Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez agnieszka1107 05 lis 2012, 16:58
Witajcie, jestem tu nowa, nie mam nikogo, komu mogłabym się wyżalić, więc może Wy mnie zechcecie wysłuchać. Jestem po prostu ciekawa, co zrobilibyście na moim miejscu. Nie wiem, od czego zacząć. Może od końca, a koniec jest taki, że myślę (od jakiegoś czasu codziennie) o samobójstwie. I nie dlatego, że jestem nieszczęśliwa (chociaż jestem), ale dlatego, że wygląda na to, że nie mam wyboru. Pomimo masy problemów chciałabym żyć i jeszcze trochę powalczyć o siebie, ale nie mam możliwości. Nie mam rodziny, przyjaciół, nikogo, kto normalnie w takich sytuacjach człowiekowi pomaga. Na razie mieszkam z chłopakiem, ale nic z tego nie będzie, nie rozumiemy się, nie możemy zaakceptować, będę musiała się wyprowadzić. Nie chcę, żeby przeze mnie czuł się źle we własnym mieszkaniu, a ja sama czuję się beznadziejnie wiedząc, że tylko z litości nie kazał mi się wyprowadzić, bo wie, że nie mam dokąd. I to jest właśnie bezpośredni powód moich myśli samobójczych: nie mam dokąd pójść, nie mam żadnych odłożonych pieniędzy, nie mam pracy (0,5 roku temu straciłam pracę), nie mam rodziny. Nie mam za co wynająć choćby pokoiku, nie mam za co żyć. Wiadomo, jak wygląda sytuacja na rynku pracy, nie ma możliwości, żebym nagle dostała pracę i mogła jakkolwiek się utrzymać. I dlatego pomyślałam, że jedyne, co mogę zrobić, to zakończyć to wszystko. Ale oczywiście się boję i nie wiem, jak to zrobić. Pewnie pomyślicie, że jestem jakąś histeryczką, a ja naprawdę nie wiem, co robić. Dodam, że mam 36 lat i jestem potwornie niedojrzała, strasznie mnie to wkurza, ale nic nie umiem na to poradzić, czuję się jak bezradne dziecko.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lis 2012, 16:32

Cześć

Avatar użytkownika
przez lolka 05 lis 2012, 17:58
Witaj. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc nie chcę za bardzo sypać "mądrościami", ale naprawdę odebranie sobie życia nie jest najlepszym co możesz dla siebie zrobić. To prawda, że z pracą jest ciężko, ale to wcale nie oznacza, że jej nie znajdziesz. Nie jest łatwo mieć ciągle nadzieję, że wszystko się zmieni, skoro przez dłuższy czas już (o ile dobrze zrozumiałam) jest nieciekawie. Zdecydowanie brak Ci wsparcia bliskich osób. Pomyśl jednak, że warto walczyć o siebie i swoje życie. Nigdy nie wiesz, co się może zdarzyć, a czasami los potrafi pozytywnie zaskoczyć. Sama napisałaś, że chcesz żyć, więc na pewno masz w sobie dużo siły. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, ile jest w stanie znieść.
"Właśnie myśli są najbardziej mdłe, jeszcze bardziej mdłe niż ciało. Rozwijają się w nieskończoność i pozostawiają dziwny smak"
- Sartre "Mdłości"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 lis 2012, 21:51

Cześć

przez michaumaz 07 lis 2012, 16:07
Sytuacja nie wygląda różowo, myślę, że za wszelką cenę powinnaś znaleźć jakąś pracę, wtedy "staniesz" na nogi.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do