stuknęłam auto...

Hasiok.

stuknęłam auto...

przez nitka1183 17 lut 2007, 19:05
Własnie przed chwilą...wjechałam w tyłek jakiejś kobicie. Zagapiłam się bo w aucie obok jechał piesek i chciałam córce pokazać. Do teraz się trzęsę i włączyło mi się natręctwo pt. "rozkojarzenie sięgnęło zenitu"...
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez dark. 17 lut 2007, 21:10
ej spokojnie :!:
najważniejsze że nikomu nic się nie stało
:smile:



pozdrawiam


dark.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 sty 2007, 00:18
Lokalizacja
środkowopomorskie

przez wiatr 17 lut 2007, 21:57
O Panie!. Nitko kochana mam cichą nadzieję że Ty i Twoja córeczka po takim przeżyciu dajecie sobie radę.Jak mi przykro. :cry: Przytulcie się obie do siebie, jutro będzie inne.Pa
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nitka1183 18 lut 2007, 21:09
:P
Dziś już mi lepiej, przemyślałam całą sytuację, obejrzałam auto, na którym nie ma nawet śladu i zobaczymy co ta kobita zrobi. Swoją drogą miała kilka ok 2 cm rys, nic takiego...A córa nawet nie zauważyla że coś się stało (prędkość była jakies 20 km/h bo dojeżdzałam do świateł)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do