Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Z tego co pamiętam to to, że jestem sympatyczną i dobrze mi z oczu patrzy. Nie jestem przyzwyczajona do komplementów.
  3. Malowany_

    Kącik gracza

    Musiałem kartę graficzną wyciągać i czyścić, bo wentylatory były tak uwalone, że gorzej odprowadzały ciepło.
  4. Czy ktoś może mi pomóc? Mam 37 lat, kocham swoją rodzinę, ale psychicznie już nie daję rady… Witam wszystkich. Przepraszam, że piszę tutaj o swoich problemach i zawracam Wam głowę, ale jestem już w takim stanie, że nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Chciałbym opisać swoją sytuację i zapytać, czy ktoś był w podobnym miejscu w życiu i czy można mi jakoś pomóc. Mam 37 lat, żonę i czworo dzieci. Trójka jest biologicznie moja: córka ma 9 lat, a bliźniaki 3 lata. Mam również 12-letniego syna żony, którego nie jestem biologicznym ojcem, ale jest częścią naszej rodziny. Z żoną jesteśmy razem mniej więcej od 2016 roku, a od 2022 roku jesteśmy małżeństwem. Od 2017 roku wyjeżdżam do pracy do Wielkiej Brytanii, a rodzina zostaje w Polsce. Początkowo wyjeżdżałem na około sześć miesięcy w roku, ale w latach 2019–2020 zacząłem spędzać za granicą praktycznie cały rok. Zawsze chciałem zapewnić rodzinie lepsze życie, dlatego pracowałem tyle, ile mogłem. Problemy finansowe i przemilczane problemy psychiczne W naszym małżeństwie pieniądze, moje uczucia i problemy emocjonalne stały się tematami, o których trudno było rozmawiać. Wysyłałem żonie około 4000 zł miesięcznie, a dodatkowo korzystała z mojej karty kredytowej z limitem 5000 zł, która początkowo miała być używana sporadycznie. Trwało to przez kilka lat. Kiedy przyjeżdżałem do Polski, praktycznie nie miałem własnych pieniędzy. Najgorzej było w grudniu. Zdarzało się, że musiałem brać kredyty, żeby mieć za co przeżyć i zapewnić pieniądze na święta. Nie mówiłem żonie o wszystkim, ponieważ nie chciałem jej martwić. W ten sposób nazbierało się pięć kredytów, których łączna miesięczna rata wynosi około 1700 zł. Kilka razy próbowałem rozmawiać z żoną o tym, że karta jest zbyt często używana. Ona odbierała to tak, jakbym żałował jej pieniędzy. Tłumaczyła, że wszystko jest drogie, a czasami wysyłała mi paragony. Pod koniec ubiegłego roku w końcu nie wytrzymałem. Powiedziałem, że nie jestem w stanie nawet kupić sobie samochodu ani normalnie żyć, a lodówka w domu się psuje. Żona wzięła wtedy lodówkę na raty. W tym roku poszła do pracy. Teściowa zajmuje się dziećmi, a ja wysyłam 2000 zł na jej opiekę i dodatkowo 3000 zł żonie. Żona jednak czuje, że została sama z czwórką dzieci. Rozumiem, że jest jej ciężko, ale nie mogę po prostu z dnia na dzień rzucić pracy w UK i wrócić do Polski. W końcu powiedziałem jej prawdę o kredytach. Wiem, że ukrywanie ich było błędem. Od tamtej pory straciła do mnie zaufanie i nie czuje się przy mnie bezpiecznie. Podczas ostatniej kłótni powiedziała, że kiedy przyjechałem na dwa tygodnie, czuła do mnie wstręt. Wspominała również o rozwodzie. Samotność, brak zrozumienia i poczucie winy Przez lata próbowałem rozmawiać z żoną o swoich problemach, uczuciach i emocjach. Często jednak słyszałem w odpowiedzi: „A ja co mam powiedzieć? Jestem sama z czwórką dzieci” albo „Ty ciągle o tym samym”. Z czasem przestałem mówić o sobie. Zacząłem wszystko dusić w środku, bo miałem wrażenie, że moje problemy nie mają znaczenia. Rozumiem, że żona jest przeciążona obowiązkami i że wychowywanie czwórki dzieci bez męża na co dzień jest bardzo trudne. Nie chcę umniejszać jej cierpienia. Chciałbym jednak, żeby ktoś dostrzegł również moje. Ja też jestem samotny. Też tęsknię. Też mam problemy i czasami po prostu potrzebuję, żeby ktoś mnie wysłuchał. Mam wrażenie, że oboje dużo tracimy przez to, że żyjemy osobno. Nie widzę, jak dzieci dorastają. Nie mam z nimi takiej więzi emocjonalnej, jakiej bym chciał. Brakuje mi wspólnych wspomnień, codziennych rozmów i zwykłej obecności w ich życiu. Boli mnie to, ponieważ nie takim ojcem i mężem chciałem być. Chciałbym mieć większe mieszkanie, żeby każde dziecko miało swój pokój. Chciałbym kupić samochód, zabierać rodzinę na wakacje i zapewnić im normalne życie. Tymczasem mam kredyty, pracuję za granicą i czuję, że wszystko mnie przerasta. Ostatnio mam wrażenie, że żona bardzo się zmieniła. Jest bardziej nerwowa i często odnosi się nieprzyjemnie do mnie i innych osób. Nie wiem, co dokładnie się dzieje, ale czuję, że oddalamy się od siebie coraz bardziej. Podczas ostatniego pobytu w Polsce spałem przez dwa tygodnie na podłodze, pod kocami, ponieważ po zakupie nowego łóżka nie było dla mnie miejsca. Było mi z tego powodu bardzo przykro. Może dla kogoś to drobiazg, ale dla mnie w obecnej sytuacji był to kolejny sygnał, że nie mam już swojego miejsca we własnej rodzinie. Dodatkowo mam wrażenie, że rodzice mojej żony są teraz do mnie negatywnie nastawieni z powodu tego, co usłyszeli od niej. Nie wiem dokładnie, jak przedstawiła im całą sytuację, ale czuję się przez to jeszcze bardziej osamotniony i niezrozumiany. Mój stan psychiczny jest coraz gorszy Od 2025 roku mój stan psychiczny zaczął się pogarszać. W tym roku, na początku sierpnia, znowu wszystko wróciło i do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Mój mózg praktycznie nie przestaje pracować. Cały czas analizuję sytuację, wracam myślami do rozmów z żoną, zastanawiam się, co mogłem powiedzieć inaczej, szukam rozwiązań i próbuję przewidzieć, co będzie dalej. Wmawiam sobie, że jestem do niczego, że jestem nieudacznikiem i że wszystko jest moją winą. Nawet kiedy próbuję odpocząć, nie potrafię wyłączyć myślenia. Przestaję myśleć dopiero wtedy, kiedy zasypiam albo prowadzę samochód w pracy. Wtedy muszę się skupić na drodze. Pracuję za granicą przy ciężkiej pracy, a czasami prowadzę samochód z pasażerami. Wiem, że muszę zachować koncentrację, dlatego staram się skupić na jeździe. Zdarza mi się jednak wybuchać ogromną agresją z pozornie błahych powodów. Jestem ciągle napięty, rozdrażniony i wyczerpany psychicznie. W 2025 roku miałem okres, w którym pojawiały się myśli samobójcze. W tym roku, od początku sierpnia, wróciły ponownie. Osoby w pracy zauważyły, że coś jest ze mną nie tak, i wielokrotnie pytały, czy wszystko w porządku. Nie mam już siły. Chciałem dobrze, chciałem zapewnić rodzinie lepsze życie, a teraz mam poczucie, że wszystko się rozpada. Najbardziej boli mnie to, że kocham żonę i dzieci, a jednocześnie czuję się odrzucony, niepotrzebny i samotny. Boję się rozwodu, boję się utraty rodziny, a także tego, że po powrocie do Polski nie będę miał gdzie mieszkać. Po kłótniach z żoną mój stan psychiczny jeszcze bardziej się pogarsza. Zaczynam myśleć, że może rzeczywiście jestem złym człowiekiem, że wszystko zniszczyłem i że rodzinie byłoby lepiej beze mnie. Nie wiem już, co mam robić Mam świadomość, że popełniłem błędy, szczególnie ukrywając kredyty. Nie próbuję się z tego tłumaczyć. Chciałbym jednak, żeby ktoś zrozumiał, że przez lata również miałem swoje problemy, emocje i lęki, z którymi nie potrafiłem sobie poradzić. Nie wiem, czy nasz związek da się jeszcze uratować. Nie wiem, jak odbudować zaufanie żony ani jak naprawić relację z dziećmi. Nie wiem też, jak poradzić sobie z własną psychiką. Mam wrażenie, że od dawna tylko funkcjonuję: pracuję, wysyłam pieniądze, spłacam kredyty i próbuję jakoś przetrwać. W środku jednak coraz bardziej się rozsypuję. Nie szukam usprawiedliwienia dla swoich błędów. Chciałbym po prostu wiedzieć, czy ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji i udało mu się z niej wyjść. Czy to, co opisuję, może wskazywać na depresję albo inne problemy psychiczne? Czy ciągłe analizowanie wszystkiego, wybuchy agresji, poczucie winy i myśli samobójcze mogą być objawami czegoś, co wymaga leczenia psychiatrycznego? Czy można mi jeszcze jakoś pomóc? Szczerze mówiąc, jestem już na skraju wytrzymałości. Coraz trudniej dostrzec mi jakąkolwiek nadzieję na lepsze jutro. Chcę przestać tak cierpieć, odzyskać spokój i móc normalnie żyć. Będę wdzięczny za każdą szczerą odpowiedź, radę lub podzielenie się własnym doświadczeniem.
  5. Malowany_

    Co teraz robisz?

    Leżę po kąpieli na łóżku i piję zimnym sok pomarańczowy. W TV lecą kuchenne rewolucje. Głowa i ciało odpoczywają. Wróciłem z dalekiej podróży. Jest tak zwyczajnie, przyjemnie.
  6. Dzisiaj
  7. No mi poprawia napęd wenlafalksyna w dawce 300 mg. Ale na mnie wszystko co działa na NA poprawia napęd bo takie SSRI już nie.
  8. kiedyś streściłam badania na temat działania ziół w poporawie samopoczucia, w tym lekkiej depresji i stanów lękowych, ale tego postu nie ma, bo skasowałam konto możesz poszukać badań na ten temat, na pewno coś znajdziesz.
  9. bądź dobrej myśli, pozdrawiam.
  10. jak widać ten który podoba się tamtej/tamtemu może być brzydalem dla kogoś innego i to jest fajna sprawa w sumie
  11. uwżajcie, bo zaczyna się nowa era zniewolenia
  12. cóż, osoba, która tak mnie traktowała miała bardzo piękne dzieciństwo. Była wręcz wychwalana pod niebiosa z tego, co wiem.
  13. Dostałem 22 punkty na komisji. Podobno od stycznia tego roku zmieniły się zasady i miałbym szansę na więcej punktów, ale nie ma sensu podchodzić. Może bym kilka lub kilkanaście punktów więcej zdobył. Jeśli jesteś samoobsługowy lub pojedynczych rzeczach ograniczony, to nie ma szans na ten zasiłek. Ten zasiłek jest mocno pod choroby fizyczne, co mi się nie podoba.
  14. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  15. Wiem.. ale mieliście długą dyskusję o nich i brałeś udział, stąd żart o jaraniu bo przez takie rozmowy to im nabijacie popularność i kliknięcia a na tym zarabiają. Nie ma co śmiać się z influencerow jak się daje im zarabiać
  16. spać. cały dzień w łóżku.
  17. alone05

    Nasze sny

    Dzisiaj śnił mi się mój zmarły kotek jak niosłam go do piwnicy.
  18. No i teraz i tak nie ma szans na zmianę leków, choć kwetiapina działa na pewne rzeczy, to czasem bywa uciążliwa, więc dążę do pozostania na dawce 300. 19 mam wizytę i zobaczymy, czy coś się zmieni i jaki będzie poziom litu. Jeśli lit nadal będzie niski, to decyzja o tym, co robić, będzie zależała od lekarki. Rxulti to była luźna propozycja, bo szukaliśmy kiedyś czegoś nowego, ale wtedy padło an latudę. Ale jeśli Rxulti na Was działą, to super. Też zależy od zaburzenia itp. CObenfy, ciekawe jak działa.... chciałabym mieć okazję kiedyś go wypróbować.
  19. u mnie od zawsz emolientowa róża od anwen, lubię też garnier bananową i tę zieloną maskę też z garniera, no a tak to też loreal, gdy szukam szybkiego wygładzenia i proteinowo emolientową miałam ostatnio od jakiejś firmy flow, czy glo flow nie pamietam nazwy, ale mniejsza. mam włosy kręcone, ale teraz na keratynie i szukam różnych odżywek, emolienty, proteiny, humektanty. Chcę je odbudować, dużo mi odpadło od rozjasniania i też sporo skróciłam, ale teraz dużo urosły i są w miarę dobrym stanie, no ale trzeba pilnować, bo chcę trochę zapuścić. NIe pamiętam jak wyglądam w długich w hebe są te kallosy, dobra cena, ale nie wiem, czy są warte uwagi.
  20. Czy po przyjmowaniu Duloksetyny - w całym cyklu leczenia: miesiące czy lata: pojawiają się działania niepożądane w postaci wypadających włosów i codzienne wybudzenia się w godzinach 03.00-03.30 i potem niemożność zaśnięcia? Mam na myśli ciągle występujące wymienione działania niepożądane. Takie skutki zaobserwowałem u siebie podczas przyjmowania innego leku z grupy SSRI - Sertagen (Sertralina) i były one dla mnie nie do zaakceptowania. Wiem o tym, że Duloksetyna to SNRI.
  21. potrzeby społeczeństwa na skalę ich możliwości pamiętaj i słuchaj swojej szkoły gdzie siedziałeś? zapisuj, notuj, zdawaj nauczycielu, czym jest życie nie zapomnij przeżegnać się przed rozpoczęciem życia w agonii świata z wojną po wojnie pamiętaj, by podobać się udawać anioła teraz jesteś wkurrrr... nie, nie mów niewłaściwych słów emocje zamknij na klucz już zgubiłeś nie masz dostępu do środka " A TY CO?! MIAŁEŚ CZELNOŚĆ NAZWAĆ MNIE IDIOTĄ?!" muszę się starać nie mówić wszystkiego to i tak mało jest tego mało więc czuję się bezpiecznie robię to dla siebie nie zależy mi na twojej normie gdzie ją widzisz? wyjdź na ulicę podejrzane osiedla cichną, gdy się pojawiasz pamiętaj lekcje czego cię nauczyono specjaliści, doktorzy, profesorowie, politycy słuchaj i uwierz na słowo pseudointelektualiści to najgorsza rasa teresura społeczeństwa powolnym krokiem pryzwyczajasz się do piekła świata pseudoedukacja kontrola mózgów rzucasz we mnie piłeczkami nie zbieram ich zostawiam kort i wchodzę na ring bez przygotowania debata trwa debata trwa zablokuj moje zdanie zablokuj odmienność nie widzę przeciwnika gdzie się ukryłeś? szaleństwo na raty wejdź do naszej palarni jestem jebnięta chodzę jak święta pamiętam ich, dali prezenty słowa, spotkania, rozmowy przewinęło ich się ponad stu trwają w podświadomości ucząc jak rozwinąć skrzydła brudne od smoły hajs przeliczam mentalne uspokojenie oto ja wykreowany w tęczy badziew widzę was, nie rozmawiam z wami widzę was, nie komentuję widzę cię, to tylko bawi mnie jak próbujesz zatruć mnie otworzyli klub dj gra, to mój ex robi dobrze ma twarz we łzach czuję się z tym wolna puszcza doja cat energia kobiet na parkiecie tyle butów znika czas ścisnęłam wasze guziki więc podążaj za magią ona wsiada do mej fury możesz prowadzić, ja się boję chcę śpiewać mijając stary hotel różowe chmury, mój ulubiony znak pamiętam tamten dzień leciał Jim Morrison nadal we mnie żyje czuję próżnię demon nastawia grę nie czuję się zwykła emocji nie zatrzymuję puszczam ja latawiec chyba opętana nie podniosę broni jakoś nie spieszę się do trumny mizantropia od dawna utwierdza w byciu na tym levelu nazwiesz to zło nazwę to widzeniem jung powie o indywiudacji może ostatni etap płonę kłamstwa dookoło pocięłam stolik do kawy już nie mogę się kontrolować rozumiesz gniew? oczy nie ufają nawet mi a to krwawi czy chciałabym być kimś innym? od zawsze na zawsze ze sobą w milionach odsłon persony zamieniają się miejscami czy rozwikłasz zagadkę zawiłości umysłu czy chcesz poznać mroczne żądania czy widzisz, to co ja powiedz słowo oddam krok po kroku balast leków, przymglenie mikstura z korzeni drzewa wlewam trochę wina czerwonej cieczy z kieliszka zaciągając się camelem moja twierdza mnie ochrania przed twoim okiem daj mi eykietki spiszę wszystkie, obiecuję zdam raporty poślę listem do Junga czekam na symbole motyl przewija się co drugi miesiąc wyrzuciłam tyle rzeczy wyjdę w piżamie 'gdzie ci mężczyźni' - mówiła jestem wpisana do księgi najlepszych dziwaków kupuje leki, tak na wszelki wypadek nie piłąm cydru od dawna, mam w szafce to ten jabłkowy w puszce. mam ciągły katar możesz mnie zakaszleć na śmierć złamałam sobie serce kości nie nadążają za pośpiechem to tylko banały morderstwo w tym mieście tłumaczy jego sławę choć nazwane najpiękniejszym w tym regionie niepoczytalny otrzyma relanium zaśnie, zapali papierosa i uśmiechnie się niewinnie wszytsko wybaczone wszystko wyjaśnione jadę poza miasto atmosfera zmienia aurę ale jestem zimna zamrożona przez te kostki jestem głupia ale dobrze się bawię i może to szczęście złamana o skałę tyle lat wisieć nad przepaścią dusza nie ma znaczenia mówiłam, obudź mnie mogę udawać każdego tutaj czuję się wolna czuję się sobą hakerzy tylko podglądają to moja radość też to masz zniszcz mnie do cna pokaż mi kim jestem podaj szczegóły mojej zbrodni karć mnie za występki fajne dzieci z was kiedyś się spotkamy niewiele dam cenię wasz wkład kim dla siebie jesteśmy? przechytrzymy nudę i pustkę rozwalimy półki w biedronce uciekniemy z butelkami świat pełen winy i zamętu od zawsze młodość nas upomina z dziwakami się kocham z upiorami rozmawiam o trzeciej znam cię lepiej niż udajesz, żeby cię widzieć ale mnie to nawet nie obchodzi ich też a kości nasze zostaną pod gruzami gdy bomba dotknie nasze miasto chwila obecna to jedyne co mamy choć to banał dostrzegam cię a mój anioł jest gejem prochem obsypani widząć gwiazdy dotknij jej nie sprazysz się nie masz dostępu mam gdzieś, że robię złe rzeczy jak deszcz przychodzi to łzy są zamazane pozdrawiam z lochu możesz zapytać jak szeptuchy nadaję kierunek marzeniu pamiętaj czego pragniesz czekamy na efekt końcowy.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×