Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalony indycznik


Doktor Indor

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Może nie potrzeba ci miłości, a po prostu dzielenia szarej codzienności z kimś fajnym, kimś kto cię rozumie (i może nawet pociąga)?

Całkiem możliwe, ale poznanie kogoś, kto będzie lubił mnie a ja jego jest trudne bo jestem trochę mizantropem. W dodatku kto by chciał mnie jak ja nie umiem ogarnąć swojego życia, co miałbym dać jeszcze komuś. Ja na nic nie liczę i nikogo nie szukam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, shadow_no napisał(a):

A jaki budżet i czy ma mieć coś z bajerów? Zajebiście przydatna jest kostkarka do lodu jakby ktoś dla siebie kupował :S 

Nie chcę bajerów. W sumie najważniejsza dla mnie efektywność energetyczna. Z tego co czytam to spooko są Bosh, bo trwałe. Ale drogie. Budżet koło 2K

16 minut temu, Chongyun napisał(a):

No ja właśnie nie mam celu i napędu w życiu. Żyję tylko dlatego, że nie jest tak łatwo samounicestwić się.

:D No trochę tak teraz mam. Ale zaznałem życia w związku i wiem, że mam wtedy więcej sensu i energii. Coś się planuje wspólnie. Zjada wspólnie sniadanie. Kupuje coś do mieszkania. Teraz nawet mi sie sprzątac nie chce bo mam wyjebane, a jak mieszkaliśmy razem to non stop goniłem moją lubą do sprzątania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, MicMic napisał(a):

No trochę tak teraz mam. Ale zaznałem życia w związku i wiem, że mam wtedy więcej sensu i energii. Coś się planuje wspólnie. Zjada wspólnie sniadanie. Kupuje coś do mieszkania. Teraz nawet mi sie sprzątac nie chce bo mam wyjebane, a jak mieszkaliśmy razem to non stop goniłem moją lubą do sprzątania.

Domyślam się, że wspólne dbanie o swoje otoczenie jest jakimś motywatorem ale trzeba zacząć od umiejętności poznania kogoś i stworzenia jakiejś więzi. Z moją psychiką, mentalnością trudno będzie mi kogoś znaleźć bo kto chciałby być z osobą identyfikującą się jako nieletni :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, MicMic napisał(a):

a jak mieszkaliśmy razem to non stop goniłem moją lubą do sprzątania.

Czemu sam nie sprzątałeś jak czułeś potrzebę, żeby było posprzątane? 🙂 

 

1 minutę temu, Chongyun napisał(a):

Z moją psychiką, mentalnością trudno będzie mi kogoś znaleźć bo kto chciałby być z osobą identyfikującą się jako nieletni :P 

Różni są ludzie. Może jest ktoś, kto właśnie kogoś takiego szuka. Dojrzałego ciałem, nastoletniego duchem. I taką dynamikę sobie stworzycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Chongyun napisał(a):

Całkiem możliwe, ale poznanie kogoś, kto będzie lubił mnie a ja jego jest trudne bo jestem trochę mizantropem. W dodatku kto by chciał mnie jak ja nie umiem ogarnąć swojego życia, co miałbym dać jeszcze komuś. Ja na nic nie liczę i nikogo nie szukam.

A czego dokładnie nie umiesz ogarnąć w swoim życiu? Pytałem o to co Cię napędza, bo właśnie znalezienie motywacji i celu to jest punkt wyjściowy, żeby docelowo się ogarnąć. Jak samemu jesteś w rozsypce to ciężko dać coś komuś innemu. Ale jeśli wiesz, do czego dążysz to łatwiej się z tego błędnego koła wykaraskać

 

Teraz, Doktor Indor napisał(a):

Różni są ludzie. Może jest ktoś, kto właśnie kogoś takiego szuka. Dojrzałego ciałem, nastoletniego duchem. I taką dynamikę sobie stworzycie.

👆

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

Czemu sam nie sprzątałeś jak czułeś potrzebę, żeby było posprzątane? 🙂 

 

Różni są ludzie. Może jest ktoś, kto właśnie kogoś takiego szuka. Dojrzałego ciałem, nastoletniego duchem. I taką dynamikę sobie stworzycie.

I traktował/aby mnie jak młodszego brata....:)

1 minutę temu, shadow_no napisał(a):

A czego dokładnie nie umiesz ogarnąć w swoim życiu? Pytałem o to co Cię napędza, bo właśnie znalezienie motywacji i celu to jest punkt wyjściowy, żeby docelowo się ogarnąć. Jak samemu jesteś w rozsypce to ciężko dać coś komuś innemu. Ale jeśli wiesz, do czego dążysz to łatwiej się z tego błędnego koła wykaraskać

No właśnie nie wiem czego chcę a nie umiem znaleźć nawet pracy za minimalną 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Chongyun napisał(a):

Nie celuję w takie miejsca, nie chcę rzucić pracy po 3 tygodniach.

Ja tam miałem epizod nawet jako cieć w kinie, operator na produkcji itd. itp. Każda praca czegoś uczy i pozwala coś tam zarobić. Lepiej coś niż nic imho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

Ja tam miałem epizod nawet jako cieć w kinie, operator na produkcji itd. itp. Każda praca czegoś uczy i pozwala coś tam zarobić. Lepiej coś niż nic imho

Wiem, ale wytrzymałem 3 tygodnie na produkcji ze względu na plecy, mam zerwane ścięgno mięśnia 4-głowego, fizyczna cięższa odpada, składałem też jako kierowca wózka, składałem do kurierskiej ale mam takie "cudne" CV, że w takich miejscach nie mam szans a niekoniecznie chcę wracać do tego, co robiłem wcześniej. O pracę w urzędzie nie łatwo, co trochę gdzieś składam, w korpo sam nwm zresztą w mojej mieścinie teraz jest jedna wielka D z pracą a na wyjazd nie mam stabilnej psychiki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Chongyun napisał(a):

Wiem, ale wytrzymałem 3 tygodnie na produkcji ze względu na plecy, mam zerwane ścięgno mięśnia 4-głowego, fizyczna cięższa odpada, składałem też jako kierowca wózka, składałem do kurierskiej ale mam takie "cudne" CV, że w takich miejscach nie mam szans a niekoniecznie chcę wracać do tego, co robiłem wcześniej. O pracę w urzędzie nie łatwo, co trochę gdzieś składam, w korpo sam nwm zresztą w mojej mieścinie teraz jest jedna wielka D z pracą a na wyjazd nie mam stabilnej psychiki. 

A tam u Ciebie w okolicy nie było czasem takiej dużej fabryki kamer? Znajoma miała epizod, że tam pracowała i sobie chwaliła. Podobno nic ciężkiego jeśli chodzi o fizyczność

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Chongyun napisał(a):

I traktował/aby mnie jak młodszego brata....:)

Brata a nie synka?

 

12 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ja tam miałem epizod nawet jako cieć w kinie, operator na produkcji itd. itp. Każda praca czegoś uczy i pozwala coś tam zarobić. Lepiej coś niż nic imho

Pytanie czy nie triggeruje np. paniki. Są zawody, których ja przez panikę nie mógłbym wykonywać nawet jakbym chciał. No i czasem dochodzą jeszcze ograniczenia fizyczne (np. ja jako kurier bym się zajechał, ale to przez brak kondycji, kondycję można wyrobić, jak masz tam coś połamane czy zerwane to już nie wyrobisz).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, shadow_no napisał(a):

A tam u Ciebie w okolicy nie było czasem takiej dużej fabryki kamer? Znajoma miała epizod, że tam pracowała i sobie chwaliła. Podobno nic ciężkiego jeśli chodzi o fizyczność

Nie kojarzę, ale ogólnie preferuję pracę intelektualną. Mój mózg wtedy nie produkuje depresyjnego spamu.

 

17 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Brata a nie synka?

Nie szukam ani mamy, ani ojca, chociaż nigdy go nie miałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×