Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Nerewaryjczyk

Nerwica natręctw obecny problem + historia.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam mój przypadek choroby pisałem już na wielu forach, ale może ktoś mi tutaj udzieli jakiejś wskazówki czegokolwiek. 

 

A więc wszystko zaczęło się jakoś w 2004, wcześniej też miałem jakieś objawy choroby ale nie były one tak bardzo wyraźne, zachorowałem dużo wymiotowałem i zaczął się paniczny strach dotyczący chorób, mycie rąk, natrętne myśli obsesje kompulsje, jakoś w 2009 roku poszedłem z mamą do psychiatry i dostałem lek Fevarin, podziałał on na mnie w tej sposób jak bym wypił wódkę, czyli nic mnie nie obchodziło miałem ciężką głowę, miałem wtedy około 17 lat i pamiętam, że brałem ten lek bardzo nie regularnie i po jakimś czasie w ogóle przestałem go zażywać. Później męczyłem się bez leków jakieś 5 lat stan się stopniowo pogarszał pamiętam takie przejście z natręctw o chorobach na sferę religijną gdy na lekcji religii ksiądz puścił egzorcyzmy zacząłem bać się opętania i rzeczy z nim związanych, no to wtedy oczywiście zaczęły się myśli obrażające wszystko co święte, itp, jakoś ten temat umilkł załagodził się, w 2015 roku, poszedłem ponownie do psychiatry po lek Paroxinor, brałem go 2 tygodnie bo czułem się po nim po prostu dziwnie, nie pamiętam jak dokładnie dziwnie odstawiłem to w pioruny i później stan się stopniowo zaczął pogarszać, zacząłem mieć agresywne myśli w stosunku do ludzi, np: gdy moja mama umierała na raka to ja tak nic nie czułem zbytnio, no była alkoholiczką, płakałem może tylko jak zobaczyłem zwłoki, po śmierci mamy w 2017 roku ponownie zacząłem przyjmować lek Fevarin, który działał na mnie tak w 25 % prawdziwą ulgę dało mi połączenie go z lekiem NASEN zolpidem którego brałem doraźnie bo wiedziałem, że się uzależnienie, co może nawet się stało, po tym leku nasennym wracały mi uczucia, chęć do życia itp, odstawiłem po pewnym czasie Fevarin po pół roku brania, miałem spokój przez jakiś okres roku, W Grudniu 2018 poszedłem ponownie do psychiatry bo zaczęły się znowu agresywne myśli, itp. Dostałem lek Seronil gdy go zacząłem brać to działał w miarę dobrze tylko, że ja go odstawiłem po 3 tygodniach brania gdyż zobaczyłem film Mroczne Strony Antydepresantów, dostałem po tym silnych myśli z chęcią wyrządzenia komuś krzywdy plus agresje, przeszło po tym jak stopniowo zacząłem schodzić z dawki leku, przez pół roku walczyłem jak lew aż w czerwcu 2019 dopadł mnie taki stan którego trudno opisać, niechęć do życia, agresywne myśli, bezsenność, brak apetytu no ogólnie koszmar, poszedłem do lekarza rodzinnego i dostałem Pramolan, zdecydowałem się go brać gdyż nie wychwytywał on zwrotnie serotoniny, działał na mnie dość dobrze przez okres około 1,5 r. aż do Grudnia ubiegłego roku, po prostu powoli przestawał, ponownie poszedłem do lekarza rodzinnego znaczy zadzwoniłem bo teraz najważniejszy jest przecież Covid 19 a nie inne choroby,  i otrzymałem lek Trazodon którego biorę do dzisiaj z początku przez 3 tygodnie potęgował on chęć mordu u mnie i innych agresywnych myśli, sytuacja się wyciszyła po 3 tygodniach brania, brałem bardzo dużą dawkę bo aż 375 mg, Pramolan w tym czasie odstawiłem, w Styczniu odbyła się moja kolejna wizyta u psychiatry, dostałem Anafranil którego brałem 2 tygodnie i nie wytrzymałem ewidentnie miałem ochotę zabić siebie lub kogoś innego, w ogóle od czasu zastosowaniu Trazodonu myśli zaczęły krążyć w okół tematyki śmierci, odstawiłem Anafranil i się uspokoiło, ponowna wizyta u psychiatry i lek Mianseryna który sam sobie wybrałem brałem go 2 tygodnie temu przez 2 tygodnie i stwierdziłem, że nie dam rady, czułem się tak jak po Anafranilu, teraz gdy minęły 2 tygodnie, czuję się źle dzisiaj dostałem napadu agresji, boli mnie głowa, też mam takie właśnie agresywne myśli, na stan obecny biorę już tylko Trazodon w dawce 100mg po którym jestem maniakiem seksualnym po spotęgował on mocno libido. Czy jest jakaś szansa na wyrwanie się z presji leków, ten stan co mam teraz na bank jest wywołany przez leki moja choroba od kiedy pamiętam nie powodowała u mnie takiego stanu jak teraz. Jakieś pomysły jak sobie pomóc, mam jeszcze opcje na parę SSRI ale jak patrzę na to wszystko, że one przestają działać po jakimś czasie i ,że niszczą receptory to strach mnie bierze, chcę jeszcze trochę pożyć ale przy obecnym stanie rzeczy czeka mnie albo alkoholizm albo linka. Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×