Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Adaś2222

Niesamowita złość

Rekomendowane odpowiedzi

Kurde, nawet nie wiem jak to opisać wszystko jest ok, do czasu aż mnie ktoś nie wkurzy, np. grillowalismy sobie wszystko fajnie, wzialem pilke do rugby i rzucalismy sobie z moim bratem (dodam ze umiem grac w rugby) a gadali mi ze to sie nie tak rzuca, i szwagier zaczal rzucac z moim bratem i ja sie od gry odloczylem. No i tak siedzialem potem przy grillu oni sobie rzucali a ja bylem zly, i tyle, nie moglem sie odbrazic. I po takich zajsciach jestem zly na wiekszosc ludzi co sie kumpluje z szwagrem itd. Po prostu zlosc przejmuje nademna kontrole i siedze przy grillu wkurzony jak nie wiem co. To tylko przyklad to sie tyczy wielu innych rzeczy co wywoluje zlosc. Co z tym zrobic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie daj się szwagrowi, zareaguj od razu, jak chce Ci odebrać piłkę to mu jej nie daj tylko rzucaj po swojemu i powiedz że znasz się lepiej od niego na rugby i nie potrzebujesz jego nauki albo coś w tym stylu, inaczej złość cię będzie zżerała do końca dnia. Takie niby nic nie znaczące sytuacje to pole walki o swoją wartość, o uznanie w grupie. Wbrew pozorom zmienić swoje reakcje w takich sytuacjach wymaga nie lada odwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest tez chyba ksiązka która polecił mi psycholog "jak radzić sobie ze złościa?" , nie znam autora ale na pewno znajdziesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kurde, nawet nie wiem jak to opisać wszystko jest ok, do czasu aż mnie ktoś nie wkurzy, np. grillowalismy sobie wszystko fajnie, wzialem pilke do rugby i rzucalismy sobie z moim bratem (dodam ze umiem grac w rugby) a gadali mi ze to sie nie tak rzuca, i szwagier zaczal rzucac z moim bratem i ja sie od gry odloczylem. No i tak siedzialem potem przy grillu oni sobie rzucali a ja bylem zly, i tyle, nie moglem sie odbrazic. I po takich zajsciach jestem zly na wiekszosc ludzi co sie kumpluje z szwagrem itd. Po prostu zlosc przejmuje nademna kontrole i siedze przy grillu wkurzony jak nie wiem co. To tylko przyklad to sie tyczy wielu innych rzeczy co wywoluje zlosc. Co z tym zrobic?

 

 

Wielkokrotnie tez sie nad tym zastanawalam..

Ja tez tak mam..

Bardzo czesto sie obrazam- byle slowo potrafi mnie zranic tak ze od razu jetsem zla !

Ale zadnego spoobu niestety na to nie mam ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznij krzyczeć tupać nogami ciskać się i wykrzycz co cie boli do tego szfagra.

Idź do psychologa i powiedz że nie umiesz wyraźać złości i neg . Uczuć, odmawiać, być stanowczym, bronić własnego zdania i przekonań oraz ich wyrażać, zdecydowanym, pewnym siebie i asertywny.

Kup sobie książke o asertywności.

Pewnie ustąpiłeś szfagrowi bo uważasz go za lepszego, bardziej pewnego siebie i męskiego od ciebie, może uległeś temu że jest starszy i według ciebie mądrzejszy i trzeba mu ustąpić, może tak zrobiłeś bo się bałeś lub myślałeś z powodu kazań rodziców że starszemu i rodzinie trzeba ustępować i bałeś się że jak nie ustąpisz to mama lub tata będą żli i będą na ciebie krzyczeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

suzuki problem w wyrazaniu uczuc to umnie normalka (nie wszystkich :D ) jesli szwagrowi nie wiedziałes jak powiedziec i zrzucic tą złosc która sie w tobie zebrała to jest jeszcze jeden sposób wyładowania się idziesz do pokoju i najlepiej żeby nikt nie widział krzyczysz :D np w myśl tego problemu ale mnie wkur....ł itp itd po tym gwarantuje że zejdzie złosc,choc polecam i stosuje ta poprzednia prosto w twarz powiedziec co boli ,pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

to bardzo ciekawa sprawa z tym obrażaniem. nigdy nie miałam z tym problemu ale miał go mój mąż. obrażał się na mnie i to na wiele tygodni. nie odzywał się do mnie ani słowem. z czasem uświadomił sobie,że nie umie rozmawiać szczerze i wyrażać swoich uczuć. nauczył się takich zachowań w swoim domu rodzinnym,w którym królem był alkohol a on jako małe dziecko potrafił przed tym uciec jedynie zamykając się w swoim świecie i tłumiąc złość na całą sytuację. potem powielał te chore wzorce w naszym małżeństwie. trwało to 9 lat. odeszłam od niego. jednak zmienił się i od roku znowu jesteśmy razem. mąż skorzystał z terapii i psychologa i nauczył się inaczej mnie traktować. od roku nie obraził się na mnie ani raz. zrozumiał też jaki wpływ wywierał tym na mnie. ranił mnie po prostu. nauczył się jednak rozmawiać ze mną i wprost wyrażać swoje odczucia. czasem boli mnie albo zaskakuje to co mi mówi. ale cenię sobie jego szczerość bo przynajmniej wiem o co chodzi i co ewentualnie mogę zmienić. to lepsze niż milczenie.

kwintesencja jest taka,że warto mówić co się czuje-tak jak radzili moi poprzednicy-może niekoniecznie w jakiś brutalny sposób ale szczerze i otwarcie.

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×