Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć


Kamizzz

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, piszę tu bo ostatnio mam rezygnacyjne myśli, najebalem trochę syfu sobie w życiu. Zaczęło się od uzależnienia od leków opioidowych, rozpad miałzentwa z którego mamy wspaniałą corke. Ja jestem już po ośrodku ale nie do końca układa się tak jak mogłoby (choć w kilkudziesięciu procentach). Kolejny związek się nie udał, kolejny też nie, z partnerkami w których gustuje a które gustują we mnie tworzymy coś na zasadzie „używania się” i związki kończą się klęską. Po drodze zdiagnozowali mi ADHD, objawia się to u mnie kompletnym nie ogarnianiem życia (no może minimum) ale reszta, szacowanie, kierowanie się logiką, a nie emocjami i impulsem. W domu rodzinnym przyzwyczajono mnie do życia na pewnym poziomie, ale kompletnie nie wyniosłem zaradności życiowej. Czuję jakbym „nie umiał w życie” Dziś jestem w Niemczech gdzie pracuje za grosze, Czuję jakbym bym tu uwięziony. Tęsknię za Polską. Długi w chwilówkach na około -60 tys. Spać przez to nie mogę i mam w sobie mnóstwo strachu. I czuję się samotny. Mam ogarnięte w teorii jak z tego wyjść ale ja totalnie nie mam siły żeby zacząć to ogarniać. Te długi  Taka niemoc. Mam wsparcie w byłej dziewczynie, mama naszej córeczki. Codziennie dzwoni albo ja. Chyba się przyjaźnimy. To jest miłość mojego życia. Więc nie wiem czy nazwać to przyjaźnią. Na koniec proszę o uwagi co mogę zmienić żeby w swoim pisanym tekście być bardziej zrozumianym ;) Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Ja też niezrozumiałe pisze z tego samego powodu chyba. Współczuję Ci jesteś w ciężkim momencie życia ale chyba musisz myśleć że to twoja najgorsza próba i będzie lepiej. Kiedyś wrócisz do kraju a praca za grosze to zawsze praca, ani gorsza ani lepsza, chyba że liczymy wypłaty. Najważniejsze teraz to żeby dług się nie powiększal a zmniejszal. No i żebyś trzymał się do pionu i wyszedł z uzależnienia, ale to tylko działa gdy nigdy więcej nie spróbujesz. Inaczej od nowa będziesz w punkcie wyjścia. Na samotność możesz zaradzić minimalnie pisząc na forum, bo tu się wszyscy wspierają. Trzymaj się i fajnie że masz taka dobra relacje z ta dziewczyną była... Nie często tak się dzieje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Kamizzz napisał(a):

Hej, piszę tu bo ostatnio mam rezygnacyjne myśli, najebalem trochę syfu sobie w życiu. Zaczęło się od uzależnienia od leków opioidowych, rozpad miałzentwa z którego mamy wspaniałą corke. Ja jestem już po ośrodku ale nie do końca układa się tak jak mogłoby (choć w kilkudziesięciu procentach). Kolejny związek się nie udał, kolejny też nie, z partnerkami w których gustuje a które gustują we mnie tworzymy coś na zasadzie „używania się” i związki kończą się klęską. Po drodze zdiagnozowali mi ADHD, objawia się to u mnie kompletnym nie ogarnianiem życia (no może minimum) ale reszta, szacowanie, kierowanie się logiką, a nie emocjami i impulsem. W domu rodzinnym przyzwyczajono mnie do życia na pewnym poziomie, ale kompletnie nie wyniosłem zaradności życiowej. Czuję jakbym „nie umiał w życie” Dziś jestem w Niemczech gdzie pracuje za grosze, Czuję jakbym bym tu uwięziony. Tęsknię za Polską. Długi w chwilówkach na około -60 tys. Spać przez to nie mogę i mam w sobie mnóstwo strachu. I czuję się samotny. Mam ogarnięte w teorii jak z tego wyjść ale ja totalnie nie mam siły żeby zacząć to ogarniać. Te długi  Taka niemoc. Mam wsparcie w byłej dziewczynie, mama naszej córeczki. Codziennie dzwoni albo ja. Chyba się przyjaźnimy. To jest miłość mojego życia. Więc nie wiem czy nazwać to przyjaźnią. Na koniec proszę o uwagi co mogę zmienić żeby w swoim pisanym tekście być bardziej zrozumianym ;) Pozdrawiam 

Dochodzą nowe długi (spirala zadłużenia) czy na tych 60k stanęło i teraz "tylko" odsetki? Innymi słowy - przyczyna tych długów nadal jest nierozwiązana (hazard, imprezy etc.) czy już jest stabilnie?

Jeśli dług się nie powiększa to już sporo dobrej roboty wykonałeś.

 

Jeśli już nie ma możliwości na polubowne załatwienie spraw (bo zazwyczaj z instytucjami finansowymi da się normalnie dogadać i rozłożyć spłatę na inne okresy) tylko np. masz wyrok i komornika, to... z nim też można się dogadać.

Wszystkim stronom zależy na odzyskaniu hajsu. Więc wolą żebyś spłacał regularnie ale skutecznie niż unikał kontaktu. A z tego co mówisz to wyjście z długów załatwiło by sporo Twoich problemów

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×