Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

18 minut temu, Verinia napisał(a):

.od niedawna jestem ustawiona.. zobaczymy jak to dalej będzie. Jak zacznę co chwilę zmieniać to organizm nie wytrzyma tej huśtawki. Jestem zmęczona. Mam dodatkowo prawdopodobnie bordera. 

Lepiej trzymać się tych już leków, co mają jako tako dobre działanie. Tak jak piszesz, zmienianie co chwilę, mega wymęczą i psychicznie i fizycznie- a miałaś sporo tych zmian. Kurde border potrafi sam w sobie mocą poturbować. Nie zazdroszczę. Jesteś dzielna, że walczysz o lepsze samopoczucie i sprawne funkcjonowanie, na codzień 🌤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, brum.brum napisał(a):

Lepiej trzymać się tych już leków, co mają jako tako dobre działanie. Tak jak piszesz, zmienianie co chwilę, mega wymęczą i psychicznie i fizycznie- a miałaś sporo tych zmian. Kurde border potrafi sam w sobie mocą poturbować. Nie zazdroszczę. Jesteś dzielna, że walczysz o lepsze samopoczucie i sprawne funkcjonowanie, na codzień 🌤️

Dzięki, zaz zrozumienie. No bo Ty już pewnie trochę wiesz ile tych zmian było. No ciągle coś. A teraz jest w miarę spoko, więc zostaje na tym, co mi służy. A lekarka zresztą i tak powiedziała, że jak nic teraz się nie polepszy to dalej będzie proponować szpital. Przerobilysmy już prawie wszystko. Coś mówiła kilka razy o elektrowstrząsach, ale boje się ich. Takze zostaję na tym co jest. Myślę, że z czasem wszystko się poukłada. Oby tylko się nie pogorszyło. Obecny stan jest i tak okay 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Verinia napisał(a):

No bo Ty już pewnie trochę wiesz ile tych zmian było. No ciągle coś. A teraz jest w miarę spoko, więc zostaje na tym, co mi służy. 

Tak, pamiętam Twoje wpisy o całej aptece która już brałaś. Wiem z doświadczenia jakie to jest wkur*%# i męczące - te testy z lekami. Także wiem co czujesz, chociaż u mnie aż tyle tego nie było, co u Ciebie.  

7 minut temu, Verinia napisał(a):

chill and music

Nice 🎶🤟

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Tak, pamiętam Twoje wpisy o całej aptece która już brałaś. Wiem z doświadczenia jakie to jest wkur*%# i męczące - te testy z lekami. Także wiem co czujesz, chociaż u mnie aż tyle tego nie było, co u Ciebie.  

Nice 🎶🤟

tak, ziomeczku. Nie ma co ciągle zmieniać aptek, bo człowiek od tego dostaje fiksacji. To nie cuksy, żeby ciągle mieszać smaki. To poważna sprawa.

 

Muzyka, ach. I ta piękna melodia lany.... let's ride, 

other side...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Verinia napisał(a):

A lekarka zresztą i tak powiedziała, że jak nic teraz się nie polepszy to dalej będzie proponować szpital. 

Czasami to może być bardzo dobre wyjście, jeśli leki nie pomagają i wszelkie inne formy wsparcia. Tam można „zresetować” receptory, coś pozmieniać , jakoś wrócić do żywych z czarnej doliny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co... Coś jest znowu nie tak. Ale pod zupełnie innym kątem..zauważyłam u siebie niepokój wieczorami. Dziś posiedziałam trochę w ciszy i zaczęłam analizować to co się niedawno działo w moim życiu. I dziś... Teraz właściwie doszłam do jakiegoś wniosku 

 

Chyba atakują mnie paranoję jakieś, urojenia. Nieprzyjemne myśli. Boję się. ,a dużo myślę o śmierci. Za dużo myślę, o tym co jest "dziwne"… i to trwa już jakiś czas, ale jakby dzisiaj, jakoś niedawno, chwilę temu Zaczęłam czuć zagrożenie jakieś. Że coś mi grozi. Nie wiem co. Może powinnam coś zrobić, albo chociaż na poczatek pogadac z mamą? 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, Verinia napisał(a):

Może powinnam coś zrobić,

Jak dla mnie powinnaś się jednak pojawić u lekarza. Lepiej i łatwiej zdusić w zarodku niż pozwolić się rozhulać. A jak się okaże, że to nic- to super 🙂 

Pogadać z mamą zawsze możesz ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

Wiecie co... Coś jest znowu nie tak. Ale pod zupełnie innym kątem..zauważyłam u siebie niepokój wieczorami. Dziś posiedziałam trochę w ciszy i zaczęłam analizować to co się niedawno działo w moim życiu. I dziś... Teraz właściwie doszłam do jakiegoś wniosku 

 

Chyba atakują mnie paranoję jakieś, urojenia. Nieprzyjemne myśli. Boję się. ,a dużo myślę o śmierci. Za dużo myślę, o tym co jest "dziwne"… i to trwa już jakiś czas, ale jakby dzisiaj, jakoś niedawno, chwilę temu Zaczęłam czuć zagrożenie jakieś. Że coś mi grozi. Nie wiem co. Może powinnam coś zrobić, albo chociaż na poczatek pogadac z mamą? 

Lęk wolnopłynący? 

Ja jeśli miałbym Ci coś zasugerować i doradzić to jedno - nie rób tatuażu jeśli nie czujesz się w 100% pewnie. A już na pewno nie rób go w tym stanie na szyi. To taka nieproszona rada od wujka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, shadow_no napisał(a):

Lęk wolnopłynący? 

Ja jeśli miałbym Ci coś zasugerować i doradzić to jedno - nie rób tatuażu jeśli nie czujesz się w 100% pewnie. A już na pewno nie rób go w tym stanie na szyi. To taka nieproszona rada od wujka

Wtf co ma jedno do drugiego. Tatuaże można wywabic jak się chce. Poza tym delikatne tatuaże, tatuaze ze smakiem nie szpeca.

A verinia jeśli czujesz że jakieś urojenia się zaczynają to powiedz mamie niech Cię obserwuje niech pyta jak się czujesz. Lekarza też można powiadomić żeby wiedział, no jeśli masz takiego że masz z nim kontakt telefoniczny kiedy chcesz. Jak zapisy na wizyty to więcej zachodu;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Wtf co ma jedno do drugiego. Tatuaże można wywabic jak się chce. Poza tym delikatne tatuaże, tatuaze ze smakiem nie szpeca.

Sam tatuaż może mniej, ale umiejscowienie go w mocno widocznym miejscu może mieć swoje konsekwencje. I nie, nie każdy tatuaż idzie usunąć wbrew pozorom, a nawet jeśli idzie to nie zrobi się tego w trakcie jednej sesji, przeważnie wymaga to kilku sesji w określonych odstępach czasu i tatuaż nie znika równomiernie. Niektóre tylko trochę wyblakną i rozleją się i nic poza tym. 
 

Dlatego akurat tatuaż nie jest rzeczą, którą się powinno robić pod wpływem impulsu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Catriona napisał(a):

Sam tatuaż może mniej, ale umiejscowienie go w mocno widocznym miejscu może mieć swoje konsekwencje. I nie, nie każdy tatuaż idzie usunąć wbrew pozorom, a nawet jeśli idzie to nie zrobi się tego w trakcie jednej sesji, przeważnie wymaga to kilku sesji w określonych odstępach czasu i tatuaż nie znika równomiernie. Niektóre tylko trochę wyblakną i rozleją się i nic poza tym. 
 

Dlatego akurat tatuaż nie jest rzeczą, którą się powinno robić pod wpływem impulsu.

Coz, to jest sprawa każdego czy zrobi sobie pod wpływem impulsu. Wiem że kilka sesji i jest kosztowne ale istnieje wywabianie. Akurat konsekwencje tatuażu w widocznym mogą być jak ktoś planuje pracę w służbach (no ale jak ktoś się leczy psych to nie może pracować w sluzbie) i w niektórych zawodach, ale myślę że nie planuje być managerem dyrektorem obsługa w prestiżowym hotelu albo banku, czy też stewardessa ;)

Teraz, Catriona napisał(a):

Zresztą są tatuatorzy, którzy twarzy/szyi nie tatuują i jest ich całkiem sporo. 

Interesowałas się, chciałaś kiedyś tatuaż?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×