Skocz do zawartości
Nerwica.com

Brak zainteresowania światem


Kajukaju

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 30 lat. I odkąd pamiętam już będąc dzieckiem miałam w sobie jakieś takie „oderwanie”, że inne dzieci miały jakieś hobby, zajęcia np pływanie, rysowanie, gra na instrumencie itp. a ja nie miałam ani zainteresowania ani chęci do szkolenia się w czymkolwiek. Jakiegoś zainteresowania i wytrwalości. Jedynie co to na etapie gimnazjalnym - bo jeszcze wtedy radziłam sobie z językiem angielskim i podobalo mi się jego brzmienie. W liceum już nie radzilam sobie kompletnie z gramatyką i odpuściłam. Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości (od kilku lekarzy, natomiast nie mialam robionych testów osobowości). Byly to diagnozy: osobowość lękliwa (bardzo pasuje!), oraz „zaburzenia osobowości nieokreslone”, a także 2 razy dostalam F60.9. Ponadto diagnoza epizodów depresyjnych i zaburzen depresyjno lękowych. Bralam wszystkie ssri, snri, trazodon, bupropion (ten postawil mnie na nogi tak ze zaczelam wstawac z lozka ale rozdraznienie po nim bylo nie do wytrzymania). Ostatnio byl tez arypiprazol ale wytrzymalam 4 dni, bo mialam takie zawroty glowy po nim i mdlosci, ze nie dawalam rady. To bylo straszne. I obecnie od 18 wrzesnia biore Brintellix i lamotrygine (impulsywnie podejmuję decyzje, impulsywnie wydaje pieniadze itp i mialam wahania nastroju). Do 19 r.z nie mając żadnych konkretnych planów na siebie i w dalszym ciagu brak zainteresowan - myslalam „jakoś to będzie”. I nie było… bo zaczeła sie wkradać depresja. Niechęć do zycia. nic nie było w stanie wyrwać mnie z tego. Ani zadna praca, ani studia, jedne (rzucone), drugie - kolejne niesatysfakcjonujące. Nic, zupełnie nic. Nic nie było w stanie mnie zainteresować i sprawic by chcialo mi się żyć. W 2018 r poznalam chlopaka, ktory jest alkoholikiem i mial borderline. On był jedynym co bylo w stanie mnie wyrwać z tego odwiecznego stanu, KTÓRY MIAŁAM OD DZIECKA. Ale z powodu alkoholizmu rozstaliśmy się w 2021r. Przez 5 lat nie widywaliśmy się. W międzyczasie probowalam jakichś relacji ale to nie było to… W tym roku w czerwcu natchnęlo mnie zeby znów się odezwać do niego. Ale tylko i wylacznie w relacji jako przyjaciele. I od czerwca do końca września gdy nie pił - było tak jak dawniej: znów wyciagnal mnie z tego beznadziejnego stanu, ktory mam w sobie od zawsze. Ale z początkiem października zaczal pić, wyrzucono go z wynajmowanego domu i kontakt się urwał. Nie wiem dlaczego na świecie nie ma dla mnie zadnego zajecia, zadnego hobby, niczego co by mnie moglo pasjonować na tyle, zebym kazdego dnia czula, że mam sens wstawać. Gdy spotykalam sie z tym chlopakiem - ten stan depresyjny mijal, mialam motywacje by wstać rano, dbać o siebie, gotować itp. Bo wszystko przychodzilo mi z taką lekkością. On umial mnie rozsmieszyc i dać wiele emocji aby moje zycie nie bylo takie martwe. Teraz gdy zniknąl (jak zawsze), i popłynął gdzies w alkohol - znów wrocil mi ten ciężar, że nawet cięzko mi jest chodzić. Dlaczego tak mam od dziecka? :( nie chce mi się żyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Kajukaju napisał(a):

Mam 30 lat. I odkąd pamiętam już będąc dzieckiem miałam w sobie jakieś takie „oderwanie”, że inne dzieci miały jakieś hobby, zajęcia np pływanie, rysowanie, gra na instrumencie itp. a ja nie miałam ani zainteresowania ani chęci do szkolenia się w czymkolwiek. Jakiegoś zainteresowania i wytrwalości. Jedynie co to na etapie gimnazjalnym - bo jeszcze wtedy radziłam sobie z językiem angielskim i podobalo mi się jego brzmienie. W liceum już nie radzilam sobie kompletnie z gramatyką i odpuściłam. Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości (od kilku lekarzy, natomiast nie mialam robionych testów osobowości). Byly to diagnozy: osobowość lękliwa (bardzo pasuje!), oraz „zaburzenia osobowości nieokreslone”, a także 2 razy dostalam F60.9. Ponadto diagnoza epizodów depresyjnych i zaburzen depresyjno lękowych. Bralam wszystkie ssri, snri, trazodon, bupropion (ten postawil mnie na nogi tak ze zaczelam wstawac z lozka ale rozdraznienie po nim bylo nie do wytrzymania). Ostatnio byl tez arypiprazol ale wytrzymalam 4 dni, bo mialam takie zawroty glowy po nim i mdlosci, ze nie dawalam rady. To bylo straszne. I obecnie od 18 wrzesnia biore Brintellix i lamotrygine (impulsywnie podejmuję decyzje, impulsywnie wydaje pieniadze itp i mialam wahania nastroju). Do 19 r.z nie mając żadnych konkretnych planów na siebie i w dalszym ciagu brak zainteresowan - myslalam „jakoś to będzie”. I nie było… bo zaczeła sie wkradać depresja. Niechęć do zycia. nic nie było w stanie wyrwać mnie z tego. Ani zadna praca, ani studia, jedne (rzucone), drugie - kolejne niesatysfakcjonujące. Nic, zupełnie nic. Nic nie było w stanie mnie zainteresować i sprawic by chcialo mi się żyć. W 2018 r poznalam chlopaka, ktory jest alkoholikiem i mial borderline. On był jedynym co bylo w stanie mnie wyrwać z tego odwiecznego stanu, KTÓRY MIAŁAM OD DZIECKA. Ale z powodu alkoholizmu rozstaliśmy się w 2021r. Przez 5 lat nie widywaliśmy się. W międzyczasie probowalam jakichś relacji ale to nie było to… W tym roku w czerwcu natchnęlo mnie zeby znów się odezwać do niego. Ale tylko i wylacznie w relacji jako przyjaciele. I od czerwca do końca września gdy nie pił - było tak jak dawniej: znów wyciagnal mnie z tego beznadziejnego stanu, ktory mam w sobie od zawsze. Ale z początkiem października zaczal pić, wyrzucono go z wynajmowanego domu i kontakt się urwał. Nie wiem dlaczego na świecie nie ma dla mnie zadnego zajecia, zadnego hobby, niczego co by mnie moglo pasjonować na tyle, zebym kazdego dnia czula, że mam sens wstawać. Gdy spotykalam sie z tym chlopakiem - ten stan depresyjny mijal, mialam motywacje by wstać rano, dbać o siebie, gotować itp. Bo wszystko przychodzilo mi z taką lekkością. On umial mnie rozsmieszyc i dać wiele emocji aby moje zycie nie bylo takie martwe. Teraz gdy zniknąl (jak zawsze), i popłynął gdzies w alkohol - znów wrocil mi ten ciężar, że nawet cięzko mi jest chodzić. Dlaczego tak mam od dziecka? :( nie chce mi się żyć. 

A jakie miałaś relacje z rodziną?

 

Nie jestem psycholgiem, wiadomo. NIe zamierzam diagnozować. Nie wiem nawet, co mogę napisać, bo to co piszesz nie do końca mi mówi. Natomiast chyba najlepiej byłoby to zweryfikować w testach, albo u innego lekrza, w innym miejscu. Sama o tym myślę, bo końca też nie wiem, co mi jest. I jeśli chodzi o depresję, to może ona wgl nie mieć żadnego "powodu". Możesz czuć pustkę, bezsens, niechęć do jakiekolwiek czynności, niemoc, cierpienie itd.. wiesz czym to jest. Kiedyś miałam diagnozę depresja lękowa. Cóż... lekarze nie są nieomylni niestety. Dlatego ja często sama czytam i próbuję się czegoś dowiedzieć, bo mój  lekarz się śmieję, gdy coś sugeruję, że mogę mieć jakieś zaburzenie lub jakiś jeszcze innego typu problem. Nienawidzę chodzić do lekarzy, ale muszę i nie wiem, co będzie dalej.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

A jakie miałaś relacje z rodziną?

Matka bardzo chłodna. W dzieciństwie nie dawała mi takiego ciepła matczynego, nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek się ze mną bawiła. Nigdy nie zapomnę jej słów kiedy miałam ok. 10 lat „gdyby nie to, że jesteś moją córką to byłabyś dla mnie nikim”. Nie miałam z nią więzi. I zawsze wymuszała, żeby postępować tak jak ona sobie życzy. W innym wypadku karała milczeniem lub innymi sposobami. Oboje z ojcem Nadopiekuńczy w takich ciągłych zakazach „nie chodź, bo się przewrócisz”. Ojciec krytykujący. A jaką relację mieli rodzice? Ciągłe kłótnie o pierdoły i albo krzyk albo ciche dni.
Matki boję się do dzisiaj. Cały mój lęk życiowy jest powiązany z nią, bo mam w głowie jej karzący wzrok. 
 

Moje jedyne zajęcie poza pracą to czytanie forum, poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy ktoś ma podobnie i czy ktoś z tego wyszedł. Oprócz tego, żeby mieć wrażenie, że coś robię- czasami wsiadam w pociąg i jadę gdziekolwiek, żeby zmienić miejsce, chodzę na kawę na mieście lub na obiady lub do biblioteki (na dział psychologia). I tyle z moich zajęć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Kajukaju napisał(a):

Moje jedyne zajęcie poza pracą to czytanie forum, poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy ktoś ma podobnie i czy ktoś z tego wyszedł. Oprócz tego, żeby mieć wrażenie, że coś robię- czasami wsiadam w pociąg i jadę gdziekolwiek, żeby zmienić miejsce, chodzę na kawę na mieście lub na obiady lub do biblioteki (na dział psychologia). I tyle z moich zajęć

Wiele osób ma podobnie. Ja tak w zasadzie mam poczucie obowiązku zrobić to i to, ale jednak odczuwam jakieś ambicje zdobywania wiedzy, tylko nie zabieram się do tego od dłuższego czasu. Zawsz chciałam iść na studia, ale nie podołałabym, bo mam częste zmiany faz i miałabym ogromne trudności z nauką akademicką. Zdobywam jakąś tam wiedzę (lubię trochę psychologię, wcześniej bardzie). U mnie to są zainteresowania bardziej ludzkim umysłem, co już było we mnie od liceum. Robię to dla siebie, albo by podzielić się tym, co się dowiedziałam. Także jakieś poczucie, że muszę rozwijać się pod względem ibtelektualnym, czy jakoś tak, ale mój chaos i częste zmiany emocji nie pomagają. I nie mam jako takiej pasji. Nie odczuwam czegoś takiego, że coś mnie pochłania do reszty, ale coś tam się tli. Pod tym względem jest trochę lepiej. Zastanów się, czy pasja jest dla CIebie tym, co "mają" inni, czy chcesz znaleźć pasję, by się w niej zatracić. Znalezienie tego, co się kocha, jak to się mawia, jest tak naprawdę dość rzadkie, tak myślę. Tzn. oczywiście ludzie robią wiele rzeczy. Pytanie co jest ich motywem. Tak sobie rozkmniam. Luźne obserwacje.

 

Sama bym chciała wejść w coś i zapomnieć o świecie. Pasja to wg mnie taka ogromna fascynacja czymś. Wstajesz rano i powiedzmy masz obowiązki, ale cieszysz się, że potem możesz robić, to co kochasz, a znalezienie tego może wymagać wielu prób. nie wiem. Ja sama próbuję, a wiele rzeczy mi przeszkadza w tym i rozprasza, ale to już problem jest we mnie, ale na przestrzeni lat się to poprawiło. Są rzeczy, które faktycznie lubię i mnie interesują.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kajukaju przeszłaś terapię?

Masz kontakt z rodzicami? Mieszkasz z nimi czy sama? 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Illi napisał(a):

@Kajukaju przeszłaś terapię?

Masz kontakt z rodzicami? Mieszkasz z nimi czy sama? 

Byłam u kilku terapeutów. Moja najdłuższa to terapia schematów ponad rok. W tym kilka innych, psychodynamiczna, cbt. Postępy bardzo niewielkie. 
 

Mam kontakt z rodzicami. Matka oczekuję telefonów codziennie. Nie jestem w stanie się sprzeciwić więc codziennie daję znak życia i dzwonię choćby na 5 minut pogadać o niczym. Byleby było odhaczone, że zadzwoniłam. 
 

 

Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu. 30 km od rodziców 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KajukajuTerapia schematów ponad rok, a inne? Dlaczego z niej zrezygnowałaś? 

 

Wiem jak to jest nie umieć sie sprzeciwić matce. Nie mam tutaj żadnych genialnych podpowiedzi, ale to jest coś co Cie wg mnie wyniszcza i zabiera energię. 

Jestes w jakikolwiek sposób zależna od rodziców? 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie nie jestem. Ale czuję się taka nieporadna, psychicznie zależna od matki. 

Z tej terapii zrezygnowałam, bo miałam dosyć rozmów o wewnętrznym dziecku i czulam, że juz nie idę do przodu i ze nie jestem w stanie dalej inwestować dużych pieniędzy w tę terapię

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kajukaju rozumiem Twoją potrzebę mamy. Nie było jej w czasie, gdy byłaś dzieckiem, wiec teraz próbujesz za wszelką cenę zdobyć jej uwagę i akceptację? I mimo, że Ci nie służy i tak nie potrafisz przestać? U mnie każdy telefon powodował napięcie i przeróżne somaty- czy bedzie dobrze i milo czy nagle odjebie jakąś akcje. 

 

A myślałaś o innej terapii? Rok to nie jest długo jak na terapię. TS kładzie nacisk na dzieciństwo. Może wartpomyslec nad typowa cbt? Czasami tez terapeuta nie kliknie i po prostu nie idzie terapia w dobra stronę. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Illi napisał(a):

@Kajukaju rozumiem Twoją potrzebę mamy. Nie było jej w czasie, gdy byłaś dzieckiem, wiec teraz próbujesz za wszelką cenę zdobyć jej uwagę i akceptację? I mimo, że Ci nie służy i tak nie potrafisz przestać? 

Tak, dokładnie tak!! 
 

 

 

W dodatku czuję się samotna. Mam tylko jedną znajomą. I właśnie tego ex chłopaka, który znika bez śladu raz na jakiś czas i może być gdziekolwiek. A tak to jestem samotna :( z powodu osobowości unikającej jest mi bardzo ciężko nawiązywać znajomości. Boję się odrzucenia a poza tym nie mam z ludźmi o czym rozmawiać 

Ze względów finansowych ciężko mi się przełamać co do kolejnej terapii. Na przestrzeni lat wydałam tysiące zł na wizyty a nadal stoję w miejscu. Już nie wiem jak szukać odpowiedniego dla mnie terapeuty 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kajukaju terapii mozesz poszukać na nfz. Owszem, czas oczekiwania jest długi. Jednak i tak stoisz w miejscu więc co za roznica czy bedziesz w miedzy czasie czekać na terapie czy nie? Są tez różne fundacje, które oferują bezpłatna pomoc. 

 

Co do braku znajomych- tutaj matka zapewne też oddziaływuje w jakis sposób. Tracisz energię i czas na nią, na jej emocje, na zaspakajanie jej potrzeb. Nie masz energii dla siebie. 

Zastanów sie czy ex, który nagle znika, wpada w cug alkoholowy rzeczywiście jest dla Ciebie wartościowym znajomym. Co Ci daje ta znajomość? Wiem, że są momenty gdy człowiek przyjmuje każdą relację, niezależnie czy jest szkodliwa czy zdrowa. Jesteś tak spragniona akceptacji czy weźmiesz wszystko, z każdym minusem. 

 

Jesli chodzi o brak hobby- nie każdy musi mieć coś czemu oddaje sie w 100%, zarywa przez to noce i wgl. Ja lubię wiele rzeczy, ale nie jest tak że jakąś cały czas rozwijam. Mam takie etapy zajawek, potem przechodzi na jakis czas i znowu wracam. Nie uważam, ze to jakis minus i brak konkretnego hobby. Hobby to nie jest powod dla którego chcesz codziennie wstawać z łóżka. 

 

Musisz dojrzeć, aby zerwać kontakty z matką. Za pierwszym razem zerwałam na długi okres czasu, gdy bylam w fatalnym stanie psychicznym. Dużo rzeczy się na siebie nałożyło i doszłam do momentu, że albo ona albo ja. Gdybym wtedy sie nie odcięła zapewne nie miałabym siły na ratowanie siebie. Teraz jest drugi raz, ale jest on dużo łatwiejszy. Odcięłam sie broniąc najbliższych mi osób. Łatwiej jest mi postawić granicę, jeśli staje w obronie innych. Siebie trudniej chronić. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam m.in diagnozę z. Osobowości unikającej. Pasuje wszystko

 

 

 

”1 – upośledzeniem w obszarze funkcjonowania ja:

Tożsamość: niska samoocena powiązana z oceną siebie jako osoby społecznie niekompe-

tentnej, nieciekawej, gorszej; nadmierne uczucia wstydu lub nieadekwatności

Samoukierunkowanie: nierealistyczne standardy dla zachowania powiązane z niechęcią

do podążania za celami, podejmowania osobistego ryzyka lub angażowania się w nowe

aktywności, które wymagają nawiązania kontaktu interpersonalnego

2 – upośledzeniem w obszarze funkcjonowania interpersonalnego:

Empatia: zaabsorbowanie i wrażliwość na krytycyzm lub odrzucenie powiązane ze znie-

kształconym wnioskowaniem na temat negatywnej oceny siebie przez innych

Intymność: niechęć do angażowania się w relacje z ludźmi póki nie jest się pewnym bycia

lubianym; zmniejszona wzajemność w relacjach intymnych z powodu lęku przed zawstydze-

niem lub wyśmianiem

B. Patologiczne cechy osobowości w następujących domenach:

Oderwanie, charakteryzujące się:

a – Wycofaniem: małomówność w sytuacjach społecznych; unikanie kontaktów społecznych

i aktywności; brak inicjacji kontaktów społecznych

b – Unikaniem intymności: unikanie bliskich lub romantycznych związków, przywiązania

i intymnych związków seksualnych

Anhedonia: brak zadowolenia z, zaangażowania w, lub energii dla doświadczeń życiowych;

deficyty odczuwania przyjemności z lub zainteresowania się różnymi sprawami

Negatywna uczuciowość, charakteryzująca się:

a. Lękliwością: intensywne uczucia nerwowości, napięcia lub paniki, często w reakcji na

sytuacje społeczne; zamartwianie się wpływem nieprzyjemnych przeszłych doświadczeń lub

przyszłych negatywnych możliwości; bojaźliwość, zagrożony lub przerażony przez niepew-

ność; lęki przed zakłopotaniem”

 

 

 

 

Nie mam już siły na kolejnych terapeutów :( przez tyle lat było ich kilkunastu i nie ma znaczącej poprawy aby to zaburzenie choć trochę osłabło. Chyba tak już będzie zawsze. 
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kajukaju rozumiem Twoje wątpliwości i niechęć do terapii. Sama obecnie zastanawiam sie nad kolejną, mimo że przeszłam 2. I cholernie się boję, nie mam siły aby na nowo grzebać sie w bagnie zwanym traumą. Jednak poznawczo wiem, że terapia jest czymś co może pomóc. 

Skoro było kilkunastu terapeutów to na pewno znasz mechanizmy w których egzystujesz. Ktore najbardziej Ci przeszkadzają? Co daje Ci realcja z ex? Dlaczego nie potrafisz postawić granicy matce? Gdzie w tym jest ojciec? 

Czytasz jakies ksiazki na temat psychologi? Stosujesz jakieś techniki, które pozwalają Ci walczyć z lękiem? 

 

Co do diagnoz. Ja ich nie lubię, zwłaszcza jeśli chodzi o zaburzenia (co innego choroby). Kolejne efki, którymi oznaczani jestesmy nic nie zmienia. Zwlaszcza, ze większość zaburzen przeplata sie ze soba, ciężko czasami znalezc jedno konkretne. Ja w sumie nie wiem jaka efka sie oznaczyć. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Kajukaju napisał(a):

I obecnie od 18 wrzesnia biore Brintellix i lamotrygine (impulsywnie podejmuję decyzje, impulsywnie wydaje pieniadze itp i mialam wahania nastroju).

W sensie po tej zmianie leków zrobiłaś się bardziej impulsywna? Czy to nie ma związku z pierwszą częścią zdania?

 

Z tego co mówisz to mimo tego smutku i poczucia bezsensu radzisz sobie całkiem nieźle i jesteś samodzielna. Ale jednocześnie uważasz, że to za mało. Z jednej strony więc niby mówisz, że nie masz zainteresowań czy nawet może ambicji? A z drugiej ciśniesz do przodu i żyjesz w taki sam sposób jak większość społeczeństwa 🙂

 

Nie jestem lekarzem ani terapeutą ale po tym co napisałaś wydaje mi się, że uważasz, że powinnaś być lepsza niż jesteś. I uważasz, że nigdy nie byłaś wystarczająca. A to nie jest prawda. Nie każdy musi mieć tysiąc zainteresowań i hobby. Poczytaj sobie o typach osobowości MBTI. Mi to sporo rozjaśniło odnośnie tego, że ludzie są po prostu różni i nie każdy musi być taki jak ktoś inny

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×