Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Anna Maria

Konkursowe. Miłość przychodzi wiosną.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Ku pamięci ofiarą

wypadku pod Chełmnem

 

 

 

 

 

Jestem na nieboskłonie. Marzę, śnie o tobie, z tobą….

Trawa się zieleni, kwiaty bieleją, ptaki szybują zakochane. Świat rozkwita, czas zamiera. Słońce zachodzi dodając więcej romantyzmu. W oddali płonie ognisko. Jest głośno jednak dźwięki do mnie nie docierają. Słyszę tylko bicie twego serca, spokojny rytm oddechu. Na tobie się zaczyna i kończy świat. Jest alkohol, zabawa. Bez tego czuję się jak pijana z miłości.

………..

Ocknęłam się w zimnej sali pomalowanej na obrzydle jaskrawoniebieski kolor. Podszedł do mnie jakiś mężczyzn. Przez zamglone zmęczone oczy nie widziałam kim jest, gdzie jestem i gdzie jest Mateusz.

Lekarz wypaplał formułkę zarzucając mnie standardowymi pytaniami. Nie pozwoliłam mu zadać kolejne tylko przerwałam zapytaniem gdzie jest chłopak z którym podróżowałam i reszta naszej paczki. Mężczyzna w białym kitlu spuścił wzrok wyraźnie zmieszany po czym wymamrotał coś czego nie zrozumiałam, albo nie chciałam zrozumieć…

Wszystko się skończyło. Noc jakby nie miała zamiaru przestać przeszywać czernią. Dokładnie nie wiem co się dzieję ze mną czy wokół mnie. Znów śnię jak na łące z Mateuszem jednak to jest koszmar. Łąka jest czarna, kluję, kaleczy…. Mam wrażenie, że czas stoi w miejscu, że słońce już nie zaświeci jednak przez okno obserwuję ludzi spieszących się do pracy, na przedświąteczne zakupy, przygotowania do Wielkanocy. Czuję wściekłość czemu ludzie są bezduszni i dalej potrafią żyć gdy ciebie już nie ma. Wiem że to paranoja, przecież cię nie znali, nie kochali jak ja, jednak czuję złość, gniew po czym zalewam się znów łzami.

Mateusz był choć dla mnie wciąż jest, moją pierwszą miłością. Chodziliśmy ze sobą niespełna dwa tygodnie nim zdarzył się wypadek. Zakochałam się w nim jednak znacznie wcześniej, odkąd się poznaliśmy czyli można powiedzieć od zawsze. Obiecaliśmy sobie że już zawsze będziemy razem, aż po grób. Któżby przypuszczał że grób będzie w tak blisko. Czuję, że wciąż jesteś. Łapię się na tym, że piszę smsa. Czuję twój zapach, słyszę oddech. W uszach wciąż brzmi twój śmiech, taki radosny, beztroski.

Tamtej feralnej nocy nikt z nas nie był świadom, że to ostatnia noc przynajmniej razem. Wsiedliśmy do samochodu z pijanym kierowcą i to było naturalne. Nikt nie zdał sobie sprawy z potencjalnego zagrożenia.

 

-- 27 kwi 2014, 14:27 --

 

Tylko wrodzone lenistwo nie pozwali tego poprawić i dokończyć...

 

-- 27 kwi 2014, 15:08 --

 

Dziec­ko jest niczym sa­mo przez się, rep­re­zen­tują je rodzi­ce; pop­rzez nich siebie ok­reśla, przez nich oce­nia je świat, oce­nia nieodwołalnie.

 

Albert Camus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×