Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mrau

czy to idzie w dobrym kierunku?

Rekomendowane odpowiedzi

mam leki, glownie spoleczne; wplywaja, zdaje sie, mocno na moj intelekt/myslenie, interakcje z ludzmi w pracy itd;

zaryzykowalem terapie - terapeutka stwierdzila, ze mam niskie poczucie wlasnej wartosci i ze mozna wziac sie za leki w terapii, ewt znikna tez zboczenia - twierdzila, ze chyba sa lekowe, po czesci jednak z 'komponentem seksualnym';

ogolnie rozmowy ida w kierunku 'poprawy' mojej interakcji z otoczeniem - srednio mi to idzie, ale jakos sie hamuje;

zaczalem kojarzyc nasze 'sesje' z masochistycznymi myslami, ktore wczesniej byly wywolywane tylko przez myslenie o pracy/przyszlosci; czy powinienem przerwac terapie? jesli te mysli beda sie przewijac na sesjach, nawet nie skorzystam, bo bede zajety mazaniem sie; boje sie tez, ze skrajne emocje mnie przerosna i sie poddam;

jak mam ocenic czy to idzie tak jak trzeba?

czy jesli terapeutka wywoluje u mnie takie masochistyczne emocje, to nie przeczy istocie terapii?

czy powinienem z nia o tym porozmawiac? jesli tak, to jak? mam wrazenie, ze nie zyczy mi zle, nie chce jej 'odrzucic' albo zniechecic;

gwoli scislosci - te mysli masochistyczne sa podniecajace/pozytywne poki kreca sie wokol podporzadkowania, bezpieczenstwa, ponizenia i bolu, sladow na ciele od zaufanej, kochajacej, dbajacej osoby; czesto jednak szybko przechodza w te negatywne, ktore nie podniecaja - zakonczone moja smiercia z rak waznej dla mnie osoby - odbieram to jako gest milosci, uwolnienie mnie; mysli o przyszlosci/pracy, a ostatnio takze terapii, wywoluja te negatywne skojarzenia masochistyczne;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze to etap terapii, ze tak mocno to odczuwasz na terapii ,

takie skrajne te emocje a to co piszesz to moga byc natręctwa chociaz bardziej niestety tak o z opisu mi to wyglada na jakies dziwne sklonnosci seksulane i psychiczne, tego pewnie ie da sie zmienic tylko bardziej nauczyc na terapii kontrolowac

ale lęki to inna bajka utrudniaja zycie ,ale mozna spokojnie z nimi zyc i da sie , masz kilka problemow wiec rezygnacja z terapii była by głupia

 

-- 23 paź 2014, 23:02 --

 

gwoli scislosci - te mysli masochistyczne sa podniecajace/pozytywne poki kreca sie wokol podporzadkowania, bezpieczenstwa, ponizenia i bolu, sladow na ciele od zaufanej, kochajacej, dbajacej osoby; czesto jednak szybko przechodza w te negatywne, ktore nie podniecaja - zakonczone moja smiercia z rak waznej dla mnie osoby - odbieram to jako gest milosci, uwolnienie mnie; mysli o przyszlosci/pracy, a ostatnio takze terapii, wywoluja te negatywne skojarzenia masochistyczne;

a to wszystko to moze byc po prostu odreagowanie stresu zwiazanego z praca i lekiem o przyszłosc , możesz nie wyrabiac psychicznie i tak moze sie to odbijac na tobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za szybka odpowiedz

 

dlaczego sadzisz, ze to niezwiazane z nerwica zboczenia? jesli tak ,to mialbym spory problem, bo raczej z zona jestesmy oboje bardziej za przytulaniem, mniej za wyglupami;

terapeutka wspominala cos o tym, ze mozna je pozniej czyms zastapic, zeby sie tak nie objawialy, ale najbardziej liczylem na to, ze znikna z lekami w sumie;

chetnie bym sie dowiedzial dlaczego tak to widzisz

 

ps ta terapia to sie praktycznie dopiero co zaczela...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ps ta terapia to sie praktycznie dopiero co zaczela...

 

więc nasilenie objawów jest bardzo typowe dla początków terapii. Też tak miałam. bądź silny i wytrwaj, z czasem będzie lepiej!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobre rady; ...sam z tym staram się skończyć ...wiem ,że mi się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za re

 

dream, ale ja w sumie lecze leki, nie sam przerosniety masochizm; lekow mam troche mniej od kiedy sie terapia zaczela, jakos mnie to podnioslo na duchu, ze ktos mi chce pomoc; ale uleglosc jest akurat czyms, co moja zona lubi i wolalaby po czesci zachowac - dlatego mnie to zaniepokoilo jednak troche; masochizm albo mnie przerosnie albo zniknie.. i jakos mi tez zawsze dobrze z tym, ze ktos moglby mnie 'uwolnic';

 

planB z czym skonczyc? masochizm? leki? tez bez lekow terapie przechodzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×