Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Perseuszek

Gniję od środka.......

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
4 minuty temu, Perseuszek napisał:

Pewnie tak, ale z drugiej strony gdzie kogoś poznać jak ma się charakter mocno introwertyczny i nie ma dużego doświadczenia z kobietami.

 

Ja jestem typem samotnika, więc nie w głowie mi związki, ale gdybym miał szukać partnerki do związku, to bym udał się do biura matrymonialnego. Trzeba zapłacić, więc to byłby już dla mnie sygnał, że jakiejś kobiecie naprawdę zależy na znalezieniu kogoś. Ponadto w biurach pracują ludzie, którzy zjedli na tym zęby i widzą, które osoby mogą stworzyć udany związek. Ponadto coś doradzą, podpowiedzą itd. Czasami ciągnie nas do osób, z którymi nie stworzymy udanego związku i warto posłuchać kogoś, kto patrzy na sytuację z zewnątrz.  

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 minut temu, Perseuszek napisał:

Swoje lata też ma i to inny tok myślenia

 

Dlatego większość rad osób starszych jest nieaktualnych. Prosty przykład. Te 50 lat temu wystarczyło, żeby mężczyzna nie pił i nie bił. Dzisiaj kobiety mają większe wymagania. Ale też kobiety pracują, co wtedy było raczej wyjątkiem od reguły. Większość kobiet zajmowało się domem. Ponadto nie było takiej migracji. Na wsiach jest mało kobiet, bo wyjeżdżają do miast. Z kolei w niektórych miastach jest przewaga kobiet i to one mają problem ze znalezieniem partnera do związku. Twój ojciec daje Ci rady, które może byłby dobre te 50 lat temu, a nie obecnie. Dlatego nie ma się co przejmować jego radami. Może i ma dobre intencje, bo chce Ci pomóc, ale po prostu nie potrafi.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, move napisał:

 

Dlatego większość rad osób starszych jest nieaktualnych. Prosty przykład. Te 50 lat temu wystarczyło, żeby mężczyzna nie pił i nie bił. Dzisiaj kobiety mają większe wymagania. Ale też kobiety pracują, co wtedy było raczej wyjątkiem od reguły. Większość kobiet zajmowało się domem. Ponadto nie było takiej migracji. Na wsiach jest mało kobiet, bo wyjeżdżają do miast. Z kolei w niektórych miastach jest przewaga kobiet i to one mają problem ze znalezieniem partnera do związku. Twój ojciec daje Ci rady, które może byłby dobre te 50 lat temu, a nie obecnie. Dlatego nie ma się co przejmować jego radami. Może i ma dobre intencje, bo chce Ci pomóc, ale po prostu nie potrafi.  

Na pewno chciał dobrze.

Nie wiem jak, ale sam muszę poukładać sobie coś w głowie chociaż będzie ciężko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Perseuszek napisał:

Na pewno chciał dobrze.

Nie wiem jak, ale sam muszę poukładać sobie coś w głowie chociaż będzie ciężko

 

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Podobnie jak @Kris0x0000 uważam, że Twoim problemem nie są kwestie materialne, lecz właśnie mentalne. Masz gdzie mieszkać, rodzice Cię wspierają finansowo i starają się pomóc, nie masz zobowiązań (alimenty, dzieci na utrzymaniu) więc materialnie nie jest źle. Zostaje Ci pójść do specjalisty i pracować nad sobą.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gadanie. Move ci osadzil ze ojciec nie ma racje. A ja osadzam ze mial racje, powiedzial uniwersalna prawde ze hajs nie jest najwazniejszy. Wiadomo ze pomaga i jest niczym tlen kiedy ma sie duzo rodziny na utrzymaniu, wydatki na zdrowie, operacje, długi do splacenia. Ale takto hajs powinno traktowac sie jak dodatek do zycia, na utrzymanie starczy, co zostanie mozna wydac na rozrywki. 

Wg mnie jedynym twoim problemem jest niska samoocena. Na terapii bys troche przegadal ten temat, podniosl ja, dostawalbys wsparcie na biezaco. I choc to cholernie trudne trzeba myslec pozytywnie. Jest jakies takie sprawcze myslenie, ze dzieje sie to co przyciagamy do siebie. Nawet sa teorie na ten temat, ksiazki itd Ale mozna to tez samemu zauwazyc. Po prostu dziala tu jakas sila przyciagania ;) tez by mi sie przydalo umiec pozytywnie myslec

A co do portali randkowych to wcale nie ma tam tylko desperatow, sa rowniez nastawieni na seks, ale tez tacy co sie pojawiaja bo moze kogos poznaja, bo akurat zerwali itp wiec warto probowac. Moze zeby podniesc samoocene zadbaj o siebie, typu rozwin zainteresowania albo jakis sport uprawiaj. A praca sie znajdzie, szukaj szukaj, na pewno sie znajdzie. A ze w domu rodzinnym, to sie wyprowadzisz jak kogos znajdziesz bo wydatki na pol, albo do ciebie sie wprowadzi. Po 30 to norma teraz ze dopiero sie oglada za zona.

 

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 godzin temu, Dalja napisał:

Move ci osadzil ze ojciec nie ma racje.

 

Skoro ojciec autora tematu powiedział, "żeby się nie przejmować", to można to porównać do sytuacji, kiedy ktoś osobie z depresją mówi "przestań bądź smutny". 

 

Dlatego napisałem:

 

W dniu 7.09.2022 o 20:03, move napisał:

Szkoda, że jeszcze nie dodał, żebyś poszedł pobiegać. Wybacz, ale Twój ojciec nie jest specjalistą i gada głupoty, chociaż widać, że chce dobrze, skoro nie wytyka Ci kwestii finansowej.

 

Nigdzie więc nie napisałem, że hajs jest najważniejszy. Co więcej, wyżej napisałem, że autor tematu ma stosunkowo dobrą sytuację materialną i to nie jest jego główny problem. Zauważył to również jego ojciec, skoro mu powiedział, że kasa nie jest najważniejsza. Ojciec chciał dać do zrozumienia, że nie widzi problemu w pomaganiu finansowo synowi. Nie każdy ma rodziców, którzy wspierają finansowo. 

 

5 godzin temu, Dalja napisał:

Ale takto hajs powinno traktowac sie jak dodatek do zycia, na utrzymanie starczy, co zostanie mozna wydac na rozrywki. 

 

Coraz większej liczbie osób właśnie nie starcza na utrzymanie. Minimalne wynagrodzenie nie pokrywa kosztów najmu mieszkania, a za coś trzeba kupić jeszcze jedzenie. Nasze pokolenie ma gorsze perspektywy od pokolenia naszych rodziców. Łatwo więc osobom starszym mówić, że pieniądze nie są najważniejsze, skoro żyli w czasach, kiedy wystarczyło wyjechać na rok czy dwa do USA, żeby wybudować dom za gotówkę. Kto dzisiaj może pozwolić sobie na wybudowanie z pracy w rok albo dwa za gotówkę? To jest tak, jakbym osobie starszej, która kompletnie nie radzi sobie z obsługą komputera mówił, że nie musi iść na pocztę czy do banku zrobić przelew tylko może sobie zrobić przelew elektronicznie. Często takie rady są bezużyteczne, a nawet szkodliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×