Blokowanie przejawów życia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Blokowanie przejawów życia

przez wojtek_112 11 kwi 2008, 12:46
Psycholog stwierdził, że najwyrażniej wykształciłem w sobie mechanizm blokowania wszelkich przejawów życia.Czy ktoś sie z czymś podobnym spotkał?lub czy może ktoś przechodził przez proces(nie wiem jak to nazwać)odwracania wyuczonych wczęsniej żeczy? :?: :lol:
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Pstryk 12 kwi 2008, 11:56
A jak się to objawia :?: :?: :?:
Pstryk
Offline

przez wojtek_112 12 kwi 2008, 13:02
Jak naprzykład ktos mnie czymś zaskoczy, zawstydzi...następuje u mnie reakcja organizmu(szybsze bicie serca utd), chce to ukryć, nie chce rzeby ktoś to widział.Jak coś takiego mnie spotka w obecności kogoś zamykam sie w sobie, poprostu ściana.Nie chce z tym kimś przebywać, rozmawiać ani nic zupełnie.Dotyczy to wielu rzeczy: agresja, złość, czasem śmiech, radośc...Rzadnej spontaniczności.Z powodu przeżywania tego wszystkiego, zacząłem wszystko tłumić.Jestem w ciągłym napięciu, a napięcie rośnie w sytuacjach w których jest większa szansa na przejaw jakiś emocji.One we mnie są, ale ja nie chce rzeby ktokolwiek je widział, w momencie kiedy pozwalam sobie na ich ekspresje ,następuje ta reakcja, potem już sie pilnuje.Mniej więcej
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 23 kwi 2008, 20:24
wojtku, nie radzisz sobie z emocjami. Proponuje poćwiczyć asertywność. Musisz nauczyć się identyfikować uczucia i je wyrażać.
Pstryk
Offline

przez wojtek_112 04 maja 2008, 12:20
Z tym ,że ja nie chce :smile: .Troche to wszystko skomplikowane. Trudno mi to opisać i jest to tendencja troche szersza. Nie moge sie szkolić i uczyć. Jeśli miałbym sie z kimś bić ,to mógłbym to robić, tylko nic z tych spraw nie umiejąc(rzadnych treningów). Jeśli trenowałbym 2 lata to walczyłbym tylko z tym co trenował 4 lata. Jesli miałbym sie zmierzyć z kimś słabszym to musiałbym przegrać, musiał bym. Nawet nie chcąc, wbrew mnie ,mam jakby blokade, nie mógłbym sie okazać lepszy, miałbym poczucie winy , bałbym sie pop prostu zrobić coś takiego. Analogicznie, to samo dotyczy uczuć czy i postaw. Nie moge sie uczyć ,czy kożystając z pomocy kogoś poprawiać własne funkcjonowanie. Moge kożystać tylko z tego co mam teraz i jakaś nauka asertywności to dla mnie... kompletny upadek i poniżenie, utrata szansy, pozatym analogicznie czułbym ,że nie wolno mi z tego czego sie "nauczyłem" kożystać(co kolwiek to znaczy). Mam taką "ciągote" rzeby wyjść , z wszystkiego zrezygnować, iść do lasu i zdobywać świat na nowo. To co by mi sie udało zagarnąc byłoby moje(nie tak jak teraz), tak sie uczyć moge.Rozebrać sie(ciuchy nie moje), wyjśc i co by sie nie działo nic nie przyjmować, zasługuje tylko na to czym dyspponuje w takiej sytuacji, rzadnych pieniędzy, rzadnych rzeczy, tylko ja.Rzadnej wiedzy, rzadnej wcześniejszej nauki, sprawdzić sie w taki sposub.Start z najgorszego miejsca.Czytałem książke, na temat przetrwania w warunkach ekstremalnych...i to samo. To co zapamiętałem po chwili chce zapomnieć, nie wolno by mi było z tej wiedzy kożystać, jedyne co mi wolno to moje szanse zmniejszać, utrudniać sobie start nie odwrotnie. Jestem za duży, zbyt mądry, myśle o tym(więc sie przygotowuje a nie wolno).Pewnie i tak nikt tego nie zrozumie... moge być mądry, moge być najmądrzejszy itd... ale dopiero potem. Jakbym coś takiego zrobił, przeżył to mógłbym z innych rzeczy kożystać z czystym sumieniem. Ucząc sie asertywności czułbym sie okropnie, to by było coś czego bym sobie chyba nie wybaczył.Jeśli ktoś mnie zrozumie to będzie to nie zwykłe.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do