Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
promienna

Nerwica teściowej

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim. Otóż mam kłopot z teściową i chciałabym się z Wami podzielić byście obiektywnie spojrzeli na całą sytuację i do radzili mi co zrobić. Mieszkamy z mężem sami od kilku lat. Teściowa (wdowa) mieszka kilkaset metrów od nas. Odwiedzała nas raz na kilka dni a czasami nie widziałam jej nawet dwa tygodnie. Do czasu.... Gdy urodziłam dziecko. Na początku odwiedzała nas raz na kilka dni i było dobrze. Z czasem wizyty stawały się coraz częściej i przeważnie z wcześniejszym zapytaniem z jej strony czy może przyjść. Teraz gdy dziecko ma 8 miesięcy przychodzi dzień w dzień. Ba! Nawet 3 x dziennie i bez zapowiedzi. Sugerowałam jej by wcześniej pisała. (mąż nie wnikał w nasze relacje) Pisała... Przez jakiś czas a za chwilę znowu to samo. Poprosiłam by jedno z jej dorosłych dzieci porozmawiało z nią w moim imieniu. Chyba na nic zdały się rozmowy bo ostatnio weszła jak do siebie bez zapowiedzi, bez płukania i ani dzień dobry ani uśmiechu na twarzy i od razu do dziecka i bach na ręce.  Nie wytrzymała, zwróciłam jej bardzo delikatnie uwagę przy mężu. Efekt? Wyszła obrażona. Nie było jej dwa dni. Mąż od tego czasu nie odzywa się do mnie. Teściowa od śmierci męża (4 lata) choruje na nerwice. Leczy się psychiatrycznie. Obraża się na swoje dzieci, wnuki i każdy boi się jej zwracać uwagę. Robi co chce. Jest toksyczna. Co niedziela jest w kościele. Wychodzi z niego i plotkuje na wszystkich dookoła. Jednym słowem jest nielojalna w stosunku do osób, którymi się otacza. 30 lat żyła z mężem bez sakramentu. Mając 20 lat wyszła za "rozwodnika" z dzieckiem. Nie szanuje małżeństwa innych ani prywatności.  Co zrobić (poza rozmowami z mężem, który daje sobą manipulować o boi się zwrócić jej uwagę) by owa kobieta zrozumiała, że swoim postępowaniem doprowadzi do rozpadu małżeństwa...? Dodam, że gdy jej nie ma między mną a mężem jest dobrze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@promiennawitaj na Forum. Ciężko coś doradzić przez Internet, a już zwłaszcza w kwestiach rodzinnych. Po przeczytaniu Twojego wpisu nasuwa mi się określenie szantażystka emocjonalna w odniesieniu do Twojej teściowej. Obrażanie się, fochy, robienie z siebie ofiary, wywoływanie reakcji u innych, żeby obchodzili się z Nią jak ze śmierdzącym jajkiem, to moim zdaniem próba sił. Nikt nie potrafi postawić granic, a Ona widzi, że to, co robi odnosi skutek i może wyczyniać to, na co ma ochotę i stawiać na swoim. Rozumiem, że może czuć się samotna, że ma nerwicę, że się leczy, że ma całą gamę swoich problemów, ale wchodzenie z buciorami w cudze życie, to już inna kwestia. Twojego męża po części też rozumiem, bo jest między młotem, a kowadłem. A z drugiej strony, opuścił już dom rodzinny, ma własną rodzinę i wypadałoby stanąć po stronie rodziny, którą wybrał i odczepić się od spódnicy mamy. Myślę, że prosząc o rozmowę rodzeństwo męża popełniłaś lekki błąd. Takich rzeczy nie załatwia się przez pośredników. Wiem, że łatwo się mówi. Może usiądź z teściową przy kawie i cieście i na spokojnie powiedz Jej, co czujesz. Raz, drugi, trzeci, dziesiąty. Aż do skutku. To Twój dom, Twoja rodzina i Twoje zasady. Fajnie, że babcia chce uczestniczyć w życiu wnuka, ale na warunkach, które Ty postawisz, ponieważ to Ty jesteś matką. Nie pozwól się stłamsić, bo naprawdę skończy się tym, że w małżeństwie zaczną się niesnaski. Mężowi też powiedz, co czujesz, co zamierzasz zrobić i tyle. No innego wyjścia tutaj nie widzę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×