Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Cierpię na anhedonie i chroniczny brak motywacji. Zarówno małe dawki sulpirydu jak i flupentyksolu na to pomagają. Nawet jeśli mechanizm częściowo się pokrywa, to sulpiryd dodatkowo działa na napięcie i somaty które też mi doskwierają. I ogólnie lepiej działa przeciwlękowo. Mowa cały czas o dawkach 1 - 1,5mg flupentyksolu i 100 - 200 mg sulpirydu. Czyli tych na dystymię, depresje bez działania przeciwlsychotycznego. I teraz żal mi odstawiać flulentyksol bo trochę działa, jednocześnie tęsknię za sulpirydem / amisulprydem który też trochę działał, trochę inaczej Jeśli jeden lęk blokuje działanie drugiego to faktycznie bez sensu, ale czy tak rzeczywiście jest?
  3. A jak ktoś znajduje się 30km Od miasta w które by walnęło? Pytam bo się boję i co jakiś Czas mam koszmary senne Związane z atakiem po prostu Poważnie boję się i mam silne Ataki lękowe taka nerwica chyba.
  4. Jestem pod opieką kardiologiczną, za trochę ponad tydzień mam kontrolę, a potem rehabilitację kardio, więc tym razem naprawdę grzecznie robię to, co mi każą. Biorę wszystkie leki, pilnuję zaleceń i nawet nie próbuję udawać, że wiem lepiej. Człowiek jednak zaczyna bardzo doceniać fakt, że dostał drugą szansę i głupio byłoby ją zmarnować przez własny upór. Tylko na razie najtrudniej pogodzić się z tym, że głowa chciałaby już żyć normalnie, a ciało zdecydowanie jeszcze nie. To chyba będzie wymagało więcej cierpliwości niż całe leczenie.
  5. Ja np ostatnio po slinda w ciągu 4 miesięcy przytyłam 8kg odstawiłam i nie biorę od sierpnia. Ale ja już jestem w takim wieku około menopauzy więc to też różnie bywa. Na początku kiepsko się czułam, bardziej ból głowy i senność. Ale przeszło mi po kilku dniach. Nie wiem od czego to zależy. Nie odczułam żeby nasiliło moje lęki czy stany depresyjne.
  6. Grouchy

    Wkurza mnie:

    Że Cyberpunk 2077 mi się wypłaszcza...
  7. Dzisiaj
  8. Mi szpital w niczym nie pomógł i będę szczery nie chcę nigdy więcej tam trafić choćbym nie wiem w jakim sensie był.
  9. To, że czuję się dobrze, a jak obudziłam to myślałam, że będzie lipa..no ale jakoś tak się pozmieniało.
  10. Dzisiaj? Wypiłam dwie kawy, porozmawiałam z bratem, a teraz słucham muzyki i palę. Oczywiście jest w głowie alarm: Muszę ogarnąć dom. Muszę iść do sklepu. Muszę siebie ubrać i to zrobić. Ale ta Madonna mnie na razie nie motywuje. Jeszcze kilka piosenek.
  11. Czasem jest się dla kogoś jedynie plastrem na rany.
  12. Tak. Znam osobę, która zwierzyła się, że ma taki problem. Rozumiem, że to jest problem, ale trzeba wyjść z tego wałkowania w glowie, że jest się gorszym z tego powodu. Tak się nie da żyć.
  13. Zgadzam się z @shadow_no, bo to leki i mnie zadziałały na wszystkie moje problemy. Lecze się od wielu lat i było mnóstwo prób, ogromnego cierpienia jak i strachu przed utratą kontroli i znalezieniem się w szpitalu. Leczenie było co chwilę zmieniane, a nic się nie poprawiało lub działało na jakiś czas i znowu się zaczynało. Droga leczenia jest bardzo trudna w wielu przypadkach, a w wielu zadziała szybko. Tom kwestia indywidualna. Jak mieszkałam sama tk potrafiłam dzwonić do mamy wieczorem, żeby przyjechała, bommam atak paniki i boję się, że umrę. Oczywiście musiałam wtedy jakoś się uspokoić sama, co było cholernie trudne, więc nie czuję się na siłach, by się wyprowadzić. Na ten moment ataków jest mniej, ale pod koniec dnia odczuwam niepokój, choć już mniej. Czasem dawka leku jest dla mnie za duża, tak jak było to z kwetiapiną. Została zmniejszona o prawie połowę, i męczyłam się początkowo z bezsennością i lękiem. Po jakimś miesiącu się to uspokoiło i na ten moment jestem na dawce 400mg, co też nie jest małą dawka, ale i mnie jest to konieczne zabezpieczenie przed nawrotem manii/ psychozy. Biorę też lit,.który ciągle spada. Na razie czuję się w miarę stabilnie, ale też nie do końca, jednak myśli się uspokoiły i nie mam w sobie takiej chaotyczności. Lit jest tutaj dobrym lekiem w moim przypadku. Działa jakby w tle i też odbudowuje neurony w pewnych częściach mózgu, chyba chodzi o hipokamp. Dawno nie czytałam o tym, może jeszcze to sprawdzę. Teraz mam znowu zwiększony lit, żeby dojść chociaż do 0.7 - 0,8. 19 października idę na wizytę, potem będzie badanie na poziom litu i się okaże. W ChAD jest to często skuteczny lek, ale mam dobrego inne leki: lamotrygina, kwetiapina, a doraźnie na sen jest chlorprotiksen, ale rzadko go biorę. Wydaje się, że to dużo leków, ale uwierz mi, brałam więcej i dużo mocniejszych leków. Tutaj mówię o swojej chorobie, więc to inna para kaloszy. Chcę jedynie powiedzieć, że każdy przypadek jest inny i jedyne, co trzeba robić to liczyć na pomoc specjalistów, bo sami mało mozemy, a potem jest czas na pracę nad sobą Po kolei i bez obwiniania siebie za to, co się dzieje. Mi tak naprawdę trudno jest się ciągle pogodzić z chorobą. Wiem, że może być gorzej i było gorzej. Doceniam tę drogę, która przeszłam i liczę na to, że nie pojawia się Stany psychotyczne, które są dla mnie traumatyczne. Co do mojej derealizacji, to są dni, gdzie okropnie mnie to męczy i zwykle jest to pod wieczór, gdy zostaję sama ze sobą i odczuwam już to mocne działanie lekow., które mnie czasem dezorientują i powodują odczuwanie tej derealizacji mocniej. Jednak za dnia jakoś to jest i jestem przyzwyczajona, że "żyję snem" i nie czuję swojej obecności gdziekolwiek. Po prostu o tym zapominam. Wiem, że jestem i tyle. To co wtedy czuję schodzi na dalszy plan. Marzę, by poczuć rzeczywistość jak zwykły człowiek. Ta bajka, to bajka niezbyt przyjemna. Nie wiem, czemu się tak rozpisalam, bo to nie wątek na takie problemy, ale jakoś poszło. Może poczułam, że chcę się tym podzielić. Nie gadam na te tematy już z nikim, więc może dlatego.
  14. Jest okay. W zasadzie powiem, że bywają gorsze i lepsze dni. Pamiętam, co kiedyś napisała Acheronthia Styx, że zajmuje czas i robi wszystko jak zawsze, nawet gdy jest gorzej z samopoczuciem. To skłania do refleksji mnie, bo to też jest sposób. Siedzenie w moim przypadku i wałkowanie jest najgorsze, co mogę zrobic. Staram się nie narzekać i nie chce analizować każdej swojej emocji, choć oczywiście robię to, ale rzadziej. Tłumaczę sobie, że to jak jest teraz jest takie jakie powinno być, bo lepiej nie będzie i nie będę analizować, bo ludzie mają gorsze problemy, a życie jest krótkie i staram się pracować nad tym, by było lepiej, choć nie wszystko zależy ode mnie. Ale... "Takie jest życie". Może gadam banały, ale te banały trzymają mnie na powierzchni. Każdy niesie swój krzyż. To może się nie spodobać, ale życie jest niesprawiedliwe i cóż.
  15. Wczoraj
  16. Tez masz taki zestaw że się w garści ledwo mieści? Proszę tu masz fajne przepisy. Możesz sobie zrobić i później pochrupać chemią
  17. Co do sedacji przy paroksetynie to jest to niezaprzeczalny fakt. Szczególnie małe dawki "dają odpocząć". Dokładnie tak jest że najlepiej to sprawdzić to na sobie jeśli takie jest zalecenie lekarza. (wenle też można że to samemu przetestować żeby się upewnić że nie bez powodu hejtuje )
  18. Ciasto się piecze. Nie wiem, co mi wyjdzie. Trochę z przepisu i trochę improwizacji.
  19. Noire Panthere

    Ozempic

    Niby tak, ale ja akurat byłabym mocno ostrożna bo analogi GLP-1 owszem, pomagają w chudnięciu ale leci na nich masa mięśniowa głównie. Jak nie zadba się mimo wszystko o odpowiednie odżywianie i aktywność fizyczną przy ich stosowaniu to kończy się chudym, ale ta chudość jest równoznaczna z mocno zaburzonymi proporcjami składu ciała.
  20. Ostatni tydzień
  21. Myśli natrętne są bezsensowne bardzo często. Pamiętam jak kiedyś zadreczalam się myślą: Jak to jest, że ja mówię? I to mnie łamało. Okropnie dręczyło i byłam wyczerpana tym dziwnym lękiem przed tą myślą. Rozumiem o co chodzi. To po prostu jest lęk.
  22. Ja bym jednak rozdzieliła te dwie rzeczy. Mysimba to bupropion + naltrekson, więc przy depresji i innych lekach psychicznych to już temat do ustalenia z lekarzem. Jeśli problemem jest głównie głód i podjadanie, bardziej zainteresowałaby mnie Elcella. To zupełnie inna kategoria — suplement z olejem lnianym, MCT i kokosowym, nastawiony na sytość po posiłkach, a nie leczenie depresji. Czyli zamiast próbować załatwić wszystko jednym lekiem, można podejść osobno do psychiki i osobno do apetytu. Przy lekach psychiatrycznych i tak każdą nową suplementację skonsultowałabym z lekarzem.
  23. Jakieś głupoty, przecież są badania i pozytywne skutki
  24. AI mówi, że tianeptyna ma działanie antystresowe i wyciszające reakcję walcz i uciekaj. Czy Brintellix też się do tego nadaje?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×