Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zmarnowałem życie.


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. 

Mam 42 lata. Jestem żonaty, mam dwoje dorosłych dzieci. Jedno ma zespół Aspergera i HAD. Prawie wcale nie wychodzi z łóżka, ma myśli samobójcze. Drugie funkcjonuje niewiele lepiej, ma depresję i myśli samobójcze. Żona jest znerwicowana, mówi, że ma depresję. Ja mam nerwicę, depresję i chyba borderline. Czuję się winny całej tej sytuacji. Od początku źle się czuję w małżeństwie. Nie mam żadnych kolegów, znajomych. Każdy mój dzień jest smutny, pozbawiony sensu. Myślę o tym, żeby odejść od żony i próbować odnaleźć się w dużym mieście i zacząć terapię. Finansowo wspierałbym żonę i dzieci. Żona często mówi, że lepiej byłoby, gdybym odszedł. Ja się boję zostawić dzieci, ale dłużej nie umiem tak żyć. Doradzicie mi coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum.

Z tego co piszesz to mierzysz się z trudna sytuacja. Chyba nikt nie da ci gotowego rozwiązania a decyzję musisz podjąć sam zgodnie z sobą. Jedyne co na tą chwile mogę poradzić to wizytę u psychologa czy terapeuty aby pomógł Ci się z tym zmierzyć a i szczera rozmowe z żoną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Ja-cek napisał:

Witam. 

Mam 42 lata. Jestem żonaty, mam dwoje dorosłych dzieci. Jedno ma zespół Aspergera i HAD. Prawie wcale nie wychodzi z łóżka, ma myśli samobójcze. Drugie funkcjonuje niewiele lepiej, ma depresję i myśli samobójcze. Żona jest znerwicowana, mówi, że ma depresję. Ja mam nerwicę, depresję i chyba borderline. Czuję się winny całej tej sytuacji. Od początku źle się czuję w małżeństwie. Nie mam żadnych kolegów, znajomych. Każdy mój dzień jest smutny, pozbawiony sensu. Myślę o tym, żeby odejść od żony i próbować odnaleźć się w dużym mieście i zacząć terapię. Finansowo wspierałbym żonę i dzieci. Żona często mówi, że lepiej byłoby, gdybym odszedł. Ja się boję zostawić dzieci, ale dłużej nie umiem tak żyć. Doradzicie mi coś?

 

Jedyne co mi przychodzi na myśl to terapia rodzinna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luna,

Nie wyszło, bo chyba do siebie nie pasujemy. Żona jest introwertyczką, a ja lubiłem życie. Nie poddałem się od razu, jestem z nią ponad 20 lat. Nie wiem jednak, czy warto dalej się męczyć, jest chyba coraz gorzej. Chciałbym, żeby się poprawiło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No samo to raczej małe szanse, ze sie poprawi. Jesli jestes pewny swojej decyzji, to warto pojsc za tym, i dzialac. Zycie masz tylko jedno.

Biernosc niszczy najbardziej, albo pozostawanie w czyms, do czego nie ma sie przekonania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy żona poradzi sobie sama z dwójką Waszych dzieci?

Wspieranie finansowe to jedno. Ale realna pomoc i bycie przy boku to drugie.

 

Czy naprawdę zrobiliście wszystko dla zdrowia własnego, zdrowia związku i zdrowia dzieci? Poprawa w którejkolwiek z tych stref da dużą ulgę.

 

A może faktycznie Ty kogoś poznasz z kim będziesz pasował, żona kogoś pozna z kim będą pasowali. Tylko mam wrażenie, że jesteście w ciężkiej sytuacji psychicznej i trudno Wam będzie się odnaleźć też w nowych związkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×