Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Adaś2222

Czy Ty też tak masz?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam tak od dziecka nie wiem czy to można zaliczyć do nerwicy?

 

- przyjemność z wyciskania pryszczy itd.

- jak mnie boli ząb to nie raz mówiłem dentyście, że może go wyrwać bo po co ma jeszcze bardziej boleć przy borowaniu?

- mam powiększone gruczoły sutkowe przez leki z chęcią bym je wyrwał albo wyciął

- chodzę na siłownie i mam dysproporcje między lewym barkiem a prawym, strasznie katuje lewy bark aż strasznie boli, żeby był taki sam.

- lubię wyrywać włosy, które się różnią od innych np. koło pępka kilka mocnych czarnych z przyjemnością to robie

- na końcówkach palców prawie nie mam naskórka bo zdrapuje ciągle, nawet jak odrasta to zdrapuje nie raz aż krew się leje

- z chęcią bym wziął zastrzyki testosteronu bo uważam, że jestem słabo owłosiony

- jak widzę chłopaka z długimi włosami to nie raz jakbym miał maszynkę to bym go ogolił na zero

Lubie robić czemuś upust np. nie smarkam długo bo czekam aż żeby dużo się zebrało i wtedy wszystko za jednym zamachem

 

Wiem, że to chyba chore ale z kim miałbym się podzielić takimi wiadomościami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adaś2222, z wyzej wymienionych mam tylko to obrywanie skórek az do krwi, zawsze zbieram opieprz od mojego faceta za to, ze jak to brzydko wygląda, ze niezadbane rece bla bla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po prostu od dziecka mam, że lubię dawać upust czemuś co jest za duże, niewygodne, czy bolesne. Wiem, że jestem słabo rozciągniety to ostatnio rozciągam się aż nad to do niesamowitego bólu który jest dla mnie przyjemny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adaś2222, jesli doskonalenie siebie poprawia ci nastrój, to pewnie nic w tym złego, byle nie popasc w przesadę. wszystko ma swoje granice. jak zaczniesz obrywac skórki az po łokcie, i powyrywasz włosy z głowy bo nie bedą sie "komponowały" z resztą , to chyba bedzie powód do zmartwien. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie to ma pozytywną stronę bo lubię udoskonalać siebie, wiedziałem, że słabo się bije to chodzę już od ponad pół roku na Krav Magę, byłem szczupły to aż prosiło się by przypakować i przypakowałem, byłem blady to nie mogłem na to patrzeć i się opalałem, czuje w mózgu ( nie wiem jak to można czuć), że mam słabo rozwinięta logikę itd. to zaczałem robić zadania na logikę, jestem słabo rozciągniety to się rozciągam itd. no ale jak widzicie nie tylko pozytywną stronę to ma bo spójrzcie na listę wyżej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam to samo z wyciskaniem pryszczy, szczególnie na czyichś plecach. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakbym widziala moją siostrę bleeee :D

ja lubie wyciskac tylko sobie 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że się lubi wyciskać pryszcze to akurat wg mnie ma raczej mało wspólnego z nerwicą!!!

Adaś2222 ja też obgryzam np. skórki przy palcach, czasami aż do krwi - ale na pewno nie robię tego w celu uzyskania jakiegoś odrealnionego "porządku". Wiem, że to robię zawsze wtedy kiedy jestem zestresowana. Skoncentrowanie się na tych skórkach pozwala mi czasem nie skupiać się na moich obsesjach (nie jestem wtedy w stanie analizować swoich obsesji, nawet jeśli chcę - ale to nie powoduje że one znikają), te obgryzanie trochę jakby redukuje gdzieś nagromadzony we mnie lęk. Czyli jest to takie nerwowe, stresowe zachowanie. A jak już skórka się odegnie to muszę ją wyrównać chodźbym miała zrobić sobie krwawiącą ranę.

Z tego co Adaś2222 tu napisałeś najbardziej mnie chyba zastanawia ta Twoja dziwna przyjemność z odczuwania bólu. To tak jakbyś lubił sam siebie dręczyć, lubił sobą trochę sponiewierać, lubił odczuwać ból - takie skłonności masochistyczne ;) To trochę tak jakbyś w ogóle siebie nie akceptował i kiedy wydaje się, że już mógłbyś być z siebie zadowolony to i tak znajdujesz sobie jakiś kolejny powód aby się dręczyć. Taka obsesyjna potrzeba dążenia do doskonałości powiązane ze zniszczeniem tego kim jesteś. Jakbyś chciał siebie samego zniszczyć i wtedy może stałbyś się kimś innym kogo byłbyś w stanie zaakceptować.

Wydaje mi się, iż Twoje postrzeganie ciała, siebie jest takie właśnie nerwicowe, zaburzone! To, że np. wydaje Ci się iż jesteś za blady może to być Twoja obsesja, a nie rzeczywistość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

etien napisałaś dokładnie to w czym tkwi problem, chyba nie akceptuje siebie, i lubię zadawać sobie ból. Cały czas szukam nowych zmartwień i niedoskonałości. Mimo, że we wszystkim siebie ulepszam to i tak traktuje siebie jak jakieś "ścierwo" bo inni są lepsi ode mnie. Często jest tak, że boję się wyrażać opinii swojej bo boje się reakcji innych na to, przecież jestem taki do bani, widzę siebie w myślach w krzywym zwierciadle. Nawet jak chce powiedzieć coś czy zwrócić na siebie uwagę to się boje, reakcji innych, żeby mnie nie skrzywdzili bo od razu przychodzą mi do głowy moje niedoskonałości i wady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×