Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak poznać kogoś....


Kamil1996

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Bo napisałeś coś ,co go teraz zabolało.
I pewnie wie, że masz dużo racji.

Chyba się juz nie odniesie do tematu.

Ja bym wolał nie mieć racji, ale żeby on tego nie napisał publicznie. Można to nawet usunąć, tylko słowa wryły się w pamięć, serce boli, a łzy powoli spływają po policzku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Malowany_ napisał(a):

Zgadza się, tylko to zakończyło się kilka miesięcy temu i teraz nagle poczuł potrzebę, no ok. Ja nie mówię, że ona nie jest bez winy, ale wiem jak cierpi i jak ją zabolał jego wpis. On wie co wyśmiał u niej na koniec związku, teraz ona to "typiara", udaje, że może tego nie czytać, więc wątpię w nagła potrzebę wylewania tego dla lepszego samopoczucia, tylko śmierdzi mi toksycznym zachowaniem.

 

Jak oboje tutaj leczą rany po zerwaniu, czytając nawzajem swoje posty, to na pewno nie tylko on się niezdrowo wobec siebie samego zachowuje jak i ona wobec siebie tak samo jest toksyczna. Najbardziej sami wobec siebie, a wcale nie dla 2 strony, skoro oboje czują sie pokrzywdzeni (ale Ty znasz 2 wersję i w sumie w jego niedowierzasz, a ona wiesz że płacze i cierpi bardziej bo tak napisala- ja nigdy nie uwierzę w literki w internecie bo można wszystko pisac, ale zdanie swoje mogłeś oczywiście wyrobić)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Malowany_ napisał(a):

Ja bym wolał nie mieć racji, ale żeby on tego nie napisał publicznie. Można to nawet usunąć, tylko słowa wryły się w pamięć, serce boli, a łzy powoli spływają po policzku. 

Wiem.Ale nie wiem czy ta kobieta czyta,czy tu wchodzi w ogóle .Lepiej zeby nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytalam wszystko.  Mam swoje błędy i o nich wiem. Byłeś dla mnie bardzo ważny. Nie zastanawiałam się nawet przez sekundę jak poprosiłeś żebym poszła do apteki po Twoje leki bo sam nie mogłeś z powodu fobii.  Doskonale pamiętam ile było problemów finansowych. Wychodziłam do sklepu po zakupy i brałam to co było potrzebne- kończył Ci się żel pod prysznic to kupiłam, mydełko, antyperspirant czy cokolwiek innego.  Robiłam to dla Ciebie, a nie dla widzimisię.  Sprzątałam mieszkanie,  balkon, robiłam pranie, skladalam Twoje ubrania... Chciała.m Ci ułatwić. Nie byłam ślepa i widziałam jak się męczysz. Przed poznaniem mnie już miałeś totalny dół pijąc codziennie alkohol. Nigdy nie wywlekalam żadnych prywatnych spraw. Przyznaję, że nie wszystko rozumiałam jak należy. Zrozum, że ja też to przeżywam. Dobrze o tym wiesz. Do tej pory nie wiem dlaczego śmiałeś się z tego jak przy Tobie płakałam. Ja byłam na tym SORZE i to nie były jak to napisałeś żadne gów....na. Do dnia dzisiejszego nie mogę się z tego pozbierać, a Ty nazywasz mnie typiarą- nigdy Ciebie nie wyzwalam i to na dodatek publicznie.  Nie wysmiewalam Twojego problemu o którym nie napiszę bo to osobiste. Dlaczego to robisz? Tego nie wiem.  Może chcesz żebym cierpiała jeszcze bardziej i się wykończyła całkowicie...Nie mam pojęcia jaki jest tego cel. Wiesz, że chodzę na terapię, pracuję nad sobą i chce zrozumieć jak należy samą siebie. Tak, nadal lecą mi łzy po przeczytaniu tego wpisu... Nie śpię całą noc, a za godzinę muszę wstać do pracy. To już w mojej głowie zostanie na długo- głupią babo, masz zrytą łeb,  puknij się w łeb i wiele innych określeń.  Jak byłam u Ciebie to mogłeś usiąść ze mną jak człowiek i porozmawiać, a nie jak pojechałam.  Wierzę,  że przeżywasz to tak samo jak I ja- boli nas to i nie będę się licytować kogo bardziej dotyka ten ból.  Jeżeli chcesz coś mi przekazać to zrób to prywatnie. Na dzień dzisiejszy nie radzę sobie,  ale nie mam wyjścia tak samo jak i Ty.  Więcej już nic nie dodam bo nie mogę tego przeżyć. Bardzo Cię kochałam, możesz sobie w to nie wierzyć, ale proszę Cię o jedno- nie rób tak wiecej. Pomimo tego wszystkiego mam pragnienie żeby wypłakać się w Twoich ramionach. Mam nadzieję,  że czujesz spokój- ja tego nie czuję.  Odczuwam ból, jestem rozwalona psychicznie i docierają do mnie moje błędy. Dziękuję, że mogliśmy razem spędzać czas,  porozmawiać, wyjść  na spacer i dziękuję za widok na chaldzie, za to, że leżeliśmy beztrosko na trawie, za to, że jedliśmy rybkę nad jeziorkiem i za wiele naszych wspólnych chwil. Dalej płaczę...To wszystko było z mojej strony prawdziwe. Głowiłam się jak Ci pomóc z fobią bo to nie jest życie... Nie musisz nic dodawać bo już wszystko napisałeś....

Edytowane przez Zniszczona38

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Lucy32 napisał(a):

Aleście rozkręcili aferę.A główny narrator ,milczy w temacie..

Bo mam co robić niż siedziec tutaj bez przerwy i odpowiadanie każdemu z osobna i tłumaczenie się gdy nic złego nie zrobiłem a na pewno nie wytykam nikogo palcem ze to ta czy tamta. Za to ty @Lucy32 chyba myslisz ze pozjadalas wszystkie rozumy,nie znam Cie ale takie odnoszę wrażenie @Malowany_ skoro ją znasz,a najwyraźniej tak jest to ją pociesz. Już ona Ci na pewno prawdę powiedziała całą  😀 pozatym polecam Ci wyjść czasem do ludzi ( i mówię to ja fobik spoleczny o ironio ) i ich posłuchać to moze zauważysz ze słowo typ,typiara jest w powszechnym, nie negatywnym użyciu a jeśli takie określenie kogos rani to znaczy ze ma wybujałe ego...I koło sie zamyka.... 😀

@Dalila_ no widzisz,nie jest w moim stylu zmiana nicka bez przerwy. Ja potrafię brać odpowiedzialność za to co piszę i robię.

Dla mnie to koniec tematu. Napisalem co mialem napisac i nie wracam więcej do tematu. Za dużo czasu i nerwów juz straciłem na tłumaczenie w kółko tego tematu jednej osobie wiec tym bardziej nie zamierzam przekonywać innych obcych ludzi....jakbym to ja zawinił. Macie chociaż schemat na przyszłość jak ukryty narcyz potrafi wprowadzić zamieszanie w życie innych. Być może komuś taka nauka sie kiedyś przyda. 

 

 

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Perłowy napisał(a):

Bo mam co robić niż siedziec tutaj bez przerwy i odpowiadanie każdemu z osobna i tłumaczenie się gdy nic złego nie zrobiłem a na pewno nie wytykam nikogo palcem ze to ta czy tamta. Za to ty @Lucy32 chyba myslisz ze pozjadalas wszystkie rozumy,nie znam Cie ale takie odnoszę wrażenie @Malowany_ skoro ją znasz,a najwyraźniej tak jest to ją pociesz. Już ona Ci na pewno prawdę powiedziała całą  😀 pozatym polecam Ci wyjść czasem do ludzi ( i mówię to ja fobik spoleczny o ironio ) i ich posłuchać to moze zauważysz ze słowo typ,typiara jest w powszechnym, nie negatywnym użyciu a jeśli takie określenie kogos rani to znaczy ze ma wybujałe ego...I koło sie zamyka.... 😀

@Dalila_ no widzisz,nie jest w moim stylu zmiana nicka bez przerwy. Ja potrafię brać odpowiedzialność za to co piszę i robię.

Dla mnie to koniec tematu. Napisalem co mialem napisac i nie wracam więcej do tematu. Za dużo czasu i nerwów juz straciłem na tłumaczenie w kółko tego tematu jednej osobie wiec tym bardziej nie zamierzam przekonywać innych obcych ludzi....jakbym to ja zawinił. Macie chociaż schemat na przyszłość jak ukryty narcyz potrafi wprowadzić zamieszanie w życie innych. Być może komuś taka nauka sie kiedyś przyda. 

 

 

Oj nie akurat Lucy32 jest zajebista😂❤❤ zawsze mówi z pozytywnym nastawieniem, to błąd poznawczy twój tutaj :D rozumiemy że kończysz temat, strzala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Perłowy napisał(a):

@Malowany_ skoro ją znasz,a najwyraźniej tak jest to ją pociesz. Już ona Ci na pewno prawdę powiedziała całą  😀 pozatym polecam Ci wyjść czasem do ludzi ( i mówię to ja fobik spoleczny o ironio ) i ich posłuchać to moze zauważysz ze słowo typ,typiara jest w powszechnym, nie negatywnym użyciu a jeśli takie określenie kogos rani to znaczy ze ma wybujałe ego...I koło sie zamyka.... 😀

@Dalila_

Ty chcesz mi powiedzieć, że nazywanie kobiety, którą się podobno kochało typiarą jest powszechnie używane? Chyba w środowisku w którym się obracasz. Ty tak na serio? Widocznie za mało wychodzę, a ty za dużo koło podstawówki się kręcisz. Ja nie muszę znać prawdy i kto jest winny, ale jak widzę, jak ją to ruszyło to chciałem tylko żebys odpuścił i nie rozwiązywał tego w ten sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Perłowy napisał(a):

@Lucy32 chyba myslisz ze pozjadalas wszystkie rozumy,nie znam Cie ale takie odnoszę wrażenie

To prawda,jestem zarozumiala ,dlatego mam gdzies co tam o mnie sądzisz 

7 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Oj nie akurat Lucy32 jest zajebista😂❤❤ zawsze mówi z pozytywnym nastawieniem, to błąd poznawczy twój tutaj :D rozumiemy że kończysz temat, strzala

❤️ Zaraz sie zakocham😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja to przeczytałam na chłodno i nie będę nikogo bronić, bo Was nie znam. A co do pisanie typiara... No nie jest to przyjemne określenie. Rzucilo mi się to w oczy. Przeczytałam całość i zrozumiałam, że z czasem Wasza relacja ucierpiała, bo miałeś mniej czasu. Rozumiem punkt widzenia dziewczyny. Kobiety chcą uwagi od faceta w związku. Nie będę oceniać dalej, bo nie wiem dokładnie co się wydarzyło. Jednak jeżeli cierpicie w związku, to warto jednak się oddalić. Wiem też jak to jest być z kims, kto nie poświęca ci uwagi i pije alkohol.

Edytowane przez Niewkopomonowana

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

A ja to przeczytałam na chłodno i nie będę nikogo bronić, bo Was nie znam. A co do pisanie typiara... No nie jest to przyjemne określenie. Rzucilo mi się to w oczy. Przeczytałam całość i zrozumiałam, że z czasem Wasza relacja ucierpiała, bo miałeś mniej czasu. Rozumiem punkt widzenia dziewczyny. Kobiety chcą uwagi od faceta w związku. Nie będę oceniać dalej, bo nie wiem dokładnie co się wydarzyło. Jednak jeżeli cierpicie w związku, to warto jednak się oddalić. Wiem też jak to jest być z kims, kto nie poświęca ci uwagi i pije alkohol.

Skoro dla niego takie słowa to nic wielkiego, to ja nie mam na to wpływu. Dla mnie to określenie jest przykre. 

15 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Tak jest jak się wdałaś w relacje z zaburzonym typem. Takich się omija.

Mój błąd jak wiele innych.  Masz rację. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Perłowy napisał(a):

Bo mam co robić niż siedziec tutaj bez przerwy i odpowiadanie każdemu z osobna i tłumaczenie się gdy nic złego nie zrobiłem a na pewno nie wytykam nikogo palcem ze to ta czy tamta. Za to ty @Lucy32 chyba myslisz ze pozjadalas wszystkie rozumy,nie znam Cie ale takie odnoszę wrażenie @Malowany_ skoro ją znasz,a najwyraźniej tak jest to ją pociesz. Już ona Ci na pewno prawdę powiedziała całą  😀 pozatym polecam Ci wyjść czasem do ludzi ( i mówię to ja fobik spoleczny o ironio ) i ich posłuchać to moze zauważysz ze słowo typ,typiara jest w powszechnym, nie negatywnym użyciu a jeśli takie określenie kogos rani to znaczy ze ma wybujałe ego...I koło sie zamyka.... 😀

@Dalila_ no widzisz,nie jest w moim stylu zmiana nicka bez przerwy. Ja potrafię brać odpowiedzialność za to co piszę i robię.

Dla mnie to koniec tematu. Napisalem co mialem napisac i nie wracam więcej do tematu. Za dużo czasu i nerwów juz straciłem na tłumaczenie w kółko tego tematu jednej osobie wiec tym bardziej nie zamierzam przekonywać innych obcych ludzi....jakbym to ja zawinił. Macie chociaż schemat na przyszłość jak ukryty narcyz potrafi wprowadzić zamieszanie w życie innych. Być może komuś taka nauka sie kiedyś przyda. 

 

 

Nie znasz Lucy, a już ją określiłeś  z góry. Co do Malowanego- znamy się i co z tego?  Bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz? To może przestań komuś mówić,  że Ty jako fobik wychodzisz wszędzie gdzie to jest nieprawdą. Masz z tym problem i mówiłam,  że powinieneś również skorzystać z terapii. Temat alkoholu też nie jest mi obcy. Teraz już wiem dlaczego ciągle była whisky. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 30.09.2026 o 21:14, Perłowy napisał(a):

Za długo, gdybym posłuchał swojej intuicji wcześniej to bym sobie wiele zaoszczędził no ale cóż.... byle nie popełniać tych samych błędów i wyciągać wnioski z tych lekcji 

Za długo? Wiedząc jaka jest sytuacja zgadzales się na wszystko i to Ci nie przeszkadzało? Bardzo ciekawe  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 30.09.2026 o 18:49, Perłowy napisał(a):

Ciężko poznać kogoś gdy ma sie zaburzenia choć wiadomo, te zaburzenia są różne więc I różnie z tym bywa. Jedni mogą mieć trochę latwiej a inni ekstremalnie trudno jak u mnie. Ja sie ostatnio spotykałem z typiarą przez 2 lata gdy bylem na totalnym dnie. W kazdej strefie życia praktycznie. Nie pracowałem przez złe samopoczucie wiec długi rosły i sytuacja była naprawdę pod ścianą. Naprawdę różne mialem pomysły na " wyjście " z sytuacji. Nie muszę chyba nazywać rzeczy po imieniu bo niby co ma zrobić czlowiek który nie ma wsparcia praktycznie żadnego, tonie w długach, do pracy iść nie może i nie widać nawet najmniejszego światełka w tunelu na poprawę a o pomoc profesjonalistow nie jest w stanie owocnie sięgnąć z takim samopoczuciem. Siedząc bez przerwy w domu dużo rozmawialiśmy, poświęcałem jej mnóstwo czasu. Wydawało sie ze ona mnie rozumie. Schody zaczęły sie gdy jakimś cudem zaczalem czuć sie odrobinę lepiej I zaczalem chodzić do pracy. Ona zaczęła sabotować moje samopoczucie przez zaburzanie mojego snu,gdy powtarzałem jej tryliard razy wczesniej że odpowiedni sen jest u mnie absolutnie i niezaprzeczalnie podstawą lepszego samopoczucia i wtedy większość moich problemów z sobą nie istnieje. Za kazdym razem gdy poruszałem z nią ten temat ona kompletnie nie przyjmowała do wiadomości faktu że odpowiedni sen jest dla mnie absolutnie najwazniejszy do jakiegokolwiek funkcjonowania i że ona miała jakikolwiek wpływ na niego. Ona była przyzwyczajona że ja poświęcam jej cały swój czas tarzając sie po dnie i nie podobało jej sie że nagle pracując 12h dziennie przestaje to robić. Nie rozumiała że praca jest dla mnie najważniejsza i jak juz pojawia sie lepsze samopoczucie to muszę zrobić wszystko żeby go utrzymać a już na pewno nie mogę zaburzać sobie mojego kruchego snu który jest podstawą tego lepszego samopoczucia. Za kazdym razem gdy poruszałem ten temat z nią, widząc że ona nie widzi swojego jasnego jak słońce wpływu na zaburzenie mojego snu, ja sie denerwowałem. Niejednokrotnie przez nią nie poszedlem do pracy bo coś w nocy " wymyśliła " . I to w sytuacji gdzie przez półtora roku nie pracowalem i tylko mogłem pomarzyć o polepszeniu samopoczucia umożliwiającym pójście do pracy. Chyba każdy byłby wkurzony na moim miejscu widząc że ta niby druga połówka nie robi sobie nic z tego. No i zaczęła sie jazda bo księżniczka poczuła się urażona moją reakcją i dyskusja całkowicie przeszła na gadkę o mojej reakcji i słowa jakie użyłem w zdenerwowaniu gdy widziałem ze ona kompletnie nie widzi swojego wpływu na mój sen I samopoczucie. Największym problemem w jej mniemaniu bylo wlasnie to a nie fakt że ja znowu zaczynam tonąć dosłownie w długach przez jej nocne wybryki. Problem mojego snu Dla niej nie istnial a gdy juz jakimś cudem bylismy w stanie o tym po dluuuugich podejsciach porozmawiać normalnie i gdy wydawało sie ze ona cos rozumie,to jej nagle niby zaczelo sie coś dziac, lądowała na sorze z byle gownem a po powrocie to samo bylo. Gadka jakie to ja slowa użyłem ale o jej wpływie na moje samopoczucie i sen ani słowa. Byle tylko ona w centrum uwagi. Raz pojechala niby na sor i do rana sie nie oddzywała. Nie mieszkaliśmy razem. Zawsze cos robiła by to ona była w centrum uwagi. Nawet przy pierwszej rozmowie telefonicznej, bo poznaliśmy sie przez internet, przez 15 minut mówiła tylko o sobie. Juz wtedy jakaś lampka mi sie zapaliła no ale człowiek myśli ze skoro w necie fajnie sie rozmawiało to moze to był wypadek przy pracy. Okazalo że ani trochę. Po czasie stwierdzam że jest narcyzem szukajacym atencji kiedykolwiek czyjaś uwaga osoby z jej życia nie jest skierowana na nią. Oczywiście powiedziałem jej to to dopiero było halo 😆 powiedziała ze zrobiła test u psychologa i ta żadnych cech narcystycznych nie widzi. No jak miała widzieć jak pacjentka to nałogowa klamczucha i zrobiła by wszystko by wyjsc na jakimkolwiek teście pozytywnie. Ile ona mnie naklamala odkad sie poznaliśmy to az głowa boli a jeszcze o ilu pozostalych rzeczach nie wiem to juz boli jeszcze bardziej. Na samą myśl o tym mi sie niedobrze robi. Ja jej wszystko o sobie ze szczegółami opowiadałem od poczatku a a ta od początku mnie okłamywała że chodzi do pracy, że w pracy faceci sie o nią biją dosłownie aż do tego stopnia że musieli niektorych facetów niby przenosić na inne działy w pracy żeby ich od niej i innych oddzielić. Komedia normalnie. Ale ja przymknalem na to oko,ale na jej sabotowanie mojego snu i dobrego samopoczucia już nie mogłem. Ja sie staram ostatkami sił,gdy pojawi sie ciut lepsze samopoczucie, utrzymac jakos na powierzchni i pracować a ta co sobie ubzdurała że mnie kocha jest powodem przez który znowu wylądowałem na dnie i od grudnia nie mogę sie znowu z tego podnieść. Gdzie po raz pierwszy od 2 lat przepracowałem 2 miesiace i samopoczucie choć dziurawe to o niebo lepsze bylo a ona jeszcze ma ale gdy chce o tym rozmawiać. A o wszystkim wiedziała jak ja funkcjonuje. A w jej mniemaniu to ja jestem tym który ją skrzywdził. Śmiech na sali dosłownie. 

I weź tu myśl o poznaniu kogoś z zaburzeniami takimi jak ja mam. Ech,daruje sobie. Naprawdę. 

Sory że sie tak rozpisalem ,wyszedł niezły esej heheh. Pewnie trochę nie na temat no ale jak coś to mozna przenieść 

 

Nie pracowałeś już wcześniej przed poznaniem mnie i piłeś codziennie po dwa , trzy drinki. Te długi miałeś już równielz kiedy sie poznaliśmy.  Ja Tobie nie poświęcałam czasu? To ja  jeździłam do Ciebie, poświęcałam się, dużo rozmawialam o Twojej fobii. Ty masz problem wyjść przed blok i rozmawiać z sąsiadami,  nie wspominając już,  że nie pójdziesz do kawiarni czy na imprezę  gdzie Ci koleżanka proponowała, a Ty nawet nie  wspomniałeś,  że kogoś masz. Dlatego to mnie martwiło,  że to nie jest życie tylko wegetacja.  Jesteś dorosły i ze snem sam powinieneś wiedzieć co zrobić.Wszystkie wydrukowane wiadomosci zostały przekazane na terapii bez wybielania siebie tak jak o to poprosiłeś i to było uzgodnione wspólnie.  Nie mam cech narcystycznych tylko problem powstał w momencie  naszego prywatnego konfliktu i tutaj mieliśmy schody. Było mi wstyd, że przez nerwicę nie mogę pracować,  przyznałam się do tego. Jaka była Twoja odpowiedź? Najważniejsze  żebyś teraz była ze mną szczera. Powtórzę to jeszcze kolejny raz- ja Ciebie nigdy nie wyzwalam ani nie opisałam sytuacji która jest dla Ciebie intymna i  prywatna , a mogłabym teraz napisać z czym masz jeszcze problem, ale tego nie zrobię. Księżniczka nie jestem bo zapierd ..alam teraz za granicą i staram się żeby jakoś to utrzymać. Błędów mam od groma i staram się to poukładać.  Jak powiedziałam żebyś poszedł na terapię to wymyślalea milion innych powodów żeby się tam nie znaleźć. Nie interesował mnie teraz Twój przelew,  który mi zrobiłeś. Zwróciłam wszystko bo to mi niczego nie zrekompensuje. Budzę się codziennie ze łzami w oczach,  a Ty piszesz,  że sobie wymyśliłam,  że Ciebie kochałam. Ty wiesz lepiej co ja czuję?  Piszę jeszcze raz,  naprawiam błędy i się do nich przyznaję. Jak nie mogłeś iść do pracy to mnie prosiłeś żebym napisała do Twojego kolegi lub zadzwoniła. Poświęcałam się ze wszystkim, a Ty mi piszesz, że nie? Ok, niech tak będzie. To słowo typiara i inne to Twoim zdaniem nic takiego. Jeżeli takie poniżanie to nic takiego.. plus blokowanie i karanie ciszą... Tak jak tutaj zostało napisane,  takie sprawy powinieneś mi przekazać prywatnie,  a nie robić  przedstawienie na forum.  Może faktycznie moje łzy poprawiają Ci samopoczucie, ale tego nie wiem.  Bawisz się za to super wyśmiewając człowieka. Wiesz co ktoś inny mógłby zrobić słysząc i czytając to wszystko? Totalnie się załamać, wylądować w szpitalu lub pomyśleć o zrobieniu sobie krzywdy. Myśl na przyszłość co piszesz. Kończę tak samo ten temat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Zniszczona38 napisał(a):

Za długo? Wiedząc jaka jest sytuacja zgadzales się na wszystko i to Ci nie przeszkadzało? Bardzo ciekawe  

Ej, tak. Dwa lata to nie mało. A karanie ciszą jest mega pojebane. Wiem coś o tym. 

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×