Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Vea

Czy depresja może być dziedziczna?

Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje mi się, że moja mama to ma, tylko się z tym kryje. To raczej typ introwertyczki, ma mało- prawie w ogóle znajomych, żyjemy we trzy- moja mama, siostra młodsza o trzy lata (18 lat) plus roczny brat i babcia. Często jak jest jakiś problem wybiera bierność, często omija temat (np. konflikty z babcią typu "czemu one tak późno wracają z tych dyskotek?"), często odsyła nas do taty (który od trzech lat pracuje za granica i przez większość czasu mamy kontakt telefoniczny). Z kolei mój tata to typ ekstrawertyka, optymisty , człowiek pełen energii. Martwię się że smutek mojej mamy, ogólne zmęczenie jakie się pojawia, zniechęcenie i cynizm przeniósł się jakoś - czy drogą dziedziczenia, czy przez wychowanie, na mnie. Walczę z takimi cechami, kiedy je dostrzegam, ale ostatnio cały czas mam permanentnego doła. Mój chłopak nigdy się nie załamuje i martwię się ze powtarzam schemat małżeństwa moich rodziców. Co o tym sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz racje, depresja jest dziedziczna i powtarzasz schemat malzenstwa swoich rodzicow

 

ale jest olbrzymi plus!! ty to dostrzegasz:)

 

a widziec znaczy reagowac i zmieniac, a jak? poczytac w poradnikach, psycholodzy juz totalnie wszystko zbadali i poopisywali, dali gotowe recepty

 

jedyna trudnosc to zastosowac rady w praktyce:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że każdy poradnik mówi co innego, według jednego należy iść wbrew schematom- odejść ze związku; według drugiego zmienić siebie. A mi nie zawsze to przeszkadza- kiedy mam dobre samopoczucie czuję się na równi z moim chłopakiem, wierzę w nas i w siebie, a kiedy czuję się tak jak teraz- zdołowana i bez energii- przerażam się za 15 lat będę taka jak moja mama- zrezygnowana i żałująca wielu rzeczy. Te wahania nastrojów mnie wykańczają, jego też, choć tego nie mówi. Czy w ogóle można zmienić siebie? Wczoraj było już nieźle, ale dziś znowu...masakra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm...mój dziadek się powiesił...przeżyłam szok dowiedziawszy się o tym - ponoć to jakas tajemnica rodzinna - jednak pozwoliło mi to zrozumieć, że mogłam dostac w genach jakis malutki zarodek choroby, a przez swoje życie go rozwinąć. Takie wiadomości dają dużo do myslenia, coś nawet rozjaśniają.

 

Tata jest despotyczny, a widze, że czasem zachowuję się jak mama. Też boję się by kiedyś - tak schematycznie - nie "wybrać" sobie takiego partnera na życie :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Depresja może byc dziedziczna. Moja mama na nią chorowała, a potem przeszło to na mnie , tylko, ze z kilkunasto większą mocą.Jak byłam mniejsza, pamietam, ze cały czas się czyms zamartwiała, nawet jakimiś blahostkami .. i pewien sposob przeniosło się to na mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czynniki genetyczne są dość istotne w tym zaburzeniu. Około 50% chorych na ChAD ma krewnych z podobnymi zaburzeniami nastroju. Wspólne występowanie choroby u bliźniaków jednojajowych jest na poziomie 60%, u dwujajowych ok. 20%. Jeśli chorują oboje rodzice, prawdopodobieństwo wystąpienia ChAD u dziecka wynosi 75%. W badaniu dzieci adopto­wanych cierpiących z powodu ChAD wykazano, że aż u 30% spośród ich rodziców biolo­gicznych, a tylko u 13% spośród rodziców adopcyjnych występowały zaburzenia nastroju.

W rodzinach, w których występowała ChAD, istnieje również podwyższone ryzyko wystąpie­nia depresji.

 

 

Witaj

Za dziedziczenie choroby dwubiegunowej odpowiedzialnych jest najprawdopodobniej wiele genów. Naukowcy badają materiał genetyczny pochodzący od chorych i zdrowych członków rodzin i porównują różnice w markerach chromosomalnych, czyli odmianach genów o zna­nych pozycjach w ramach jednego chromosomu. Marker występujący częściej u chorych niż u zdrowych osób najprawdopodobniej leży blisko odmiany genu odpowiedzialnej za zwięk­szone ryzyko wystąpienia choroby. Postępując w ten sposób i zawężając obszar podejrzany o wystąpienie wadliwego genu, naukowcy odkryli, że w niektórych rodzinach zachorowalność na ChAD jest związana z pewnym genem mieszczącym się na chromosomie 18. Badania te mogą posłużyć do poradnictwa genetycznego dla osób z rodzinnym obciążeniem ChAD, a ponadto do wyodrębnienia różnych typów ChAD, być może reagujących na różne metody leczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze...chciałabym mieć dzieci, jednak nie chciałabym aby one tak cierpiały, tylko dlatego, że geny nie są idealne :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale nie możesz tak myśleć medycyna jest tylko medycyno wież w to że dziecko bedzie zdrowe ale ty nad sobą popracuj przed ciążą wyzdrowiej odczekaj jakiś czas

Potem jak dziecko sie już narodzi to porostu konsultuj sie z psychologiem jak wychowywać dziecko ze względu na ciebie

I będzie ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw zregeneruj swój stan psychiczny, zajmij się sobą, pozbieraj się do kupy, a dopiero pózniej pomysl o zajsciu w ciążę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Vea Kochanie, czy wiesz dlaczego Twoja mama przyjęła bierny stosunek do życia? Być może czuje żal z powodu przeszłości i nie może sobie z czymś poradzić. A rozmawiałaś z nią na ten temat?

Moja matka była tyranką - w moich oczach i miałam do niej wieeeeele żalu przez większość mojego życia. Zawsze sobie powtarzałam (zresztą mamie też to powiedziałam), że jak miałabym skończyć jak ona to wolałabym się zabić. Okrutne jak cholera, ale zrozumiałam to dopiero, gdy wyszłam ze szpitala psychiatrycznego, w którym zrozumiałam, w czym problem. Miałam żal do matki bo nie obroniła mnie przed ojcem gdy mnie gwałcił jak byłam mała. Ona o tym wiedziała. Cała nienawiść upłynęła i dziś jesteśmy dobrymi kumpelami. Być może wydaje Ci się, że to co piszę nie ma związku z Tobą i Twoją mama. Ale ma. Chodzi o to, że gdy uświadomiłam sobie to wszystko, to zaczęłam żyć bez obaw, że będę powtarzać jej błędy. Nie będę oceniać mojej mamy, bo ją kocham i nie chcę aby ktoś o niej źle myślał, ale ona do dziś płaci za tamten błąd a ja dwa lata temu już się z tym uporałam.

I przede wszystkim Samanta ma absolutną rację (jw.) Chyba nie chcesz, aby Twoje dziecko patrzyło jak mamusia toczy zażartą walkę o życie ze sobą samą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samanta Hehe...najpierw po wyleczeniu się, pasuje znaleźć tego "idealnego" ojca dla tych dzieci ;)

 

AronFtv Dzięki za nadzieję! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nelka myslałam,ze już może masz kandydata. Wybacz :roll:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm a co sądzicie o tym doborze partnera? Spotkałam się z opinią, że w sumie każdy tak ma, że wybiera na partnera kogoś w jakiś sposób podobnego do rodzica. Pocieszam się że moja połówka ma- jak na razie z tego co widzę- same dobre cechy, które mogę też przypisać mojemu tacie. Martwię się o siebie- że skłonności do fatalizmu i dołowania się rozwiną się u mnie tak jak u mamy. Ona jest dzielna i silna, ale widzę że mało ma radości z życia i chyba żałuje że nie skończyła studiów (ta samo jak ja zaczęła, ale nie skończyła- jestem w trakcie zmiany kierunków). Jak zmienić, wyciszyć te cechy charakteru?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest w twoich rękach. Musisz zapobiec skłonnościa do fatalizmu i dolowania sie. Chodz do psychologa, jakies terapie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samanta Może jak już wyzdrowieje, wszystko się nagle pięknie ułoży? :)...czego bym Wam i sobie z całego serca życzyła!

 

Vea Tak z obserwacji to wydaje mi się, że jeśli żyjesz z kimś tyle lat pod jednym dachem to mimo wszystko - nawet tego, że możesz strasznie nie chcieć zachowywać się jak swój rodzic - przenosisz w dorosłym życiu te poczynania...przynajmniej ja u siebie to obserwuję...np. moja mama lubuje się w pedantycznym porządku i zawsze darłyśmy koty o porządek w moim pokoju - ja lubię artystyczny nieład ;) - a teraz widze, że ganiam ze ściereczka jak ona, dopija mnie brud i kurz, marzą mi sie sterylne pomieszczenia ;/...a co do mężczyzn, nie mówiąc juz o tym, że tak patrząc w przeszłość to każdy z mych partnerów był w jakiś sposób podobny fizycznie do mego ojca, to też niestety psychicznie...walczyć trzeba o siebie, o swoje dobro i szczęście - chyba taka rada :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bethi Hmm o ciąży jeszcze nie myślę, bo mam małego braciszka w domu no i 21 lat:) Natomiast czasem rzeczywiście mam żal do Niej, że częściej mnie krytykuje niż wspiera (odwrotnie niż tata), przepowiada mi raczej ewentualne niepowodzenia niż sukcesy (wiele razy mówiłam jej że nie motywuje mnie tym, ale raczej demotywuje)- mając na celu jakiś doping, jak mi to tłumaczyła (?).

 

Co ciekawe w dzieciństwie bardziej przepadałam za Nią, bo z nią- w przeciwieństwie do Taty, nie kłóciłam się. Z drugiej strony wkurzało mnie, że nie przerywała tych kłótni (często bardzo gwałtownych) i nie popierała żadnej strony. Tata czasem mnie szarpał, i przez długi czas- dopóki nie wyjechał, i nie zaczął traktować jak dorosłej osoby- miałam do niego ogromny żal, bo nieraz czułam się niesprawiedliwie traktowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy tylko mnie vegge podbudował? ;>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie! mnie też! ;)

pozytyw wali od niego, ze ho ho:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vea Pomyśl sobie, że u mnie oboje rodziców traktowali nas z góry...żadnej zachęty - widzieli tylko wady jakiegoś poczynania, sprowadzali do parteru, nie pozwalali marzyć...raczej mówili otwarcie "nie uda się", niż wspierali ciepłym słowem - żyłam pod kloszem - a gdy mnie nagle z niego niespodziewanie uwolnili - może za karę? - uważali nagle, że tak sama od siebie mam być z dnia na dzień dorosła, pewna siebie itd...

 

21 lat to nie 15, że nie mogłabys matka zostać ;)...bardzo trudno w sobie jest zagluszac instynkty i pragnienia...to rodzi niestety wielkie frustracje :(

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:37 pm ]

Samanta Przeczytałam jego pare postów i na wieczor choc gorzej fizycznie to jednak lepiej psychicznie się czuję ;)...jest wielki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi nie dziękuj podziękuj sobie ze chcesz z tego wyjść ja jestem jak setki innych ludzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AronFtv mimo wszystko ;P

 

 

Ja jestem już zdesperowana na punkcie swej choroby...za długo to wszystko w sobie kłębiłam...chcę w końcu móc normalnie żyć i cieszyć sie tym życiem ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nelka, ja też bym bardzo tego chciała. Zacząć w końcu zyć , wygramolić się z tego bagna. A vegge, tak jak powiedziałaś - wielki czlowiek:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nelka będziesz trzeba w to wieżyc. Wszystko można pokonać ja wiem że jest ciężko ale da sie rade. Trzeba żyć z Uśmiechem czasem to nie jest łatwe ale da sie wytrenować kochaj życie bierz z niego to co najlepsze to co złe tak samo bo i bez zła nie da sie żyć taki już jest człowiek i świat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nelka Cóż pewnie nie ma idealnych rodziców...Tak sobie tłumaczę ich postępowanie i w głębi duszy wiem, że nie są najgorsi. A co do ciąży, to instynkt macierzyński mam, ale też na szczęście mam rocznego braciszka, którym często się opiekuję. Pragnę mieć kiedyś dzieci, ale to jeszcze nie ten czas:) Moje doły biorą się pewnie z niskiej samooceny. Akurat nic mi nie wychodzi, pracuję żeby to zmienić, i widzę pewne analogie co do życia mojej mamy- ale mogą być też przypadkowe. Nie chciałabym w wieku 40 lat żyć jak ona- bać się wyzwań, ludzi, być nieśmiałą i skrytą, jakby zrezygnowaną. A przecież już teraz martwię się opinią innych i nie radzę sobie na studiach. Muszę coś z tym zrobić, ale najpierw muszę przestać się smucić!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bethi w tym chyba coś jest...tez mam żal do swojej matki, też ciągle się z nią kłóciłam...teraz rzadko sie widuję z rodziną...i to wszystko było też chyba wynikiem pewnych jej poczynań, też na tle seksualnym związanych - które jakoś trudno było mi wybaczyć i zrozumieć, co ona mi zrobiła...pól roku temu opowiedziałam o tym psycholożce, i dopiero wtedy poczułam taką złość na nią - ponoć zdrowy objaw - że potem na świętach BN dawałam jej nieźle w kość i długo w domu nie zabawiłam...chyba tak..jesteśmy okrutni dla tych, którzy nas zranili - przez których mocno cierpieliśmy...[/b]

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:56 pm ]

Samanta Może razem będzie raźniej?...tutaj naprawdę można znaleźć pomoc...dobre słowo, otuchę :)

 

AronFtv Wiesz, uświadamiam sobie, że ja zawsze probowałam złe emocje przetrwać, zagluszyć, przetrzymać...a to tak przeciez nie mozna...tylko trzeba umiec się zlościć i smucić, nie raniąc przy tym innych...mam nadzieję się kiedyś się nauczę zdrowo wkurzać ;)...a teraz czuję smutek, w jakis sposob przygnebienie, obojętność - i pozwalam sobie na to, przynajmniej nie zmuszam się by czuć na siłe cos innego...jednak czuję, że jutro będzie duzo lepiej ;>

 

Vea jesteśmy bardzo podobne widzę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×