Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Taka sobie ona

Witam

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich,

jestem 25 letnią studentką i od jakiegoś czasu mam wrażenie, że żyję sobie od tak z dnia na dzień. Właśnie od jakiegoś czasu, nie wiem skąd i dlaczego to się wzięło. Zawsze byłam pogodną osobą i potrafiłam sobie ze wszystkim poradzić.

Wydaję mi się, że po prostu uderzyła we mnie rzeczywistość... Mój chłopak dostał pracę i ja też chcę zacząć szukać pracy bo niedługo kończę studia (tak późno bo zmieniłam kierunek). Siadłam pisać CV i problem no bo jak pracodawca spojrzy to co zobaczy:25 lat zmiana studiów, brak doświadczenia,.... same minusy. Ale nie to jest moim największym problemem lecz: płacz i niemoc.

Często płaczę i najgorsze jest to, że nie wiem dla czego. Rozmawiam z chłopakiem, z mamą płaczę nie nie zawsze, ale przede wszystkim wtedy kiedy zwrócą mi uwagę, potem się denerwuję Płaczę z byle powodów.

Niemoc czuję że nie potrafię zrobić nic i nie potrafię się do niczego zebrać, ale wiem że muszę.

Bardzo zależy mi na związku w którym jestem, w sumie dziwi mnie to że mój chłopak ze mną wytrzymuje chociaż wydaje mi się że jest już na skraju.

Bo jak często można powtarzać wręcz mówić co mam zrobić... zabrać się za napisanie porządnego cv i przygotowania do rozmowy o pracę, zabranie się za pisane pracy inż, i ciągłe kontrolowanie żebym zrobiła co mam zrobić.

Przyznaję, że się też trochę rozleniwiłam bo poprzedni kierunek był bardziej wymagający w sensie codziennie odpowiedzi, kartkówki tzw "wejściówki" jak nie umiesz nie wchodzisz na zajęcia. Natomiast na obecnym kierunku trzeba dużo robić samemu siedzieć w domu i się uczyć.

Zauważyłam jeszcze, że jak jestem sama to wtedy łapię największego doła, ale jak jestem wśród ludzi to jest inaczej.

Heh najlepiej chyba określiło by mnie zdanie: Wiem że muszę wziąć się w garść i coś robić, ale nie wiem jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć. :) Jak długo trwa u Ciebie to pogorszenie nastroju? Czy jest ono ściśle związane z szukaniem pracy, czy jest jeszcze inny powód?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukanie pracy to taki gwoźdź do trumny. Ogólnie nie widzę nic pozytywnego, no może poza związkiem który teraz to już sama niszczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

 

Stwórz CV i nie oceniaj go. Nie podcinaj sobie sama skrzydeł i nie oceniaj siebie samej, bo zapewne jesteś dla siebie najbardziej srogim sędzią. Po prostu wyślij dokumenty aplikacyjne i czekaj na odzew. Odważ się na ten krok i nie sabotuj własnych wysiłków. Owszem, możliwe, że Twoje CV nie jest najlepsze, najbardziej okazałe, ale dopiero kończysz studia i wkraczasz na rynek pracy. Pomyśl też, w jaki sposób mogłabyś podreperować swoje braki w zakresie doświadczenia zawodowego - może jakieś szkolenie, dodatkowy kurs, udział w jakiejś konferencji na studiach, wolontariat? To wszystko liczy się na plus. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja się pytam, dlaczego nie pracowałaś na studiach? Ja po skończeniu studiów miałam już za sobą 3 lata doświadczenia w zawodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy jakie studia kończyła, są studia gdzie ni e pogodzisz nauki z pracą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja się pytam, dlaczego nie pracowałaś na studiach? Ja po skończeniu studiów miałam już za sobą 3 lata doświadczenia w zawodzie.

 

sailorka, super, że pracowałaś na studiach i miałaś szansę zdobyć doświadczenie zawodowe. To Ci się chwali! Nie patrzmy jednak na innych przez pryzmat samych siebie. Twoje słowa bowiem brzmią troszkę jak zarzut. Niektórzy nie są tak zdolni, by pogodzić studia z pracą, inni mają rzeczywiście bardzo wymagający kierunek, gdzie nie ma nawet logistycznych możliwości, by się gdzieś zaczepić, choćby do pracy dorywczej. Są różne sytuacje życiowe. Inni najzwyczajniej w świecie "lawirują" w czasie studiów, a potem żałują. Autorka wątku ma problem, jest w takiej, a nie innej sytuacji, a czasu nie cofnie. Możliwe, że mogła zrobić coś wcześniej, by jej CV wyglądało lepiej dla potencjalnego pracodawcy, ale tego nie zrobiła, dlatego teraz musi się zastanowić, jak temu przeciwdziałać. Wypominanie jej przeszłości nie polepszy jej sytuacji. Teraz wszystko w jej rękach. Musi nadrobić "zaległości". Pora wyciągnąć wnioski i zapisać się na jakiś kurs, konferencję, szkolenie, zaangażować się w jakąś akcję nawet jako wolontariuszka. Wzbudzaniem poczucia winy w autorce wątku na pewno nie pomożemy. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ekspert_abcZdrowie, OK, wycofuję się z tego. Ja tak naprawdę nigdy nic do nikogo nie mam. Po prostu czasem najpierw zrobię (napiszę), a potem dopiero pomyślę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×