Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pobyt w szpitalu...


Gość gregory21

Rekomendowane odpowiedzi

natrętek Byłem tam dwa lata temu ;) Jeśli trafisz do grupy D to terapia będzie naprawdę wyczerpująca,męcząca i zajęć tyle ,że nie będzie nudów ;)Jak ja byłem to plan zajęć się zgadzał.Ile masz lat ?

"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham

Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam

Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy

Rośnie w siłę"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JużTuByłem, dziękuję za tak szybką odpowiedź. Właśnie nie wiem pod jaką grupę bym się kwalifikował ze swoimi problemami, a mam obecnie 34 lata. A jaka jest rozpiętość wieku osób tam przebywających ? Z tego co piszesz to brzmi obiecująco, bo obecnie w swoim życiu jestem w czarnej d.... i muszę coś z tym zrobić, a leczenie ambulatoryjne nie przynosi efektu. Czy mogę liczyć na to, że podczas pobytu ustawią mi leki na tym oddziale ?

Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.

4w5/ISFJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj wróciłam od psychiatry i idę na taką 8 tygodniową terapię do szpitala w Radomiu w Krychnowicach... Cholernie się boję :(

...I close my eyes, I tell myself to breathe

and be calm.

Be calm.

I know you feel like you are breaking down.

Oh I know that it gets so hard sometimes.

Be calm...

 

https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat stary co prawda ale być może ktoś się odezwie :) Chodzi mi głównie o kontakt z kimś kto przebywał na oddziale całodobowym leczenia zaburzeń afektywnych i depresji w Szopienicach.

Po pięciu latach latach walki ,upadkach i wzlotach dostałam na owy oddział skierowanie.Myślę że to najbardziej konstruktywne rozwiązanie jeśli chodzi o moja agorafobię więc nic innego mi nie pozostaje ;) Mam jednak obawy i byłabym bardzo wdzięczna gdyby zechciał skontaktować się ze mną ktoś kto zna troszkę ten oddział ,chciałabym zapytać o kilka rzeczy :)

 

Będę naprawdę ogromnie wdzięczna.

Pozdrawiam. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponawiam pytanie jak tam teraz jest? Głównie mam na myśli warunki sanitarne pazurki sale łóżka miejsce na rzeczy lodówka czy można mieć swoje jedzenie czy nie giną rzeczy z pokojów i lodówki :) ile osób w salach oraz jakie jest jedzenie ile posiłków i co na te posiłki. Z góry dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponawiam pytanie jak tam teraz jest? Głównie mam na myśli warunki sanitarne pazurki sale łóżka miejsce na rzeczy lodówka czy można mieć swoje jedzenie czy nie giną rzeczy z pokojów i lodówki :) ile osób w salach oraz jakie jest jedzenie ile posiłków i co na te posiłki. Z góry dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja leżałam raz.I nie wspominam mile... Lekarze , pielegniarki , terapeuci mili ludzie , ale obojętni.Inni chorzy ( np ze schizofrenią) biegający nago po korytarzach, kradzieże , zanieczyszczone kałem toalety , ściany , klamki... Szok.Kradli sobie wszystko.Papierosy , mydło , szampony do włosów , jedzenie.Uciekłam stamtad po 3 tygodniach.I prosze Boga , żeby wiecej tam nie wrócić.Takie są moje wspomnienia.Przykre.

 

Ewciu, jak czytałam to co napisałaś to aż mnie ciarki przeszły... :shock::shock::shock: Przecież w takich warunkach to można się do reszty dobić!!! Nie dziwię Ci się, że stamtąd "uciekłaś"... :roll:

warunki niczym niegdyś na srebrzysku gdzie gniłem okrągły rok jako dziecko.tyle że nie było klamek,do tego inni pacjenci mdleli na korytarzu,zjadali gumki go ołówka,rzucali kałem w pielęgniarki,oddawali mocz do kubków z herbatą innym pacjentom w tym do mojej herbaty,jedna z pacjentek biegała nago po korytarzu z ułamaną igłą iniekcyjną w pośladku.krew sie lała z tego pośladka. inna pacjentka łaziła po korytarzu skrępowana kaftanem bezpieczeństwa i sikała na podłoge.jeden z pacjentów sikał na innych w tym na mnie.szkoda że moi rodzice również nie skorzystali z tej cudownej pomocy i opieki medycznej jaką mnie zgwałcili i nie leżeli na oddziale razem ze mną.im taka terapia bardzo by sie przydała.

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×