Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moje problemy


Adam...

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, Heledore napisał(a):

Trochę krótko ta terapia. Może warto spróbować ponownie?

Tak myślę,że muszę zrobić kolejne podejście...Tylko też muszę się zebrać na ponowne rozmowy, wyciąganie przeszłości i szukanie źródła, ale podobno słyszałem,że w terapii najpierw trzeba sięgnąć dna ,żeby potem wypłynąć i bez tego co sprawia ból się nie obejdzie? 

 

Ciągle wracanie do pewnych rzeczy i takie rozkładanie tego na czynniki pierwsze jak robią terapeuci sprawia mi jedynie potężny ból.

Edytowane przez Adam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 31.07.2026 o 16:31, Adam... napisał(a):

To wszystko dodatkowo kontrastuje z tym jaki byłem kiedyś, pełny energii, pozytywny, 1000 pomyslow na minute, cały czas optymizm i takie szukanie zalet nawet w stercie g....  To mnie napędzało i chyba też przyciągało do mnie ludzi, bo nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem znajomości...

A ja myślałem naiwnie, że takich ludzi nic nie może nadkruszyć. Współczuję Ci kolego, bo cóż innego mogę napisać. Traumy są kur.wa są zje..ne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już jestem tutaj i założyłem ten temat to miałby do was pytanie, bo nie wiem czy jeszcze wizyty u kardiologa nie wziąć pod uwagę...Problem mam tej natury ,że w sytuacjach kiedy nerwica się odpali to oczywiście tętno jest wysokie, rzadko mierze ale jak już sprawdzę to jest to 90-110\120...Czasem sporadycznie sie zdarzylo 130.

Natomiast dzień po takich akcjach kiedy tak konkretnie wyluzuje na fotelu to potrafiłem mieć 53-55.  Dodam,ze żaden ze mnie sportowiec, więc tutaj odpada ten element.

Jeden terapeuta mówił,ze to serce tam sie regeneruję i jakiś układ "przywspółczlny" działa zbyt agresywnie.

 

Ktoś z was miał takie akcje , trzeba się martwić i lecieć z tym kardiologa?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Adam... napisał(a):

Jak już jestem tutaj i założyłem ten temat to miałby do was pytanie, bo nie wiem czy jeszcze wizyty u kardiologa nie wziąć pod uwagę...Problem mam tej natury ,że w sytuacjach kiedy nerwica się odpali to oczywiście tętno jest wysokie, rzadko mierze ale jak już sprawdzę to jest to 90-110\120...Czasem sporadycznie sie zdarzylo 130.

Natomiast dzień po takich akcjach kiedy tak konkretnie wyluzuje na fotelu to potrafiłem mieć 53-55.  Dodam,ze żaden ze mnie sportowiec, więc tutaj odpada ten element.

Jeden terapeuta mówił,ze to serce tam sie regeneruję i jakiś układ "przywspółczlny" działa zbyt agresywnie.

 

Ktoś z was miał takie akcje , trzeba się martwić i lecieć z tym kardiologa?  

Miałam coś podobnego w momencie największego natężenia moich objawów nerwicy,dodam,że wtedy zwykły spacer po lesie na luzie stanowił dla mnie bodziec do stresu, walenia serca i niemożności wyluzowania. Po takich dniach byłam mega zmęczona i właśnia mialam wtedy niskie cisnienie i niski puls w okolicach 50, po 2 dniach wracało do normy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×