Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Asystent5

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  1. rzucasz pojęciami jak z kodeksu DSM-IV, poniżej załączam link, jak powstał ów zbiór chorób "psychicznych", ostatnio wypuści część nr 5. Oglądałem również na yt dokument mówiący o tym. Od powstania DSM-u ludziom można było już naklejać etykietki z "chorobami psychicznymi". https://www.latimes.com/archives/la-xpm-1994-06-05-tm-678-story.html PS. nazywaj sobie jak chcesz te Twoje przypadłości. Dla mnie jesteś normalnym człowiekiem.
  2. Asystent5

    Blokady w psychoterapii

    Zanim ktokolwiek zdecyduje się na terapię gestalt lub psychodynamiczną, polecam książkę "Psychoterapia bez makijażu". Szkoda, ze tak późno trafiłem na tę książkę...
  3. Asystent5

    Psychozy polekowe itd.

    Pawel.770 - Rispolept i wiele innych leków może powodować objawy wytwórcze, czyli takie, których nie miałeś nie biorąc leku. Szkoda, że lekarze o tym nie informują. Rispolept podaje się przy schizofrenii, a nie nerwicy i depresji. Szczerze? Najgorsze świństwo, jakie brałem.
  4. Nie zgodzę się z Tobą.
  5. A nie masz wrażenia, że te "urojenia" spowodowane są przez leki?
  6. Asystent5

    Cześć!

    Dziś lekarz powiedział mi , żebym zrobił MRI głowy. Ponadto badałem DHEA i kortyzol i oba powyżej normy.
  7. Asystent5

    Cześć!

    Tak, 5 lat w psychodynamicznej i o 5 lat za długo.
  8. Asystent5

    Cześć!

    Cześć. W jakim nurcie psychoterapia?
  9. Asystent5

    Cześć!

    Witam. W wieku 19 lat postawiono mi diagnozę - "depresja", było to 11 lat temu. Wziąłem paroksetynę i wszystko zaczęło się psuć. Przez 11 lat przyjąłem ok. 20 różnych substancji (SSRI, SNRI, a nawet neuroleptyki). Czuje się jak królik doświadczalny. Każdy lek odcinał mnie od pozytywnych emocji, przez 11 lat nie czułem i nadal nie czuję radości, brak poczucia satysfakcji, nie mogę się zakochać, libido 1/10. Nie mam myśli samobójczych, bo z tyłu mam jeszcze tlącą się iskierkę nadziei, że wyzdrowieję. Najgorszy jest ten brak pozytywnych uczuć, kiedy nic nie sprawia przyjemności. Jestem młodym, przystojnym mężczyzną. Przed leczeniem byłem duszą towarzystwa, miałem pasje, dobre wyniki w nauce, bujne, gęste włosy. Przez 11 lat nikt żaden lekarz nie zlecił mi jakichkolwiek badań obrazowych czy laboratoryjnych (MRI, EEG, TK, badania hormonów czy pasożytów). Tarczycę badam na własną rękę i zdrowa. Mogę śmiało powiedzieć, że antydepresanty nie leczą, a tylko tłumią życie w człowieku. Jakby ktoś chciałby podzielić się ze mną swoją historią, to z chęcią wysłucham.
  10. Zgodzę się z powyższym. Mam 30 lat, a leczę się od 11 lat. Zacząłem leczenie od paroksetyny i wszystko zaczęło się psuć. Przez 11 lat przepisano mi ok. 20 różnych leków z marnym skutkiem..
×