Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tomo21

Dziwne stany i blokady

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Od jakiegoś czasu borykam się z różnymi problemami coraz to innymi i zastanawiam się czy w ogóle kwalifikuje się to do nerwicy.

Ale od początku - długo długo nie byłem z nikim w związku z różnych powodów, moi rówieśnicy mieli już po kilka dziewczyn, a ja żadnej, chciałem bardzo mieć ale jakoś nie udawało sie aż trafiłem w końcu na wydawało się odpowiednią. Bardzo się zaangażowałem, chciałem, żeby było jej dobrze ze mną i była szczęśliwa, niestety jej reakcje nie zawsze były takie jakich bym oczekiwał, nie będę tu wchodził w szczegóły, bo to dłuższa historia, ale w końcu pewnego dnia poczułem, że jakoś schodzi ze mnie powietrze, że już nie mam w sobie tyle entuzjazmu i chęci by spędzać czas z nią, by się starać, może opadła juz fascynacja i zauroczenie, trudno powiedzieć, ale jakoś to wszystko do mnie nie docierało i mimo, że czułem się dziwnie, to nie potrafiłem ani sam tego skończyć ani już więcej z siebie dać. No i zaczęły się dziwne akcje. Rozstawaliśmy się, stwierdzałem, że jednak chcę wrócić, bo w końcu mi jej brakowało, ale potem znowu było to samo, rozstanie, powrót i tak pewnie ze 3 razy aż w końcu ponad pół roku się to skończyło i powiedziałem sobie, że już nie chcę jej krzywdzić i dam jej święty spokój choćby nie wiem jak bardzo mi się w głowie znów coś przestawiło że chcę wrócić. Pozornie było lepiej, bo byłem zmęczony tym związkiem i przez pierwsze 2-3 dni odczuwałem ulgę i miałem naprawdę dużo energii do działania, nie pomogła mi na pewno jeszcze jedna rozmowa z nią kiedy już po rozstaniu nagadała mi jaki ja to nie jestem i po co to wszystko robiłem itp generalnie jaki ja zły jestem (niestety często ja coś takiego biorę za bardzo do siebie).

 

No i nagle po tych 3 dniach uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba, jakby dotarło do mojego mózgu, że tu już powrotu nie będzie, że to koniec koniec. Czułem się wręcz nawet depresyjnie bym powiedział, nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułem - totalna apatia, niechęć do niczego, jakby wszystko we mnie zdrętwiało, zero radości, to co planowałem sobie 2 dni temu to już właściwie nie było takie fajne i najlepiej jakbym nie musiał tego robić. Od tego czasu zaczęły się we mnie dziwne stany. Stan depresyjny jako taki minął, zacząłem robić to co lubię ale jednak już entuzjazmu jako takiego nie czułem. Czułem cały czas jakiś niepokój i jakby lęk, ale nie wiadomo przed czym. Zacząłem sobie wymyślać od czego to mi się stało. I jak tylko pojawiła się myśl, to od razu przejmowałem się tym, myśl że zrobiłem coś złego, że to spowodowało i ta myśl była taka natrętna i męcząca, ciągle analizowałem to co się stało, nie mogłem i w sumie rzadko nadal mogę się w pełni zrelaksować. Przykładowo - dzień po rozstaniu spotkałem się z kolegami i wypiliśmy parę drinków, ale nie do przesady, żeby nie było - i jakoś kilka dni później miałem rozkminę, że to przez alkohol to wszystko, że dzień po takim czymś nie powinienem pić - i nawet pojawiały mi się myśli, że może jestem alkoholikiem i co chwilę natrętna myśl - czy oby nie mam teraz ochoty się napić? było to niesamowicie męczące i w sumie nadal tak bywa, ale na szczęście już mniej.

 

Ale ostatnio dostrzegłem jeszcze coś dziwnego. Jako że minęło już pół roku od rozstania to próbuję sobie ułożyć wszystko na nowo, ale kompletnie... nie daję rady. Mam jakąś blokadę do rozwinięcia dalej znajomości. Jakby mój mózg podświadomie boi się, że znowu mogę mieć jakiś dziwne stany poprzez związek, który potencjalnie może się zakończyć. Przy tej mojej pierwszej dziewczynie w tej fazie że tak powiem podrywu po prostu latałem za nia, chciałem spotkań jak najczęściej, rozmów codziennie, randki zawsze w innym miejscu itd. A teraz? Spotkałem się z 3 dziewczynami - przyznaję, że pierwsza na żywo okazała się zupełnie inna niż w internecie, więc ją od razu odrzuciłem po pierwszym spotkaniu. Druga była jednak inna i widziałem jaka jest, rozmawiało nam się dobrze na portalu randkowym, miałem chęć do tego wszystkiego, niby niczym negatywnym nie zaskoczyła mnie na spotkaniu, odzywała się jeszcze co raz później, ale mi jakoś się już nie chciało... I tak jakoś się to skończyło. No i teraz trzecia - no po prostu rozmawiało nam sie super, nie można się do niczego przyczepić, bardzo pozytywna dziewczyna, sama mówi jej że bardzo dobrze jej się ze mną rozmawia (i w sumie te poprzednie też tak wprost mówiły), nie obraża się jak się coś zażartuje czy coś (co przy mojej byłej się zdarzało), także już myślałem, że może z nią uda mi się spotkać więcej razy, przekonać się, ale jednak chyba nie... Na spotkaniu gadało mi się z nią super i jeszcze zaraz po serio myślałem, że to może będzie ta, a jednak znowu mi się teraz zmienia myślenie i już wcale nie chce mi się tak z nią rozmawiać... coś tam jeszcze pogadalismy na komunikatorze, ale teraz jestem daleki od chęci na drugie spotkanie mimo, że właściwie nie znam jej jeszcze dobrze i nie mogę się zupełnie do niczego przyczepić. Zauważyłem że sama też mniej chętnie już ze mną gada... także pewnie to zaraz skończy się tak samo, ale martwi mnie to wszystko bardzo... Nie umiem się odblokować, mimo że bardzo chce gdzieś w głębi kogoś mieć, zawsze chciałem, nie możliwe żebym po jednym nieudanym związku stracił to wszystko. Nie rozumiem czemu tak bardzo brnąłem w związek który w pewnym momencie przestał mieć sens... Wydaje mi się, że teraz przez to wszystko dostaje karę, że męczyłem moją byłą dziewczynę, bo ona za każdym razem chciała i wierzyła, że TYM RAZEM będzie lepiej, ale kończyło się tak samo :(

 

Jeśli ktoś z Was jest w stanie jakoś to zinterpretować i stwierdzić, czy to może w ogóle być coś nerwicowego czy po prostu dalej potrzebuje czasu to będę bardzo wdzięczny.

Edytowane przez tomo21

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy serio nikt nie jest w stanie stwierdzić chociaż jakiego rodzaju mogą być to objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×