Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Matroskin

Jestem toksyczną matką

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem w psychoterapii (PTSD + depresja + DDD przekazywane przez pokolenia). Za chwilkę idę na intensywne warsztaty małżeńskie. I właśnie psycholog mojego dziecka skierowała nas na warsztaty dla rodziców. Bo parentyfikuję dzieciaka i ona cierpi.

 

Dzisiaj moja terapeutka spyta "i jak pani z tym". A ja jej powiem, że znowu mam ochotę skoczyć z mostu, a jeszcze wczoraj było wszystko dobrze! Problemy małżeńskie były zwyczajne, od wielu lat te same, wyrzuty sumienia z powodu dziecka (bo zdaję sobie sprawę, że powinnam być rodzicem, a nie przyjaciółką 9-latki) siedziały gdzieś sobie schowane, leki działały.

 

Widzę przed sobą węzeł. Skomplikowany i poplątany. Mam ochotę go odciąć - dzieckiem zajmie się babcia, mąż da sobie radę beze mnie. Niepotrzebna im taka jestem.

Jak mi się cholernie nie chce tego węzła rozplątywać!

 

Nie zmienię relacji z dzieckiem, jeśli nie zmienię relacji z mężem. Odcięcie niteczki "mąż" nie poprawi sytuacji córki, która tym bardziej będzie przejmować jego rolę i opiekować się mną. Zmiana relacji z mężem wymaga ode mnie siły, którą pochłania moja walka z przeszłością. Nie mam jej aż tyle, żeby starczyło na wszystkich!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie zmienię relacji z dzieckiem, jeśli nie zmienię relacji z mężem. Odcięcie niteczki "mąż" nie poprawi sytuacji córki, która tym bardziej będzie przejmować jego rolę i opiekować się mną. Zmiana relacji z mężem wymaga ode mnie siły, którą pochłania moja walka z przeszłością. Nie mam jej aż tyle, żeby starczyło na wszystkich!
Uwazam, ze wystarczy ze zmienisz siebie, a relacje z bliskimi same sie zmienią. Słusznie napisałaś, ze walka z przeszłoscią wysysa z Ciebie siłe - Twoja energia lokowana jest nie tam, gdzie powinna. Lepiej pozegnac przeszłosc i pogódzić się z nią, jej już nie zmienisz. I skupic się na teraźniejszosci, wspomnienia powinny byc tylko lekcja z ktorej wyciągamy wnioski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę odciąć się od przeszłości, bo ona powraca - w lęku, w snach, w myślach samobójczych. Muszę się z nią rozprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na terapię od dwóch miesięcy - jest ukierunkowana głównie na ten konkretny problem z przeszłości, choć po drodze zahaczamy o inne rzeczy. "Rozprawić" - dopuścić do siebie nieprzeżyte uczucia, przeżyć je, zaakceptować i wtedy iść dalej. Tak to mniej-więcej ma wyglądać. Proces jest cholernie bolesny, dlatego uciekam z niego w omawianie tematów typu "nadmierne kontrolowanie", "odpowiedzialność za cały świat" i inne takie. Ma to swoje plusy, ale... ale omijanie tematu również wymaga energii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matroskin, wiec dopiero na poczatku drogi jestes. Ale powiem Ci ze jestes lepszym rodzicem niz spora grupa tych ktorzy nie widza swoich problemow. Ty masz ich swiadomosc a to bardzo dobry wstep do zmian. Trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zmiana relacji z mężem wymaga ode mnie siły, którą pochłania moja walka z przeszłością. Nie mam jej aż tyle, żeby starczyło na wszystkich!

Matroskin, masz w sobie tę siłę, nawet sobie nie zdajesz sprawy jaką masz w sobie siłę, nie uciekaj od tego problemu, jak to się mówi co cię nie zabije to cię wzmocni, ryzykuj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Na terapię od dwóch miesięcy - jest ukierunkowana głównie na ten konkretny problem z przeszłości, choć po drodze zahaczamy o inne rzeczy. "Rozprawić" - dopuścić do siebie nieprzeżyte uczucia, przeżyć je, zaakceptować i wtedy iść dalej. Tak to mniej-więcej ma wyglądać. Proces jest cholernie bolesny, dlatego uciekam z niego w omawianie tematów typu "nadmierne kontrolowanie", "odpowiedzialność za cały świat" i inne takie. Ma to swoje plusy, ale... ale omijanie tematu również wymaga energii.

Terapia boli ,ale to sygnał że coś się zmienia wymaga odwagi,cierpliwości,samozaparcia,Ty jesteś dzielna na właściwej drodze także trzymam kciuki za Ciebie !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moim zdaniem toksyczne osoby w ogóle nie powinny rodzić dzieci. Powinno to być prawnie zabronione. Takie dzieci później tylko doświadczają morza cierpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje 9-letnie dziecko się mną opiekuje. Wysłuchuje mnie, mogę jej się zwierzyć. Przykrywa mnie dodatkową kołdrą, jeśli jest zimno (potrafi wstać nad ranem i sprawdzić, czy jestem przykryta). Przygotowuje dla mnie podwieczorek, kiedy wracam z pracy. Ukrywa przede mną swoje nieprzyjemne uczucia, żebym się nie martwiła.

A ja jej na to wszystko pozwalam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matroskin, zmienisz to.. dziecko powinno byc dzieckiem a nie opiekunem doroslego ale juz to wiesz wiec bedziesz pracowac nad tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matroskin , myslisz ,że taka sytuacja jaką masz u siebie jest patologią ?

 

-- 26 wrz 2014, 12:07 --

 

Witaj Candy ;)

jesień , deszcz ,jazz,,, coś sie kończy , a coś sie zaczyna ,,, obyśmy byli zdrowi

 

-- 26 wrz 2014, 12:07 --

 

Witaj Candy ;)

jesień , deszcz ,jazz,,, coś sie kończy , a coś sie zaczyna ,,, obyśmy byli zdrowi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×