Skocz do zawartości
Nerwica.com
Albania

Zaburzenie lękowe. Myśli egzystencjalne.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od długiego czasu zmagam się z zaburzeniami lękowymi.
Ostatnio czułem się dobrze. Lęk minął. Już myślałem, że wyzdrowiałem. Aż tu nagle zobaczyłem gdzieś jakiś obrazek
i przyszła mi do głowy myśl, że ludzie tak naprawdę to dusze uwięzione w ciele. 
No i dostałem ogromnego ataku paniki,
Ja jestem młody, mam 24 lata, staram się być dobrym człowiekiem.
Nie zabijam ani nie jem zwierząt ani insektów, kocham wszystkich ludzi i przyrodę. Pomagam wszystkim za darmo, z dobroci serca.
Dowiedziałem się już chyba wszystkiego co można się dowiedzieć.
No i teraz tyle lat mam się męczyć jeszcze na tym świecie?
Co teraz?
Powinienem się zabić?
Czy mam z tym wszystkim żyć i męczyć się z 60 lat.
Czy chodzi o to żeby uwolnić duszę od cierpienia, ale w sensie nie z ciała tylko żeby uleczyć duszę w sobie z chorób, żeby być szczęśliwym.
Ale jak?
Mam tego typu myśli w głowie i jestem przerażony.
Jestem Wysoko Wrażliwą Osobą. Dlatego ciągle łapę jakiś syf w głowie typu nerwica lękowa lub depresja.
Kurcze a już myślałem, że wyzdrowiałem, bo wcześniej bałem się jechać samochodem czy obsługiwać jakieś niebezpieczne narzędzia,
Teraz się już nie boję. No to podczas jazdy samochodem znowu przyszła jakaś myśl której się przestraszyłem.
Co teraz?
Proszę pomóżcie :(

 

Edytowane przez Albania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osoby w moim środowisku zachowują się jak socjopaci. Osoby w dalszym środowisku wydają się dla mnie zbyt prości.
Nie mogę znaleźć nikogo znajomego. Nie ma nikogo kto by mnie zrozumiał.
Nie mogę znaleźć swojego miejsca w tym świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również zaliczam się do tzw. Wysoko Wrażliwych Osób i również miałem do czynienia niejednokrotnie z socjopatą. Prawdą także jest, że ludzie bywają ograniczeni. Niemniej na świecie jest także sporo dobrych dusz. Czasem po prostu warto spojrzeć nieco innym okiem i będziesz tym samym mógł dostrzec więcej dobra, niż Ci się wydaje.

Patrząc ze współczuciem, miłością, dobrem, znacznie łatwiej dostrzec miłość, dobro w innych. Oczy pełne żalu, niechęci, nienawiści nawet gdyby spotkały się z największym dobrem, nie dostrzegą go.

 

Co do Twojej duszy - jeżeli faktycznie postępujesz dobrze, nikogo intencjonalnie nie krzywdzisz, dobrze traktujesz innych (i także pozytywnie myślisz o innych, nie hołdujesz nienawiści, wrogości, żalu itd.), nie masz czym się martwić, jeżeli chodzi o Twoją duszę. To tak po krótce, bo mógłbym o tym napisać o wiele więcej.

Edytowane przez acarien

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za odpowiedzi. Pomogły mi. Myślę, że już się z tym uporałem. Miałem kilka ataków paniki naraz po bardzo długiej przerwie. Wiele lat ich nie miałem bo cierpiałem na depresję, agonię i nerwicę. Ale myślę, że wszystko to mi przeszło. Medytacja bardzo pomogła. Coś przeskoczyło w moim mózgu. Obudziłem się, otrząsnąłem i w efekcie musiałem uporać się z tymi lękami.

@Lilith Byłem u psychiatry i dwóch psychologów wiele lat temu. Ale nie mogłem znaleźć z nimi wspólnego języka.
Pani Psychiatra tylko mi potakiwała a w odpowiedzi usłyszałem żeby porobić coś w ogródku, wyrzucać śmieci, biegać i samo kiedyś przejdzie. Psychologowie podobnie żebym wychodził więcej na dwór.
Doskonale pasuje do tego ten mem:

hpD4VSv.jpg




Myślę, że mam jedynie teraz zaburzenie afektywne dwubiegunowe.
Dzięki medytacji i muzyce oraz światłu słonecznemu wyleczyłem się z całego negatywnego syfu który uzbierałem przez lata ponieważ jestem bardzo wrażliwą osobą.

Znam wielu artystów którzy przechodzili przez coś podobnego. Teraz rozumiem dlaczego przez lata słuchałem muzyki innej niż moi rówieśnicy. Moja nadświadomość czy tam podświadomość cały czas mi podpowiadała. Ja się utożsamiałem z tą muzyką, ale nie do końca ją rozumiałem. Teraz jestem już świadomy wszystkiego i ta muzyka była o tych samych przeżyciach co moje.
Też od długiego czasu chciałem być artystą. Zajmowałem się projektowaniem grafiki. Teraz zajmuje się produkcją muzyczną.
Zamartwiałem się o cały świat. Czułem ból innych ludzi. Nie chciałem wojen, głodu. Chciałem żeby ta pandemia jak najszybciej się skończyła. Chciałem żeby wszyscy byli szczęśliwi. Modliłem się o to z całego serca.
Próbowałem za wszelką cenę uszczęśliwić wszystkich dookoła bo widziałem świat w szaroburych barwach.
A tak naprawdę wszyscy dookoła byli szczęśliwi oprócz mnie. Jedynie gdzieś daleko coś się działo. Ale wypadki chodzą po ludziach i każdego dnia może każdemu przydarzyć się nieszczęście. Nie ma co się o to zamartwiać tak bardzo.
Teraz rozumiem dlaczego chciałem być artystą.
Już wszystko rozumiem.


Tutaj przykładowe utwory:

 

 




 

 



 



 




 




 




 





 





 





 




 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×