Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aspirujesz do normików?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Cieszę się @Dalila_, że powracasz z nowym tematem. do boju!

 

Niby łatwe pytanie, niby nie. Możliwe, że o tym myslałam. Jakoś się nie indentyfkuje z normikami, bo poniekąd nim nie jestem. tzn. można powiedzieć, że nie jestem i czy chcę? Nie wyobrażam sobie być kimś innym, kim jestem teraz. Wiem, że "normicy" mają zwykle poukładane życie, swoje cele, pewnie stabilnie żyją i większość rzeczy, które są dla mnie trudne, dla nich są po prostu zwyczajne. NIe myślą w sposób w jaki myślę ja. Nie chodzi o to, kto tutj jest lepszy. Natomiast  z boku dla pewnych osób mogę być "wyrzutkiem", bo wiedzą o szpitalach z plotek, które wyszły od mojego kochanego kolegi i wiesz sąsiedzi się nie odzywają do mnie (nie wszysyc). Rodzina mnie akcpetuje, (chodzi o tę poz domem) a przynjamnije tak myślę, ale nie zacieśniam z nimi więzi, bo tutaj też są inne potrzeby do rozmów, które kompletnie mnie nie obchodzą lub drażnią. MOgą czuć przewagę, bo są zdrowi, ale mogę też myśleć, że sie w niczym nie mylą, co widzę, zatem zaprzestałam jakichkolwiek uwag, choć zdarza mi się palnąć zdanie i cisza, potem idę bawić się z młdszymi kuzynkami, bo z nimi potrafię się dogadać. Pokolenie alfa, a jednak wg mnie mądrzejsze o "starych" pryków przy stole. Normik to niekoniecznie super zdrowy obywatel. To raczej ktoś kto ma rodzinę, ma pracę i ma okay reptuację, blablabla.

 

W dupie to mam. Mnie normicy w negatywnej częsci ich sposobu myslenia i dzialania zwyczajnie obrzydzają, bo wiem jak bardzo są małostkowie i nie mają żadnych przemyśleń na temat siebie i nie rozkminiają, że mogą mieć jakieś wady lub problem wewnętrzny. Nie cierpię osób, które nigdy sie nie przyznają do błędu. Kazdy ma wady, ale jak ty nie umiesz rozmawiać ze mną  na poziomie -chcemy dojść do sedna sprawy, do prawdy. Tutaj widzę chęć dominacji, żeby za wszelką cenę ukazać swoją rację. Mimo braku argumentów ta osoba brnie w swoje przekonania i jak pokażesz mu coś, co może podważyć jego poglądy, czy opinie, to zaczyna się rzeź. POdniesienie głosu, przerywanie, itd.

 

Nauczyłam się z tzs "normikami" nie wdawać się już w dyskusje. NIe rozmwiam o polityce, bo to co ja mam w głowie, to nie przejdzie. Pojawia się gniew. Po co drążyć z nimi, to  i tak do niczego nie prowadzi. Rozmawiam z młodszym pokoleniem, które jeszcze nie jest tak pochłonięte polityką, religią itd. Jakoś tak to fajnie idzie. Dobrze się dogadujemy i jak usłyszałam od młodej, że lubi we mnie to, że czuje się przy mnie sobą, gdzie u nikogo w rodzinie tak nie ma.

 

Nie, nie chcę być normikiem. tzw "normalność" mnie nie interesuje.

 

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×