Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Paweł1979

Depresja egzystencjalna - jak sobie z nia radzic?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

chcialbym zapytac, czy ktos z Was, uczestnikow, cierpi badz cierpial na depresje reaktywna a dokladniej mowiac depresje egzystencjalna, ktora byla wynikiem utraty czegos bardzo waznego dla Was. Ja dotarlem do punktu, w ktorym ani nie widze szans na powrot do tego ,,czegos" ani sensu robienia czegokolwiek. Krotko mowiac monotonia i ogromna apatia, brak checi do czegokolwiek.

 

Od lat zmagam sie z tym zaburzeniem i niestety dopiero moje wieloletnie poszukiwania daly rezultaty i pozwolily mi na dojscie do przyczyn oraz tego, na jaka dokladnie forme depresji zapadlem. Lata podejmowania walki w postaci prob psychoterapii nic nie dawaly, po duzej czesci dlatego, ze psychoterapeuci nie potrafili postawic rafnej diagnozy. Rady typu branie lekow czy proby dostosowania sie do tego, co mnie otacza a co powoduje negatywne poczucie to jest jak krecenie sie w kolko wokol tego samego tematu. Dziwi mnie, ze zaden z terapeutow nie byl nawet sklonny poszukac alternatywnych metod. Nigdy tez nie uslyszalem i nie dowiedzialem sie od nich tego, co napisalem powyzej i co samemu zdolalem wydedukowac. Sprowadza sie to wedlug mnie do tego, ze terapeuci sami nie maja za bardzo pomyslu, co dalej i na sile proboja wcisnac mnie z powrotem w cos, od czego ja uciekam czyli od rzeczywistosci, ktora powoduje u mnie te stany zanizonego samopoczucia.

 

Majac to wszystko na uwadze, chcialbym podjac tutaj w tym watku rozmowe z osobami, ktore badz dalej zmagaja sie z tym rodzajem zaburzenia badz z tymi wszystkimi, ktorym udalo si uporac i wyjsc z tego. Wszelkie rady, spostrzezenia oraz wiadomosci beda mile widziane,

 

Pozdrawiam,

Pawel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli będziesz to traktował w kategorii diagnozy psychologicznej i zaburzenia, to moim zdaniem będziesz w ślepej uliczce. Egzystencja nie zawęża się do psychiki, ma też aspekt duchowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paweł1979, moją depresję zdiagnozowano jako endogenną, ale w opisie depresji egzystencjalnej np. tej:

 

"...Frankl wysunął obok freudowskiego, dążenia do rozkoszy i adlerowskiego dążenia do mocy jako trzecią podstawową potrzebę ludzką, dążenie do znalezienia sensu życia... Niemożność zaspokojenia tego dążenia Frankl nazywa frustracją egzystencjalną. Frustracja egzystencjalna powstaje wtedy, kiedy człowiek zaczyna wątpić w sens swego istnienia, kiedy dotychczasowy sens jego bytu staje sie wątpliwy, stracił bowiem swoje uzasadnienie i człowiek nie wie, co robić dalej, lub kiedy w ogóle zaczyna wątpić w wszelkie racje swojego życia. Frustracja egzystencjalna sama w sobie nie jest jeszcze zjawiskiem patologicznym, może jednak w pewnych okolicznościach stać się czynnikiem patogennym w konsekwencji wywołać nerwicę lub depresję z tendencjami samobójczymi."

cyt. V.E. Frankl *

 

widzę wiele wspólnego z moim życiem i obecnym samopoczuciem.

Jak już wiesz, do tej pory nie udało mi się znaleźć sposobu, by wyrwać się z tego piekła.

*Viktor Emil Frankl (ur. 26 marca 1905 w Wiedniu, zm. 2 września 1997 w Wiedniu) – austriacki psychiatra i psychoterapeuta, więzień obozów koncentracyjnych, m.in. Auschwitz, jeden z twórców humanizmu psychologicznego. Był doktorem filozofii, a także profesorem neurologii i psychiatrii wydziału medycznego Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz profesorem logoterapii American International University w Kalifornii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co chcialabys wiedziec o mnie? ;)

 

Osobiście nic, ale jeśli ktoś ma się tu odnieść do Twojego problemu, to musisz go jakoś opisać, na przykład to, jaka strata Cię spotkała. Jeśli nie chcesz, to nie, ale rozmowa będzie dość abstrakcyjna.

 

Co do Frankla, to dużo pisał o sensie życia, wymyślił logoterapię - terapię przez sens. Tylko raczej ciężko znaleźć terapeutę, który pracuje tą metodą, choć spotkałam dwie sztuki, więc co najmniej dwóch istnieje. Wydaje mi się, że szanse są w poradniach katolickich. Mi taka terapeutka zalecała dostarczanie sobie różnych treści przez dobre filmy, książki, teatr (dawka uderzeniowa), to co działa rozwojowo, także twórczość własną, poza tym działania na rzecz innych ludzi. To ostatnie jest trudne według mnie kiedy się ma kryzys psychiczny, bo nie ma się na nic siły. Trochę utopia. Ale według niej osoba neurotyczna stwarza sobie nadmiar przeszkód do działania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trdno mi bedzie opisac to, z czym sie zmagam, poniewaz jednoczesnie nie stracilem niczego a jednoczesnie czuje, ze stracilem duzo. Troche tak, jakby jakas czesc mnie nie akceptowala zmian i nie potrafila sie z nimi pogodzic. Ponadto moje zycie osobiste rowniez nie uklada sie tak, jak wewnetrznie bym sobie tego zyczyl i bynajmniej nie chodzi mi tu o kwestie zwiazane z uczuciami a w ogole relacje. Czasem odnosze wrazenie, ze swiat, w ktorym zyje wydaje mi sie bardzo prymitywny ale przeciez on zawsze taki byl.

 

Mam dziwne polaczenie w sobie dwoch roznych natur: z jednej strony jestem calkowitym indywidualista i lubie dzialac sam ale jednoczesnie potrzebuje interakcji ze swiatem zewnetrznym i kiedy nie dostaje od niego odpowiedzi lub energii, ktorej porzadam, wtedy nastepuje kryzys.

 

Tak wiec trudno mi opisac to, co mnie trapi poniewaz slowa mocno zawezaja te doznania. Mysle, ze w jakims stopniu doznania te sa bliskie temu, co niektorzy opisuja jako zerwanie wiezi z tym, co ziemskie. Czlowiek jakby przebywa w zawieszeniu, nie jest juz tu ale nie jest tez po tej drugiej stronie (bo i nie moze byc, skoro plan ziemski jest planem przeznaczonym do egzystencji tutaj). Mam nadzieje, ze zrozumialas to, co mialem na mysli.

 

To troche tak, jakbym nie rozumial otaczajacej mnie rzeczywistosci (a nawet odczuwal do niej niechec z uwagi na bardzo odmienne zapotrzebowania, z calym spektrum odczuwania i odbieranai emocji etc.). Tym samym popadam w nihilizm, anhedonie i czesto nie widze zadnego glebszego sensu robienia czegokolwiek, szczegolnie kiedy odnosi sie to do typowo przyziemnych rzeczy, a juz w szczegolnosci do wspolzycia w spoleczenstwie, ktore dla mnie pozbawione jest tych wyzszych wartosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To troche tak, jakbym nie rozumial otaczajacej mnie rzeczywistosci (a nawet odczuwal do niej niechec z uwagi na bardzo odmienne zapotrzebowania, z calym spektrum odczuwania i odbieranai emocji etc.). Tym samym popadam w nihilizm, anhedonie i czesto nie widze zadnego glebszego sensu robienia czegokolwiek, szczegolnie kiedy odnosi sie to do typowo przyziemnych rzeczy, a juz w szczegolnosci do wspolzycia w spoleczenstwie, ktore dla mnie pozbawione jest tych wyzszych wartosci.

 

Podobnie jak ja, ale ja rozumiem otaczającą mnie rzeczywistość, aż za dobrze. Nie rozumiem za to innych ludzi, a może nie tyle nie rozumiem,co uważam ich za... nie rozumiejących w wystarczającym stopniu rzeczywistość. I nie potrafię się z nimi porozumieć.

 

A życie nie jest niczym więcej niż oczekiwaniem na śmierć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam wrażenie, że odczuwam otoczenie aż za dobrze i to co widzę wcale mi się nie podoba. Nie zamierzam w związku z tym dopasowywać się do niego i tu jest mój problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

osobiscie depresje zgola inaczej przezywalam nizli egzystencjalne rozterki ktore sa tak rozsypane ze nie sposob w sekunde w glowce tego poukladac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i? Mozemy sobie tak dywagowac tyle ze to nic nie daje. Slowa nie przywroca tego, co utracilem, za czym tesknie i co jest mi potrzebne, aby odzyskac spokoj i radosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Mam dziwne polaczenie w sobie dwoch roznych natur: z jednej strony jestem calkowitym indywidualista i lubie dzialac sam ale jednoczesnie potrzebuje interakcji ze swiatem zewnetrznym i kiedy nie dostaje od niego odpowiedzi lub energii, ktorej porzadam, wtedy nastepuje kryzys...

To podobnie jak ja z tym, że ja już nawet tej "interakcji" nie potrzebuję.

 

...jako zerwanie wiezi z tym, co ziemskie. Czlowiek jakby przebywa w zawieszeniu, nie jest juz tu ale nie jest tez po tej drugiej stronie...

To bardzo trafne ujęcie stanu, w którym aktualnie się znajduję. Przy czym coraz mniej jest elementów, które trzymają mnie po "tej stronie".

Takie bycie w "zawieszeniu" stało się dla mnie swego rodzaju sposobem na przetrwanie i byłoby całkiem nieźle, gdyby nie anhedonia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Caly problem z depresja polega na tym, ze wspolczesna psychologia i psychiatra upatruja zrodla depresji jako zaburzenia psychicznego powstalego na bazie zaburzen w relacji jednostka-rzeczywistosc. Jednak brakuje pytania o to, czy rzeczywistosc jest obiektywnie zdrowa. W takim przypadku odejscie od niej niekoniecznie jest patologiczne. Tyle ze przydalaby sie tutaj filozofia a nawet duchowosc, aby moc odpowiedziec na takie pytania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na depresję egzystencjalne polecam ayahuasce w Czechach są organizowane kilkudniowe ceremonie. Ale nie można być na antydepresantach jedna z roślin jest inhibiorem MAO wiec mogłoby się skończyć nieciekawie. Ja jednak ma to co Stracona, endogenna :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na depresję egzystencjalne polecam ayahuasce w Czechach są organizowane kilkudniowe ceremonie. Ale nie można być na antydepresantach jedna z roślin jest inhibiorem MAO wiec mogłoby się skończyć nieciekawie. Ja jednak ma to co Stracona, endogenna :(

 

Psychodeliki nie pomoga, probowalem. To jest zwiazane z tym, co mozna nazwac konfliktem miedzy tym, co ja chce i czuje a co jest dookola. Tego nie rozwiaze ayahuasca, meskalina, psylocybina, czy nawet tetrahydrokanabiol ;). Wrecz przeciwnie-moze pojsc to w dokladnie odwrotna strone i wyolbrzymic problemy bo kazdy psychodelik uwidacznia to, co jest w nas i pokazuje, z czym mamy pracowac, z czym sie zmagac i co przepracowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Paweł1979, to co pomoże?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a na to dobra filozofia, przynajmniej dla mnie, dla kogoś innego może to być religia przykładowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Rozwiazanie problemow egzystencjalnych :).
A komuś się to udało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi sie, ze komus na pewno.

 

Obawiam sie jednak, ze filozofia nie rozwiaze problemow wynikajacych chocby z uwarunkowan ekonomicznych choc moze przyniesc zmiane sposobu patrzenia na zaistniale warunki i tym samym przyczynic sie do zmiany postrzegania rzeczywistosci.

 

Mi poki co nie pomogla. Podobnie jak religia.

 

Moze dlatego, ze mam juz prawie 40 lat i mniej wiecej wiem, czego od zycia oczekuje i co moge w nim osiagnac (lub nieosiagnac).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówisz, że depresja powodowana jest strata bliskiej osoby, może znalezienie kolejnej, niemoniecznie az tak bliskiej, może choć troche poprawic twoje położenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mówisz, że depresja powodowana jest strata bliskiej osoby, może znalezienie kolejnej, niemoniecznie az tak bliskiej, może choć troche poprawic twoje położenie?

 

Nie jest to spowodowane utrata bliskiej osoby. Spowodowane jest brakiem perspektyw na sposob, w jaki chce spedzic reszte swojego zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a jakbyś chciał spędzić reszte życia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kreatywnie, po swojemu, majac poczucie ze to ma glebszy sens. Niestety, nie widze takiej mozliwosci poki co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×