Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jetodik

alternatywne stany doświadczenia

Rekomendowane odpowiedzi

czy przytrafiają Wam się stany umysłu wykraczające poza normalny Wasz tryb w którym funkcjonujecie i doświadczacie na co dzień? w jakich sytuacjach? czy dążycie do nich, czy raczej unikacie? jeśli tak, to dlaczego?

zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o marzenia senne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdarzają mi się czasem podczas słuchania muzyki; podczas "wsłuchiwania się" w muzykę z mojej głowy oraz podczas myślenia o sprawach/zjawiskach niewyjaśnionych, tajemniczych.

Lubię te stany, bo są subiektywnie pozytywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałem i dążyłem do nich kiedy z kumplami chodziłem do pubu ;) Dlaczego? Bo wtedy czułem że życie ma sens :D

 

A tak serio to mam czasem odmienny stan umysłu kiedy zagłębię się w rozmyślania dlaczego to wszystko istnieje i czym to jest, coś jak wędrówka po wszechświecie. Wtedy wszystkie problemy tego świata wydają się kompletnie nic nie znaczące. Jednak rzadko to robię bo siedzę na forum nerwica ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja również miałem taki stan podczas intensywnego wsłuchiwania się w muzykę, co ciekawe później przez 24h miałem twórczą muzyczną wenę.

intuicyjnie wywoływałem w umyśle melodie, słyszałem je bardzo wyraźnie choć wewnętrznym tylko uchem.

gdybym znał się na nutach, byłbym dziś uznanym djem:D

 

właściwie temat jest w celu wymiany doświadczeń i stworzenia kompilacji sposobów.

czytałem, że wszystkie sposoby sprowadzają się do dwóch:

koncentracja i wchłonięcie.

 

Wasze przykłady zdają się pasować do wchłonięcia:

 

"wsłuchiwania się", "kiedy zagłębię się"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się tym tematem tak już nie interesuję. Ostatnio fajne stany mam jak gram w sąsiadem w gry na komputerze oraz jak oglądam filmy.

A z alternatywnych to pewnie to będzie zaliczona psychoza, ale tego miło nie wspominam i grzecznie biorę leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, a natrafiłeś na coś ciekawego w czasie kiedy zgłębiałeś ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie.

Jeszcze jeden alternatywny stan to jak leże w łóżku dłużej niż dwie godziny. Zaczyna się coś jak deprywacja sensoryczna, chodzą chore myśli po głowie, myślę o śmierci i samobójstwie, kłócę się sam ze sobą w myślach.

 

A mimo to czasem dłużej wyleguję się w łóżku, całe szczęście, że jak rano wstanę to mam reset i normalnie funkcjonuję.

 

Z drugiej strony przykre, że nie mogę sobie po prostu poleżeć, tylko muszę ciągle coś robić, żeby nie doprowadzić do takich stanów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

macie na myśli dysocjację? doznawałam tego podczas traumatycznych chwil, czasami także przy bodźcach je przypominających... zdarzyło mi się to na 5 roku studiów podczas jednych zajęć, musiałam wypić silną kawę by z tego stanu wyjść...

 

do dziś mi się zdarza wejść w odmienne stany świadomości - jak się modlę, słucham muzyki, ktoś umrze (wówczas ten odmienny stan, wynikający z otulenia śmiertelnym tchnieniem uspokaja mnie...)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie kawa nie działa. Szkoda, bo czasem taki powerup by się przydał. Jak grzybek u Mario.

 

Przeszedł mi ten stan, że nie mogę dłużej leżeć od kiedy zmniejszyłem Solian do 400mg wieczorem. Ale teraz mam jakiś taki półsen, potrafię działać, ale czuję się jak duch. Całkowicie przenikalny, a z drugiej strony bardzo fizyczny, automatyczny. Taki duch-robot. Moja świadomość jest przytłumiona. Całymi dniami siedzę i czytam gazety, serfuję po internecie. Potrzeba czegoś co mnie zbudzi. Już nawet w oświecenie i opowieść Eckharta Tolle nie wierzę, jak to było jeszcze jakiś rok temu. Czyli może nie jest tak źle: jest jakaś zmiana. Moje motto aktualne to: "będzie co ma być, bądź cierpliwy, nic nie trwa wiecznie, cel życia jest niezależny od starań, płyń z prądem codzienności".

 

Jako osoba z derealizacją od 8 lat, chciałbym doświadczyć mainstreamowego stanu doświadczenia. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×