Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Ale robili ci to na siłę, wbrew twojej woli, czy sam się zgłosiłeś? Dlaczego robili ci to bez znieczulenia?
  2. Problem w tym że mój typ jest zupełnie inny Haha, magia Indora
  3. Dieta / sposób żywienia na którym teraz jestem, gdzieś o tym pisałem kiedyś.
  4. Może. Nie wiem. Ja bym swoim mózgiem nie ryzykował. Lobotomia też była kiedyś legalna i polecana. BTW, keto podobno świetnie leczy padaczkę.
  5. Chyba właśnie ta ściana, za którą jest rażenie mózgu prądem, przeraża mnie w tym najbardziej. Tak, leki też działają systemowo, ale jakoś wydają mi się, mimo wszystko, bardziej precyzyjne niż puszczanie prądu przez mózg…
  6. Filmy filmami, tam jak pacjenta rażą prądem to musi podskakiwać jak rażony prądem i włosy muszą mu dęba stawać, inaczej nie będzie efektu. Ale mi nie chodzi o efekt filmowy a o to, czym to jest naprawdę, czyli o celowe, niekierowane przepuszczenie prądu przez tak delikatną i skomplikowaną strukturę, jaką jest mózg, w celu m.in. wywołania napadu padaczkowego, licząc się m.in. z ryzykiem arytmii i utratą pamięci. „Jakoś to działa, ale w sumie to nie wiemy jak”. Nie wiem co się musi z kimś zadziać żeby to było uzasadnione. Nie wiem co musi się z kimś dziać, żeby dobrowolnie się na to zgodził. I to to mnie przeraża.
  7. Czy ja jestem jedyną osobą, którą fakt stosowania takiej terapii przeraża?
  8. A ja wiem czy You jest w terapii… You, jesteś w terapii?
  9. A ok, to tego nie widziałem. Inna sprawa, że moja lista osób, którym mam ochotę upierniczyć makówkę w miejscu, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę, jest dosyć długa i rośnie z każdym rokiem. Galerię łap. https://www.fakt.pl/zdrowie/mysla-o-swoim-ciele-a-zapominaja-o-kobiecosci/72x97sw
  10. Doktor Indor

    Samotność

    Albo czyjeś dane podaje z zemsty.
  11. Nawet jeśli, to czy to jest dla ciebie powód do śmiechu? I każdy ma je gdzie indziej. Moim zdaniem „nienawidzę Małej Mi 123” przekraczałoby tę granicę, bo byłby to atak na jednostkę. „Nienawidzę kobiet” nie przekracza. Tak czuje, to tak pisze.
  12. A co ty, pies, że takie komendy ci wydaje? Ignoruj to albo odpowiadaj „ty coś chcesz to ty chodź”. Albo „jestem tutaj” (w domyśle: chcesz coś, to przyjdź). Bo jeśli druga osoba nie widzi w sobie problemu, to – i to mówię, niestety, z wieloletniego doświadczenia – nie da się inaczej. Nie pomożesz komuś na siłę.
  13. A ja na tej strasznej wenli nie mam problemów z libido. Na paroksetynie miałem.
  14. Tak, pomaga. Jak mój się tak rozpędzał i ślizgał to wyłożyłem podłogę papierem ściernym. Jak się raz w kuchni rozpędził to do lodówki tylko oczy dojechały.
  15. https://allegro.pl/oferta/mata-wycieraczka-pod-kuwete-dla-kota-na-zwirek-xxl-podkladka-czarna-60x45-13669435043
  16. Nogi trzeba rozchylić. Gdyby to nie było możliwe, to nie byłoby takiego zjawiska jak tzw. mangina.
  17. Rozcinałeś? Mówiłem że jak się zawory z piwem zatkały to trzeba igłą najpierw, nie trzeba było od razu ciąć…
  18. @linka wspominała kiedyś, że budowa piersi u kobiety i u mężczyzny jest inna. Inna tkanka.
  19. Nie chce mi się. Normalny empata nie rozgłasza wszem i wobec jaki to on empatyczny jest.
  20. Tak, ty zdecydowanie wpisujesz się w ten schemat. Czekam aż pojawi się oficjalna diagnoza EDD (Empath Delusional Disorder).
  21. Ani jedno ani drugie nie jest dobre. Ale tak, osobę psychotyczną możesz ustawić lekami, a ogarnięcie zaburzeń osobowości to lata pracy – choć też leki mogą w ograniczonym zakresie pomóc, gdy psychika szaleje (np. ustabilizować trochę bordera, co oczywiście samego bordera nie wyleczy, bo to jest część osobowości – można najwyżej nauczyć się z tym żyć). Tylko tu chyba nie bardzo jest co rozwijać. Siedzę sobie w Internecie w różnych miejscach, niektóre są skupione wokół zaburzeń, inne wokół hobby czy tematów zupełnie niezwiązanych z zaburzeniami, i takie mam odczucie – osoby w różny sposób zaburzone (nie mówię tylko o psychozach czy schizofrenii, także o zaburzeniach osobowości, ale też np. o tych wszystkich samozwańczych „empatach” i ogólnie o osobach ze środowisk w jakiś sposób skupiających się na emocjach) są – mówię to ogólnie, nie o poszczególnych jednostkach – najmniej dojrzałe, najbardziej egoistyczne i najbardziej okrutne, a często im bardziej ktoś uważa się za „empatę”, tym bardziej okrutny jest. Nie wiem z czego to wynika, ale taką mam obserwację.
  22. Czasem ciężko jest odróżnić realne i mające jakieś podstawy obawy od nakręcania się (nawet jeśli nie masz nerwicy, a po prostu czegoś bardzo się boisz) i wtedy dobrze, żeby sytuację ocenił ktoś z boku.
×