylko czy seks jest najważniejszy? Ktoś ją przeleci i co dalej? Seksem nie da się rekompensować wszystkiego. Ja traktuję to miejsce jak odskocznię do wyładowywania się na nich Przez to wszystko dostałem bordo, a na czarnej liście jestem chyba u… a w sumie mam statystykę za 2025. Ja wszystko, co się da, kupuję internetowo, więc te też kupiłem na Allegro – więc tu raczej nie pomogę. Tak, że nasze osiągnięcia cywilizacyjne nie zmienią naszej biologii. Ewolucja potrzebuje czasu. -
One są w kuchni razem z kotem (bo kot jest niestety chory, więc jest oddzielony od innych), choć w zasadzie kuchnia została już przerobiona na koci pokój (wywaliłem półki, zamiast nich są drapaki i kocie zabawki). Spędzam tam dużo czasu w dzień (żeby kot nie siedział sam), jak pracuję to też biorę lapka i siedzę z nim, ale śpię jednak poza nią. Tak, żaby są w akwarium – są trzy akwaria, w dwóch są bojowniki (po jednym na akwarium plus po trzy ślimaki) a w dużym wszystko pozostałe.
-
-
Jedna jest szara, druga to albinos, ale nie mam ładnego zdjęcia albinosa (trudno się robi zdjęcia w takich warunkach) więc wrzucam jedyne, które do czegokolwiek się nadaje. W sumie większość zdjęć, jakie mam, to koty. To wdzięczniejsze modele, chociaż czarnym zwykle robię HDRy, bo inaczej to nie wygląda (albo kot niedoświetlony, albo tło prześwietlone). Żaba ma za małą głębię ostrości (prawa tylna noga jest poza płaszczyzną ostrości), ale w tych warunkach (oświetlenia i ruchu) to max, ile mogłem zrobić bez pogorszenia jakości (bo musiałbym albo mocno podbić czułość i mieć ziarno, albo zwiększyć czas i mieć rozmycie ruchu). Tylko przed dużymi, małych dalej się bała.
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na MiśMały temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A to nie wiem, znam się tylko na kotach Ale zwierzęta nie znają antykoncepcji, więc muszą się liczyć z ciążą tak czy inaczej. No i to nie jest tak, że zwierzę chce dziecko. Zwierzę działa instynktownie. Najgorzej że nic, co w tym momencie ciśnie mi się na klawiaturę, nie zabrzmiałoby w tym kontekście dobrze -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na MiśMały temat w Problemy w związkach i w rodzinie
No to jest kwestia biologicznego kosztu posiadania dziecka. Jak samiec zapłodni samicę, to może sobie iść dalej i zapładniać kolejne. Jak samica da się zapłodnić, to obciąża jej to organizm, musi urodzić, odchować młode. Dlatego generalnie to samica wybiera samca, który ją wybierze. A że wszystko, co nazywamy człowieczeństwem, cała nasza kultura, jest nadbudówką nad naszą biologią, to działa to tak, jak działa. -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na MiśMały temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Oczywiście, że nie bierze się znikąd. Bierze się stąd, że kochana bordereczka wzięła do siebie coś, co być może wcale jej nie dotyczyło. Jak jechałem zawieźć samochód do koleżanki, która go ode mnie kupowała, to bordereczka życzyła jej śmierci, bo pojechałem z samochodem do niej zamiast spędzić czas z bordereczką. No ale z czego wzięła się jej ochota poderżnięcia mi gardła to już nie pamiętam. Ja nie wiem czy to jest kwestia bycia mężczyzną. A jak ja ci napisałem wyżej że uważam cię za inteligentną osobę – to nie był komplement? Może ich po prostu nie zauważasz. No i dlatego pytam, czy tutaj też cię to spotkało. Mówisz, że ze strony Acherontii – pojedynczej osoby. I nawet jeśli tak było (ja nie pamiętam tych postów), to nadal jest to pojedyncza osoba – czyli cała reszta tak cię nie traktowała. Ja myślę, że od nieprawienia komuś komplementów do życzenia mu samobójczej śmierci jest jednak bardzo daleka droga. Ja myślę, że ludzie, niezależnie od płci, powinni pamiętać, że zdrowa samoocena nie zależy od innych ludzi. Trudno mi się do tego odnieść, bo staram się patrzeć na ludzi jak na jednostki, a nie jak na grupę. Równie dobrze można powiedzieć, że kobiety są traktowane jak słodkie idiotki, które potrzebują wszędzie ulgowego traktowania. I jedno i drugie jest krzywdzące. Ja myślę, że doświadczenie kobiet w relacjach z obcymi mężczyznami jest zupełnie inne, niż doświadczenie mężczyzn w tych relacjach. Ten strach nie bierze się znikąd. Zapytaj tych brzydkich i grubych. One są niewidzialne. Albo tych starych. Świat jest brutalny dla obu płci. Jako chłopiec też tak myślałem. Widziałem, jak dziewczynki w szkole miały swoje przyjaźnie. Chłopcy jednak nie trzymali się razem tak bardzo jak one, a ja byłem na uboczu jeszcze bardziej. Ale potem zobaczyłem, jak fałszywe te przyjaźnie były. Teraz, gdy już przeżyłem trochę życia wiem, że nie chciałbym być kobietą. Ja mogę sobie iść ciemną ulicą po zmroku i ryzyko, że ktoś mi zrobi krzywdę, jest mniejsze niż to, że zrobiłby mi krzywdę, jakbym był kobietą. Mogę mieć nadwagę i nie stanę się automatycznie niewidzialny. Jasne, bycie facetem ma swoje wady, ale moim zdaniem bycie kobietą również je ma. Zobacz, ile dziewczyn jest niepewnych swojej wartości, swojej atrakcyjności, porównuje się z jakimiś celebryckimi pustakami z instagrama, a ten przekaz jest tak silny, że dochodzi do zaburzeń odżywiania, czy wręcz tożsamości płciowej. Wyobrażasz sobie, żeby była na tobie taka presja, że masz być chudy, że rozwinęłyby ci się zaburzenia odżywiania? Seks to może jeszcze, o ile nie byłbyś brzydką i grubą laską. Ale z tym związkiem to bym się nie rozpędzał. Dziewczynie trudno jest znaleźć faceta, który faktycznie by ją szanował, no i zawsze masz tę niepewność – a może on chce tylko seksu i mnie zostawi? Może on nie jest szczery, tylko udaje sympatię, przyjaźń, zainteresowanie mną jako osobą, bo po prostu chce mojego ciała? Wejdź na wykop, zobacz komentarze, jak zaginął chłopak i te, gdy zaginęła dziewczyna. On – biedny, pewnie się powiesił. Ona – wyskacze się jak wróci, smakowała jak kurczak. To jest ta empatia. I jasne, to specyficzne miejsce. Po prostu świat nie jest czarno-biały. To nie zmienia faktu, że jest w jej emocjonalności dziura, której ten ojciec nie wypełnił. To, że go odrzuci, bo tak jest jej łatwiej poradzić sobie z odrzuceniem przez niego, nie naprawi jej. To tylko strategia przetrwania. Są, są. A co jeśli kobieta jednak nie chciała iść z nim do łóżka, ale poszła z jego kolegą? A to puszczalska ściera, nie? No o tym cały czas mówię – uczą się, jak działa ich wycinek rzeczywistości, i zgodnie z tymi obserwacjami działają. Dlatego niektóre kobiety wybierają alkoholików. „To jest znane, nie zabiło mnie, więc wystarczy.” Ja mam jedno i drugie, Peltory 3M są dosyć tanie, słuchawki mam z ANC – też bardzo przydatna rzecz, odcinająca od otoczenia. Nie wyobrażam już sobie nie mieć. No ale ja często w ramach hobby robię różne dziwne rzeczy, które robią dużo hałasu – wiercę, szlifuję – więc ochrona słuchu jest potrzebna, bo po prostu dbam o zdrowie. Założyła. Widać miała powód, żeby pożegnać tamtą tożsamość. To konto też jest moim trzecim tutaj. Myślę, że nie. Są takie, które nienawidzą mężczyzn przez jakieś swoje negatywne doświadczenia, ale to samo można powiedzieć o mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Zdrowa, stabilna emocjonalnie kobieta nie ma powodu, żeby nienawidzić wszystkich mężczyzn. Może najwyżej nienawidzić konkretnych osób z przeszłości, jeśli te zrobiły jej krzywdę. Ja, na przykład, cię nie nienawidzę – bo czemu miałbym? -
No widzisz – pojechałem po ryby, wróciłem z żabą, a potem z drugą żabą. W sensie z zoologicznego, nie złapałem jej sam. Ja nie ogarniam jak taki mózg działa. Coś ty. Znaczy nie wiem, jakieś tam leki brała. Tam ogólnie pod kopułką nie było dobrze. No vibe podobny ale jesteście różne.
-
Jak ta z Włatcuf Móch?
-
Jeśli opowiesz swoimi słowami, w skrócie, o co chodzi, zamiast odsyłać do linka, to więcej osób się wypowie. Ja np. nie klikam linków do instagrama.
-
Uzależnienie od wulgaryzmów i wielka nerwowość
Doktor Indor odpowiedział(a) na vdes__ temat w Uzależnienia
To ile ty masz lat? Bo my tu szukamy różnych możliwych powodów a może ten powód to się po prostu nazywa „dojrzewanie”.- 13 odpowiedzi
-
- uzależnienia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
„JEZUS MARIA! A nie, to tylko ja…”
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na MiśMały temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zapewne. Nie pamiętam już o co tam chodziło, ale tak, zawsze facet musi być tym złym. Ja, na przykład, rzucałem w dziewczyny kasztanami. Moim zdaniem intuicja jest po prostu podszeptem podświadomości, która widzi więcej, niż trafia do naszej świadomości – ale to nadal nie jest nadprzyrodzona siła, tylko konsekwencja naszego wychowania i tego, w jaki sposób doświadczaliśmy świata. Wybrać sobie może, ale co jeśli nie będzie czuła do niego pociągu? Nasze skrywane potrzeby wychodzą na jaw pod postacią pociągu seksualnego. Jeśli córeczka bardzo chciała naprawić relację z tatusiem, być przez niego kochana, ale nigdy nie mogła, to powstaje w niej dziura, którą będzie starała się zapełnić odtwarzając tę relację z kimś innym – kimś podobnym, z substytutem. Oczywiście od każdej reguły jest cała masa wyjątków, ale ogólnie taką mam obserwację. Jeśli mamy na czyimś punkcie obsesję to znaczy, że próbujemy rozwiązać, naprawić jakąś nierozwiązaną sytuację z przeszłości. Jeśli w osobach, na których punkcie dostajemy obsesji, można znaleźć jakiś wzorzec, to ten wzorzec będzie kluczem do tego, do czego powinniśmy wrócić i przepracować. Ta ex też miała swojego grzecznego chłopczyka, z którym była w związku – i którego ze mną zdradziła godzinę po tym, jak się poznaliśmy. Bo on był tym z wyboru, a ja byłem tym drugim tatusiem, tym który wpisał się w jej ranę. Próbujesz podchodzić racjonalnie do czegoś, co nie jest racjonalne. Intuicja o tyle, że to jest dla niej normalne, naturalne, więc robi to instynktownie. O właśnie – i do niepisanych norm społecznych. O to mi cały czas chodzi. Powiedz to dziewczynom, które ktoś bez większego problemu zaliczył (bo chciały), a potem rozpowiadał np. w szkole, że są dziwkami, i rozsyłał ich nagie zdjęcia. Kobiety też uczą się, jak działa świat, który je otacza. Ale też trochę trudno mi się o tym wypowiadać, bo ja się urodziłem facetem i całe życie byłem socjalizowany jako chłopak, a potem facet – więc to, co wiem o kobietach, to tylko jakieś moje obserwacje, które mogą nie być trafne. Mamy koleżanki, niech się wypowiedzą Ja na open space nosiłem budowlane ochronniki słuchu, jak mi się muzyka w słuchawkach nudziła. No właśnie. Dopiero jak powiedziała, czy raczej wykrzyczała, to wiedziałem na czym stoję i relacja mogła się rozwinąć. Miłość i nienawiść to czasem dwie strony tej samej monety Tamten tak. Przyjrzyj się Są różne powody. Czasem robi się to dla własnego bezpieczeństwa, bo za dużo się o sobie napisało, czasem z chęci oddzielenia grubą krechą tego, co było od tego, co jest. -
Nie wiem Ale to pod opieką W domu tylko cztery. Za to z 50 ryb się zrobiło, 9 ślimaków i dwie żaby. Niestety przewidywanie konsekwencji swoich zaniedbań nigdy nie było jej mocną stroną. Twierdziła, że to przez ADHD. Może tak, może nie, nie wiem. Pająki też jej uciekały. Ptasznik taki wielki potężny np. Ale w sumie to jesteście różne. Tylko vibe podobny.
-
Mogła. Tylko raz słyszała w pokoju zgniataną butelkę. Myślała że jej się wydawało. Okazało się że wąż wydostał się z pudełka, owinął wokół butelki po napoju i zaczął ją dusić. Oj, znalazłybyście sporo wspólnych tematów…
-
Ona miała pajaki i węże. Pająki, żeby wyleczyć arachnofobię a węże, bo są urocze, mało jedzą i nie potrzebują atencji. Gdzie przeniesiesz, tam się wije, a nie jak kot – to mu nie pasuje, tamto mu nie pasuje, tu miauczy, tu podrapie, karmić trzeba ciągle, kuwetę sprzątać… Jak kiedyś wyjechała na tydzień to węże (i myszy jeszcze, bo kupiła żywe na karmówkę i nie była w stanie dać, więc zostawiła sobie) poszły do mnie. Kochane stworzonka.
-
Tzn. drapie się do krwi, do strupów, do łysych placków. Mam zdjęcie z dusicielem owiniętym wokół szyi Po zdjęciu musiałem go odczepiać bo zaczynał się za bardzo zaciskać Fikcyjna, ale stworzona tak pięknie, że jak prawdziwa. Majstersztyk.
-
A bo to z książki jest
-
Ty się ciesz że on się nie wydrapuje, moje dwa się czasem wydrapują i mam wrażenie że zmieniają się w sfinksy.
-
Filip Merynos, taki pan kiedyś był
-
A to nie są patyczki do sushi? Może ty merynosa masz, a nie kota?