Skocz do zawartości
Nerwica.com

Depresja po rozstaniu. Zmiany...


Aggie2016

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc,

Nie wiem od czego zaczac, wiec moze …od poczatku ale w skrocie. Bylam w zwiazku rok czasu, przez ostatnie 6miesiecy mieszkalismy razem. Znamy sie o wiele dluzej.

Kilka miesiecy od wspolnego zamieszkania wszystko zaczelo sie psuc. Chlopak zmienil sie nie do poznania. Z kochanego i troskliwego czlowieka zmienil sie w bardzo agresywna osobe, latwo wpadajaca w zlosc, ze skonnosciami do paranoi. Nic na to nie wskazywalo. Ukladalo sie nam dobrze, dopiero co wrocilismy z wakacji u jego rodziny, gdzie spedzilismy wyjatkowe chwile. Zapewnial mnie o swojej milosci, mowil jaki jest ze mnie dumny, jak bardzo mu na mnie zalezy. Ufalam mu 100 %. Wierzylam w kazde slowo. I nie, nie jestem naiwna. Moj poprzedni partner nekal mnie rok po rozstaniu, to byl ciezki okres i bardzo dlugo bylam sama. Duzo czasu zajelo mi zaufanie kolejnej osobie. Jednak zaufalam…bylam taka szczesliwa.

 

Teraz juz wiem, ze wszystko zepsul alkohol i narkotyki. Przyznam od razu, ze poczatkowo tego nie zauwazylam. Partner zarzadal pubem, wracal do domu w nocy, kiedy ja spalam. Rano wychodzilam do pracy…to on spal. W nocy wiedzialam tylko, ze wrocil, pare razy wyczulam alkohol ale nie bylo to nalogowe… do czasu.

 

W momencie kiedy doszly narkotyki, wszystko nabralo sensu, jego zachowanie, nerwy, agresja… Porbowalam mu pomoc. Kocham go bardzo i nie chcialam go zostawiac w ten sposob. Bylo bardzo trudno, meczylam sie przez 4 miesiace, w tym czasie uderzyl mnie kilka razy. Bylo mnostwo awantur… Nie wiedzialam jak pomoc, szukalam porady wszedzie, ale nic na niego nie dzialalo.. W momecie kiedy podniosl na mnie reke wiedzialam, ze dla naszego zwiazku nie bedzie szans, ale mimo wszystko nadal chcialam mu pomoc. Skonczylo sie na silnej depresji. Z osoby towarzyskiej stalam sie cicha domowniczka unikajaca kontaktu ze wszystkimi. Proste czynnosci staly sie mega wyczynem… wstanie z lozka, wyjscie do pracy… cos co, kiedys sprawialo mi przyjemnosc, przestalo miec znaczenie. On swoim zachowaniem, slowami…poglebial moja depresje.

 

Przestalam jesc, nie sypiam…. Dopiero z poczatkiem roku zebralam sily, zaczelam szukac pomocy…dla siebie. Wyprowadzilam sie, probowalam zerwac wszelki kontakt, ale nic nie pomagalo. Nadal bardzo cierpie, sa dni, kiedy moglabym przeplakac caly dzien. zmuszam sie do jedzenie, do wychodzenia z domu. Mysle o nim. Tesknie za nim, choc wiem , ze nie powinnam. On nie martwi sie o mnie, zapomnial w mgnieniu oka… to tez mnie zalamalo. Czulam sie oszukana, wykorzystana. Nadal jestem w szoku, wszystko stalo sie z dnia na dzien… bo wczesniej nieczego nie widzialam. nie mialam kontaktu z narkotykami, wiec nawet mi przez mysl nie przeszlo , ze moj owczesny partner byl i jest od nich uzalezniony.

 

Staram sie nie myslec, ale to samo wraca. I to juz 4 miesiac kiedy sie tak mecze. Nie wierze, ze tak sie stalo, ze tak sie zmienil, ze tak mnie skrzywdzil. Caly czas wracam myslami do pieknych chwil, ktorych tak bardzo mi brakuje.

 

Wiem, ze nic juz tego nie zmieni, czasu nikt nam nie wroci, nie ma tez co naprawiac, a mimo wszystko nadal tak bardzo tesknie. Nie wiem dlaczego.

 

Nie wiem co robic. czy ktos z Was tak mial? wiem, ze czas leczy rany, ze mozna byc smutnym po roztsaniu…wiem, ze duzo przeszlam, ale depresja… nigdy mi sie to nie zdarzylo. Ja zawsze bylam silna i to ja zawsze wszystkim pomagalam, a teraz to ja potrzebuje pomocy…i nie potrafie sobie z tym poradzic :(

 

Z gory dziekuje za kazda porade, jak pisalam, jest to dla mnie nowa sytuacja, zawsze radzilam sobie sama, a teraz nie daje rady...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zapewne nie jest tak, ze jemu nie zalezalo, po prostu nalogi zakrzywiają obraz rzeczywisty, dewaluują wartosci. Jak porzadnie zapieprzy o glebe przetrą mu sie oczy, moze sie nawet skruszony odezwie i powie jak bardzo zaluje albo i nie, bo bedzie mu mega wstyd.

Depresja i ta zimowa aura, krotki okres tez rzeczy sie nawarstwiają, bolą ale z doswiadczenia wiem, że czas jest najlepszym lekarstwem i to z czasem minie. Wiem tez, ze to żadna rada ,,czas'' ale tak jest i jak kazda strate to tez trzeba po prostu przezyc, to z czasem minie. Staraj sie czyms zajac mysli, dbaj o siebie. pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje. Staram sie jak moge, wychodze z domu, otaczam sie przyjaciolmi, zajmuje sobie czas..ale kiedy zostaje sama, wszystko wraca. Niestety odbija sie to na moim zdrowiu oraz zyciu zawodowym, dlatego rozpoczelam terapie. Mam nadzieje, ze to oraz czas wylecza rany…

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×