Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chwilowa stabilność?


piterotr

Rekomendowane odpowiedzi

Ale ja tu rzadko bywam teraz... Ale nie mam jakiegoś parcia. Podobnie jak na terapie. Olałem sobie juz dwa razy. Prześladuje mnei tylko myśl, że jak sobie teraz odpuszcze bo czuje się stabilnie to za chwile i tak wróce na forum i terapie. Przerabiałem już to nie raz. Ale o czym ja mam z nimi teraz rozmawiać?? I co mam skoro czuje się... Dobrze??

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja tu rzadko bywam teraz... Ale nie mam jakiegoś parcia. Podobnie jak na terapie. Olałem sobie juz dwa razy. Prześladuje mnei tylko myśl, że jak sobie teraz odpuszcze bo czuje się stabilnie to za chwile i tak wróce na forum i terapie. Przerabiałem już to nie raz. Ale o czym ja mam z nimi teraz rozmawiać?? I co mam skoro czuje się... Dobrze??

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtedy z miną zbitego pieseła wraca się pod gabinety (true story na własnym przykładzie D: )

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtedy z miną zbitego pieseła wraca się pod gabinety (true story na własnym przykładzie D: )

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, Kestrel chyba napisał co jest wyjściem awaryjnym. Ale wolałbym w końcu wychodzić normalna furtka..

Ale nie wiem co mam teraz teraz robić skoro nie widze znowu potrzeby i sensu terapii. Na pewno nie powinienem tego teraz zostawiac.

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiowa, Tak zrobilem, powiedziałem wszystko. Że nie czuje potrzeby zeby do niego przychodzić, ze zmusilem sie do dzisiejszej wizyty i że zdaje sobie sprawe z tego ze i tak tu wróce jeżeli odpuszcze. Bo tak bedzie, znam to z autopsji... A wole to sfinalizować do końca (jeśli moge to tak nazwać) mówiłem mu, że nie czuje motywacji, zaden argument nie przemawia zeby dążyć dalej do tego celu, opowiedzialem o moim słomianym zapale, który dotyczy prawie wszystkiego czego sie tykam i powiedzial, że bedziemy nad tym pracować, nie bylo za duzo czasu na wchodzenie w temat bo mialem skróconą wizyte i tak. Wybaczcie za wywód, ale przeważnie diabeł tkwi w szczegółach.

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×