Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Amarant_89

Proza w moim wykonaniu

Rekomendowane odpowiedzi

Facies malaris

 

Piękno jakiego byłem świadkiem, przechodząc przez drzwi Jej skromnego mieszkania całkowicie mnie przytłoczyło. W tamtym momencie, i w wielu kolejnych chwilach, trudno mi było oderwać wzrok od twarzy tej dziewczyny, niezwykle foremnej, ślicznej oraz obdarzonej delikatnym i zaczepnym uśmiechem, który pojawiał się zawsze kiedy wymienialiśmy spojrzenia, a który podkreślał i umacniał piękno z którym miałem okazję przebywać.

Pomimo tego, że całokształt Jej cudownej istoty zapierał mi dech w piersi, to jeden jej element stał się moim ulubionym. Facies malaris – kości policzkowe. Miałem okazję im się przyjrzeć spoglądając na zdjęcia, jednak obcowanie z nimi w cztery oczy przyniosło mi największą przyjemność. Wyrzeźbione zostały z niebywałą precyzją. Niepozorne, a jednocześnie rzucające się w oczy – sam Stwórca, mistrz nad mistrzami tego ciekawego rzemiosła, przerósł sam siebie tworząc ten cud natury. Delikatne linie twarzy, wyrzeźbione dłutem, a następnie szlifowane do niezwykłej gładkości, wręcz niespotykanej w naturze, wywoływały uzasadnione wrażenie... perfekcji wykonania, przejawiającej się w nieprawdopodobnym dopasowaniu każdego, nawet najmniejszego elementu oblicza tej dziewczyny. Linie łączenia każdej części były niezauważalne, utwierdzając mnie w przekonaniu, że za tym dziełem stoi wielki artysta o niespotykanym talencie i niebywałej skromności.

Pokryte zostały skórą, sprawiającą wrażenie niezwykłej gładkości, niczym skóra malutkiego oseska, śpiącego spokojnie w swojej, równie malutkiej co on kołysce. Naciągnięta została delikatnie, ale stanowczo na wyciosane elementy twarzy, tworząc z nią integralną całość, współgrającą w uroczym tańcu mimiki i uśmiechów, pojawiających się w czasie naszej zabawnej szermierki słownej.

Sporadycznie pojawiające się łzy zawstydzenia, a spływające po Jej ślicznych policzkach przypominały mi o kroplach deszczu spadających na równiny środkowo-wschodniej Europy, regionu z którego oboje pochodzimy. Był to ciepły, wiosenny deszcz. Pełen pozytywnych emocji oraz pojawiających się niezwykle silnych chęci dotknięcia Jej lica, muśnięcia wierzchem dłoni tych równin – ze wschodu na zachód... Jednak zabrakło mi odwagi. Ale czy aby na pewno? Być może samo nasycenie oczu tym niezwykłym widokiem, wystarczyło mi na tamtą chwilę, jednak wiem doskonale, że tylko na tamtą...

Spoglądając nieśmiało na rumieńce, którymi została hojnie obdarzona, przywołałem wspomnienie wielkich połaci kwiatów maku w środku gorącego lata, które widziałem oraz miałem okazję dokładnie zwiedzić. Kołysząc się delikatnie na wietrze, każdy z tych czerwonych kwiatów emanował pięknem na swój własny, indywidualny sposób. Będąc niezwykle delikatnym i niepozornym w dotyku, o charakterystycznym zapachu oraz kolorze, wywoływał uczucie przebywania z dostojnym jegomościem. Przechodząc przez tłumnie zgromadzone osobistości świata roślin, czułem niezwykły spokój i ciszę, jak gdybym znalazł się na polach elizejskich. I w ten otworzyłem oczy... Wyobrażenie stało się ciałem i w ułamku sekundy, Jej cudowne rumiane lico stało się niezwykle mi bliskie. Maki o których myślałem przed chwilą, znalazły swoje odzwierciedlenie w rumieńcach na obliczu tej niewiasty, przynosząc ze sobą wyciszenie i uśmiech na mojej twarzy. Było to niezwykłe uczucie...

 

 

Nieśmiało przyglądając się Jej policzkom po raz ostatni, przekraczając przy tym granicę Jej domu, poczułem niezwykle silne i dojrzałe uczucie, uczucie którego nie byłem świadom, aż do samego końca tego cudownego dnia – Tęsknotę...

 

 

 

 

I jak? Jestem otwarty na wszelką krytykę, więc śmiało :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

za ckliwe, zaburzasz smak esencji podkreślając w kółko to samo. to tak jakbyś robił herbatę ze wszystkich saszetek jednocześnie z całego opakowania w jednym kubku zalewając to wrzątkiem. spróbuj to wypić i podziel się smakiem. Ale ogólnie masz dobry styl na mój gust. ;):great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh, to o prawdziwej kobiecie, czy postaci fikcyjnej?:) Szczesciara;)

Coz moge powiedziec? Urocze :105: To slowo przyszlo mi na mysl jako pierwsze.

Masz bardzo wyszukane slownictwo, ale zgadzam sie z Messiah, ze calosc jest zbyt slodka, brakuje mi w tym wszystkim jakiegos pazura. Z tym, ze ja ogolnie nie lubie zbytniego zalewu pozytywnych uczuc;) No i troche za duzo archaizmow jak dla mnie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Messiah, iskier, Ellwe - Dzięki za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami, już się przydały :D

 

Ehh, to o prawdziwej kobiecie, czy postaci fikcyjnej?:) Szczesciara;)

Tak, to akurat o prawdziwej kobiecie. Jednak nie za bardzo wiem, co masz na myśli mówiąc "szczęściara"? Fakt, że ma bardzo ładne kości policzkowe, czy to że napisałem to dla niej? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×