Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

15 godzin temu, MicMic napisał(a):

Znudzone, napalone mężatki to mój target 😛

 

Spoiler

Lubię Cię ale nie aż tak :bezradny::angel:

 

 

Nic mi się nie chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Edytowane przez Nesia

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, brum.brum napisał(a):

Choróbsko łapie?

Mózg zarządził koniec zabawy.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Verinia napisał(a):

cudnie :P 

Też strasznie Ci się nastrój chwieje.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

no jak widać.

Jakiś lekarz? Coś?

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Verinia napisał(a):

ale lekarz co?

Żeby Cię jakoś ustabilizował. Taka chwiejność przecież strasznie wykańcza.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Verinia napisał(a):

ale co ma lekarz ze mną zrobić?

Zmienić leki/dostosować dawki. Czyli po prostu spróbować pomóc. Chwiejność w ChADzie nie powinna być elementem życia codziennego.

Edytowane przez Heledore
Literówka

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

nie wiem jaki masz typ Chadu, ale u mnie to hardkor. Teraz jest stabilnie i tak jak na mnie. Te leki co biorę, to strzał w dziesiątkę, a przerobiłam już wszystko, uwierz. Dużo czytalam na temat lekóœ. Byłam nawet na licie. U mnie choroba ma przebieg ciężki. Mania może wystrzelić w psychozę. I tak w tym roku cudem udało mi się doprowadzić mnie do stanu w miarę normalnego. Jakis frajer podał mi jeszcze dopalacz, mówiąc, że to olanzapina, bo mam manię. ten dopalacz, chuj wie jaki, zaognił psychozę. okropieństwo. Serio, to co teraz mam to nic.

Nie zamierzam się ścigać kto ma cięższy przebieg. Wiedz tylko, że ja też mam sporo za sobą. Ale wydaje mi się, że zawsze warto choć trochę powalczyć, jeśli jeszcze się da...

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Trzymaj się cieplutko . Zadbaj o siebie i odetnij tych toksycznych ludzi od siebie. Tak na dłuższa metę się nie da szczęśliwie żyć 

 

Codziennie im mówię, żeby spadali ale nie chcą. 

Dziękuję, będę się trzymać; ) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Verinia napisał(a):

Coś mówiła kilka razy o elektrowstrząsach, ale boje się ich.

Miałam- nie ma w nich nic strasznego.

 

Smutno.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Verinia napisał(a):

pomogły?

Na jakiś czas, ale to raczej indywidualna kwestia. 

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, Verinia napisał(a):

Może powinnam coś zrobić,

Jak dla mnie powinnaś się jednak pojawić u lekarza. Lepiej i łatwiej zdusić w zarodku niż pozwolić się rozhulać. A jak się okaże, że to nic- to super 🙂 

Pogadać z mamą zawsze możesz ;) 

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

Wiecie co... Coś jest znowu nie tak. Ale pod zupełnie innym kątem..zauważyłam u siebie niepokój wieczorami. Dziś posiedziałam trochę w ciszy i zaczęłam analizować to co się niedawno działo w moim życiu. I dziś... Teraz właściwie doszłam do jakiegoś wniosku 

 

Chyba atakują mnie paranoję jakieś, urojenia. Nieprzyjemne myśli. Boję się. ,a dużo myślę o śmierci. Za dużo myślę, o tym co jest "dziwne"… i to trwa już jakiś czas, ale jakby dzisiaj, jakoś niedawno, chwilę temu Zaczęłam czuć zagrożenie jakieś. Że coś mi grozi. Nie wiem co. Może powinnam coś zrobić, albo chociaż na poczatek pogadac z mamą? 

Lęk wolnopłynący? 

Ja jeśli miałbym Ci coś zasugerować i doradzić to jedno - nie rób tatuażu jeśli nie czujesz się w 100% pewnie. A już na pewno nie rób go w tym stanie na szyi. To taka nieproszona rada od wujka

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, shadow_no napisał(a):

Lęk wolnopłynący? 

Ja jeśli miałbym Ci coś zasugerować i doradzić to jedno - nie rób tatuażu jeśli nie czujesz się w 100% pewnie. A już na pewno nie rób go w tym stanie na szyi. To taka nieproszona rada od wujka

Wtf co ma jedno do drugiego. Tatuaże można wywabic jak się chce. Poza tym delikatne tatuaże, tatuaze ze smakiem nie szpeca.

A verinia jeśli czujesz że jakieś urojenia się zaczynają to powiedz mamie niech Cię obserwuje niech pyta jak się czujesz. Lekarza też można powiadomić żeby wiedział, no jeśli masz takiego że masz z nim kontakt telefoniczny kiedy chcesz. Jak zapisy na wizyty to więcej zachodu;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Catriona napisał(a):

Sam tatuaż może mniej, ale umiejscowienie go w mocno widocznym miejscu może mieć swoje konsekwencje. I nie, nie każdy tatuaż idzie usunąć wbrew pozorom, a nawet jeśli idzie to nie zrobi się tego w trakcie jednej sesji, przeważnie wymaga to kilku sesji w określonych odstępach czasu i tatuaż nie znika równomiernie. Niektóre tylko trochę wyblakną i rozleją się i nic poza tym. 
 

Dlatego akurat tatuaż nie jest rzeczą, którą się powinno robić pod wpływem impulsu.

Coz, to jest sprawa każdego czy zrobi sobie pod wpływem impulsu. Wiem że kilka sesji i jest kosztowne ale istnieje wywabianie. Akurat konsekwencje tatuażu w widocznym mogą być jak ktoś planuje pracę w służbach (no ale jak ktoś się leczy psych to nie może pracować w sluzbie) i w niektórych zawodach, ale myślę że nie planuje być managerem dyrektorem obsługa w prestiżowym hotelu albo banku, czy też stewardessa ;)

Teraz, Catriona napisał(a):

Zresztą są tatuatorzy, którzy twarzy/szyi nie tatuują i jest ich całkiem sporo. 

Interesowałas się, chciałaś kiedyś tatuaż?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×