Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?


Rekomendowane odpowiedzi

@Kiusiu ja odnoszę wrażenie, że w Twoim przypadku inteligencja bardziej przeszkadza niż pomaga w życiu codziennym ( to komplement jakby co ). Kurde, jestem zdania podobnego jak nasza Dalila. Tutaj na forum są pewnie osoby z podobnym stylem bycia, z podobnymi zainteresowaniami czy patrzeniem na życie. Dlaczego by nie zacząć się spotykać? Jako znajomi, a nóż widelec co więcej z tego wyjdzie? A tak poza tym, gratulacje za odwagę i szczerość w tym co napisałeś 👏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Melodiaa napisał(a):

Na tym polu nie mam problemów.

Moja skuteczność dostawania pracy po rozmowach o pracę to mniej niż dziesięć procent. A na sto wysłanych przeze mnie aplikacji tylko jedna kończy się zadzwonieniem do mnie.

34 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

No i wydać kasę na prawo jazdy

Po co tracić czas, pieniądze i nerwy na coś, co i tak się nie uda? Kurs na prawo jazdy nie jest ani darmowy, ani obowiązkowy, a zdawalność wynosi nie 100%, tylko poniżej 50% - nie mam szans, zwłaszcza że nie umiem się skupić na więcej niż jednej rzeczy naraz. Nawet gdybym jakimś cudem za piętnastym razem zdał na prawo jazdy, to i tak bym z niego nie korzystał, bo bałbym się prowadzić, bałbym się, że spowoduję wypadek, byłbym w ciągłym napięciu, w ciągłych nerwach. Łatwo dostaję ataków paniki - równie łatwo, jak ataków furii. Poza tym, nie chcę ryzykować wyroku za pobicie instruktora, który na pewno by mnie wkurzał i pewnie puściłyby mi przez niego nerwy.

Nie byłem na kursie na prawo jazdy i nie wybieram się. To nie dla mnie.

38 minut temu, Dalila_ napisał(a):

brak orzeczenia to błąd

Nie wiadomo, czy mi je dadzą. To nie zależy ode mnie.

35 minut temu, Dalila_ napisał(a):

ten mail to najgorsza chyba droga dobicia się. Lepiej telefon

Gdy zostawiłem bagaż, i potem zadzwoniłem zdenerwowany do mamy, to później mama zadzwoniła do mnie z informacją, że dodzwoniła się do jakiegoś biura arrivy, i dowiedziała się, że w takiej sytuacji należy wysłać do nich maila właśnie. Ten mail to nie był mój pomysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Moja skuteczność dostawania pracy po rozmowach o pracę to mniej niż dziesięć procent. A na sto wysłanych przeze mnie aplikacji tylko jedna kończy się zadzwonieniem do mnie.

To akurat jest norma. Niestety rekruterzy, osoby zajmujące się w firmach pozyskiwaniem pracowników mają całe stosy CV. Tym się nie przejmuj-taki mamy klimat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

A jak trafiłeś do tych grup int?

Przez zainteresowania. Nie jestem tam dla ludzi, w sensie nie szukałem społeczności tylko informacji.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Chciałbym tak umieć - tyle że przy mojej niskiej samoocenie połączonej z samotnością i desperacją nie umiem podchodzić do tego na chłodno ani w wyrachowany sposób. Decydują tu tylko i wyłącznie burzliwe emocje.

To trzeba dać sobie czas między emocją a napisaniem czegoś. Przynajmniej spróbować bo wiem, że to nie jest proste.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

A powodów, z których jestem olewany, może być masa. Zajęcie pracą, wyjazdami, dziećmi (część znanych mi kobiet to samotne matki po rozwodach) itd.

O widzisz, i to jest ważne, bo żaden z tych powodów nie dotyczy bezpośrednio ciebie. Jakby na twoim miejscu był ktoś inny to też byłby olewany, bo zwyczajnie przy natłoku obowiązków nie starcza tym osobom czasu.

 

Moja kilkuletnia (chyba można tak to nazwać) przyjaźń rozpadła się, gdy kumpela została matką. Nie było już na mnie czasu. I ja to rozumiem – nowe życie.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Tobie to łatwo mówić, bo masz partnerkę i raczej nie masz problemów z niską samooceną i brakiem poczucia własnej wartości.

Partnerkę mam. Ale skąd wiesz, że nie mam takich problemów? Całe nastoletnie życie miałem. A teraz to cholera wie, chyba wyparłem.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Gdybyś był olewany przez każdą kobietę, to pewnie inaczej byś do tego podchodził.

To też nie jest takie proste, bo nie ma takiej ilości kobiet, dziewczyn, żeby naprawić sobie samoocenę. To tak nie działa. Poleci na mnie dziesięć, a jedna odrzuci – będę myślał o tej jednej. Tzn. mówię o tych, którymi ja sam jestem zainteresowany, a takich nie ma wiele.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Nie wiem, możliwe. Co najmniej kilkoro użytkowników mocno mnie tu zmieszało z błotem bez żadnego powodu.

A jesteś w stanie znaleźć te posty? Pytam, bo wtedy byłby materiał do pracy – do zobaczenia, czy faktycznie tak jest (a jeśli tak to dlaczego), czy to twoja interpretacja.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

A powinny. Najlepiej, gdyby wszystko było bezpośrednie, łopatologiczne i jednoznaczne, żeby nie dało się tego nie zauważyć ani pomylić z czymkolwiek innym. Bo komplementy są budujące.

Ale to się tak nie da – narażałyby się na opinię łatwych, a to dla wielu dziewczyn społeczne samobójstwo. Poza tym wg mnie całe piękno jest w tym tańcu niedomówień i flircie. Chociaż są takie, które mówią wprost (albo bardzo wyraźnie sugerują), np. te autystyczne.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Czy kobiety są wredne i chcą poniżać mężczyzn i wpędzać ich w kompleksy, czy aż tak tępe, że nie rozumieją, że mężczyźni lubią słyszeć komplementy, że lubią słyszeć, że są chciani, pożądani i doceniani?

Różnie bywa, ciężko generalizować, tak samo jak nie da się zgeneralizować podejścia do kobiet na wszystkich mężczyzn.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Niech każda kobieta zwraca się do każdego mężczyzny jak do autysty. Tak powinno być.

Problem polega na tym, że nie każda kobieta chce autystę – tak jak nie każdy facet chce kobietę o cechach (i tu można wpisać dowolne cechy). To jest normalne i OK.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Kto wymyślił coś takiego? To absurd.

Myślę że po części natura a po części społeczeństwo, przynajmniej nasze, zachodnie. Możliwe że w innych kulturach wygląda to inaczej.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Nie zliczę, ile razy zwyzywały mnie jakieś menele, którym ośmielałem się przechodzić przed oczami po chodniku

Opinii meneli nie brałbym pod uwagę – zaczepiają, bo są pijani i im się nudzi. Nie ma to związku z tobą, co najwyżej z ich poczuciem (braku) zagrożenia z twojej strony.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

w dodatku gdy kiedyś w niedzielne popołudnie w spacerową pogodę zabłądziłem na spacerze koło jakiejś posesji położonej wśród lasu i trzy razy natrafiłem na ślepy zaułek, który początkowo uznałem za wyjście do lasu, to właściciel posesji zaczął mi grozić wypuszczeniem na mnie psa i zastrzeleniem, oprócz wyzywania mnie.

To też nie ma związku bezpośrednio z tobą jako osobą – jakby tam się kręcił ktoś inny to pewnie reakcja byłaby taka sama. To mówi o nim (i np. jego strachu przed złodziejem) a nie o tobie.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

W każdym razie podczas każdej rozmowy byłem mniej lub bardziej zestresowany, unikałem kontaktu wzrokowego i ani razu się nie uśmiechałem. Nie wiem, czy to mogło jakoś wpłynąć na ich wyniki.

Jak ja rekrutuję, to nigdy nie wpływa – oceniam kompetencje i ogólne przejawy myślenia (bo kompetencje można zdobyć, ale jak ktoś nie potrafi myśleć, to nic z niego nie będzie), ale też to, na ile jest prawdopodobne, że ktoś zostanie na dłużej, bo jednak wdrożenie kogoś to jest zawsze inwestycja.

 

Vibe oczywiście też jest ważny, musi być „chemia”, ale ja wolę kogoś, z kim nie ma tej chemii ale będzie dobrym pracownikiem, niż kogoś, z kim mogę sobie najwyżej memy powysyłać, bo mamy podobne poczucie humoru, ale oprócz tego nie nadaje się do roboty.

 

Ale te rekrutacje kończyły się na etapie „Anetki z HR” czy dochodziło do rozmowy z potencjalnym przełożonym?

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Praktycznie tylko kobiet, bo jakoś nie widzę powodu, by kontaktować się z mężczyznami.

Może to jest ten problem. Ja nie rozmawiam z każdą dziewczyną, która przewija się przez moje życie, myśląc o niej jak o potencjalnej partnerce. Pozwalam relacjom rozwijać się własnym torem wychodząc z założenia, że wartościowa znajomość nie musi być intymną ani „tą jedyną”. Nie ma wtedy presji, a ja mogę być sobą.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Wczoraj napisałem maila do kolejowego biura rzeczy znalezionych - i jak dotąd nie doczekałem się odpowiedzi. Czyli najwidoczniej nie mają mojego bagażu i nic nie mogę zrobić. A miałem tam m.in. swój mega intymny notatnik terapeutyczny, w którym zapisywałem strumień świadomości.

Nie pisz maili, dzwoń do nich – jak nie odbierają to do skutku.

 

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

Ostatni fragment pochrzanił się z cytowaniem i potem już nie mogę "wyjść" z ramki cytatu, gdybym chciał odpowiedzieć, ani wstawić dalej kolejnych cytatów, dlatego odpowiedziałem tutaj, a cytat jest na końcu.

Tia, ten upośledzony edytor w invision…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Kiusiu napisał(a):

A na sto wysłanych przeze mnie aplikacji tylko jedna kończy się zadzwonieniem do mnie.

Może masz w CV coś, co odrzuca? Napisanie przejrzystego CV to też jest sztuka. Ty na forum piszesz sporo, więc może masz po prostu zbyt „rozwlekłe” CV? W przypadku CV, o ile nie aplikujesz na jakieś wysoko specjalistyczne stanowisko, to nie jest zaleta.

 

15 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Po co tracić czas, pieniądze i nerwy na coś, co i tak się nie uda? Kurs na prawo jazdy nie jest ani darmowy, ani obowiązkowy, a zdawalność wynosi nie 100%, tylko poniżej 50% - nie mam szans, zwłaszcza że nie umiem się skupić na więcej niż jednej rzeczy naraz.

Mało kto zdaje za pierwszym razem, ale większość w końcu za którymś zdaje. No ale tak jak mówisz, to nie jest obowiązkowe – jak nie masz potrzeby, nie chcesz / nie lubisz jeździć i nie uważasz, że jest ci to potrzebne, to nie ma obowiązku.

 

15 minut temu, Kiusiu napisał(a):

bałbym się prowadzić, bałbym się, że spowoduję wypadek, byłbym w ciągłym napięciu, w ciągłych nerwach.

Wiesz jak mi się noga trzęsła na sprzęgle jak pierwszy raz wyjechałem samochodem sam, bez instruktora i bez egzaminatora? 🙂 Wiedziałem, że co by się nie stało, będę musiał sobie poradzić. To normalne, i to mija. Choć tak, są ludzie, którzy po prostu boją się jeździć i niewiele się na to poradzi.

 

15 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Gdy zostawiłem bagaż, i potem zadzwoniłem zdenerwowany do mamy, to później mama zadzwoniła do mnie z informacją, że dodzwoniła się do jakiegoś biura arrivy, i dowiedziała się, że w takiej sytuacji należy wysłać do nich maila właśnie. Ten mail to nie był mój pomysł.

To dzwoń do nich z pytaniem czy mail dotarł i jaki jest status – czy znaleźli, czy szukają, kiedy odpowiedzą. Ile ja miałem takich sytuacji – a bo ktoś przeoczył maila, a bo mail wpadł do spamu, a bo to, a bo sro. A przez telefon już masz jakieś info.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, brum.brum napisał(a):

To akurat jest norma. Niestety rekruterzy, osoby zajmujące się w firmach pozyskiwaniem pracowników mają całe stosy CV. Tym się nie przejmuj-taki mamy klimat

To prawda. Ja wysylalam z tysiąc CV więc na pewno skuteczność masz wyższą ode mnie :D zrób orzeczenie, przede wszystkim leczysz się na nerwice czy co tam no i zrób diagnozę autyzmu ale to mega koszt... No ale na nerwice i depresję też dają orzeczenie 

Więc możesz dostać bez diagnozy autyzmu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

A jesteś w stanie znaleźć te posty? Pytam, bo wtedy byłby materiał do pracy – do zobaczenia, czy faktycznie tak jest

Większość z tych osób i tak dałem do ignorowanych, a co najmniej jedna sama usunęła profil. Mógłbym poszukać postów tej jednej osoby, której nie dałem do ignorów. Chciałbyś przeczytać i się odnieść?

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale to się tak nie da – narażałyby się na opinię łatwych, a to dla wielu dziewczyn społeczne samobójstwo

"Opinię łatwych" w oczach kogo? Bo jeśli moich, to nigdy nie oceniałem kobiet ani dziewczyn pod tym kątem - a wyłącznie pod tym, czy ja się podobam kobiecie, czy nie - bo jeśli tak, to mi to schlebia i jest mi miło, a jeśli nie, to znaczy, że jestem nieatrakcyjny.

I każdy przejaw jednoznacznego zainteresowania i podrywu ze strony kobiety byłby dla mnie miły, bo to by oznaczało, że jestem atrakcyjny, i podnosiłoby mi samoocenę.

Poza tym - jakich "łatwych", skoro w opisanej sytuacji to kobieta jest aktywną stroną, a nie pasywną, i to że kobieta jawnie zarywa do chłopa, w żadnym razie nie oznacza, że gdyby to jakiś losowy chłop był stroną aktywną, to zareagowałaby równie entuzjastycznie jak wówczas, gdy sama zarywa do tego, który jej się podoba. To oczywiste. Równie oczywiste jak to, że gdyby np. do mnie zaczęła zarywać Krystyna Feldman albo Marzena Kipiel-Sztuka, to bym je spławił, choć zaloty Marty Żmudy-Trzebiatowskiej czy Małgorzaty Sochy przyjąłbym z entuzjazmem.

17 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Poza tym wg mnie całe piękno jest w tym tańcu niedomówień i flircie.

No nie wiem - ja tam wolę od początku wiedzieć na pewno, na czym stoję.

18 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To mówi o nim (i np. jego strachu przed złodziejem) a nie o tobie.

To mówi o nim jako o agresywnym i chorym psychicznie patusie, który mierzy wszystkich swoją miarą. ^^ Tak bym to ujął.

19 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie rozmawiam z każdą dziewczyną, która przewija się przez moje życie, myśląc o niej jak o potencjalnej partnerce. Pozwalam relacjom rozwijać się własnym torem wychodząc z założenia, że wartościowa znajomość nie musi być intymną ani „tą jedyną”.

Jak spojrzę na historię swoich relacji, np. z czasów szkolnych, to też nie o wszystkich dziewczynach, z którymi rozmawiałem, myślałem jako o potencjalnych partnerkach - aczkolwiek byłoby mi bardzo miło, gdyby jedna lub więcej z nich zaczęła do mnie jawnie i jednoznacznie zarywać, bo to by dla mnie znaczyło, że są dziewczyny, dla których jestem atrakcyjny.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie pisz maili, dzwoń do nich

Jutro na pewno zadzwonię, jak rano nie dostanę maila z konkretną informacją.

21 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Tia, ten upośledzony edytor w invision

Nie wiem, co to invision, ale fora dyskusyjne phpBB by Przemo były, są i będą najlepsze.

16 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Może masz w CV coś, co odrzuca? Napisanie przejrzystego CV to też jest sztuka. Ty na forum piszesz sporo, więc może masz po prostu zbyt „rozwlekłe” CV?

Mam jedno "uniwersalne" CV w pdf-ie napisane trzy lata temu, które wysyłam w aplikacji do każdej pracy, do jakiej staram się o przyjęcie. Nie robię na bieżąco CV "podpiętych" pod daną ofertę pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka zapytała dlaczego chcę być w związku. 

 

Chciałbym być dla kogoś ważny i by się ktoś mną interesował. W drugą stronę tak samo by było. Chciałbym dać komuś miłość i opiekować się tą osobą.

 

Tak w ogóle, to ja już byłem 6 lat w w związku homoseksualnym, ale zastanawiam się czy może nie jestem bi.

 

Bycie gejem jestem rozczarowany.

 

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Większość z tych osób i tak dałem do ignorowanych, a co najmniej jedna sama usunęła profil. Mógłbym poszukać postów tej jednej osoby, której nie dałem do ignorów. Chciałbyś przeczytać i się odnieść?

Tak. Chyba że to ja :D

 

25 minut temu, Kiusiu napisał(a):

"Opinię łatwych" w oczach kogo? Bo jeśli moich, to nigdy nie oceniałem kobiet ani dziewczyn pod tym kątem - a wyłącznie pod tym, czy ja się podobam kobiecie, czy nie - bo jeśli tak, to mi to schlebia i jest mi miło, a jeśli nie, to znaczy, że jestem nieatrakcyjny.

Ty to wiesz, ja to wiem, a one są wychowywane w takim przekonaniu od dziecka. Chociaż tu by się jakaś dziewczyna musiała wypowiedzieć. Nie Dalila bo ona sama ma autyzm i ma do tego inne podejście :D 

 

26 minut temu, Kiusiu napisał(a):

I każdy przejaw jednoznacznego zainteresowania i podrywu ze strony kobiety byłby dla mnie miły, bo to by oznaczało, że jestem atrakcyjny, i podnosiłoby mi samoocenę.

Dla każdego jest miły. Chyba że pani jest nieatrakcyjna, to wtedy chyba nie.

 

27 minut temu, Kiusiu napisał(a):

No nie wiem - ja tam wolę od początku wiedzieć na pewno, na czym stoję.

A jeśli ona sama nie wie? Musi cię poznać. Pierwsze wrażenie to nie wszystko. To przecież działa w obie strony. Wyobraź sobie dziewczynę prześliczną, ale tępą jak but. Nie miałbyś z nią o czym rozmawiać. Pytasz o zainteresowania, a ona odpowiada „yyy no chleję wódę z chłopakami na osiedlu a co?” (autentyk). Chciałbyś z taką być?

 

28 minut temu, Kiusiu napisał(a):

To mówi o nim jako o agresywnym i chorym psychicznie patusie, który mierzy wszystkich swoją miarą. ^^ Tak bym to ujął.

Możliwe. Choć jak kiedyś zobaczyłem, że mam na działce otwartą furtkę, to wszedłem, a raczej wparowałem – z pałką w jednej ręce i gazem w drugiej. Bo nie wiedziałem, czego się spodziewać. A spodziewać się należało po prostu mojego roztargnienia bo wyszło na to, że po prostu zapomniałem zamknąć furtkę.

 

30 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jak spojrzę na historię swoich relacji, np. z czasów szkolnych, to też nie o wszystkich dziewczynach, z którymi rozmawiałem, myślałem jako o potencjalnych partnerkach - aczkolwiek byłoby mi bardzo miło, gdyby jedna lub więcej z nich zaczęła do mnie jawnie i jednoznacznie zarywać, bo to by dla mnie znaczyło, że są dziewczyny, dla których jestem atrakcyjny.

A może zarywały, tylko nie zauważyłeś sygnałów? Ja z perspektywy czasu widzę dwie, z którymi myślę że dałoby się pociągnąć temat – ale nie powiedziały tego wprost (jedna powiedziała, jak już oboje byliśmy dorośli, na weselu kumpla się dowiedziałem że z nim zerwała przeze mnie), a ja nie wyłapałem wtedy sygnałów.

 

31 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jutro na pewno zadzwonię, jak rano nie dostanę maila z konkretną informacją.

Im szybciej tym lepiej. No ale jasne, dziś już pewnie nie odbiorą (nie wiem do której pracują).

 

31 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Nie wiem, co to invision, ale fora dyskusyjne phpBB by Przemo były, są i będą najlepsze.

Silnik forum, tak jak phpBB. To forum było kiedyś na phpBB. Z jakiegoś powodu nastąpiło przejście na tego niewygodnego gniota, jakim jest Invision. Może ma to związek z przejęciem przez WP, może nie – nie wiem, nigdy nie pytałem.

 

32 minuty temu, Kiusiu napisał(a):

Mam jedno "uniwersalne" CV w pdf-ie napisane trzy lata temu, które wysyłam w aplikacji do każdej pracy, do jakiej staram się o przyjęcie. Nie robię na bieżąco CV "podpiętych" pod daną ofertę pracy.

Ile ma stron?

 

Swoją drogą czasem warto niektóre rzeczy, tymczasowe prace, itd. w CV pominąć.

 

10 minut temu, MiśMały napisał(a):

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Najlepiej z innym autystycznym. Znam taką parkę. Nie wiem który z nich jest bardziej autystyczny, ale wydają się szczęśliwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, MiśMały napisał(a):

z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Zależy które. I zależy którzy. Chyba nie ma reguły. A całkiem możliwe, że nawet często jest tak, że to kobiety mają większą tolerancję dla dziwactw. A skoro sam nawiązałeś do homoseksualizmu, to: o ile się orientuję, to homofobia jest nieporównywalnie częstsza u mężczyzn. Zaś homofobiczne kobiety to albo wyłącznie, albo prawie wyłącznie religijne oszołomki. Jeśli kobieta jest homofobiczna, to można ślepo założyć, że jest religijnie szurnięta. U męskich homofobów ta kwestia nie jest już taka prosta, i nie brakuje homofobów, którzy nie są religijni, tylko po prostu "nie tolerują pedałów".

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Tak.

To jutro poszukam tych postów napisanych przez tą usuniętą już użytkowniczkę, której akurat nie dałem do ignorowanych. Albo pojutrze.

13 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

a one są wychowywane w takim przekonaniu od dziecka.

??? Naprawdę? Ale kto miałby im wpajać takie idiotyczne i absurdalne przekonania brane z sufitu? Rodzice? Czyli uważasz, że większość rodziców jest szurnięta i wyznaje całkiem bzdurne przekonania na temat zachowań kobiet wobec mężczyzn?

14 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Wyobraź sobie dziewczynę prześliczną, ale tępą jak but. Nie miałbyś z nią o czym rozmawiać. Pytasz o zainteresowania, a ona odpowiada „yyy no chleję wódę z chłopakami na osiedlu a co?” (autentyk). Chciałbyś z taką być?

Jasne, że nie chciałbym - zdaje się, że już kiedyś pisałem, że jednymi z warunków tego, żeby być z jakąś kobietą, musiałoby być to, żeby była sympatyczna, inteligentna, kochająca zwierzęta i przyrodę oraz stroniąca od używek.

15 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

jak kiedyś zobaczyłem, że mam na działce otwartą furtkę, to wszedłem, a raczej wparowałem – z pałką w jednej ręce i gazem w drugiej

Akurat we wspomnianym przeze mnie przypadku to wyglądało tak, że typ (stary drab) stał cały czas przy furtce rozmawiając z jakąś starą zołzą, chyba jego sąsiadką. Płot w płot sąsiadowały tam dwie posesje, między nimi nie było możliwości przejścia, były otoczone przez las, w którym pełno było ścieżek, z których to ścieżek co najmniej trzy okazały się być ślepymi zaułkami prowadzącymi w okolice tych dwóch posesji, choć na początku wydawało mi się, że co najmniej dwie prowadzą gdzie indziej, że wyprowadzą mnie poza te posesje. Ja nie podszedłem do jego płotu, w którym zresztą nie było nic otwartego ani dziury, a on na mnie się zaczyna wydzierać, że czego ja tutaj szukam, żebym spierdalał, że zaraz wypuści na mnie psa, że zaraz weźmie pistolet i mnie zastrzeli, że jak jeszcze raz mnie tu zobaczy, to mnie odstrzeli itd. Totalny wariat. Niebezpieczny, najpewniej.

19 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

A może zarywały, tylko nie zauważyłeś sygnałów?

Czyli nie zarywały - za zarywanie można uznać tylko to, co jest jednoznaczne, łopatologiczne i bezpośrednie - i zauważone przez drugą stronę. Niezauważony podryw się nie liczy.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To forum było kiedyś na phpBB. Z jakiegoś powodu nastąpiło przejście na tego niewygodnego gniota, jakim jest Invision.

Zamienił stryjek siekierkę na kijek, znaczy się.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

le ma stron?

Dwie. na pierwszej oprócz danych kontaktowych jest doświadczenie zawodowe i wykształcenie, na drugiej kursy, szkolenia i reszta.

Prace dorywcze "na gębę" pominąłem w nim. Uwzględniłem tylko te na umowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Linka zapytała dlaczego chcę być w związku. 

 

Chciałbym być dla kogoś ważny i by się ktoś mną interesował. W drugą stronę tak samo by było. Chciałbym dać komuś miłość i opiekować się tą osobą.

Ooo💕 ladnie

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Zdaje się że powinieneś najpierw poznać związek z kobietą żeby wiedzieć takie rzeczy no nie wiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Bardzo trudno stworzyć związek gejowski, a ty mi polecasz innego autystyka, których tak wielu nie jest. 🙂

W sumie nie wiem czy polecam, wiem że u nich się to sprawdza 🙂 A czy trudno… Bo ja wiem… Może łatwiej niż z kobietą, jeśli nadajesz z facetem na tych samych falach? Z kobietą to zawsze jest jednak trochę międzyplanetarnie – ty z jednej, ona z drugiej.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Zaś homofobiczne kobiety to albo wyłącznie, albo prawie wyłącznie religijne oszołomki. Jeśli kobieta jest homofobiczna, to można ślepo założyć, że jest religijnie szurnięta.

O, to ciekawe, nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Ale może być tak jak mówisz.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

U męskich homofobów ta kwestia nie jest już taka prosta, i nie brakuje homofobów, którzy nie są religijni, tylko po prostu "nie tolerują pedałów".

Są na ten temat teorie dotyczące ich potencjalnych pragnień bliskich spotkań z penisem i to bynajmniej nie swoim. Może coś w tym jest. Ja bym do tych teorii dodał po prostu niepewność własnej męskości.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

To jutro poszukam tych postów napisanych przez tą usuniętą już użytkowniczkę, której akurat nie dałem do ignorowanych. Albo pojutrze.

Jeśli to ta osoba, o której myślę, to mam zakaz wypowiadania się na jej temat :D 

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

??? Naprawdę? Ale kto miałby im wpajać takie idiotyczne i absurdalne przekonania brane z sufitu? Rodzice? Czyli uważasz, że większość rodziców jest szurnięta i wyznaje całkiem bzdurne przekonania na temat zachowań kobiet wobec mężczyzn?

Nie tam rodzice. Cały system. Wszyscy dookoła. W społeczeństwie jest cała masa różnych rzeczy, które nie są powiedziane wprost, ale są przekazywane przez modelowanie, czyli pokazywanie pewnych zachowań. W ten sposób kopiuje się przekonania na temat tego świata. Na przykład zdrowy rozsądek zapewne podpowiada ci, że nie należy się wypróżniać do paczkomatu – ale skąd ten zdrowy rozsądek się wziął? Nikt pewnie ci jawnie nie powiedział, że nie wolno tego robić, a jednak to wiesz. I tu jest tak samo. Mamy całą masę przekonań na temat tego, jacy powinniśmy być, jacy powinni być mężczyźni i jakie powinny być kobiety. Niektórzy świadomie niektóre z tych przekonań odrzucają, jeśli im nie pasują – i świadomie (lub mniej) narażają się na ostracyzm przynajmniej części społeczeństwa.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Jasne, że nie chciałbym - zdaje się, że już kiedyś pisałem, że jednymi z warunków tego, żeby być z jakąś kobietą, musiałoby być to, żeby była sympatyczna, inteligentna, kochająca zwierzęta i przyrodę oraz stroniąca od używek.

No właśnie – a tego nie poznasz w pierwszych 30 sekundach. Poza tym czy to są jedyne warunki? Może być tak, że dziewczyna będzie spełniała te wszystkie wymagania, ale to po prostu nie będzie to, i to się może okazać dopiero po czasie.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Ja nie podszedłem do jego płotu, w którym zresztą nie było nic otwartego ani dziury, a on na mnie się zaczyna wydzierać, że czego ja tutaj szukam, żebym spierdalał, że zaraz wypuści na mnie psa, że zaraz weźmie pistolet i mnie zastrzeli, że jak jeszcze raz mnie tu zobaczy, to mnie odstrzeli itd. Totalny wariat. Niebezpieczny, najpewniej.

No zdrowe to nie było 🙂 Ale znów – to nie mówi nic o tobie, więc nie powinieneś brać jego reakcji do siebie. Ona nie dotyczyła ciebie personalnie.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Czyli nie zarywały - za zarywanie można uznać tylko to, co jest jednoznaczne, łopatologiczne i bezpośrednie - i zauważone przez drugą stronę. Niezauważony podryw się nie liczy.

To może w tym właśnie problem. Może one zarywały i czuły się odrzucone, bo nie wyłapałeś sygnałów, a ty nawet nie miałeś o tym pojęcia. Tak to działa.

 

Raz się spotykałem z taką dziewczyną, spotkaliśmy się ze dwa razy, potem jakoś kontakt osłabł, urwał się, przestała odpisywać. Stwierdziłem – dobra, nie podpasowało jej, trudno. I akurat jak byłem gdzieś ze znajomymi, dostałem od niej SMSa. Nie odpisałem bo akurat nie mogłem, a za kilkanaście minut kolejny SMS, i kolejny, i kolejny. No co jest. Po pół godzinie w końcu znalazłem chwilę i zerknąłem, a tam litania, sprowadzająca się do „pewnie jesteś teraz z tą kurwą” (byłem wtedy w nazwijmy to dziwnej relacji z moją ex).

 

Co się okazało: dziewczyna odcięła się ode mnie, bo zaczęła się angażować, przestraszyła się tego, nie chciała tracić kontroli, a wtedy po prostu miała zły dzień i wszystko, co w sobie dusiła, wybuchło (jak to u borderki). Przepraszała mnie potem za to, a ja po prostu zadałem pytanie – skąd ja to miałem, k…wa, wiedzieć? Odcięłaś się, zniknęłaś, to jak ja to miałem inaczej zinterpretować? Że ci za bardzo zależy? Szklana kula mi się zbiła.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Zamienił stryjek siekierkę na kijek, znaczy się.

Tylko ta siekierka fajna była, pozłacana, elektryczna. A kijek jakiś taki sękaty i powykrzywiany.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Dwie. na pierwszej oprócz danych kontaktowych jest doświadczenie zawodowe i wykształcenie, na drugiej kursy, szkolenia i reszta.

Prace dorywcze "na gębę" pominąłem w nim. Uwzględniłem tylko te na umowie.

No dwie to jeszcze może być 🙂 Ale jeśli dałoby się to zredagować tak, żeby zmieścić się na jednej stronie, to może byłoby lepiej.

 

20 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Zdaje się że powinieneś najpierw poznać związek z kobietą żeby wiedzieć takie rzeczy no nie wiem 

Zależy co go pociąga. Niektórych konkretna płeć nie pociąga i nie muszą tego sprawdzać, bo to wiedzą. Ale jeśli nie wie, to faktycznie dowie się tylko jak wypróbuje – choć porno, do którego robi sobie dobrze, może być jakąś wskazówką.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×