Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
moniczka8602

Widzę światełko w tunelu

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!od lipca 2008 roku choruję na zaburzenia lękowe!miałam straszne objawy łacznie z tak zwanymi zawałami,dusznościami itp!leżałam w szpitalu na oddziale nerwic 3 miesiące i nie żałuję tego bo ta terapia bardzo mi pomogła no i oczywiście biorę lęki w małych dawkach!na samym początku nie wiedziałam co się ze mną dzieje,bałam się że umrę ,a to z tego względu że mam chorobę genetyczną trombofilię i przez to się wszystko wzięło jakby tego było mało!!!!! :D a poza tym to chyba jestem za wrażliwa i przejmuję-przejmowałam się wszystkim-ze szpitala wyszłam silniejsza i już z mniejszymi objawami.Zaczęłam rozumieć skąd tak naprawdę się bierze ta nerwica!W szpitalu miałam terapię grupową na życiorysie i przekonałam się że wszystko tkwi w dzieciństwie i w teraźniejszości wszystkie problemy które się nakładają,gromadzą!wiadomo że w końcu musi to wybuchnąć gdzieś wyjść-objawami!dziś czuję się w miarę dobrze ale nie tracę nadziei,poznałam tam wspaniałych ludzi i teraz wspieramy się nawzajem!jest o niebo lepiej,widzę że jest lepiej ale tak naprawdę nie czuję jeszcze satysfakcji bo boję si że to powróci i znów będę musiała przez to przechodzić!ale nie tracę nadziei!bądźmy silni! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moniczka8602 witaj,

 

Cieszę się, że pomogła Ci choć w pewnym stopniu terapia. Ja też niedługo zaczynam terapię na oddziale dziennym, mam nadzieję, że mi pomoże, choć wiem, że to zależy ode mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratuluje i zazdroszczę. :)

 

Jesteś innymi słowy żywym dowodem na to , że terapia i pobyt w szpitalu potrafią pomóc, no i także tego, że nawet człowiek znerwicowany , który nie widzi dla siebie nadzieji, może czuć się lepiej !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Wenus!

przede wszystkim zależy to od nas samych,od nas zależy czy uwierzymy w siebie,uwierzymy, że objawy są tylko wskaźnikiem tego co w nas się dzieje,co przeżywamy,którędyś muszą one wyjść!mi akurat poszło całkowicie w objawy somatyczne ale teraz tak bardzo się już nie boję,wiem że to przejdzie,nie wpadam w panikę!wiadomo są dni gorsze i lepsze ale trzeba mieć nadzieje ja ja miałam i jest naprawdę lepiej!w kwietniu mam podobno próbować odstawiać leki,boję się tego czy dam radę sama????????????dam napewno dam!a zapytam z jakiego miasta jesteś?ja byłam w szpitalu w lublinie na tzn turnusie,ale właśnie słyszałam niedawno,że tam właśnie mają otworzyć dzienny turnus!trzymaj się cieplutko!

 

[*EDIT*]

 

Witaj Carlos!

tak teraz mam odwagę powiedzieć że jestem dowodem na to że mozna z tego wyjść!choć czasami mam gorsze dni tak jak ostatnio a to spowodowane wizytą ojca :( !ale ważne że zaczynam pojmować dlaczego mam te objawy-bo coś w sobie dusze trzymam-i stąd np.duszności!Carlos napisz coś o sobie!pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj Wenus!

przede wszystkim zależy to od nas samych,od nas zależy czy uwierzymy w siebie,uwierzymy, że objawy są tylko wskaźnikiem tego co w nas się dzieje,co przeżywamy,którędyś muszą one wyjść!mi akurat poszło całkowicie w objawy somatyczne ale teraz tak bardzo się już nie boję,wiem że to przejdzie,nie wpadam w panikę!wiadomo są dni gorsze i lepsze ale trzeba mieć nadzieje ja ja miałam i jest naprawdę lepiej!w kwietniu mam podobno próbować odstawiać leki,boję się tego czy dam radę sama????????????dam napewno dam!a zapytam z jakiego miasta jesteś?ja byłam w szpitalu w lublinie na tzn turnusie,ale właśnie słyszałam niedawno,że tam właśnie mają otworzyć dzienny turnus!trzymaj się cieplutko!

moniczko jestem z okolic Szczecina-także jak widać kawałek drogi ode mnie do Lublina :mrgreen:

Ja mam najgorszy problem z tym, ze dobrze wiem, że mój organizm wyrzuca nagromadzone w nim emocje, a ja się doszukuję ciągle nie wiem czego i przez to jest jeszcze gorzej. :mrgreen: ale to chyba natura nerwusów.

Jednak muszę coś w końcu z tym zrobić, gdzieś muszę znaleźć siłę by się z tego poddźwignąc, bo szkoda życia. A teraz je chyba doceniłam ;) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×